Egzamin wstępny na aplikację komorniczą 2014 wybiera się ktoś ???

  • Autor wątku Autor wątku lajla89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czy ja gdziekolwiek oceniałem ludzi, którym się nie powiodło? Czy pisałem gdzieś o debilach? Wręcz napisałem, że nie mogę oceniać testu, bo go nie widziałem. Napisałem ogólnie, że wzrost trudności egzaminu to krok w dobrą stronę, który ujednolica poziom wszystkich aplikacji, a z tym wcześniej bywało różnie.
 
Kolega pistorius i ttomek90 macie rację i zdrowy pogląd, ja zdałem co nie zmienia faktu, że egzamin wstępny nie powinien wyglądać w taki sposób. Osoby z wynikiem >85 zdałyby spokojnie z dobrym wynikiem zeszłoroczny test i nie miałyby roku w plecy. Ale miejcie na uwadzę, że dzięki temu będziecie posiadali po egzaminie wstępnym wiedzę teoretyczną na poziomie przeciętnego asesora.
 
Zdałam, ale prawdą jest że gdybym w tamtym roku nie startowała na notarialną i nie miałabym przerobionych tych ustaw szczegółowych dwa razy to byłoby ciężko Wyrównali poziom testu w por do innych ale dlaczego akurat w tym roku;p? W przyszłym już będą się spodziewać co ich czeka Czy to nie dlatego że jest już swobodny przepływ między zawodami?? Coś słyszałam ale nie wiem czy to prawda
 
I am Midas, nie masz pojęcia o czym piszesz.
Wiedza teoretyczna którą dysponuje "przeciętny" asesor jest nieporównywalna z wiedzą nawet najlepszego kandydata na aplikanta komorniczego.
Asesor to naprawdę solidnie wykształcony i przygotowany gość, który zdał naprawdę trudny egzamin zawodowy i potrafi "nieco" więcej niż zaznaczyć prawidłową odpowiedź a,b lub c :)

Jak zaczniesz pracować i zobaczysz, że twoja wiedza teoretyczna i 5 lat studiów prawniczych jest niewiele warte w kancelarii to zrozumiesz co znaczy asesor nawet "przeciętny" ;)
 
Przemku, pracuję w kancelarii już 5 lat, rok temu skończyłem studia a profesją interesuje się od liceum;) Zdarza mi się poprawiać asesora w pracy. Bardzo chętnie wybrałbym losowo 10 asesorów i podyskutowałbym z nimi na temat przepisów z ustaw, które pojawiły się w tym roku.;)
 
W tamtym roku zabrakło mi 4 punktów. W tym roku byłam dobrze przygotowana szłam na egzamin z nastawieniem o walkę o jak największą liczbę punktów bo że zdam byłam pewna. Wyszłam załamana... Wystarczyło sumiennie przerobić wszystkie ustawy... Inna sprawa, że trochę stres jako że zdawałam drugi raz był ogromny, udzieliłam złych odpowiedzi na proste pytania i teraz serio nie wiem jak to się mogło stać. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, modlę się o zdanie. Ale serio nie widzę szans. :(
 
I am Midas, ale to nadal nie zmienia faktu, że "przecięty" asesor dysponuje wiedzą teoretyczną zdecydowanie większą ( praktyczną zarówno też , ale to nie istotne ) niż kandydat na aplikanta komorniczego. To nie ulega żadnej wątpliwości.
A pytania które pojawiły się na tegorocznym egzaminie wstępnym asesora raczej nie szczególnie interesują.
Ty po prostu jesteś wyjątkiem, pracownik biurowy który poprawia asesora :) to naprawdę nie częste zjawisko, ale nie wątpię, że może istnieć.
Ja znam kilku asesorów i każdy z nich dysponuje naprawdę ogromną wiedzą, która nie ogranicza się tylko do postępowania egzekucyjnego. Nie mówię, że w pracy nie popełniają błędów, bo błędy zdarzają się każdemu :)
Ale to nie istotne :) bo odbiegamy od wiodącego tematu.

Wracając do wczorajszego egzaminu wstępnego wszystkim którym się udało składam gratulacje, bo po wstępnych statystykach widać, że łatwo nie było.
Zmiany w egzaminie wstępnym oceniam jako idące w dobrym kierunku, nareszcie ta aplikacja staje się choć troszkę prestiżowa ;) bo taka powinna być od zawsze.
 
Szkoda ludzi tylko, wyniki mowia same za siebie... Pytania z kodeksow nie byly niczym nowym bo kazdy kto sie z nich przygotowal bez problemu umial na nie udzielic prawidlowej odpowiedzi. Natomiast pytanie z prawa budowlanego odnosnie czego nie wymaga pozwolenia na budowe... Spodziewalem sie z tych ustaw ktore doszly bardziej ogolnych pytan, niestety byly szczegolowe i kazdy kto je po lebkach przerobil raczej nie ma szans... Dla mnie to tak jak wczesniej napisalem jest traktowanie jak smieci ludzi, zmienila sie koncepcja testu calkowicie. Nie jestesmy kroliki doswiadczalne, ze przez 6 czy tam wiecej lat test byl ukladany tak a nie inaczej, a teraz nagle taka zmiana bo sobie ktos cos umyslal... Nie rozumiem po co sie madrza ludzie, ktorze zdali w latach wczesniejszych, nie ma co oceniac i pisac takich glupot ze dobrze ze byl trudniejszy. Kiedys nie bylo egzaminu na aplikacje komornicza i bylo dobrze... Testy z lat wczesniejszych dla mnie byly proste, a ten byl naprawde bardzo trudny. Chociaz sam jeszcze wyniku nie znam to nie spodziewam sie za duzo
 
Annciejka napisał:
W tamtym roku zabrakło mi 4 punktów. W tym roku byłam dobrze przygotowana szłam na egzamin z nastawieniem o walkę o jak największą liczbę punktów bo że zdam byłam pewna. Wyszłam załamana... Wystarczyło sumiennie przerobić wszystkie ustawy... Inna sprawa, że trochę stres jako że zdawałam drugi raz był ogromny, udzieliłam złych odpowiedzi na proste pytania i teraz serio nie wiem jak to się mogło stać. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, modlę się o zdanie. Ale serio nie widzę szans. :(

Mi też rok temu niewiele zabrakło. Wczoraj wyszłam lekko zdezorientowana, raczej nie zdam. Gdzie zdawałaś? Ja Łódź.
 
Jak ktoś słusznie zauważył zmiana była zbyt drastyczna. Proporcja pytań rzeczywiście przydatnych w pracy komornika/asesora do ustaw szczegółowych była śmieszna. Mnie najbardziej uderzył stosunek pytań z części trzeciej kpc do egzekucji w administracji, poprawcie mnie jeśli się mylę - wyniósł 3-4 (większość dotyczyła umorzenia post. i jedno planu podziału) do 10; osoba z zewnątrz mogłaby pomyśleć, że to egzamin na poborcę skarbowego ;). Do tego dochodzą takie kwiatki jak pytanie z konstytucji i 5 pytań o RPO. W tym wszystkim chodzi o zdrowe podejście do tematu, a nie sztuczne tworzenie niskiego progu zdawalności. Pewnie, że akty prawne zostały podane, ale ludzie, takie testy układa się z głową pod przyszły zawód z zachowaniem racjonalnego procentowego podziału pytań
 
Łudziłam się, że wrzucą wyniki wcześniej, ale chyba nie ma na co liczyć :( a jutro jakoś trzeba iść do pracy...
 
No właśnie ja najbardziej się boję sprawdzać w pracy....
 
Wspolczuje osobom, które muszą jeszcze czekać na wyniki, dziwie się, że warszawa jeszcze nie opublikowała(w zeszłym roku,więcej kandydatów a info zamiescili rychło), Łódź w tym roku debiutuje z organizacją egzaminu więc wyniki mogą poczekać...;)
 
Moim zdaniem to bardzo dobrze, że egzamin wstępny na aplikację wreszcie nabrał powagi. Od dawna było wiadomo, że łatwo nie będzie, wystarczyło pośledzić KRK. Ponadto sam egzamin zawodowy jest mega ciężki, w tamtym roku ustny w krk zdało pare osób. W tym roku masa poległa bo sprzedała nieruchomość, która nie była własnością dłużnika. Ponadto aplikant w kancelarii nie może się ograniczać jedynie do znajomości kpc, jest masa innych aktów prawnych które powinien znać no chyba, że obowiązki ograniczają się do podkładania zwrotek lub samego terenu. Niestety nie od dziś wiadomo, że lud uważa, że każdy kto idzie na tę aplikację to niedobitek albo niedouczony. Reasumując, dobrze się stało. Gratuluję wszystkim którzy zdali :) wasza cena niewątpliwie wzrośnie i życzę powodzenia na kolokwiach i egzaminach w trakcie odbywania aplikacji. Powodzenia ! :)
 
Witajcie,
egzamin pisałem we Wrocławiu. Prawdę mówiąc ostatniego dnia naboru złożyłem papiery a na wybór aplikacji zdecydowałem się dzień wcześniej ;). Studia skończyłem 3 lata temu. Do egzaminu przygotowałem się głównie z portalu pravnik, przeczytałem ponadto Konstytucję, KC i kilka mniejszych ustaw. Nie miałem zbyt wiele czasu na naukę, 2-3 godziny dziennie w pracy lub po pracy. Egzamin na szczęście udało mi się zaliczyć pozytywnie. Po egzaminie nie czułem by był jakoś przerażająco trudny. Ot po prostu zmienili proporcję.
Dziwie się, że ktoś prosto po studiach, z głową pełną wiedzy, mając czas od obrony by się przygotować do egzaminu, mógł go nie zaliczyć...
 
Witajcie,
a ja mam pytanie z innej beczki.
Czekamy na wyniki... ale mowa o numerach kodow z pokwitowania odbioru testu, czyli ten sam kod który wpisywaliśmy na kartach odpowiedzi i na teście.

Ale przy wynikach - listach, ogloszanych w poszczególnych Izbach, jaki widnieje numer z kodu... a dokladnie chodzi mi o sytuacje:

Numer kodu np. Z 1/2

W takim przypadku....pod jaka cyfra będzie znajdowala się ta osoba na liscie z wynikami, pod 1 czy 2?

p.s. oczywiście kod wymyślony na biegu :)


z góry dzięki za odpowiedz:)
 
Ja miałem (zmyślony numer) K74/14 - co pewnie oznacza: K - komornicza, 74 - numer, który wylosowałem, 14 - rok 2014. Przypuszczam, że na liście szukać muszę zatem numeru 74
 
Powrót
Góra