Firma windykacyjna odzywa się po 10 latach

  • Autor wątku Autor wątku MT72
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tak jest ok. Na podstawie przepisów KC ma prawo sprzedać dług - była mowa o tym wyżej. A dane może trzymać tyle, ile jej sie podoba
 
Dobrze, w takim razie czy po 10 latach klient ma obowiązek posiadać dokumenty dotyczące umowy która wygasła 10 lat temu?
 
1. Czas jest nieograniczony;
2. Dług przedawnia się tylko w sensie procesowym lub egzekucyjnym, ale do czasu jego spłaty nadal istnieje, jako zobowiązanie naturalne.
 
Jasne, a co w takim przypadku z dalszym przetwarzaniem danych osobowych- przekazywaniem/sprzedawaniem zobowiązania neutralnego?
 
cały czas jest taka możliwość. Zobowiązanie będzie istniało do jego spłacenia.
 
Ok. Wszystko to rozumiem tylko od paru dni zastanawiam się nad sensem i formą działalności firm windykacyjnych. A oto powód: kilka dni temu pracownik pojechał na serwis centrali telefonicznej do tzw call center. Usterka okazała się bardzo prozaiczna-odcięty sygnał przez operatora czyli tp sa, przy okazji pracownik usłyszał rozmowy pracowników na temat warunków pracy, zaległości w wynagrodzeniach, umowach ( większość osób to studenci ). Klient po zastanowieniu podjął decyzję o montażu tzw. bramy GSM, zamiast spłaty zadłużenia. No i tu jest najlepsze, bo to call center należy do jednej z firm windykacyjnych.....masakra
 
No cóż, firmy windykacyjne zarządzane są przez ludzi, a jak wiadomo ludzie są różni. Do patologii dochodzi nie tylko w firmach windykacyjnych. Niestety.
 
No,a dla mnie niestety to było duże zaskoczenie, bo byłem przekonany, że tego typu działalność ma jakąś cywilizowaną formę. No i tu rodzi się pytanie czy działalność windykacyjną powinny prowadzić podmioty mające delikatnie mówiąc problemy z płynnością finansową jeżeli nie długami. Czy dopuszczalne jest aby przetwarzaniem danych osobowych dłużników zajmowały się osoby zatrudnione na umowy zlecenia, 1/etatu itp i czy w końcu dopuszczalne jest zatrudnienie jako podwykonawcy firmy typu agencji pracy tymczasowej.
 
Jak czytam w jaki sposób co nie którzy bohaterowie tego forum odnoszą się do tematów,odnoszę wrażenie iż wiele osób po prostu przedstawia kwestię zbyt radykalnie.
Nie jestem prawnikiem ,ale można wywnioskować że osoby reprezentujące firmy windykacyjne ,które z pewnością... tu na forum śledzą zagadnienie ...dolewają oliwy do ognia ,aby podgrzać temat,gdyż zadłużony klient musi nabrać szacunku...........
Pozdrawiam
 
Piszesz tak, a nic napisałeś, czy zastosowałeś się do konkretnych porad, które tu otrzymałeś, czyli nie sprawdziłeś w sądzie, jak się ostatecznie zakończyła sprawa z 2005 roku. To jest dość ważne i rozstrzyga powstałe wątpliwości. Oraz daje nam możliwość udzielenia Tobie bardziej konkretnych rad, co robić.
A jeśli byś poczytał więcej wątków z tego działu, tobyś zobaczył, jaka na tym forum panuje opinia na temat firm windykacyjnych.
No i moja uwaga co do liczenia nadal aktualna :)
 
Mam ten sam problem w 2002r zakupilem nozyce do trawy o wrtosci 1200zl,wplaclem 590zl,reszte splacilem ratalnie.
Byla cisza 10 lat,a wtym roku,2/02/2012 otrzymalem pismo komornicze o zajeciu wierzytelnosci w US,oraz ,, kukułcze jajo" pismo z datą 3/11/2011r o wszczeciu egzekucji i wezwaniu dobrowolnego wykonania,w tym samym liscie poleconym.
Jak na zlosc tylko posiadam dowód wplaty na kwote 590zl,ktore było przypiete do gwarancji,dowody splaty , zostaly w tym roku wyzucone do smieci. Dla mnie jest to jakaś chora sytuacja, nazwano mnie dluznikiem ustawiono mnie z pozycji przegranego po wizycie u komornika.Zlozylem przez poczte listem poleconym zazalenie na czynnosci komornika,pomimo,ze pokazywalem dowod wplaty,absolutnie niechciano mi pomoc w danej sytuacji.
Teraz prosze o podpowiedz co mam dalej zrobic,czy moge sie starac o przyznanie mi Adwokata z urzedu.Dziekuje za pomoc dalszej mojej sprawie.
 
Powrót
Góra