Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
arvb napisał:
Ty twierdzisz, że nie dałeś argumentów, ale inni z forum twierdzą, że dali i zasługują na ocenę pozytywną. Zatem proponuję uszanować ich stanowisko.

Nie rozumiem Twojego zarzutu, że nie szanuję czyjegoś stanowiska, więc może wyjaśnisz mi gdzie wykazałem się brakiem szacunku; jak pisałem w tym temacie dużo złych rzeczy/słów często pada - zwłaszcza na osoby, które próbują podejść obiektywnie do tematu lub subiektywnie (w końcu każda opinia jest subiektywna), a nie tylko z perspektywy zdającego/oblanego.

Moim zdaniem najgorzej jest jak autor sam siebie ocenia - ja staram się mieć dystans do swoich prac i patrzeć na to obiektywnie, tak jakbym miał podpisać się pod apelacją w sprawie o milion, przygotowaną mi przez osobę trzecią. W końcu pisząc pracę dobrze wiem, co chciałem przekazać, co zarzucić - pytanie, czy zrobiłem to na tyle profesjonalnie, jak oczekuje się od zawodowego pełnomocnika?
 
Kibolski
Jesteś gość. Podoba mi się Twoje podejście. Dojrzałe i na temat.
Samo życie.
Życzę powodzenia. Trzymam kciuki :)
 
W takim razie wiadomość jest świetna. Mam nadzieję, że się potwierdzi. Zaoszczędzi to nam miesiąc niepewności - jak dla mnie to dużo czasu.
U mnie w K1 mówiło się właśnie coś o urlopie sędziego, chociaż myślę, że w okresie lipiec - sierpień także inni członkowie komisji mogli mieć zaplanowane urlopy.
Sam osobiście na korytarzu słyszełem jak członkowie komisji dyskutowali o ogłoszeniu wyników własnie pod koniec lipca.
 
(Nie)pewna napisał:
Kibolski
Jesteś gość. Podoba mi się Twoje podejście. Dojrzałe i na temat.
Samo życie.
Życzę powodzenia. Trzymam kciuki :)

Uważaj - jesteś w niepopularnym nurcie dostrzegania własnych błędów i przyznawania (pośrednio) części racji komisją. :)
 
KANTapli napisał:
Uważaj - jesteś w niepopularnym nurcie dostrzegania własnych błędów i przyznawania (pośrednio) części racji komisją. :)

No jestem jestem. Zastrzeżenia zawsze mam. Do siebie najpierw. Niestety.
Dzisiaj inaczej bym napisała wszystkie części egzaminu :).
Ale tak już jest.
Nie pamiętam - Ty już miałeś wyniki? Bo widzę, że nie jestem sama w tym nurcie - czy to przed czy po wynikach :)
 
KANTapli napisał:
W końcu pisząc pracę dobrze wiem, co chciałem przekazać, co zarzucić - pytanie, czy zrobiłem to na tyle profesjonalnie, jak oczekuje się od zawodowego pełnomocnika?

Nie chciałbym aby zawodowy pełnomocnik przygotowywał mi apelację, skargę w ok. 3 godziny, wśród 1.000 innych piszących. Egzamin to nie praca zawodowa i trudno uniknąć błędów.
 
(Nie)pewna napisał:
No jestem jestem. Zastrzeżenia zawsze mam. Do siebie najpierw. Niestety.
Dzisiaj inaczej bym napisała wszystkie części egzaminu :).
Ale tak już jest.
Nie pamiętam - Ty już miałeś wyniki? Bo widzę, że nie jestem sama w tym nurcie - czy to przed czy po wynikach :)

Przed, przed (jedynie z testu mam info, że jest OK - tak nam mówili w czasie egzaminu, że wszyscy zaliczyli test), stąd wydaje mi się, że mam większe prawo do bardziej obiektywnego pisania o własnych błędach i ich konsekwencjach, bo sam nie wiem co dostałem i właśnie ustawicznie zamykam sobie usta w dyskusji o nieludzkich K1
 
KANTapli napisał:
Przed, przed (jedynie z testu mam info, że jest OK - tak nam mówili w czasie egzaminu, że wszyscy zaliczyli test), stąd wydaje mi się, że mam większe prawo do bardziej obiektywnego pisania o własnych błędach i ich konsekwencjach, bo sam nie wiem co dostałem i właśnie ustawicznie zamykam sobie usta w dyskusji o nieludzkich K1

Taaaaak :)
Pozdrawiam i ściskam zatem łapki.
Będzie dobrze :)
 
arvb napisał:
Nie chciałbym aby zawodowy pełnomocnik przygotowywał mi apelację, skargę w ok. 3 godziny, wśród 1.000 innych piszących. Egzamin to nie praca zawodowa i trudno uniknąć błędów.

