Egzamin wstępny na aplikację komorniczą 2014 wybiera się ktoś ???

  • Autor wątku Autor wątku lajla89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja podchodziłem w 2011 roku i nie było żadnego spisu aktów prawnych. Jedynie gałęzi prawa z jakich należy się przygotować.
 
Dokładnie o ten spis mi chodziło o którym piszesz. Nie było to może mega szczegółowe ale wiedziało się co włożyć w ręce. Co myślicie o tegorocznym zwiększeniu liczby ustaw, wcześniej podniesieniu limitu zdania z 90 na 100?
 
Ja uważam, że to dobrze że zwiększono próg punktowy do zaliczenia. Nie ukrywajmy, że dotychczas na tę aplikację dostawały się także imbecyle. Był to raczej margines, powiedziałbym, że 90% aplikantów to ludzie rozgarnięci i niegorsi niż na innych aplikacjach, no ale jest te powiedzmy 10%, które przynosi wstyd tej aplikacji poziomem merytorycznym, a nieczęsto też ogólnym "ogarnięciem życiowym". Poza tym im wyższy poziom egzaminu wstępnego, tym mniej rozczarowań dla przyszłych aplikantów i problemów ze znalezieniem patrona. A z tym ostatnio krucho, bo czasy ciężkie, a aplikantów na pęczki.
 
Życzcie sobie aby egzamin wstępny był jak najtrudniejszy.
Dotąd dostawało się wielu na aplikację i wielu konkurowało o pracę. W konsekwencji wymagania potencjalnych pracodawców rosły a oferowane pensje malały.
Np. w Małopolsce aktualnie wzrastają już tylko oczekiwania komorników co do aplikantów I roku, bo pensje spadły już do minimalnego wynagrodzenia za pracę i walka trwa już tylko o to, czy na papierze dostanie się pełny etat czy tylko jego część. W rzeczywistości nie ma to jednak znaczenia czy dostaniecie pełny etat czy jego część, bo i tak pracować będziecie tyle, ile będzie chciał komornik.
Z tego co widzę, to w Małopolsce na drugim roku aplikacji większości może tylko pomarzyć o 2000 zł na rękę, czyli tyle ile wynosi wypłata ekspedientki w Biedronce/Lidlu, a na asesurze dostaje się średnio 3000 zł netto, czyli tyle ile nierozgarnięty budowlaniec po zawodówce.
Żyć nie umierać, ba, rodziny zakładać.

PS

Dla pocieszenia napiszę, że aplikanci notarialni mają gorzej :)
 
Ostatnia edycja:
Hektor Kronenberg napisał:
Z tego co widzę, to w Małopolsce na drugim roku aplikacji większości może tylko pomarzyć o 2000 zł na rękę, czyli tyle ile wynosi wypłata ekspedientki w Biedronce/Lidlu, a na asesurze dostaje się średnio 3000 zł netto,

a ja dla pocieszenia powiem, że większość aplikantów adwokackich ma stokroć gorzej :cool:
 
coldplay napisał:
a ja dla pocieszenia powiem, że większość aplikantów adwokackich ma stokroć gorzej
i radcowskich też. są tacy, którzy przez całą aplikację uprawiali wolontariat albo nie pracowali w ogóle w zawodzie.
 
Heh to coś słabe te zarobki, w centralnej Polsce jest trochę lepiej przynajmniej tam gdzie znam osobiście pewnych asesorów i komorników i wiem ile płacą pracownikom i ile Ci zarabiają. Ale wszyscy raczej wiedzą i słyszą o tym co się dzieję w Krakowie... Co do egzaminu jaki by nie był na szczęście mamy sporo czasu na przygotowanie się, patrząc na fora innych aplikacji, niektórzy uczą się już od stycznia, marca - podziwiam zapał.
 
Komornik z Małopolski, a szczególnie z Krakowa to krzyżówka SS-mana i przysłowiowego Żyda tj. jest jednocześnie bezwzględny i skąpy, szczególnie w stosunku do swoich pracowników. Nigdy bym nie uwierzył, co żądza pieniądza może zrobić z dojrzałym, wykształconym człowiekiem, szczególnie prawnikiem, gdybym sam tego nie doświadczył.
Niemniej jednak "królami chamstwa" są chyba jednak nadal notariusze. O ich wybrykach w stosunku do swoich pracowników krążą od lat legendy.
Jakkolwiek samo porównywanie branż prawniczych między sobą pokazuję tyle pewien wąski wycinek rzeczywistości. Drama jest na każdej aplikacji prawniczej w porównaniu z nieprawniczymi zawodami, pytanie tylko jak wybrać mniejsze zło. Niestety rynek prawniczy jest mocno przesycony, konkurencja jest ogromna i w konsekwencji płaca coraz mniejsza.
 
Ostatnia edycja:
Zgadzam się w 100% z każdym słowem co napisałeś. Cóż taka branża, zaczyna robić się nie ciekawie w tym środowisku. Złote czasy się skończyły,Mnie i tak denerwuje jakie zdanie mają ludzie o komornikach, chociaż dla części słuszne po tym co wyrabiają(zajęcie dżemów, czy licytacja ciągnika za 12 tyś o rynkowej cenie 98k) nie będę przytaczał epitetów. Każdy żali się na ludzi,że przyszedł komornik i zabrał wszystko, a czy pomyśli ktoś o wierzycielu ? Owszem 5/10 przypadków faktycznie dłużnikom życie się nie ułożyło tak jak chcieli mieli inne plany- high life. A co z pozostałą 5? Ludźmi którzy oszukali i wzbogacili się na innych? Co do czego konta puste, brak czegokolwiek, jeśli stoją pod murem raptem znajduje się 100k z miejsca z uśmiechem na twarzy, nie wspominając o licytacjach... nie będę wyjaśniał ale osoby z branży dobrze wiedzą o co mi chodzi. Ja podchodzę do zawodu normalnie - Pacta sunt servanda.
 
A znasz szczegóły "zajęcia dżemów" czy wydajesz opinię jedynie na podstawie doniesień medialnych? Bo jeżeli to drugie, to zapomniałeś jeszcze wspomnieć o "Pani Danuta gate".
A o Twoim podejściu do zawodu, to może porozmawiamy za parę lat, jak już zaczniesz podejmować samodzielne decyzje i brać za nie odpowiedzialność, bo na razie to nie ma o czym.
 
Z Tobą rzeczywiście nie ma o czym, ponieważ jesteś najlepszym przykładem mojej wcześniejszej wypowiedzi. Ale czego się spodziewać skoro Komornicy są jacy są w stosunku do swoich aplikantów/asesorów to zawsze trzeba jakoś odreagować swoje żale. Zły dzień w pracy ?Może przygoda z dłużnikiem? Nikt nie karze Ci komentować mojej opinii zawodu która wstępnie opiera się na kilkuletnich obserwacjach i praktyce. A co do przyszłych aplikantów patrzcie i podziwiajcie z jakimi pomocnymi i życzliwymi ludźmi za parę lat stety, niestety będziecie musieli współpracować. Bez odbioru lokateczko .
 
I am Midas napisał:
Z Tobą rzeczywiście nie ma o czym, ponieważ jesteś najlepszym przykładem mojej wcześniejszej wypowiedzi.
A tak dokładniej, to przykładem której konkretnie wypowiedzi jestem? :D

I am Midas napisał:
Testujesz jak bardzo okażę się małostkowa? ;)
Pamiętaj, że na tym forum, to ja jestem gospodarzem, a Ty gościem. Podstawowe zasady savoir-vivre zaś mówią, że to nieelegancko zwracać się lekceważąco do gospodarza, bo może pokazać Ci drzwi. Nie igraj więc z ogniem, bo po pierwsze za słabo mnie znasz, żeby wiedzieć ile dystansu do siebie potrafię wykazać, a po drugie nigdy nie wiesz czy akurat nie targa mną np. ZNPM i będzie klops. ;)
 
Za klopsy dziękuję, nie przepadam za nimi. Jako gospodarz, liczę od Ciebie na dobre przykłady i cenne rady, natomiast za zbędne komentarze nie wnoszące za dużo do naszej dywagacji podziękuję. Pamiętaj droga Lokato, że nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie i jaki ogień posiada. Kończąc moją wypowiedź muszę przyznać, że przez emotikonkę ( ;) ) wzbudziłaś u mnie sympatię.
 
Hehehe... Rozbawiłeś mnie do łez. Wybacz, ale nie boję się Twojego "ognia" :lol:
Ja rozumiem, że masz poczucie, iż wiele mocy daje Ci fakt, że "znasz osobiście pewnych asesorów i komorników" (i nawet wiesz ile płacą! wow!) i zapewne może to robić wrażenie na innych aplikantach in spe, ale mnie niestety nie rusza.
Ciesze się jednak, że podoba Ci się mój dobór emotek, jestem wzruszona! ;).
Powodzenia!
 
Hehehe... Rozbawiłaś mnie do łez... Widzę, że potrafisz czytać ze zrozumieniem- ach i te cytaty... Zrobiłaś na mnie wieeelkie wrażenie. Równie dobrze jak Ty mnie, mogę Ciebie potraktować tak samo, chociaż nie- jestem gościem, w końcu nie każdy ma 3 tyś. postów ;) A to, że jesteś wzruszona wpiszę sobie w curriculum vitae ;) Pozdrawiam serdecznie Lokato.
 
Ostatnia edycja:
mam pytanie dotyczące dokumentów, które trzeba złożyć- wiecie, czy wystarczy zaświadczenie z dziekanatu o ukonczeniu studiów, czy koniecznie musi być dyplom?
 
Wystarczy zaświadczenie.

Pamiętaj, że na tym forum, to ja jestem gospodarzem, a Ty gościem.

Forum to forum. Są moderatorzy którzy moderują dyskusję żeby nie było bałaganu. Nie ma żadnych gości ani gospodarzy. To ludzie tworzą forumową społeczność, a nie grupa adminów. Gospodarzem to możesz być u siebie w domu i sprawować tam władzę, bądź też wobec pracowników. Pierwszy raz widzę, że ktoś wywyższa się bo ma pozycję moderatora/admina na forum. Może to takie żarty, a ja nie zrozumiałem.
 
Powrót
Góra