firma windykacyjna żąda zapłaty za czesne - pomocy - cz II

  • Autor wątku Autor wątku omega-19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam,
to pierwszy mój post na tym forum.
Natomiast czytam je od jakiegoś czasu,
zwłaszcza ten wątek.

Nie ukrywam, że trochę pomógł mi w sprawie, którą
miałem.

W mojej sprawie w maju Sąd Okręgowy w Warszawie
(ul. Płocka 9) oddalił apelację KGPN. W I instancji
również przegrali. Sprawa dotyczyła studiowania
w roku akademickim 2004/2005, a więc jeszcze
pod rządami starej ustawy z 1990 r.

Generalnie Sądy I i II instancji potwierdziły, że
do umowy student-uczelnia ma zastosowanie
dwuletni termin przedawnienia, jako umowy o
świadczenie usług.

Z moich obserwacji tego wątku wynika, że
Sądy w Kielcach, Nowym Sączu i w Warszawie
stoją po stronie byłych studentów. Natomiast
Sądy (z tego co pamiętam) w Koszalinie i Słupsku
stoją po stronie firm windykacyjnych.

Ciekaw jestem jakie stanowisko
prezentują sądy w innych okręgach.

Poniżej przedstawiam uzasadnienie SO Warszawa
w sprawie, którą wygrałem. Może komuś się przyda.
Gwoli wyjaśnienia w mojej ocenie jedynym błędem
Sądu z poniższego uzasadnienia jest że odnośni
się do ustawy z 2005 r., gdy w stanie faktycznym
zastosowanie powinna znaleźć ustawa z 1990 r.

"W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji prawidłowo zastosował w niniejszej sprawie art. 751 pkt. 1 kc w zw. z art. 750 kc, przyjmując dwuletni termin przedawnienia roszczeń powoda. Podkreślił, iż ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (psw) nie zawiera szczegółowych przepisów regulujących kwestie przedawnienia roszczeń o zaległe opłaty z tytułu czesnego, zastosowanie powinny zatem znaleźć reguły kodeksowe, co z kolei sprowadza się do rozstrzygnięcia, czy zastosowanie powinien znaleźć 10-letni termin przedawnienia, wynikający z art. 118 kc, czy też dwuletni wskazany w art. 751 pkt 2 kc.
Zgodnie z art. 750 kc do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zdaniem Sądu Okręgowego Sąd I instancji prawidłowo przyjął, że w oparciu o przepisy mającej zastosowanie w niniejszej sprawie ustawy psw nie jest możliwa rekonstrukcja istotnych obowiązków stron, ustawa ta nie precyzuje bowiem essentialia negotii umowy o świadczenie usług edukacyjnych. Wprawdzie w art. 160 ust. 4 psw wprowadzono obowiązek zawierania pisemnej umowy między studentem a uczelnią, w której powinny być określone warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, ale w ustawie tej brak jest elementów konstruujących treść umowy o świadczenie usług edukacyjnych. Kwestii tych nie regulują także przepisy dotyczące regulaminu studiów. Art. 162 psw określa, jakie podstawowe wymogi powinien zawierać regulamin studiów oraz zawiera delegację ustawową, na podstawie której minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego określi, w drodze rozporządzenia, warunki, jakim muszą odpowiadać postanowienia regulaminu studiów w uczelniach, nie określa natomiast warunków odpłatności za studia. Regulacji takich nie zawiera także wydane na podstawie art. 162 psw rozporządzenie. Wobec braku szczegółowych uregulowań, całkowicie uzasadnione jest odwołanie się w tym zakresie do przepisu art. 750 kc, a w szczególności art. 751 pkt 2 kc.
W odniesieniu zaś do zarzutu [postawionego przez KGPN w apelacji] naruszenia art. 751 pkt 2 kc zważyć należy, że Sąd Rejonowy w sposób właściwy zakwalifikował uczelnię państwową jako podmiot trudniący się zawodowo świadczeniem usług związanych z nauką. Wprawie art. 106 psw zastrzega, iż prowadzenie przez uczelnię – zarówno publiczną , jak i niepubliczną – działalności dydaktycznej, naukowej, badawczej, doświadczalnej, artystycznej, sportowej, rehabilitacyjnej lub diagnostycznej nie stanowi działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, ale w ocenie sądu odwoławczego oznacza to, iż do wymienionych rodzajów działalności uczelni nie mają zastosowania przepisy powyższej ustawy, nawet gdy działalność ta jest prowadzona odpłatnie oraz spełnia istotne przesłanki typowe dla działalności gospodarczej, a więc jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły (A. Szymańska, Komentarz do art. 106 psw, LEX). Przepis ten nie oznacza jednak, że uczelnie w zakresie wymienionej w przepisie działalności nie trudnią się zawodowo świadczeniem usług związanych z nauką, choć niewątpliwie usług takich nie można zakwalifikować jako działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Znamienne jest, iż ustawodawca nie ograniczył się do wskazania, iż działalność dydaktyczna uczelni nie stanowi działalności gospodarczej, ale zawęził powyższe – poprzez odwołanie się jedynie do ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, nie można zatem powyższego wyłączenia traktować rozszerzająco, co sprawia, iż nie ma przeszkód, by uznać uczelnie za przedsiębiorców w rozumieniu innych przepisów prawa.
Sąd Okręgowy zważył również należy, że przepis art. 118 kc traktuje ogólnie o prowadzeniu działalności gospodarczej przy ustaleniu 3-letniego terminu przedawnienia nie odsyłając w zakresie definiowania pojęcia „działalności gospodarczej” do przepisów konkretnej ustawy. Dlatego też w okolicznościach sprawy bezsporne jest, że w przypadku nie zastosowania art. 751 kc stanowiącemu o dwuletnim terminie przedawnienia i tak doszłoby do przedawnienia roszczenia z uwagi na brzmienie art. 118 kc. Z powyższych względów także zarzut naruszenia art. 751 pkt 2 kc uznać należy za nieuzasadniony."
 
Racoholik napisał:
Sądy w Kielcach, Nowym Sączu i w Warszawie
stoją po stronie byłych studentów. Natomiast
Sądy (z tego co pamiętam) w Koszalinie i Słupsku
stoją po stronie firm windykacyjnych.
Nie pisz takich idiotyzmów. W ten sposób zarzucasz i jednym i drugim sądom stronniczość. Zgroza. Nie może być gorszego zarzutu w stosunku do sędziów. Gdybyś chwilę pomyślał, to mógłbyś napisać, że sędziowie z sądu ... uważają, że do danej sytuacji mają zastosowanie przepisy o dwuletnim okresie przedawnienia, a sędziowie z sądu ... itd. (oczywiście, rozumiem że znasz pogląd na tę kwestię każdego z sędziów w danym mieście i w dodatku są one zawsze w konkretnym sądzie jednolite - możesz się grubo pomylić).
 
Robilee napisał:
Nie pisz takich idiotyzmów. W ten sposób zarzucasz i jednym i drugim sądom stronniczość. Zgroza. Nie może być gorszego zarzutu w stosunku do sędziów. Gdybyś chwilę pomyślał, to mógłbyś napisać, że sędziowie z sądu ... uważają, że do danej sytuacji mają zastosowanie przepisy o dwuletnim okresie przedawnienia, a sędziowie z sądu ... itd. (oczywiście, rozumiem że znasz pogląd na tę kwestię każdego z sędziów w danym mieście i w dodatku są one zawsze w konkretnym sądzie jednolite - możesz się grubo pomylić).


Masz rację. Zbyt uogólniłem tą kwestię. Oczywiście chodziło mi że w okręgach nowosądeckim, kieleckim i warszawskim sądy w poszczególnych sprawach wymienionych na tym forum stanęły po stronie byłych studentów. Nie wiem
jakiej ilości procentowych spraw rozpatrywanych odnośnie tej
kwestii to do dotyczy.
Nie było moim zamierzeniem aby ktokolwiek wysnuł wniosek że sędziowie
w danym okręgu są stronniczy. Każda sprawa jest inna i jest
rozpatrywana zawsze indywidualnie.
 
A ja dostałem pismo, że wycofują pozew bez zrzeczenia się roszczenia... O co kaman??

Termin rozprawy mam wyznaczony na 25.06.2014. Pytanie czy ja się muszę godzić na cofnięcie pozwu czy to decyzja jednostronna i nie mam na nią żadnego wpływu? Zastanawiam się, czy KGPN (albo raczej Pani Bogumiła Grudzińska z Kancelari Prawnej Maria Szewczyk - Janicka i Wspólnicy Spółka Komandytowa) chce wycofać pozew bo obecna linia orzecznictwa jest dla nich niekorzystna czy szykują jakiś inny podstęp. Rozumiem, że ponieważ nie zrzekają się roszczenia to mogą mnie spokojnie pozwać w niedalekiej przyszłości?

Co w tej sytuacji pownienem zrobić?

Dług poza tym, że jest przedawniony (jest z 2008 roku) to na dodatek szkoła nie miała prawa prowadzić zajęć u mnie w mieście w tamtym okresie bo mieli nie zgłoszony ośrodek i nie posiadali żadnych zezwoleń na prowadzenie zajęć etc.

Jakieś sugestie?
 
Racoholik
Mezczyzna.gif
- Proszę nie pisać "kilometrowych" postów. Zniechęcają one do ich czytania i udzielania odpowiedzi.
 
Zaboleq napisał:
Pytanie czy ja się muszę godzić na cofnięcie pozwu czy to decyzja jednostronna i nie mam na nią żadnego wpływu?
Możesz się nie zgodzić, w tym celu musisz wysłać pismo o Twoim braku zgody (nie musisz uzasadniać).
 
Swoją drogą jestem ciekaw jednej kwesti...

Nawet jak wygram przed sądem, to nadal mój dług istnieje tylko firma nie może go dochodzić w żaden "legalny" sposób. Nadal może mnie jednak wpisać do KRD, BIKu, BIGu etc co w praktyce uniemożliwi mi w sumie zakup mieszkania np albo wzięcie innego kredytu. Oczywiście nie wszystkie banki to sprawdzają i być może nie każda firma wpisuje dłużnika do każdego możliwego rejestru ale mimo wszystko sprawa może znowu nieoczekiwanie wyjść na wierzch...
 
Zależy w jaki sposób wygrasz. Jak przedawnienie - to niestety możliwość wpisu zostanie. Jak oddalenie powództwa jako nienależne - amen.
 
Myślałem o tym ale nie wiem ile kosztowało by pozwanie szkoły i udowodnienie, że np niechlujnie prowadzili zajęcia i że były one prowadzone. Ostatecznie to może mnie to kosztować wiecej niż po prostu zapłacenie im 2k złotych... I to jest smutne właśnie:)
 
Racoholik napisał:
Gwoli wyjaśnienia w mojej ocenie jedynym błędem
Sądu z poniższego uzasadnienia jest że odnośni
się do ustawy z 2005 r., gdy w stanie faktycznym
zastosowanie powinna znaleźć ustawa z 1990 r.
Pewnie też copy-pasteują z forum jak wszyscy. ;)
 
Witam serdecznie,

Niestety moja apelacja w SO Warszawa ul. Sapieżyńska 10 przegrana:(
Rozprawa była 30.04.2014 dostałam wezwanie (skutecznie doręczone) stawiennictwo nieobowiązkowe. Z uwagi na moją osobistą sytuację nie stawiłam się w sądzie (wyprowadziłam się za granicę i dodatkowo miałam problemy zdrowotne uniemożliwiające podróż), po kilku dniach zadzwoniłam do SO żeby dowiedzieć się jaki wyrok i bardzo "miła" pani odczytała mi wyrok i poinformowała, że "jest w uzasadnieniu".
Czy to już jest koniec? czy są jeszcze jakieś możliwości odwołania, walki? Czy wyrok zostanie mi przysłany z uzasadnieniem? Dodam, że nie mogłam złożyć wniosku o jego przesłanie bo nie ma mnie w kraju. Jeśli przegrałam to chyba powinnam dostać jakąś informację ile mam zapłacić, na jakie konto i dlaczego (w sensie uzasadnienie)? Co dalej z tym się będzie działo?

z góry dziękuję za wszelką pomoc
 
A@@@@@ napisał:
chyba powinnam dostać jakąś informację ile mam zapłacić, na jakie konto
Musisz sama ustalić numer rachunku (na pewno był podany w wezwaniach) W przeciwnym razie będzie komornik.
A@@@@@ napisał:
Dlaczego wiesz z pozwu. Skoro sądy obu instancji zasądziły kwoty zgodnie z żądaniem pozwu, tzn. że uznały pozew za słuszny, a Twoje zarzuty za chybione.
To już koniec. Odwołanie nie przysługuje.
 
Robilee, podziękowałam za odpowiedź. Nie doszukuj się drugiego dna.

KGPN w moim przypadku złożyło odwołanie. Wpłynęło 1w ubiegłym tygodniu.
Długo czeka się na wyznaczenie terminu rozprawy w SO?
Robilee może pomożesz?


Aj! Czy i gdzie mogę się dowiadywać, czy termin rozprawy został wyznaczony?
 
Iguana_6150 napisał:
Długo czeka się na wyznaczenie terminu rozprawy w SO?
Czasem długo (całe miesiące). Zależy od obłożenia sądu w danym czasie.
Iguana_6150 napisał:
Czy i gdzie mogę się dowiadywać, czy termin rozprawy został wyznaczony?
Zawsze możesz zadzwonić do sądu. Tam Ci podadzą te informacje.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra