firma windykacyjna żąda zapłaty za czesne - pomocy - cz II

  • Autor wątku Autor wątku omega-19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
w Słupsku jakieś fatum :/ uzasadnienie że ani art 751 ani 118 świadczenie okresowe i nic nie dało pisemne rozporządzenie rektora że czesne jest odpłatne co miesiąc a nie za cały rok :/ dług z 2008 r.

działalność gospodarcza ... zapomnij

dręczyli mnie 3 lata plusem jest że kwota nie wielka w sumie ok 850 zl i że już koniec wyrok prawomocny
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
W Rejonowym wcześniej wygrałeś czy też porażka? KGPN coś dosłało? Jakieś nowe dukementy/stanowisko?
 
Ostatnia edycja:
w rejonowym 3 rozprawy, byłam tylko na pierwszej. Powództwo oddalone w całości. Nic nie czytali.

Nic nie dosyłali, problem był z moimi dokumentami , nie dałam odpisu odpowiedzi. w apelacji do okręgowego nie podobał im się werdykt z rejonowego i znowu wysłali swoje wypociny i żądali jeszcze wiecej kasy " za duży nakład pracy przy sprawie"
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Słabo to wygląda. Rozumiem, że Sąd nie przychylił się do tych wysokich kosztów KGPN?
 
całe szczęście nie, ale być może tylko przez to że jestem spłukana. musze im zwrócić 130 zł kosztów zastępstwa procesowego

do okręgowego nie pisałam juz odpowiedzi, czekałam tylko na rozprawe
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To ile tych spraw miałaś?

Właśnie się dowiedziałam, że 31.01 złożyli pismo o uzasadnienie wyroku :/
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie ma co się oszukiwać. Będą się odwoływać w każdym przypadku(mówię o standardowych długach), bo w każdym mają szanse 50/50. Jak gdzieś stracą 500 zł kosztów procesowych to gdzieś indziej sobie odbiją bo odzyskają 2 tyś zł.

Sytuacja dziś wygląda tak -w Sądzie Rejonowym praktycznie zawsze zwycięstwo, w Sądzie Okręgowym jest różnie, w zależności od widzimisię Sędziego.
 
3 sprawy w rejonowym- wygrana
1 sprawa w okręgowym -przegrana
wyrok prawomocny jeszcze tego samego dnia

iguana 6150 tzn. że sie odwołają napewno :/

zastanawiam sie tylko czy gdybym wzieła adwokata to by werdykt był inny? może trafiło by na kumpla sędziego? ale teraz to mogę sobie gdybać, w sumie się oczytałam sporo i raczej zrobiłam wszystko co sie da w tej sprawie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Fakt. Odwołają się na pewno. Nic, zadzwonię jeszcze za dwa tygodnie i zapytam czy odwołanie złożone. I przygotuję mowę na rozprawę...
 
jeszcze jedno:
1.jak sprawa trafia do okręgowego KGPN życzy sobie dodatkowo zwrotu kosztów postępowania przed sądem pierwszej instancji w tym kosztów zastępstwa procesowego
2.zwrotu kosztów postępowania odwoławczego w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości czterokrotności stawki minimalnej określonej par.13 ust.1. pkt 1. rozporządzenia MS z dnia 28.09.2002 z uwagi na duży nakład pracy pełnomocnika

przez to zamieszanie z listami sądowymi jakie teraz w Polsce mamy. Okręgowy wysłał mi wezwanie 13.01 z terminem rozprawy 31.01 a list dotarł dopiero 29.01.!!! 2 dni przed rozprawą... masakra
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
jetz napisał:
jeszcze jedno:
1.jak sprawa trafia do okręgowego KGPN życzy sobie dodatkowo zwrotu kosztów postępowania przed sądem pierwszej instancji w tym kosztów zastępstwa procesowego
2.zwrotu kosztów postępowania odwoławczego w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości czterokrotności stawki minimalnej określonej par.13 ust.1. pkt 1. rozporządzenia MS z dnia 28.09.2002 z uwagi na duży nakład pracy pełnomocnika

No właśnie i zastanawiam się jak się od tych kosztów ewentualnie wykręcić. Bo jak policzę swój dług - odsetki które są definitywne przedawnione to nie jest tak strasznie, ale jak dojdą te koszta to będzie dramat.
 
Witam.
A ja mam pytanie, może ktoś orientuję się w sprawie. Jak pisałam jakiś czas temu, przegrałam z kgpn.
Na ogłoszeniu wyroku nie byłam, przyjechałam do sądu na drugi dzień aby uzyskać wyrok. Musiałam pisać podanie aby mi go wydali, chociaż pani powiedziała, że jest on nieprawomocny. Ok,zrozumiałam, że mogę się od niego odwołać,nie zrobiłam tego, bo i tak bym przegrała, ale nie w tym rzecz. Otrzymałam wyrok, że przegrałam i mam do oddania co do złotówki to co sobie zażądał kgpn + koszta sądowe. Nie było to żadne uzasadnienie, jedynie "informacja"-jak to pani z sekretariatu nazwała.
Wyrok miał się uprawomocnić po około miesiącu i myślałam, że dostanę jakąś informację o tym.
Mija już grubo ponad miesiąc i nic. Ani z sądu ani z kgpn. Czy mam się z nimi sama skontaktować w celu spłaty tego długu, czy czekać aż się do mnie odezwą. Jak wygląda to ze strony prawnej?
Kgpn nie będzie wysyłał do mnie bezpośrednio żadnego pisma i od razu zgłosi sprawę do komornika, czy musi minąć jakiś czas aby się do mnie odezwali? Szczerze mówiąc wolałabym załatwić to z nimi bez konieczności spłaty komornika-aby zaoszczędzić dodatkowych kosztów.
Mogę jakoś jeszcze próbować negocjować z nimi kwotę, albo prosić o rozłożenie na raty?
Czy piszę się jakieś pismo do sądu o umorzenie kosztów sądowych? Ktoś coś wie i podpowie???
 
Z tego co widzę w Nowym Sączu przegrywają apelacje. A jak Warszawa? Miał ktoś sprawę w Okręgowym?
 
16 dni ktoś go dostarczał !! a to tylko 12 km odległości

kropkaam napewno musisz sie sama odezwać oni podadza Ci nr konta ale dopiero po uprawomocnieniu wyroku. co do kosztów sądowych to chyba masz tylko czas zanim wyrok sie uprawomocni??? tego drugiego nie wiem napewno
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jak dla mnie ten sędzia ze Słupska to jakiś nieogar. Raz, że można dość łatwo wybronić okresówkę, do tego jeśli się się zaczynało studia przed wejściem ustawy z 2005 i nie ma się umowy pisemnej z uczelnią to 751kc bo: zapis w ustawie jest jednoznaczny: art160 ust.3

3. Warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, o których mowa w art. 99 ust. 1, określa umowa zawarta między uczelnią a studentem w formie pisemnej.

oraz, art 257 ust.2

2. Do studiów rozpoczętych przed dniem wejścia w życie ustawy, z zastrzeżeniem ust. 3 i 4, stosuje się przepisy dotychczasowe.

Chyba, że sędzia nie czyta ustawy i patrzy tylko to co mu kgpn podsunęło...
 
jetz- czyli muszę sama do nich zadzwonić-napisać e-mail, i poinformować, że przegrałam z nimi sprawę i chcę ich spłacić? Na samą myśl rozmowy z nimi mnie mdli.
A o uprawomocnieniu wyroku również mam się sama dowiadywać, czy dostanę jakąś informację listową i od tego czasu mam jakiś czas na spłatę.

Bo pewnie teraz doliczają sobie jeszcze jakieś odestki czy poprostu jeśli się ja osobiście z nimi nie skontaktuje to za jakiś czas skierują sprawę na drogę komorniczą?

Zastanawiam się czy prosić ich o rozłożenie kwoty na raty czy nie mam na co liczyć.
 
jetz napisał:
nie wiem napewno
Natomiast ja wiem na pewno, że nie przestrzega Pani naszego regulaminu traktując forum jak czat. Zamiast korzystać z przycisku "edytuj", pisze Pani w odstępach minutowych post pod postem (kilka razy).
 
tak musisz sama zadzwonić do kgpn, jak dostaną wyrok to mozesz z nimi gadać.
Ty raczej pisemnie z sądu nic nie dostaniesz mi powiedziano że jeśli chcę wyrok pisemnie to muszę napisać podanie. u mnie wyrok uprawomocnił sie tego samego dnia. i mam 2 tyg na to żeby wpłacić pierwszą rate ( sędzia sam mi rozłożył)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra