firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
omega-19 napisał:
jesli chodzi o uokik to wydaje mi sie ze powinnismy zlozyc zbiorowa skarge bo takimi sprawami szybciej sie zajmuja, a jesli tylko pare osob zlozy taka skarge to bedzie traktowane jako sprawa indywidualna wiec udziela porady prawnej i tyle a ze zbiorowym zgloszeniem powinni zaczac dzialac. taki mi sie wydaje z tego co czytam na ich stronie. co wy na to?

ja też chętnie się pod wszystkim podpiszę! Musimy coś z tym zrobić, bo to już zakrojona akcja masowa
 
jabłkowy napisał:
jestem ciekaw ile czasu byłem ich studentem nie zaliczając żadnego wykładu czy egzaminu żeby naliczyli sobie taką kwotę) oczywiście plus odsetki.
Pozdrawiam

O dokładnie o to chodzi :) Ja również chodziłem tam tylko jeden semestr (o zgrozo w pierwszym roku otwarcia tej uczelni) w pełni opłacony a do sesji całej nie podchodziłem. Nie istnieje coś takiego jak automatyczna promocja, więc uczelnia sama złamała prawo trzymając "martwe dusze"
Na uczelnie wybieram się jutro/pojutrze jak tylko uzyskam więcej wskazówek od prawnika.
Mam pytanie do osób które już tam były czy uczelnia przedstawiła jakiekolwiek mocne dowody na jakiej podstawie żąda takich kwot ?
 
inka2011 napisał:
wg mnie i informacji od mojego prawnika, niestety tak jest...

A jeżeli zadzwoniłem w celu zasięgnięcia informacji o co w ogolę chodzi? To też jest to podjęcie mediacji?
 
bronowp0 napisał:
Z tego, co na dzień dzisiejszy udało mi się ustalić, to właśnie w żaden sposób nie można kontaktować się z tą firmą windykacyjną i cierpliwie czekać na list z sądu. Wówczas możemy się odwoływać.
Uczulcie wszystkich, którzy przez przypadek mogą za Was odebrać list polecony, bo wówczas wszystko przepadnie. Sami odbierajcie na podstawie avizo i sprawdzajcie na poczcie, od kogo jest list. Jak z sądu to odbieramy, jak od windykatora, to nie.

Mam nadzieje, że uda mi się jeszcze spotkać w tym tyg. z prawnikiem.

Pozdro.

"jak od windykatora to nie"? z moich informacji wynika, że windykator może wnieść sprawę do sądu pod warunkiem, że będzie miał pewność że otrzymaliśmy takie pismo; na podstawie tych liścików, które wszyscy teraz otrzymaliśmy, nie może tego zgłosić do sądu. Czyli wg mnie najpierw powinno przyjść pismo od nich za potwierdzeniem odbioru, a następnie z sądu i odwołujemy się na to z sądu we właściwym terminie i piszemy sprzeciw zgodnie z KC. Proszę o weryfikację, jeśli się mylę...
 
frc napisał:
A jeżeli zadzwoniłem w celu zasięgnięcia informacji o co w ogolę chodzi? To też jest to podjęcie mediacji?

Nie, to nie jest mediacja. W ogóle zrozumcie różnice pomiędzy biegiem przedawnienia a długiem przedawnionym. Jesli w trakcie twania biegu przedawnienia uczelnia sie upomni sądownie o kase, sami uznacie dług albo podejmiecie mediacje na jego temat (prośba o rozłożenie na raty umorzenie itp) to wtedy ten bieg przerywacie i bieg przedawnienia leci od początku.

W TYM wypadku uczelnia od większości z Nas nic nie chciała - a miała na to 2 lata od terminu w jakim powinno płacić się czesne (mam nadzieję że mój prawnik się nie myli co do czasu), więc domniemany dług JEST PRZEDAWNIONY. Owszem uczelnia może domagać się jego spłaty ale tylko przed sądem a My mamy prawo się odwołać i podnieść zarzut przedawnienia.

Z mojego punktu widzenia nie to jest problemem ale próba zastraszenia i wyłudzenia pieniędzy bo do tej pory nikt mi żadnego twardego dowodu mojej winy przedstawić nie chciał.

@Inka2011 prawnik mi powiedział, że pisemka od windykacji nie mają żadnej mocy prawnej i z miejsca można je traktować za podpałkę w piecu bo to zwykłe straszaki. Najważniejsze jest wezwanie do zapłaty z sądu.
 
Ostatnia edycja:
Witam.
Czytając wątek postanowiłem się wypowiedzieć w tej sprawie.
Moja sytuacja jest klarowna. Naliczyli mi opłaty za semestr z tym że ja się zapisałem na pierwszy semestr i w połowie (semestru) zrezygnowałem ze szkoły. Posiadam dokument skreślający mnie z listy studentów itp. (na miesiąc przed końcem semestru). Nawet zapłaciłem do końca za semestr, profilaktycznie żeby się nie czepiali (niektóre uczelnie mają coś takiego, że jak zaczynasz semestr i nie ukończysz go to i tak musisz zapłacić za cały) i tak uczyniłem.
Ostatnio przychodzi pisemko że mam do zapłaty cały semestr + kosmiczne odsetki. Pomyślałem sobie dałem ciała w tej sprawie gdzieś albo coś. Przewaliłem pół chaty i znalazłem wpłaty za całą śmieszną szkołę także na szczęście mam podkładkę.
Jest to firma windykacyjna i oni z tego żyją, mają ograniczone możliwości prawne i są na przegranej pozycji ale.. no właśnie jest jedno ale.
To że dług jest przedawniony to już wiadomo 2lata czy jak tam ktoś pisał nawet 5, u niektórych nawet więcej czasu upłynęło. Mają tylko jedną możliwość wyegzekwowania tego - sądownie, jeżeli nie odwołamy się od wyroku!
Teraz zachodzi pytanie jeżeli ktoś (jak już była mowa) zmienił adres zamieszkania/nazwisko/płeć ;) itp. To wysyłając polecony na taki adres osoby (nieistniejący/cej) mamy domniemanie doręczenia i do tego czasu 14dni o których taka osoba może nie wiedzieć w ogóle – bahh i komornik gotowy :rolleyes: Nie mam możliwości teraz poradzić się znajomych prawników, pytanie jest następujące czy ktoś może się dowiedzieć jak wymusić taką sprawę sądową lub założyć im sprawę o przedawnienie, żeby załatwić to szybciej a nie czekać w nieskończoność na LIST POLECONY :rolleyes: ?

Reasumując:
- Nie powinniśmy się kontaktować z firmą windykacyjną
- Sprawa przedawnia się po 2 latach (nawet jeżeli ktoś zwyczajnie nie zapłacił) ;)
- Przychodzi polecony (najlepiej z sądu czy jakoś tak) – ODBIERAMY – piszemy o przedawnienie i mamy spokój już do końca.
-Uczelnia, z tego co piszecie tutaj to nie można się dodzwonić są tak długie kolejki i nie wiadomo do końca kiedy otwarte.
- Mają remont przez co jest utrudniony kontakt z nimi
- nie uregulowanie zapłaty za szkołę skutkowało skreśleniem z listy studentów
- decyzja o skreśleniu z listy studentów = brak egzekwowania czegokolwiek od studenta
 
febo napisał:
Teraz zachodzi pytanie jeżeli ktoś (jak już była mowa) zmienił adres zamieszkania/nazwisko/płeć ;) itp. To wysyłając polecony na taki adres osoby (nieistniejący/cej) mamy domniemanie doręczenia i do tego czasu 14dni o których taka osoba może nie wiedzieć w ogóle – bahh i komornik gotowy :rolleyes:

Nie, wierzyciel ma obowiązek podać Twój aktualny adres pobytu w pozwie inaczej sąd sprawe odrzuca, a nawet jeśli to możesz zaskarżyć postępowania komornicze, że nie miałeś możliwości odwołania. Jesli jednak odmowisz przyjecia poleconego sąd taki list traktuje jako dostarczony. (jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi)
 
Udało mi się dodzwonić do rektoratu. Sprawę wyjaśniłem. Niesłusznie naliczyli mi 8 semestr. Jeszcze dziś mają wysłać pismo do KGPN, że nie mam żadnego długu. 2 kopie pisma mam odebrać osobiście. Ciekawe jak?? Mam do Warsazawy 450 km....
 
Piter377 - automatycznie Cię przerzuciło?
 
Witam.Ja podpisałem umowę (tak mi się wydaję bo skąd mieli by moje dane) w 2004 roku,żadnych dokumentów u nich nie zostawiałem bo tego samego dnia dostałem się do innej uczelnii i żądają odemnie 5tyś z odsetkami.Pytanie-za co?
 
Mój mąż sam rezygnował ze szkoły po 6 semestrze, nie poszedł już na 7 i ten dług wydaje nam się że został naliczony za 7 semestr. Może jego też przerzuciło automatycznie. Nie ma żadnych papierów co do rezygnacji ze szkoły, być może wyrzucił bo było to 5 lat temu. Nie ma też indeksu, legitymacji a za to ma świadectwo i odpis co jest dla nas śladem że odebrał dokumenty.To wszystko to jakaś paranoja... ale nic trzeba to wyjaśnić!!!
 
widzę, że jestem kolejną osobą, którą próbują naciągnąć. w 2004 roku pojechałam z koleżanką do WSTE złożyć dokumenty, obie zapłaciłyśmy wpisowe, nigdy więcej żadna z nas na uczelni się nie pojawiła. dzisiaj dostałyśmy wezwanie, ja prawie 7 tys, koleżanka 4. jestem bardzo bardzo zdenerwowana.
 
piter377 napisał:
Udało mi się dodzwonić do rektoratu. Sprawę wyjaśniłem. Niesłusznie naliczyli mi 8 semestr. Jeszcze dziś mają wysłać pismo do KGPN, że nie mam żadnego długu. 2 kopie pisma mam odebrać osobiście. Ciekawe jak?? Mam do Warsazawy 450 km....

Możliwe że prawie wszystkich mogło gratisowo przewalić na 8semestr.
Gratuluje i szacunek że się dodzwoniłeś ja nie mam szczęścia już 3 dzień a za każdym razem łączy mnie na pół minuty :mad:
Swoją drogą jak tacy oni zabawni to może jest możliwość podania ich (WSTE) do sądu za cyrki które wyprawiają?
Co do wyjazdu osobiście to już najmniejszy problem.
Ponawiam pytanie (jeżeli ktoś jest w stanie odpowiedzieć) czy można zmusić ich do wysłania listu poleconego, żeby napisać odwołanie i sąd to umorzy i mieć to z głowy?
 
A czy mógłby się wypowiedzieć ktoś, kto już był na uczelni i mógłby podzielić się informacjami. Chodzi mi głównie o to, jakimi dokumentami/umowami/papierkami podpierają fakt zaległości u nich i na jakiej podstawie byliśmy zobligowani do płacenia.

Bez takich dokumentów, w jaki sposób oni chcą dochodzić roszczeń w sądzie - na "gębę"?
Może właśnie, dlatego nas zastraszają firma windykacyjną.
 
Powtórze pytanie. Może ktoś wie jak to jest z rejestrm dłużników. Czy mogą tak po prostu nas dopisać?
 
Cieszy mnie to bardzo. Podajedę w piątek do rektoratu spróbuję wyjaśnić sprawę. Jak się nie uda dojść do porozumienia, będę czekał na wezwanie.
Dzięki za info
 
Firma windykacyjna nie ma możliwosci wpisania na jakąkolwiek liste dłużników bez wyroku sądu. Informacja podana w liscie to standardowy straszak stosowany przez windykację. Mój mąż wczoraj otrzymał takiego straszaka. W wste nie studiował tylko wpłacił wpisowe i sie wypisał a tu przyszło do zapłaty ponad 5tys:D Śmiech na sali... Umowy nie podpisywał raczej (bynajmniej nie pamieta). Ta sytuaacja miala miejsce w 2001 roku i nie mamy obowiązku trzymać umow z tą szkołą, sprawa jest przedawniona. Na pewno wyślemy pismo do windykacj że nie uznajemy dlugu i że sprawa jest przedawniona (tak nam poradził znajomy). Jak się odważą niech kierują sprawe na drogę sądową. wtedy to samo napiszemy do sądu. Dodatkowo, z racji tego że jesteśmy mocno wkurzeni, pojedziemy do wste w piątek bodajże albo wcześniej i zażądamy okazania nam podstawy prawnej na podstawie której żądają od nas pieniędzy. Dodatkowo poinformujemy że będziemy składać skargę do uokik (jak narazie).Ponad to przez 10 lat szkola nie wysłala do męża żadnego ponaglenia i wezwania do zapłaty a raptem po 10 latach od razu z grubej rury firma wind. wysyła info że jak nie wpłacimy w terminie 3 dni to wpiszą go na listę dłużników niewypłacalnych. Żenada. Szukają jeleni i tyle.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra