firma windykacyjna rząda zapłaty za czesne - pomocy

  • Autor wątku Autor wątku Zedi82
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dzisiaj dostałem kolejnego (ósmego) SMSa z ponagleniem. Ciśnienie mi podniosło i zadzwoniłem do KGPN. Zażądałem zaprzestania wysyłania tych idiotycznych upomnień lub oddania sprawy do sądu. Jednak nadal uparcie twierdzą, że jestem ich dłużnikiem. Jednocześnie nie potrafią wskazać dokładnie za co konkretnie jestem winien.
Po kilkudziesięciu minutach udało mi się dodzwonić do WSTE na tel. 22 5128139. Zostałem poinformowany, że zalegam za cztery miesiące siódmego semestru 4x 220zł= 880zł, a nie jak twierdzi KGPN 1980zł + odsetki. Według moich wyliczeń siódmy semestr zakończył się w lutym 2009 roku. Skreślony zostałem w listopadzie 2009r. Zapytałem jakim cudem znalazłem się na VII semestrze skoro nie zaliczyłem nawet pierwszego. Rozmówczyni odpowiedziała - "bo pan płacił".
Na pytanie "co by się stało gdybym płacił nadal - doszedłbym do dziesiątego semestru czy zostałbym magistrem?" nie uzyskałem odpowiedzi. Z rozmowy wynikło,że gdybym nie zapłacił pierwszej raty za siódmy semestr nie miałbym zadłużenia, a tak wpłatą wyraziłem chęć dalszego studiowania.
I co tu dalej robić?
 
czekac. Moga Ci naskoczyc :D ze tak ladnie napisze. Ja mialem cisnienie po pierwszym lisciku ale po poczytaniu forum zeszla mi para i teraz mam ich i ich smieszne listy i sms'y w ....... nie dzwon, nie reaguj no chyba ze to bedzie juz z sadu.
 
witam.dla wszystkich chyba jest juz wreszcie jasne,ze zadnego sądu nie będzie.na logike.skoro wysyłają wezwania,potem pisma przedprocesowe i nic,to wyraznie widac,ze są w ciemnej d.... . nie maja podstaw do kierowania sprawy do sądu, licza jedynie,ze moze ktos sie wystraszy i coś wpłaci. ja w odpowiedzi na ostatni smieszny list z kgpn, odpisalem,cyt. : "pani wioletto,prosiła pani o pilny kontakt,wiec odpisuje na pani list najszybciej i najpilniej jak tylko mogłem. w czym moge pani pomoc??? "
trzeba robic z nich idiotów , bo mam wrazenie ze tylko takie osoby tam pracują... :D
poziom tych listów i sposób ich doręczania to jak widokówka z wakacji,dojdzie lub nie... :beer:
pozdrawiam wszystkich uwikłanych w tą sprawę
 
to samo u mnie;
list #1. wezwanie do zapłaty w terminie 3 dni,
#2. harmonogram spłat ratalnych,
#3. pismo przedprocesowe,
#4. "proszę o pilny kontakt" (litości!) :lol:
#5. polecony, nie wiem co w środku, listonosz nie zastał adresata ;)
#6. ponownie harmonogram spłat.
Wszystkie listy (nie licząc 5) przychodziły jako zwykłe.

Szczerze mówiąc, to wolałbym już to pismo z sądu, wtedy odwołałbym się i spokój, zamiast dostawać te durne liściki (pismo o skreśleniu mnie z listy studentów mam z 2003 roku)

Pozdrawiam wszystkich, którzy mają do czynienia z KGPN!
 
Z sądu długo nie przyjdzie nic o ile w ogóle przyjdzie kiedykolwiek. Tak działają firmy windykacyjne - będą nękać, wydzwaniać, pisać.
 
Nic z żadnego sądu nie przyjdzie, żaden sąd nie wyda polecenia zapłaty bez solidnego namacalnego dowodu (niezapłaconej faktury, podpisanej umowy itp). w 2001-2006 żadnych umów nie było z uczelnią jedynie kwestionariusz osobowy się wypełniało o ile się nie myle. Nękają bo przed sądem szans nie mają.
 
Nie wspomniałem wcześniej, ale moja sprawa dotyczy innej uczelni, nie WSTE, o której się tu głównie mówi. Niemniej jednak moja sprawa się przedawniła i KGPN może mi naskoczyć :)
 
Witam do mnie kgpn wysłało takie pisma:

1. Wezwanie do zapłaty
2. ponowne wezwanie i harmonogram
3. Pismo przedprocesowe
4. kilka telefonów z zastrzeżonego numeru - nie dobierałem ale wiem że to oni
5. wezwanie ostatecznie - przedsądowe

Dostaliście takie wezwanie ostateczne przedsadowe?

