Egzamin wstępny na aplikację adwokacką i radcowską 2018

  • Autor wątku Autor wątku ubez1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Drodzy aplikanci, w jaki sposób formalnie uzyskiwaliście zgodę od pracodawcy na aplikację? Czy ktoś zna przypadek, że pracodawca się nie zgodził?
 
pracodawca może się nie zgodzić, czasem wypadają ci dwa w tygodniu zmień pracę na kancelarię tam inaczej podchodzą,
 
A informujecie przed podejściem do egzaminu? Ja się zastanawiam też pracuję a jak się nie dostanę to cała firma będzie to komentować. A jak się zda to przecież rok rozpoczyna się od stycznia.
 
Może to będzie dodatkowa motywacja dla Ciebie :)
Przy rzucaniu palenia poleca się żeby powiedzieć o tym jak największej liczbie osób, tak żeby wstyd przed przyznaniem się do porażki motywował.
Ja się do tego stosuje i mówię o tym, że będę podochodzić do egzaminu.
 
Zgodnie z treścią art. 34 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych, pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich , który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który nie uzyskał zgody pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych bez zachowania prawa do wynagrodzenia.

Czy jako prawnicy jesteście w stanie zrozumieć treść powyższego tekstu?...teraz się nie dziwię czemu nektóre osoby zdają egzamin wstępny po pięć razy...
 
Myślę, że w pytaniu nie chodziło o kwestię prawną, a raczej o taką "ludzka" rozmowę z pracodawcą.
 
karusiah napisał:
Myślę, że w pytaniu nie chodziło o kwestię prawną, a raczej o taką "ludzka" rozmowę z pracodawcą.

Dokładnie o to chodzilo ale wiesz, niby wiedzą trzeba zabłysnąć. Powodzenia życzę w pracy tym co szefa będą straszyć powyzszym przepisem, cóż cwaniaków tutaj nie brakuje jak widać hihihi
 
PrawoManiak napisał:
Zgodnie z treścią art. 34 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych, pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich , który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który nie uzyskał zgody pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych bez zachowania prawa do wynagrodzenia.

Czy jako prawnicy jesteście w stanie zrozumieć treść powyższego tekstu?...teraz się nie dziwię czemu nektóre osoby zdają egzamin wstępny po pięć razy...

Poproszę jeszcze o podstawę prawną która zakazuje likwidacji stanowiska pracy osobie wpisanej na listę aplikantów aż do czasu zakończenia aplikacji albo inne przapisy chroniące nas w pracy chyba nikt na wojnę z szefem nie chce iść a tobie widać doświadczenia życiowego bratuje i tych właśnie "ludzkich cech"
 
PrawoManiak napisał:
Zgodnie z treścią art. 34 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych, pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich , który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który nie uzyskał zgody pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych bez zachowania prawa do wynagrodzenia.

Czy jako prawnicy jesteście w stanie zrozumieć treść powyższego tekstu?...teraz się nie dziwię czemu nektóre osoby zdają egzamin wstępny po pięć razy...

Kolejny raz potwierdza się reguła - nie ma głupich pytań... A po drugie, tak się zmęczyłeś przytaczaniem jednego ustępu artykułu?


34 ust.1. ww. ustawy -Pracownikowi wpisanemu na listę aplikantów radcowskich, który uzyskał zgodę pracodawcy na odbywanie aplikacji radcowskiej, przysługuje zwolnienie od pracy w celu uczestniczenia w obowiązkowych zajęciach szkoleniowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Tylko albo aż o wynagrodzenie tu chodzi - nie wiesz, nie pisz.

Niesłychane, że masz tyle czasu, aby wypisywać posty zupełnie nieprzydatne lub wprowadzające w błąd, natomiast nigdy nie wypowiedziałeś się merytorycznie, co nie byłoby chyba niczym niezwykłym zważywszy na Twój nick.


Karusiah, Aleksandra, tak dziewczyny, chodziło mi o przygotowanie gruntu pod formalności ;)
 
Ostatnia edycja:
Zgodnie z ustawą pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika na czas odbywania zajęć w ramach aplikacji. Jeżeli nie wyrazi zgody na odbywanie aplikacji wówczas - również ma obowiązek zwolnić pracownika - lecz nie zapłaci mu za czas kiedy nie było go w robocie.

Być może w sektorze prywatnym pracodawca będzie robił problemy. Ale nie wyobrażam sobie, że pracownik będzie szykanowany w budżetówce (np. urzędzie) za to, że odbywa aplikacje.

W każdym razie fakt odbywania aplikacji oraz co się z tym wiąże nieobecność w zakładzie pracy - nie może stanowić przyczyny rozwiązania z pracownikiem stosunku pracy.
 
PrawoManiaku, grzeczna, rzeczowa odpowiedź bez złośliwych komentarzy. Tak trzymaj :) Tak będzie fajniej :)
 
@PrawoManiak:
Po co Ty się w ogóle wypowiadasz na tematy, o których pojęcia nie masz? Ostatnio już błysnąłeś znajomością ustawy o radcach w temacie o aplikacji i doktoracie. Cieszę się, że przeczytałeś w końcu ustawę tak dokładnie, ale ten przepis ma się nijak do praktyki i cytowanie nikomu nie pomoże.

Wasza praca będzie zależeć od sposobu odbywania aplikacji. Jedni mają zajęcia rano, inni mają popołudniu, a jeszcze inni w weekend. To już zależeć będzie od miejsca, gdzie aplikację odbywacie.

Jeśli zajęcia będą pochłaniać wam 1 dzień w tygodniu, to nikt w pracy nie będzie wam za to płacił i nie będzie was na to zwalniał. Zwyczajnie zostaniecie zatrudnieni na 4/5. W ramach aplikacji macie pewną sumę godzin, które można opuścić - należy sobie tego pilnować. Dlaczego? Bo trzeba być zaradnym i myśleć, że oprócz zajęć trzeba będzie pójść do sądu czy na praktykę. Należy wykorzystać te godziny do odrobienia pracy, gdzie pracodawca poszedł nam na rękę. Znajdą się pewnie miejsca, które będą bardziej lub mniej odbiegać od tego modelu, ale chyba każdy się zgodzi ze mną, że jeśli pracownik w pracy może pojawić się tylko 4x w tygodniu, to nie ma żadnych gospodarczych argumentów za zatrudnieniem go na pełny etat.

Gwarantuję wam, że jeśli pracodawca nie jest związany z prawem i do końca nie wie co to jest ta aplikacja, zatrudni was, a później mu wyskoczycie z tym, że ma obowiązek was 'puszczać', to takie podejście skończy się rozwiązaniem umowy za porozumieniem stron.
 
Hej,

Jak wygląda w tym roku rejestracja na egzamin wstępny? Od znajomych wiem, że w zeszłym roku w OIRP Warszawa rejestracja odbywała się poprzez system EWNAR.
Ja natomiast podchodzę do egzaminu w Olsztynie.
Wie ktoś może jak wygląda rejestracja w innych izbach niż Warszawska? Też odbywa się to poprzez system internetowy?

Pozdrawiam
Anita
 
juustyna napisał:
PrawoManiaku, grzeczna, rzeczowa odpowiedź bez złośliwych komentarzy. Tak trzymaj :) Tak będzie fajniej :)

To samo miałam ochotę napisać :ok:
 
DemPlays napisał:
@PrawoManiak:

Po co Ty się w ogóle wypowiadasz na tematy, o których pojęcia nie masz? Ostatnio już błysnąłeś znajomością ustawy o radcach w temacie o aplikacji i doktoracie. Cieszę się, że przeczytałeś w końcu ustawę tak dokładnie, ale ten przepis ma się nijak do praktyki i cytowanie nikomu nie pomoże.



Wasza praca będzie zależeć od sposobu odbywania aplikacji. Jedni mają zajęcia rano, inni mają popołudniu, a jeszcze inni w weekend. To już zależeć będzie od miejsca, gdzie aplikację odbywacie.



Jeśli zajęcia będą pochłaniać wam 1 dzień w tygodniu, to nikt w pracy nie będzie wam za to płacił i nie będzie was na to zwalniał. Zwyczajnie zostaniecie zatrudnieni na 4/5. W ramach aplikacji macie pewną sumę godzin, które można opuścić - należy sobie tego pilnować. Dlaczego? Bo trzeba być zaradnym i myśleć, że oprócz zajęć trzeba będzie pójść do sądu czy na praktykę. Należy wykorzystać te godziny do odrobienia pracy, gdzie pracodawca poszedł nam na rękę. Znajdą się pewnie miejsca, które będą bardziej lub mniej odbiegać od tego modelu, ale chyba każdy się zgodzi ze mną, że jeśli pracownik w pracy może pojawić się tylko 4x w tygodniu, to nie ma żadnych gospodarczych argumentów za zatrudnieniem go na pełny etat.



Gwarantuję wam, że jeśli pracodawca nie jest związany z prawem i do końca nie wie co to jest ta aplikacja, zatrudni was, a później mu wyskoczycie z tym, że ma obowiązek was 'puszczać', to takie podejście skończy się rozwiązaniem umowy za porozumieniem stron.