A ja mam wrażenie, że pisanie w tłumie generalnie podnosiło poziom egzaminu. Każdy coś tam znalazł, czego inny by nie zauważył i wiele osób na tym skorzystało. Różnice między nami są, każdy pisze inaczej. Jakby każdy pisał sam w domu, bez pomocy innych, mając dostateczną ilość czasu, to rozpiętość prac też by była duża, błędy też by nie znikły. Po prostu jedni są lepiej przygotowani do zawodu niż inni. Różnice w pracach zawsze będą, tak samo jak każdy z nas w przyszłości inaczej będzie się prezentował na sali sądowej. Jeden będzie błyszczał, a drugi złorzeczył na sędziego, że taki nie miły i niesprawiedliwie go potraktował. Ten egzamin jest jak dla mnie dokładnie tym, co w zawodzie prawnika jest na codzień. Stres, nawał pracy i konieczność szybkiego stworzenia jakiejś koncepcji
 
arvb napisał:
Nie chciałbym aby zawodowy pełnomocnik przygotowywał mi apelację, skargę w ok. 3 godziny, wśród 1.000 innych piszących. Egzamin to nie praca zawodowa i trudno uniknąć błędów.

Właśnie w ciągu tych kilku godzin oddziela się plewy od owsa - według Ciebie egzamin powinien trwać 14/30 dni?????

W mojej ocenie sprawy nie były (zbyt) trudne, a egzamin sprawdzał umiejętność szybkiego myślenia, wyciągania wniosków i konstruowania pisma. Pewnie - każdy może w 2 tygodnie napisać apelację nie znając w ogóle kc/kpc, na egzaminie bez wiedzy nie napiszesz nic w kilka godzin i takie osoby właśnie odpadają w K1 - true.

Przypominam tylko, że to był egzamin zawodowy, a nie herbatka u cioci - zaliczając go dostajesz tytuł i przyjmujesz odpowiedzialność i nie każdy się do tego zawodu nadaje, nie każdemu z nas jest pisane być r.pr. To trochę tak jak z tytułem mgr, czy nawet maturą - każdy go/ją dziś ma, choć pewnie około 50% osób na niego nie zasługuje i nie oznacza to, że taka osoba jest głupia, po prostu nie każdy ma patent w ręku by być r.pr.

Z drugiej strony - codziennie obracam się w kręgu takich r.pr i doradców podatkowych (w tym trochę znanych nazwisk), których wiedza i doświadczenie po prostu mnie powala i jak pomyślę, że być może zaraz będę formalnie na równi z nimi to po prostu chowam się ze wstydu i najchętniej to bym w ogóle się nie afiszował z moim "tytułem"
 
(Nie)pewna napisał:
Taaaaak :)
Pozdrawiam i ściskam zatem łapki.
Będzie dobrze :)

wygodnie pisac, że się kiepsko napisało i zasługuje na ndst, kiedy się wie, że się zdało, prawda? duży luz i komfort psychiczny przy samobiczowaniu, też tak będe robić, jak zdam...
 
Witam,
Czy ktoś z Was pisząc pracę z administracyjnego oparł się na wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 2 października 2009 r. sygn. akt II SA/Gl 468/09? Według mnie, w tym wyroku stan faktyczny był bardzo zbliżony do tego z kazusu egzaminacyjnego, a skarga pełnomocnika przeszła pomimo, że nie wspomniał o 149 (zresztą Sąd też nie). Jeżeli ten wyrok był już omawiany w temacie to przepraszam, ale przeczytanie wszystkiego, co zostało tutaj napisane jest niemal niemożliwe.
 
KANTapli napisał:
Z drugiej strony - codziennie obracam się w kręgu takich r.pr i doradców podatkowych (w tym trochę znanych nazwisk), których wiedza i doświadczenie po prostu mnie powala i jak pomyślę, że być może zaraz będę formalnie na równi z nimi to po prostu chowam się ze wstydu i najchętniej to bym w ogóle się nie afiszował z moim "tytułem"

Ja niem mam tak niskiej samooceny. Mamy odmienne zdanie w temacie, zatem nie prowadźmy dalej dyskusji.

Ps. Po takich postach jak Twój nie dziwię się, że osoby, które zdały nie ujawniają się.
 
laboga napisał:
wygodnie pisac, że się kiepsko napisało i zasługuje na ndst, kiedy się wie, że się zdało, prawda? duży luz i komfort psychiczny przy samobiczowaniu, też tak będe robić, jak zdam...

Właśnie cała rzecz w tym, by nie zmieniać swego zdania w zależności od chwili i miejsca. Moje było takie cały czas.
I dzięki temu jest mi wygodnie :).
laboga - nie łam się.
Trzeba to wszystko przetrwać.
Będzie ok. Zobaczysz.
 
KANTapli napisał:
Uważaj - jesteś w niepopularnym nurcie dostrzegania własnych błędów i przyznawania (pośrednio) części racji komisją. :)

A czy koleżanka jest w niepopularnym nurcie dostrzegania własnych błędów ortograficznych?
Faktycznie, nie każdy się nadaje na profesjonalnego pełnomocnika :winko:
 
paolob napisał:
Napisał/a not_in_spe
Witam forumowiczów!
Info z Rzeszowa, sądząc po mojej pozytywnej ocenie ))))))) w Rzeszowie z karnego przechodził zarzut materialny przy drugim czynie, oraz zaskarżanie odsetek z punktu I na cywilu (o co najbardziej drżałem i przez co miałem kilka nocy nieprzespanych).
Mam nadzieje że uspokoiłem trochę zmartwionych, szczególnie zaskarżeniem w cywilu, o co sporo osób tak drżało na tym forum.
Powodzenia wszystkim

a co dokładnie miałeś w cywilu? ja oblałam (k-ce) bo w zarzutach brakowało 233 tudzież zarzutu błędnych ustaleń faktycznych - miałam za to 362 kc poprzez jego zastosowanie podczas gdy brak było do tego podstaw.

CZY W OGÓLE W KRAJU KTÓRAŚ KOMISJA PRZEPUSZCZAŁA PRZY TAKICH ZARZUTACH? PROSZĘ O ODPOWIEDŹ BO CHCĘ SZYKOWAĆ ODWOŁANIE A ZASTANAWIAM SIĘ CZY JEST SENS?
 
Kibolski napisał:
Moje jeszcze nie w tym tygodniu. Nie popisałem się, a więc w przyszłym roku powtórka.
Uważam że moja skarga to było tak naprawdę pisanie obok tematu bez zrozumienia charakteru odrębności postępowania wznowieniowego.

Rzeczywiście można liczyć na cud bez 149 i rozważań o dwufazowości, ale cudów nie ma i bańka mi się najzwyczajniej należy. Zamiast dokładnie zapoznać się z tematem to ja się rzuciłem na łatwiznę i pisałem o jakichś siódemkach i statusie strony. Nie zagłębiłem się dostatecznie w kazus, spłycając sprawę, co jest niedopuszczalne.Zabrakło widać wiedzy, a przede wszystkim takiego "otwartego umysłu" i niestety przyjdzie za to gorzko zapłacić, chociaż może nie tak gorzko, bo jak pisałem wcześniej jestem pogodzony ze swoim losem.
Do oceniania i wytycznych nie mam pretensji. Taki był kazus i takie poprawne rozwiązanie, jakieś zasady muszą być, bo inaczej można by podważać w zbyt wielu przypadkach wystawione oceny.


na wszelki wypadek powiem ci, że w katowicach ludzie zdawali bez powołania sie na 149 podnosząc tylko zarzuty materialne - jakby to był u ciebie powód do niezdania to nic sie nie martw - solidne odwołanie zrobi swoje
 
Ostatnia edycja:
soulll napisał:
Witam,
Czy ktoś z Was pisząc pracę z administracyjnego oparł się na wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 2 października 2009 r. sygn. akt II SA/Gl 468/09? Według mnie, w tym wyroku stan faktyczny był bardzo zbliżony do tego z kazusu egzaminacyjnego, a skarga pełnomocnika przeszła pomimo, że nie wspomniał o 149 (zresztą Sąd też nie). Jeżeli ten wyrok był już omawiany w temacie to przepraszam, ale przeczytanie wszystkiego, co zostało tutaj napisane jest niemal niemożliwe.

chyba nie pasuje, bo tam organ wznowil postepowanie - musisz szukac wyrokow z 2x odmowa
 
imperator napisał:
A czy koleżanka jest w niepopularnym nurcie dostrzegania własnych błędów ortograficznych?
Faktycznie, nie każdy się nadaje na profesjonalnego pełnomocnika :winko:

Właźnie o tym pirzę - jak sien nie obrarza K1 to nalerzy dopier..... z byle powodó.

arvb napisał:
Ja niem mam tak niskiej samooceny. Mamy odmienne zdanie w temacie, zatem nie prowadźmy dalej dyskusji.

Ps. Po takich postach jak Twój nie dziwię się, że osoby, które zdały nie ujawniają się.

Mam niską samoocenę - wiem, dużo osób mi o tym mówi.

Jak się nie ujawniają to problem tych osób - może rzeczywiście się wstydzą i nie powiedzą, że zdały na 3 bo np. dla nich to porażka.

PS - podoba mi się podejście: mamy różne zdania = nie mamy o czym dyskutować.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra