Dzień dobry,
mam problem, który postaram się w miarę zwięźle wyjaśnić:
Zapisałem się na studia podyplomowe, które z przyczyn ode mnie niezależnych musiałem przerwać pod sam ich koniec. Przyczyną była wcześniejsza niż pierwotnie zaplanowana przeprowadzka do Wielkiej Brytanii. Do momentu zaprzestania odzwiedzin kolejnych zjazdów płaciłem czesne w terminie - po podjęciu decyzji o wcześniejszej przeprowadzce ominąłem dwa ostatnie zjazdy, nie oddałem pracy dyplomowej, ani nie domagałem się przystąpienia do egzaminu końcowego. Nie uiściłem także dwóch ostatnich rat - za maj i czerwiec, na łączną kwotę 910zł.
Na chwilę obecną, uczelnia domaga się zapłacenia owych rat, odmawia także anulowania zaległości, tłumacząc się wymogiem wcześniejszego złożenia pisemnego wypowiedzenia.
O całym problemie byłem informowany pocztą elektroniczną, jedyne co udało mi się załatwić to odroczenie płatności do dnia 19 sierpnia. Po tej dacie uczelnia zadeklarowała się, że przekaże sprawę do firmy windykacyjnej.
Czy istnieje w prawie polskim cokolwiek, na co mógłbym sie powołać w tej sprawie, aby płatność została odroczona? Wydaje mi się, że pomocnym może być fakt, iż w odpowiedzi na pierwszego e-maila od uczelni (w której zostałem poinformowaniu o możliwości anulowania zaległości w specjalnych okolicznościach za zezwoleniem kierowniczki studiów podyplomowych) dotyczącego sprawy wyjaśniłem okoliczności które zmusiły mnie do takiej, a nie innej decyzji, a w odpowiedzi dostałem wiadomość o treści "Twoja sprawa została załatwiona." - wiadomość, która okazała się być generowaną przez system bez jakiegokolwiek oznaczenia bycia wiadomością automatyczną. Uświadomiony zostałem dopiero po 8 dniach przez wiadomośc wysłaną przez kierowniczkę studiów.
Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.
Pozdrawiam!