M
molus73
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 32
- Autor Autor
- #21
Co moge zrobic???
Beznadzieja co??
Beznadzieja co??
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
To, co powinieneś dawno temu. Oddać pieniądze.molus73 napisał:Co moge zrobic???
oczywiście że przegra, o ile jeśli powód wykaże iż dług wynosi tyle a tyle na podstawie takich wpłat, a takich wymaganych należności.Robilee napisał:Ale umowa kredytowa już tak. Jeśli wziąłeś kredyt, nie zapłaciłeś, należność nie jest przedawniona, to sprawę na pewno przegrasz
art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...Robilee napisał:Np. zwrócę uwagę na taki szczegół, że jeśli dokument będący dowodem jest poświadczony za zgodność z oryginałem przez prowadzącego sprawę adwokata lub radcę prawnego, to dla sądu ma moc oryginału. Itp. itd.
oczywiście że przegra, o ile jeśli powód wykaże iż dług wynosi tyle a tyle na podstawie takich wpłat, a takich wymaganych należności.Robilee napisał:Ale umowa kredytowa już tak. Jeśli wziąłeś kredyt, nie zapłaciłeś, należność nie jest przedawniona, to sprawę na pewno przegrasz
art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...Robilee napisał:Np. zwrócę uwagę na taki szczegół, że jeśli dokument będący dowodem jest poświadczony za zgodność z oryginałem przez prowadzącego sprawę adwokata lub radcę prawnego, to dla sądu ma moc oryginału. Itp. itd.
są i sztuczki, są i normalne procedury w obronie wytykające braki. wniósł sprzeciw, niech walczy. dlaczego ma przegrać walkowerem?Robilee napisał:Marian proponuje sztuczki proceduralne, które są jedynie bezsensowną zabawą.
Marian, zacytowany przepis zaczyna się od słów "jeżeli jest to uzasadnione okolicznościami sprawy". Tu nie chodzi o takie okoliczności, jak chwytanie się brzytwy przez nieuczciwego dłużnika, tylko np. uzasadnione przypuszczenie o możliwości fałszerstwa. Nie traktuj sędziów jak idiotów, których sobie można wodzić za nos.marian.pazdzioch napisał:art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...
Napisałem, że nie umowa przelewu wierzytelności jest dowodem na zasadność roszczenia, tylko umowa kredytowa. Ta jest wystarczającym. To pozwany musi udowodnić, że wbrew twierdzeniu powoda, zapłata została dokonana. Uważam kol. marianie, że lubisz bawić się w różne proceduralne sztuczki, lecz dajesz przy tym niepotrzebną i całkowicie płoną nadzieję dłużnikom. Obawiam się też, że Twoje namawianie do kombinowania (przy pełnej świadomości, że nie chodzi tu o żadną "wydumaną" należność) jest nie tylko nieetyczne (z tego to akurat się śmiejesz), ale i niezgodne z regulaminem tego forum.marian.pazdzioch napisał:2 tys zł bo po prostu sie należy gdyż tyle kupiliśmy
więc jeśli powód zażąda o wiele więcej, to ja mam udowadniać że jest to kwota zawyżona, a tymczasem powód nie wykazał, iż roszczenie mu przysługuje w podanej kwocie?Robilee napisał:To pozwany musi udowodnić, że wbrew twierdzeniu powoda, zapłata została dokonana
Powód wykazuje np. umową, że pozwany jest (był) mu winien 1000 zł. Tyle wynika z umowy, więc nie wykaże, że 1500 zł. Na to pozwany, mówi: o nie, nie, nie i wyciąga dowód, że zapłacił kwotę 900 zł, więc jest winien tylko 100 zł, lub że zapłacił 1000 zł i nie jest winien nic. Jeśli jednak nie wyciągnie tego dowodu wpłaty (jakichkolwiek przekonujących sąd dowodów, że zapłacił), to przepadł. Na tym to właśnie polega.marian.pazdzioch napisał:tymczasem powód nie wykazał, iż roszczenie mu przysługuje w podanej kwocie?
ale robilee rozmawiamy o sytuacji kredytu np. na 6 tys zł i roszczeniu na 2 tys zł, gdzie dowodem są tylko umowa kredytowa i cesja. gdzie tu dowód iż roszczenie jest należne w tej kwocie, a nie innej (mniejszej, większej)?Robilee napisał:Powód wykazuje np. umową, że pozwany jest (był) mu winien 1000 zł. Tyle wynika z umowy, więc nie wykaże, że 1500 zł.
Przecież roszczenie wynika z umowy kredytowej. Nie może być wyższe niż sam kredyt (pomijam kwestię odsetek, czy jakiś kosztów z tej umowy wynikających). Niższe będzie wtedy, gdy dłużnik kredyt spłacił (w całości lub w części), co udowodni.marian.pazdzioch napisał:dowodem są tylko umowa kredytowa i cesja. gdzie tu dowód iż roszczenie jest należne w tej kwocie, a nie innej (mniejszej, większej)?
Tzn. jest niższa? Tak może być (uwzględnione jakieś wpłaty).marian.pazdzioch napisał:ale dochodzona kwota z tejże umowy nie wynika
Oczywiście, że nie. Przecież do sądu wystąpił dopiero obecny wierzyciel.molus73 napisał:Przeszukalem dokumenty i nie ma tu sadowego nakazu splaty od wierzyciela
Więc nie ma tu mowy o plusach, czy minusach.molus73 napisał:Czy to jest jakis plus?
Sąd nie ma żadnych podstaw do "umorzenia" odsetek. Możesz z wierzycielem negocjować ugodę, której elementem będzie odstąpienie od części odsetek. Negocjuj. Nie bierz na litość, bo to nie działa (tu po prostu chodzi o biznes), tylko przekonaj wierzyciela, że dobrowolna spłata z Twojej strony (ograniczonej kwoty) jest dla niego korzystna, bo nie masz majtku, z którego mógłby wyegzekwować więcej komornik. Lepsza szybka, nieco mniejsza kasa, niż wieloletnia zabawa z niepewnym skutkiem.molus73 napisał:Czy o umozenie odsetek,chociazby czesciowe,,,do kogo sie zwrocic?
do sadu
czy wierzyciela?
W tej sytuacji, najlepsze rozwiązanie dla Ciebie to szybka sprzedaż domu i spłata wierzyciela z uzyskanych pieniędzy. Lepiej (o niebo) na tym wyjdziesz niż na licytacji komorniczej.molus73 napisał:No wlasnie,,boje sie tez o dom ,jestem wlascicielem takowego