O
omega-19
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 3
----------------------
Niniejszym otwieram II część wątku o czesnym
----------------------
Ludzie a byliscie wogole w dziekanacie lub rektoracie zeby sprawdzic czy wogole jest to rzekome zadluzenie? bo od tego trzeba zaczac. ja i moj maz tez dostalismy takie pisma po 4 tys na glowe. tez mialam isc do sadu bo wszystko mialam oplacone ale jak poszlam do rektoratu i zrobilam awanture to sie nagle okazalo ze dlugu nie mamy. w wiekszosci przypadkow tych dlugow wogole nie ma. chodzi o to ze wste mialo problemy finansowe i konsorcjum Futurus wykupilo wste. jak to Pani w rektoracie ladnie okreslila "konsorcjum po wykupieniu szkoly wyprowadza ksiegowosc na prosta". szkoda tylko ze nie sprawdzili czy te dlugi faktycznie istnieja zanim sprzedali nasze dane windykatorowi ktory wysyla bezpodstawne wezwania do zaplaty i grozi sadami. Caly czas dziewczyna z dziekanatu twierdzila ze zadluzenie do momentu az sprawdzila w systemie. sprawdzcie najpierw (ale tylko osobiscie) w dziekanacie lub rektoracie czy ten dlug wogole istnieje i zadajcie potwierdzenia o niezaleganiu. jesli beda twierdzic ze w systemie jest zadluzenie to niczego im nie kwitujcie, absolutnie NICZEGO!!! jesli pokwitujecie im nawet odbior zestawienia zadluzenia to sie do niego przyznacie. chybaze dajecie za wygrana i chcecie im to zaplacic to ok, wasza decyzja.
a co do umow. nawet jesli nie zlozycie podpisanej umowy a podpiszecie regulamin i zlozycie w dziekanacie lub rektoracie to juz skutkuje zawarciem umowy.
jesli ktos juz odbiedzie jakas rozprawe z kgpn to niech da znac jaki wyrok zapadl. w razie czego mozecie pomyslec o pozwie zbiorowym bo wtedy przy wiekszej kwocie sporu mozna w razie czego zlozyc kasacje wyroku w sadzie najwyzszym jakby sie nie udalo we wczesniejszych instancjach. musielibyscie tylko poszukac kancelarii prawnej ktora specjalizuje sie w takich sprawach i ktora juz wygrywala tego typu rozprawy
Niniejszym otwieram II część wątku o czesnym
----------------------
Ludzie a byliscie wogole w dziekanacie lub rektoracie zeby sprawdzic czy wogole jest to rzekome zadluzenie? bo od tego trzeba zaczac. ja i moj maz tez dostalismy takie pisma po 4 tys na glowe. tez mialam isc do sadu bo wszystko mialam oplacone ale jak poszlam do rektoratu i zrobilam awanture to sie nagle okazalo ze dlugu nie mamy. w wiekszosci przypadkow tych dlugow wogole nie ma. chodzi o to ze wste mialo problemy finansowe i konsorcjum Futurus wykupilo wste. jak to Pani w rektoracie ladnie okreslila "konsorcjum po wykupieniu szkoly wyprowadza ksiegowosc na prosta". szkoda tylko ze nie sprawdzili czy te dlugi faktycznie istnieja zanim sprzedali nasze dane windykatorowi ktory wysyla bezpodstawne wezwania do zaplaty i grozi sadami. Caly czas dziewczyna z dziekanatu twierdzila ze zadluzenie do momentu az sprawdzila w systemie. sprawdzcie najpierw (ale tylko osobiscie) w dziekanacie lub rektoracie czy ten dlug wogole istnieje i zadajcie potwierdzenia o niezaleganiu. jesli beda twierdzic ze w systemie jest zadluzenie to niczego im nie kwitujcie, absolutnie NICZEGO!!! jesli pokwitujecie im nawet odbior zestawienia zadluzenia to sie do niego przyznacie. chybaze dajecie za wygrana i chcecie im to zaplacic to ok, wasza decyzja.
a co do umow. nawet jesli nie zlozycie podpisanej umowy a podpiszecie regulamin i zlozycie w dziekanacie lub rektoracie to juz skutkuje zawarciem umowy.
jesli ktos juz odbiedzie jakas rozprawe z kgpn to niech da znac jaki wyrok zapadl. w razie czego mozecie pomyslec o pozwie zbiorowym bo wtedy przy wiekszej kwocie sporu mozna w razie czego zlozyc kasacje wyroku w sadzie najwyzszym jakby sie nie udalo we wczesniejszych instancjach. musielibyscie tylko poszukac kancelarii prawnej ktora specjalizuje sie w takich sprawach i ktora juz wygrywala tego typu rozprawy
Ostatnią edycję dokonał moderator: