firma windykacyjna żąda zapłaty za czesne - pomocy - cz II

  • Autor wątku Autor wątku omega-19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Robilee napisał:
...Przecież w tym wątku biorą udział ludzie wyłącznie po maturze.

O przepraszam ja studia ukończyłem:cool:

I po tym wątku nastąpi dyskusja kto studia ukończył a kto nie ;)

Ale fakt faktem większość ludzi nie wie jak pisać urzędowe pisma nawet ci po studiach.
 
Dla mnie mimo wszystko jest pewna różnica pomiędzy tym o co wnoszę a o co proszę.
Wnoszę o coś co jest poparte konkretnymi argumentami (przepisami)...
Nie wiem natomiast czy Sąd ma obowiązek (czy jakikolwiek przepis mówi o tym?) zawieszać postępowanie do czasu wejścia w życie ustawy? Dlatego też o to proszę....
Przepraszam jeśli Cię tym uraziłam...
 
Karolka_M napisał:
Przepraszam jeśli Cię tym uraziłam...
No co Ty?
Karolka_M napisał:
Nie wiem natomiast czy Sąd ma obowiązek
Nie o to chodzi. Powtarzam, sądu się o nic nie prosi. Sąd rozpatrzy każdy wniosek zgodnie z literą prawa, doświadczeniem życiowym itp. Słyszałaś niewątpliwie o zasadzie bezstronności sądu. Musiałaś słyszeć (wszak masz zdany co najmniej egzamin dojrzałości), więc jak możesz myśleć, iż prośbami skłonisz sąd do złamania takiej zasady (sąd rozstrzygnie na korzyść osoby grzeczniej proszącej?)?
przemek0910 napisał:
O przepraszam ja studia ukończyłem
Jesteś więc chyba po maturze? Trafiłem.
 
bardziej chodziło mi o to żeby zaznaczyć że ludzie którzy nawet skończyli studia nie wiedzą jak pisać urzędowych pism (sam szukałem informacji jak to zrobić).
 
Wybacz Robilee ale odnoszę wrażenie, że zwracasz się do mnie w arogancki sposób, chcąc mi udowodnić iż nie jestem osobą wystarczająco bystrą.
Nie podobało Ci się, że użyłam zwrotu proszę to wystarczyło napisać, iż w pismach procesowych wnosi się a nie prosi. Komentarz o kompromitacji był zbędny.
Chcesz udowodnić komuś kto nie jest prawnikiem, że nie potrafi pisać pism procesowych? To chyba słabe...
Mówisz o poprawności pism urzędowych. Tam nie obowiązują zwroty grzecznościowe?
Zresztą ta cała dystkusja nie ma sensu. Chciałeś pokazać swoją zajebistość? Niech Ci będzie - udało Ci się. Komuś zaimponowałeś.
Z mojej strony to tyle w tym temacie.
 
Karolka_M napisał:
udało Ci się. Komuś zaimponowałeś.
Cały ten wątek jest o tym jak pisać pisma do sądu. Nie uważasz, że warto było tu napisać tę podpowiedź? A po co nieprzyjemny zwrot (do wszystkich, nie do Ciebie)? Aby się wryło w pamięć.
 
Cześć wszystkim
jestem tu nowa i jak wy wszyscy mam problem z Kgpn
dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym i teraz nie wiem czy zapłacić czy walczyc z nimi. umowe z uczelnia podpisalam miesiac przed wejsciem w zycie ustawy z 2005 r. czy pisac tak jak kolezanka napisala pozew o zawieszenie postepowania do czasu wejscia w zycie ustawy. czy ta ustawa na pewno działa wstecz. Nie wiem nigdy nie mialam z prwem do czynienia a już siedze w tym dwa dni i mam serdecznie dość pozdr
 
Ale na jakie pismo teraz mam czekać??? Dostałam z sądu nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym i mam 14 dni na ustosunkowanie sie i co dalej....??????
 
Iguana_6150 napisał:
Czekaj na pismo z sądu.
Po co piszesz takie rzeczy?
Magduśka85 napisał:
dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
Napisz sprzeciw. Podnieś w nim zarzut przedawnienia roszczenia. Uzasadnienie: "Roszczenie powoda uległo przedawnieniu, dlatego pozew powinien zostać oddalony". To wszystko.
 
nie stresuj się, wczoraj miałem sprawę w Rejonowym i oczywiście wygrałem ją. Pani sędzia powiedziała poza tym, że nawet jak KGPN złożyło by apelację to i tak wg nowelizacji ustawy która będzie obowiązywać od 1 października termin przedawnienia roszczeń z tytułu umów zawartych sprzed dnia stosowania niniejszej ustawy wynosi 3 lata, czy teraz musisz napisać sprzeciw (14 dni) i podnieść zarzut przedawnienia roszczeń i czekać na wyznaczenie przez sąd terminu rozprawy a zaczym ta rozprawa nastąpi to i tak już będzie obowiązywała nowelizacja tejże ustawy. Więcej na priv.
pozdrawiam
 
Przeszukalam fora i nie moglam znalesc odpowiedzi. Dlatego zwracam sie do Was.
Mianowicie mam zaleglosc za czesne. Wiedzialam o niej ale w sytuacji jakiej bylam i jestem nie jestem w stanie splacic tej kwoty (nawet w ratach).Wychowuje samotnie dziecko, stracilam prace.
Dostalam pismo ze szkoly po roku czasu od skreslenia z listy studentow o dokonanie wplaty zaleglych naleznosci. Odwolalam sie. Dostalam nastepne pismo - przedsadowne wezwanie do uregulowania platnosci. Kolejne odwolanie. Uczelnia poszla dalej; wniosla sprawe do sadu,ktora wygrala. Sprawa trafila do komornika- w poniedzialek odebralam pismo. Co mam zrobic aby umozyc u niego postepowanie egzekucyjne w kwocie 4000zl + odsetki+ inne koszta ? Wiem, ze umozenie to tylko rozwiazanie na jakis czas. Ale co moge jeszcze zrobic ? Jestem bez szans aby taka jak dla mnie kolosalna kwote splacic. Nie mam nic co moglby mi zajac i pokryc chocby czesciowo koszty. Mam tylko alimenty na dziecko 300zl miesiecznie z FA. Zyje razem z dzieckiem katem u rodzicow w ich portfelach. Szukam pracy, jednak ciagle bezskutecznie.
Na pomoc rodzicow nie moge liczyc bo i tak jestem juz jak pasozyt.
 
To wiem, ze moge zaplacic calosc egzekwowanej kwoty i miec spokoj. Sek w tym, ze nie mam takich pieniedzy i na chwile obecna nawet nie moge splacac tej kwoty w ratach bo nie mam z czego.
Co zrobi komornik jesli nie moze sciagnac naleznosci?
 
W moim przypadku jestem ciezkim przypadkiem dla komornika bo wszystko co posiadam w pokoju jest rodzicow. Jedynie moje i syna ubrania. Samochodu nie mam. Wszelkie sprzety pralka, telewizor, etc. jest rodzicow. Jedyna moja ruchomosc to telefon za pomoca, ktorego moge byc tutaj na forum oraz zepsuty laptop bez mozliwosci naprawy. Nieruchomosci nie posiadam zadnych. Tak jak pisalam, zyje dzieki przychylnosci rodzicow. Jednak w kwesti czesnego mi nie moga pomoc.
 
Jeśli komornikowi nie uda się odzyskać długu teraz, to powróci za jakiś czas. Do skutku. Kiedyś sytuacja Ci się poprawi.
 
Dzieki za odpowiedz.
W przyszlosci chce splacic ten dlug.
 
Witam!
Miałem wczoraj mieć rozprawę z KGPN w sprawie długu z 2009 w sądzie rejonowym w gliwicach, okazało się, że przedwczoraj Wysoki Sąd ustalił że rozprawa się nie odbędzie ze względów proceduralnych i niestety nie mieli mnie jak poinformować żebym nie przyjeżdzał. Ja na rozprawe wstawiłem się punktualnie ale zostałem odesłany do domu z niczym, przejechałem się tylko 100km i postałem w gliwickich korkach... Masakra!!

Miał ktoś może już rozprawę z KGPN w październiku i może pochwalić się jakimś wyrokiem? Pozdrawiam
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra