Giba napisał:
Ponadto sama koncepcja formułowania żądań procesowych w sposób ewentualny (chcę x a z ostrożności procesowej jak nie dostanę x to chcę y) jest bardzo wątpliwa. Żądanie ewentualne jest dopuszczalne, jeśli chodzi o roszczenie materialnoprawne (wydaj rzecz, a jak to niemożliwe, płać). Co do żądań czysto procesowych (uchylenie zaskarżonego orzeczenia, przywrócenie terminu itp.) już nie jestem przekonany. Jeśli wniosę o uchylenie klauzuli i jednocześnie sprzeciw, wzbogacę jeszcze ewentualnym wnioskiem o przywrócenie terminu - to jeśli sąd uwzględni zażalenie na klauzulę to co ma zrobić z wnioskiem i sprzeciwem? udać, ze go nie ma? Odrzucić, bo orzekanie jest zbędne, bo strona wniosła ten środek warunkowo? Wielokrotnie w takich wypadkach widziałem wezwania do uzupełnienia braków przez sprecyzowanie żądania i moim zdaniem jest to stanowisko trafne.
Na pewno coś w tym jest co piszesz Giba.
Uznaję powództwo ale z ostrożności procesowej podnoszę zarzut przedawnienia roszczenia.
Czy jest w tym sprzeczność ?
Wnoszą o pozbawienie wykonalności w całości , a jak nie to w połowie a jak nie to w 1/4.
Czy dopuszczalne jest takie żądanie ?
Wnoszę o zasądzenie 5 tys a jak nie to 3 tys , ewentualnie 2 tys ?
Czy może być takie żądanie w pozwie ?
Jeśli chodzi o procedurę - to w zdecydowanej większości przypadków strona
jest stawiana przed ścianą i
musi zdecydować jaki środek prawny wybiera.
Zażalenie ? A może wniosek o przywrócenie terminu ?
Sąd wie, iż w/wym środki wzajemnie się wykluczają a czy strona ma obowiązek to wiedzieć ?
Czy tylko dlatego, że strona jest optykiem - to ma przegrać proces ?
Bo nie jest prawnikiem ? Bo nieznajomość prawa szkodzi ?
Bo powinna przestudiować najpierw ze 100 stron na forum ?
Bo nikt jej nie pouczył ?
Mówimy o EPU , a zatem ta dyskusja jest trochę akademicka - bo akurat tam to się wypracowały procedury i referendarze ( przynajmniej w większości przypadków ) już wiedzą co robić.
Ale ciekawe czy zgodziłby się z Tobą taki szary Kowalski.
On czekał prawie rok na rozpoznanie wniosku - a sąd mu terminu nie przywrócił. A zażalenie na to sąd II instancji też mu nie uwzględnił i powiedział, że jest prawomocne.
No to Kowalski poszedł do domu z płaczem bo już nic nie może zrobić
I co z tego, że Kowalski ma rację i winien proces wygrać ?
Panie Kowalski - ty strasznie zawaliłeś ! Trzeba było iść na prawo a nie robić kursu optyka !