Oczywiście ze jest argument za płaceniem aplikantowi za cały etat. Jest to możliwość chodzenia na rozprawy i podpisywania pism procesowych oraz najzwyczajniej w świecie podnoszenie kwalifikacji. Ja nie wiem ale czytając niektóre posty to mam wrażenie ze byliście traktowani na aplikacji jako jakis dopust bozy a nie wykwalifikowany pracownik :) przecież nikt nie każe pracodawcy zatrudniać aplikanta, może sobie wziąć kogos po studiach albo nawet bez studiów. Nie pisze o sytuacji gdy ktoś pracuje w innej branży i nagle wyskoczy z aplikacja, chociaż tez nie ma co generalizować bo prawnik w firmie zawsze sie przyda.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Anita_ napisał:
Hej,

Jak wygląda w tym roku rejestracja na egzamin wstępny? Od znajomych wiem, że w zeszłym roku w OIRP Warszawa rejestracja odbywała się poprzez system EWNAR.
Ja natomiast podchodzę do egzaminu w Olsztynie.
Wie ktoś może jak wygląda rejestracja w innych izbach niż Warszawska? Też odbywa się to poprzez system internetowy?

Pozdrawiam
Anita

Był jakiś system rejestracji internetowej chyba wszędzie ten sam jest, zadzwoń sobie do izby jest sekretariat i osoby zajmujące się naborem
 
Żebyśmy się wszyscy dobrze zrozumieli. Mój poprzedni post nie ma na celu obrzydzenia komuś aplikacji, bo jak się jest zaradnym to można zarabiać bardzo dobre pieniądze jako aplikant i wypowiadałem się wiele razy na ten temat. Zwracam tylko uwagę na problemy łączenia aplikacji z pracą zawodową i jak się do tego ma cytowana ustawa przez kogoś, kto nie ma bladego pojęcia o aplikacji. Nigdzie nie piszę, że taki los czeka wszystkich, bo to zależy od cech osobistych, doświadczenia i pewnie kilku innych czynników. Jedni będą pracować na kawałek etatu, a inni będą wyrabiać 50h tygodniowo. Wniosek jest jeden – trzeba umieć tym żonglować i chyba o tym chcą wiedzieć kandydaci na aplikantów na tym forum, a nie jak wygląda przepis w ustawie.

@nowy0uzytkownik:
Rozmowa toczy się w kontekście umowy o pracę z aplikantem, zgody na aplikację i łączenia zajęć aplikanta z pracą na etacie, a Ty piszesz, że pracodawca może sobie wziąć kogoś po studiach albo bez studiów. (?)

Chodzenie na rozprawy swojego pracodawcy wynikać będzie z reguły z obowiązków pracowniczych i nie jest dodatkowo płatne ew. w grę mogą wchodzić jakieś diety, jeśli jedzie się na rozprawę poza siedzibę miejsca pracy. Pomijam, że w obecnych realiach gospodarczych można w 5 minut zlecić zastępstwo na rozprawie za grosze i nie trzeba do tego zatrudniać ludzi. Podpisywanie pism procesowych, w praktyce, nie zależy od posiadania statusu aplikanta, tylko od zajmowanego stanowiska i nie wiem też dlaczego za możliwość podpisywania pism powinno się płacić więcej. Aplikantowi płaci się za umiejętności i doświadczenie, a nie za sam fakt bycia nim. Możesz być aplikantem na stanowisku asystenta radcy, a możesz być zastępcą kierownika działu windykacji. W pierwszym wypadku każdy projekt pisma będzie zatwierdzany przez radcę, który odpowiada za wykonanie tej pracy. Nie spotkałem się nigdy, żeby aplikant w kancelarii podpisywał się swoim imieniem i nazwiskiem pod jakimkolwiek pismem procesowym, bo zwyczajnie nie tak działa obieg dokumentów w kancelariach. Nazwanie zajęć na aplikacji ‘podnoszeniem kwalifikacji’ uznaję za żart i się nawet nie odnoszę.
 
Dobrze, że w końcu wypowiada się ktoś, kto rzeczywiście zna temat. :)
 
@DemPlays:
Co do aplikacji i doktoratu to miałem rację:) Doktor prawa może przystąpić do egzaminu zawodowego bez konieczności robienia aplikacji. Co nie zmienia faktu, że musi go zdać - co wcale nie jest takie proste - w przypadku doktorów prawa (jak pokazuje statystyka). Natomiast doktor habilitowany nauk prawnych lub profesor nauk prawnych może się wpisać na listę adokatów/radców prawnych bez odbywania aplikacji oraz bez zdawania końcowego egzaminu.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra