Witam wszystkich,
Również mam podobny problem jakie tutaj są opisywane.
Fakty:
- Dnia 5 lipca 2004r. podpisałem umowę z pewną uczelnia w Łodzi.
- Opłaciłem wszystkie wymagane raty czesnego (mam dowody opłat oraz potwierdzenie mailowe ze szkoły)
- Nie podszedłem do sesji zatem nie dostałem się na 2 semestr.
Wezwanie dotyczy czesnego za semestr drugi (wymagane do dnia 10 marca 2005r), skreślenie z listy studentów datowane jest na dnia 16 marca 2005r.
Wszystkie dokumenty zostały przeze mnie zniszczone, udało mi się uzyskać skany z uczelni, windykator KGPN na chwilę obecną podobno ich nie posiada. W moim mniemaniu przedstawionym w rozmowie telefonicznym windykatorowi wynika z tego, że uznaję je za bez zasadne
IX C 86/13 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście we Wrocławiu z 2013-03-15
"Z przeprowadzonego w sprawie postępowania wynika, że pozwany nie zaliczył semestru letniego roku akademickiego 2007/2008r. i przystąpił do semestru powtórkowego na semestrze zimowym roku akademickiego 2008/20009, a następnie wobec nieuczęszczania na zajęcia, na co pozwany wskazywał, a czemu strona powodowa nie zaprzeczyła, nie zaliczył tego semestru powtórkowego. Trudno przyjąć, aby po dwóch niezaliczonych semestrach student miał możliwość kontynuowania studiów. Taka możliwość nie znajduje nadto podstawy ani w umowie stron, ani też w przedłożonym przez stronę wyciągu z regulaminu. Strona powodowanie nie dowiodła także, by pozwany wnosił o ponowne powtarzanie semestru, czy powtarzanie roku akademickiego. Z żadnego przedłożonego przez stronę powodową dokumentu nie wynika, iż student, który nie zaliczył semestru , ma obowiązek płacenia za następny semestr, jeżeli nie przystąpił do nauki w tym następnym semestrze."
W związku z tym, skoro nie podjąłem nauki w drugim semestrze, zdałem wszystkie dokumenty odebrałem skreślenie oraz świadectwo dojrzałości zasadność czesnego jest słuszna?
Czy to może być moja linia obrony czy ewentualnie powołanie się na ustawę o szkolnictwie z 2005r.? Ale z drugiej strony ustawa o działalności gospodarczej weszła dnia 2 lipca 2004. a umowę podpisałem z data 5 lipca 2004r.
Jak sądzicie? byłbym wdzięczny za wskazówki
