Fast-Finance,sprawa sadowa

  • Autor wątku Autor wątku molus73
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Co moge zrobic???

Beznadzieja co??
 
Robilee napisał:
Ale umowa kredytowa już tak. Jeśli wziąłeś kredyt, nie zapłaciłeś, należność nie jest przedawniona, to sprawę na pewno przegrasz
oczywiście że przegra, o ile jeśli powód wykaże iż dług wynosi tyle a tyle na podstawie takich wpłat, a takich wymaganych należności.
samo twierdzenie że należy się 2 tys zł bo po prostu sie należy gdyż tyle kupiliśmy nie jest udowodnieniem roszczenia (bo np. kredyt na 6 tys zł, powód żąda 2 tys zł. pytanie - dlaczego nie żąda 6 tys. zł?)
Robilee napisał:
Np. zwrócę uwagę na taki szczegół, że jeśli dokument będący dowodem jest poświadczony za zgodność z oryginałem przez prowadzącego sprawę adwokata lub radcę prawnego, to dla sądu ma moc oryginału. Itp. itd.
art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...
 
Robilee napisał:
Ale umowa kredytowa już tak. Jeśli wziąłeś kredyt, nie zapłaciłeś, należność nie jest przedawniona, to sprawę na pewno przegrasz
oczywiście że przegra, o ile jeśli powód wykaże iż dług wynosi tyle a tyle na podstawie takich wpłat, a takich wymaganych należności.
samo twierdzenie że należy się 2 tys zł bo po prostu sie należy gdyż tyle kupiliśmy nie jest udowodnieniem roszczenia (bo np. kredyt na 6 tys zł, powód żąda 2 tys zł. pytanie - dlaczego nie żąda 6 tys. zł?)
Robilee napisał:
Np. zwrócę uwagę na taki szczegół, że jeśli dokument będący dowodem jest poświadczony za zgodność z oryginałem przez prowadzącego sprawę adwokata lub radcę prawnego, to dla sądu ma moc oryginału. Itp. itd.
art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...
Robilee napisał:
Marian proponuje sztuczki proceduralne, które są jedynie bezsensowną zabawą.
są i sztuczki, są i normalne procedury w obronie wytykające braki. wniósł sprzeciw, niech walczy. dlaczego ma przegrać walkowerem?

podaj kiedy zapadła wymagalnosć kredytu, będzie można powiedzieć czy przedawnione, czy też nie
 
marian.pazdzioch napisał:
art 129 § 4 kpc i często warto tego żądać w przypadku firm windykacyjnych - bowiem nierzadko polega to na zasadzie, że "nie mamy u siebie ale nasz prawnik widział"...
Marian, zacytowany przepis zaczyna się od słów "jeżeli jest to uzasadnione okolicznościami sprawy". Tu nie chodzi o takie okoliczności, jak chwytanie się brzytwy przez nieuczciwego dłużnika, tylko np. uzasadnione przypuszczenie o możliwości fałszerstwa. Nie traktuj sędziów jak idiotów, których sobie można wodzić za nos.
marian.pazdzioch napisał:
2 tys zł bo po prostu sie należy gdyż tyle kupiliśmy
Napisałem, że nie umowa przelewu wierzytelności jest dowodem na zasadność roszczenia, tylko umowa kredytowa. Ta jest wystarczającym. To pozwany musi udowodnić, że wbrew twierdzeniu powoda, zapłata została dokonana. Uważam kol. marianie, że lubisz bawić się w różne proceduralne sztuczki, lecz dajesz przy tym niepotrzebną i całkowicie płoną nadzieję dłużnikom. Obawiam się też, że Twoje namawianie do kombinowania (przy pełnej świadomości, że nie chodzi tu o żadną "wydumaną" należność) jest nie tylko nieetyczne (z tego to akurat się śmiejesz), ale i niezgodne z regulaminem tego forum.
 
