Jak czytam te posty to trochę jestem zaskoczony, że ktoś zaczął naukę w kwietniu, a większość już w czerwcu ostro się przygotowuje
Najlepszym wyznacznikiem potrzebnego czasu jest termin zgłoszenia, jeśli palcem nie kiwnęliście do tego czasu, a o zgłoszeniu się decydujecie w ostatniej chwili, jest to do zdania. Wiele osób chyba zapomina, że nie chodzi o to, żeby mieć 150 pkt, tylko żeby przekroczyć wymagany próg. Jak ktoś skończył przyzwoitą uczelnię, był dobrym studentem, to jak przysiądzie na 3 tyg z głównymi ustawami i porobi testy, to sobie poradzi. Z perspektywy wykonywania zawodu, nauka większości tych ustaw, to strata czasu. Zdecydowanie nie musicie wstawać o 5 rano i codziennie kuć, żeby zdać, takie podejście to raczej nieporozumienie.
Co do samej aplikacji, to kolokwia 'praktyczne' nie wymagają nauki. Jak trzeba napisać apelację cywilną to starczy zapoznać się z podstawowymi przepisami i przeczytać kilka takich dokumentów, a jak ktoś pracuje w zawodzie to chyba pisze tego typu rzeczy codziennie. Problemem są kolokwia 'teoretyczne', gdzie jest sterta pytań i trzeba się zwyczajnie tego nauczyć. Kolokwium z gospodarczego jest zwyczajnie grube.
Jeśli chodzi o patrona, to branie patrona z urzędu jest loterią i nieporozumieniem. Jest czerwiec, więc chyba pół roku na nawiązanie relacji z jakąś kancelarią nie powinno stanowić problemu. Zły patron może skutecznie utrudnić wam te 3 lata, natomiast jeśli traficie w dobre ręce, to tylko na tym skorzystacie. To wam powinno zależeć, żeby wybrać patrona, który zajmuje się odpowiednią dziedziną prawa albo z którym będziecie się dobrze dogadywać. Zdanie się na samorząd tylko pokazuje, że nie jest to do końca przemyślana decyzja zawodowa.