A
angii23
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 6
witam wszystkich dzisiaj dostałam życzenia noworoczne od kgpn tak więc zaczeli spowrotem straszyć smsami
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
freelance napisał:Hej
podzielę się z Wami najnowszymi informacjami. Otóż po tym, jak na początku roku, dostałam pismo z Sądu o rozprawie, do dnia dzisiejszego była cisza.
I otrzymałam kolejny list z Sądu z odpisem pisma od KGPN, w którym cofają pozew i wnoszą o umorzenie postępowania w sprawie a co więcej wnoszą do Sądu o zwrot 1/2 opłaty sądowej od pozwu-są żałośni....
Teraz ja muszę podjąć stanowisko w sprawie tj. czy wyrażam zgodę na cofnięcie pozwu
Tak więc moi drodzy nie obawiajcie się tych pisemek, bo jeśli sprawa jest przedawniona to mogą sobie naskoczyć
pozdrawiam
klasa robotnicza napisał:czyli to wyglądało tak - najpierw dostałaś sądowy nakaz zapłaty , następnie złożyłaś sprzeciw podnosząc zarzut przedawnienia i w końcu otrzymałaś kolejne pismo z sądu zawiadamiające o rozprawie .
Nie wiem czy dobrze to zrozumiałem - ta ostania rozprawa na której sąd miał rozpatrywać Twój sprzeciw odbyła się ? Czy może w międzyczasie KGPN wycofało swój pozew ? Albo może na tej rozprawie KGPN się wycofało i w związku z tym sąd już nie rozpatrywał Twojego odwołania ?
grzesiek.m.85 napisał:Cześć Wszystkim,
Tak od połowy grudnia również jestem nękany przez tą cudowną firmę. Mój niby dług wziął się z zaczętych studiów na uczelni PJWSTK z 2007.
Przyznam, że gdy dostałem pierwsze pismo 16 grudnia zeszłego roku z terminem płatności 3 dni na kwotę 2 tys zł z tytułu zaległego czesnego i 1 tys zł odsetek to z wrażenia prawie siadłem na krzesło.
Na szczęście dowiedziałem się między innymi z tego forum co to jest dokładnie za firma i trochę się uspokoiłem.
Umówiłem się z prawnikiem, zabrałem kopię kontraktu którą jeszcze miałem i pojechałem. Prawnik doszukał się w kontrakcie, że faktycznie mają prawo do tej kasy tym bardziej, że nie wypowiedziałem umowy od razu jak przestałem uczęszczać ale z drugiej strony roszczenia KGPN są przedawnione i powołując się na ten przepis wystosunkowaliśmy odpowiednie pismo.
Pismo jak by ich w ogóle nie obeszło. Dalej mniej więcej co 2 - 3 tygodnie dostaje kolejne listy od KGPN.
Ostatni jaki dostałem to własnie ten anonim ze znaczkiem Kocham Cię z prośbą o kontakt do jakiejś Wioletty - kuźwa co za klimaty :wow:
Ręce już mi opadają.....
Każdy tu pisze i się ogólnie z tego nalewa ale czy ktoś z Was zakończył w lepszy lub gorszy sposób przygodę z tą cudowną firma?