Robilee napisał:
To pozwany musi udowodnić, że wbrew twierdzeniu powoda, zapłata została dokonana
więc jeśli powód zażąda o wiele więcej, to ja mam udowadniać że jest to kwota zawyżona, a tymczasem powód nie wykazał, iż roszczenie mu przysługuje w podanej kwocie?
 
marian.pazdzioch napisał:
tymczasem powód nie wykazał, iż roszczenie mu przysługuje w podanej kwocie?
Powód wykazuje np. umową, że pozwany jest (był) mu winien 1000 zł. Tyle wynika z umowy, więc nie wykaże, że 1500 zł. Na to pozwany, mówi: o nie, nie, nie i wyciąga dowód, że zapłacił kwotę 900 zł, więc jest winien tylko 100 zł, lub że zapłacił 1000 zł i nie jest winien nic. Jeśli jednak nie wyciągnie tego dowodu wpłaty (jakichkolwiek przekonujących sąd dowodów, że zapłacił), to przepadł. Na tym to właśnie polega.
 
Robilee napisał:
Powód wykazuje np. umową, że pozwany jest (był) mu winien 1000 zł. Tyle wynika z umowy, więc nie wykaże, że 1500 zł.
ale robilee rozmawiamy o sytuacji kredytu np. na 6 tys zł i roszczeniu na 2 tys zł, gdzie dowodem są tylko umowa kredytowa i cesja. gdzie tu dowód iż roszczenie jest należne w tej kwocie, a nie innej (mniejszej, większej)?
 
marian.pazdzioch napisał:
dowodem są tylko umowa kredytowa i cesja. gdzie tu dowód iż roszczenie jest należne w tej kwocie, a nie innej (mniejszej, większej)?
Przecież roszczenie wynika z umowy kredytowej. Nie może być wyższe niż sam kredyt (pomijam kwestię odsetek, czy jakiś kosztów z tej umowy wynikających). Niższe będzie wtedy, gdy dłużnik kredyt spłacił (w całości lub w części), co udowodni.
 
ale dochodzona kwota z tejże umowy nie wynika
 
Chcialbym maksymalnie zminimalizowac zasadzona kwote,,splata mnie nie ominie,zdaje sobie sprawe z tego:((
 
Przeszukalem dokumenty i nie ma tu sadowego nakazu splaty od wierzyciela,czyli Eurobanku.
Czy to jest jakis plus?
 
Czy o umozenie odsetek,chociazby czesciowe,,,do kogo sie zwrocic?
do sadu
czy wierzyciela?
 
molus73 napisał:
Czy o umozenie odsetek,chociazby czesciowe,,,do kogo sie zwrocic?
do sadu
czy wierzyciela?
Sąd nie ma żadnych podstaw do "umorzenia" odsetek. Możesz z wierzycielem negocjować ugodę, której elementem będzie odstąpienie od części odsetek. Negocjuj. Nie bierz na litość, bo to nie działa (tu po prostu chodzi o biznes), tylko przekonaj wierzyciela, że dobrowolna spłata z Twojej strony (ograniczonej kwoty) jest dla niego korzystna, bo nie masz majtku, z którego mógłby wyegzekwować więcej komornik. Lepsza szybka, nieco mniejsza kasa, niż wieloletnia zabawa z niepewnym skutkiem.
 
No wlasnie,,boje sie tez o dom ,jestem wlascicielem takowego

Ale pracuje na etacie,w razie ;WU; komornik ma z czego sciagac.
Boje sie jednego ..ze znowu wysla mi do podpisania jakies glupie pismo,gdzie kwota dlugu bedzie podwojona.
Nadmienie ze juz chcialem isc na ugode z nimi,,ale po przyslaniu rat do splaty,gdzie suma opiewala na 52 tys

napisalem odwolanie.
Wiec obawiam sie powtorki z historii
 
molus73 napisał:
No wlasnie,,boje sie tez o dom ,jestem wlascicielem takowego
W tej sytuacji, najlepsze rozwiązanie dla Ciebie to szybka sprzedaż domu i spłata wierzyciela z uzyskanych pieniędzy. Lepiej (o niebo) na tym wyjdziesz niż na licytacji komorniczej.
 
Mysle ze zajmie mi pobory,,dom to ostatecznosc
 
Sprzedaz domu nie wchodzi w rachube
 
Powrót
Góra