Mam podobnie jak wy do czynienia z KGPN. "zacząłem" studia na WSEiA w Kielcach w październiku 2002, nie odebrałem nawet legitymacji i indeksu, dostałem pismo o wydaleniu mnie z uczelni z datą grudzień 2002. Zapomniałem o sprawie. Od czerwca 2011 zacząłem dostawać z KGPN liściki, wezwania i inne superważne pisma, wszystkie listami zwykłymi. W lipcu 2012 sprawa w e-sądzie (zaległe czesne + odsetki); wniosłem sprzeciw zgodnie z poradami z forum (przedawnienie), sprawa przekazana do sądu rejonowego, która to odbędzie się w połowie grudnia br.
Co w takiej sytuacji robić?
Czy dam radę się sam obronić, czy też lepiej wziąć ze sobą prawnika (nigdy nie miałem styczności ze sprawami sądowymi)?