Pozdrawiam
 
Wczoraj, tj. 13.X otrzymałem zwykłym listem kolejne pismo "Wezwanie ostateczne - przedsądowe", które dokładnie zawiera treść jak każde poprzednie.
P.S. we wczorajszym wydaniu Rzepy znaleźć można długi artykuł "Jak pozwany ma bronić się przed e-sądem".
Poniżej trochę inny artykuł na podobny temat.
Jak bronić się w e-sądzie | rp.pl
 
mam juz dosc tej szkoly i calego KGPN.
bylem w szkole 2 miesiace temu, zrobilem sajgon, ostatecznie po cichaczu poinformowano mnie zebym napisal do nich list o przedawnieniu itp, rektor zatwierdzi je i tak zakonczylismy rozmowe z innym nastawieniem niz na poczatku.
spoko, list napisany, wyslany.... brak odzewu.... dzwonie po prawie poltora miesiaca od nadania.... a jakas leniwa baba nie wie co sie dzieje z listem i nie raczy nawet ruszyc tylka zeby sie dowiedziec.... list oczywiscie wyslany poleconym i za potwierdzeniem odbioru.
z tego co pamietam brak odpowiedzi przez 30 dni na pismo reklamacyjne jest jednoznaczne z przychyleniem sie do osoby wnioskujacej.

a dzisiaj.... kolejna pocztowka od KGPN... juz to sie nudne robi. na szczescie nie mieszkam pod adresm na ktory wysylaja te pisemka.

musze jeszcze tylko zgrac nagrania z telefonu, bo oczywiscie nagralem rozmowe bedac w rektoracie szkoly i mam nadzieje ze nagralo sie dosc wyraznie kiedy 2 pracownikow przyznalo sie do tego ze te pisma i dlugi sa wyssane z palca i nie zgadzaja sie z ta cala sytuacja
 
Osobiscie mam nadzieje, ze wezwanie ostateczne, ktore otrzymalem wczoraj, zawierajace bardziej rozbudowany przewodnik o zagrozeniach, jakie moze napotkac Dłużnik (tudzież wystepujacy jako tylko 'dłużnik'), gdy ich klient Wierzyciel (w ktorego imieniu wzywaja do zaplaty - tak na marginesie, gdyby ktos nie skojarzyl) podejmie kroki zmierzajace do zakonczenia sprawy, okaze sie prawdziwe i szczere, bo czuje sie oszukany poprzednimi.

Juz nie wiem co zrobic, skoro za kazdym razem niesplacanie w terminie 7 dni nie skutkuje. Dotychczas nie przekonali mnie, ze powinienem postapic inaczej, a obawiam sie, ze sa to nikczemne proby oszustwa mojej osoby. Zwlaszcza, ze minelo tak duzo lat od wydarzen laczacych mua ze z tym tam wspomnianym Wierzycielem. Gdyby tak podeslali wyrazny dowod, to przeciez nie bede sie wypieral... mea culpa i zaplace. Czemu wola przekonywac sad, zamiast sprobowac zaczac ode mnie...

Poza tym anonim z pilnym kontaktem mnie rozbroil i spowodowal, ze jeszcze bardziej zwatpilem w prawdziwosc tego dlugu oraz w powage KGPN - Doradztwo Finansowe. Takie lisciki to w podstawowce sie miedzy lawkami jako samolociki rzuca. Wiem, bo sam rzucalem w kolezanki, tylko o troche innej tresci. Cos w stylu, ze mi sie podobaja, jakies pocalunki, czy cus. Chociaz teraz zapewne sie smsuje, w tym wieku juz ma sie telefon komorkowy, albo smartfon, filmy na blurejach, empeczy, hdmi, dvb-t. Ja musialem Rambo na tasmach VHS ogladac, takie to byly czasy :-]

Podsumowujac: po to marnowalem godzine zycia, na skrupulatne przygotowanie sprzeciw od wyroku, by potem ignorowano raz za razem moj wybor? To jest fuu, bleee, pobite gary! Jestescie u pani!

:-]]]]]
 
PS. Zmniejszyli mi odsetki w porownaniu do wczesniej, co budzi nadzieje, ze byc moze sa policzone skrupulatniej, a co za tym idzie pozwala mi sadzic, ze w koncu podejma kroki zmierzajace... yes!

BTW... 'nie przedawniaja sie tylko zbrodnie wojenne' :-]
 
a u mnie byly rozne kwoty, tym razem podwrocili do podstawy ktora niby zalegam 2250 a wg szkoly niby 900 wiec luz blus i wora ze dwora :)
 
No przysłali kolejny list amatorzy. Ciekawe czy czytają ten wątek :D jak tak to pozdrawiam was wielcy windykatorzy haha.
 
Ostatnia edycja:
Zapytam z ciekawości, ta szkoła ma kogo jeszcze uczyć? Po takich "cyrkach" większosc ją napewno omija szerokim łukiem. Ja sie obroniłem w 2009r i naszczescie zadnych pism nie dostaje :)..ale przyznam, troche mnie ta sytuacja zdziwiła..
 
Kapone napisał:
Wczoraj, tj. 13.X otrzymałem zwykłym listem kolejne pismo "Wezwanie ostateczne - przedsądowe", które dokładnie zawiera treść jak każde poprzednie.
P.S. we wczorajszym wydaniu Rzepy znaleźć można długi artykuł "Jak pozwany ma bronić się przed e-sądem".
Poniżej trochę inny artykuł na podobny temat.
Jak bronić się w e-sądzie | rp.pl

Dzięki za linka - już sobie założyłem konto. Nie będę się zmuszać do łażenia na pocztę i wysyłania poleconych w razie czego :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra