firma windykacyjna żąda zapłaty za czesne - pomocy - cz II

  • Autor wątku Autor wątku omega-19
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam.
Pytanie
-co z zapisem w noweli z 11.07.2014 o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie...

"Do umów w sprawie warunków odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, o których mowa w art. 99 ust. 1
ustawy, o której mowa w art. 1
, zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepis art. 160a ust. 7
ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą".

Wskazuje to art 99. ust. 1 czyli:
"Art. 99. 1. Uczelnia publiczna może pobierać opłaty za świadczone usługi
edukacyjne związane z:
1) kształceniem studentów na studiach niestacjonarnych oraz uczestników
niestacjonarnych studiów doktoranckich;
2) powtarzaniem określonych zajęć na studiach stacjonarnych oraz stacjonarnych
studiach doktoranckich z powodu niezadowalających wyników w nauce;
3) prowadzeniem studiów w języku obcym
4) prowadzeniem zajęć nieobjętych planem studiów, w tym zajęć uzupełniających
efekty kształcenia niezbędne do podjęcia studiów drugiego stopnia na
określonym kierunku;
5) prowadzeniem studiów podyplomowych, kursów dokształcających oraz
szkoleń;
6) przeprowadzaniem potwierdzania efektów uczenia się"

a nie art. 99 ust 4.:
"4. Zasady pobierania opłat i wysokość opłat w uczelni niepublicznej określa
organ wskazany w statucie..."

Czy przedawnienie 3 letnie z noweli z 2014 roku obejmuje tylko oplaty w uczelniach publicznych??
 
frikadeli napisał:
KGPN napisało że skoro dopiero teraz zostaje uregulowany termin przedawnienia roszczeń o zapłatę i oznaczyć go na 3 lata, to przedtem musiał to być termin ogólny -10 lat.

Wcześniej nie było to sprecyzowane jaki jest okres przedawnienia i sąd orzekał po swojemu, czasem, że 3 a czasem 10 lat. Sędzia który prowadził moją sprawę powiedział, że nie widzi podstaw, dla których miałby to być okres 10 lat, ważniejsze i większe długi przedawniają się po trzech. Nie słuchajcie co pisze/mówi KGPN bo oni starają się was zastraszyć.
 
PRZEGRAŁAM!!!!!

Sędzia stwierdziła, że ta nowa ustawa tyczy się do ustawy wcześniejszej czyli umów zawartych po 2005 roku a że ja zawarłam umowę z Uczelnią w 2001 to mnie obowiązuje ustawa z 1991 i że okres przedawnienia to 10 lat

;(
 
frikadeli napisał:
PRZEGRAŁAM!!!!!

Sędzia stwierdziła, że ta nowa ustawa tyczy się do ustawy wcześniejszej czyli umów zawartych po 2005 roku a że ja zawarłam umowę z Uczelnią w 2001 to mnie obowiązuje ustawa z 1991 i że okres przedawnienia to 10 lat

;(

Problem w tym, że trafiłaś na taki a nie inny sąd. Mój mąż w tamtym roku wygrał z nimi sprawę w okręgówce w Łomży. Fakt, że stracilismy dużo nerwów, godziny przed kompem, żeby jakoś na te pismo im odpowiedzieć, ale się udało. A sytuacja była podobna. Też umowa zawarta przed 2005 r. tyle, że u nas to bardziej na naszą korzyśc poszło, a nie jak w Twoim przypadku. Przykro mi z powodu Twojej przegranej :rolleyes:
 
Nie do końca rozumiem, skoro umowa z 2001 roku, to nawet jeśli okres przedawnienia to 10 lat to i tak chyba powinno być przedawnione?
 
Jakby nie było to nowa ustawa wyraźnie zaznacza "do umów zawartych przed wejściem w życie "tej" ustawy roszczenia przedawniają się z upływem lat 3ch - nie ma tam nawiązania do ustawy z 2005 - tamta po prostu wymuszała na uczelniach podpisywanie umów... a nawet jeśli to można było się wybronić okresem 2 letnim. Na dziwną sędzinę trafiłaś...
 
frikadeli napisał:
PRZEGRAŁAM!!!!! ;(

A ja się pytam: o co tu chodzi ?
Zdaję sobie sprawę że część sędziów (powoli wymierają) uczyła się z innych książek ale skąd biorą się tak różne interpretacje ?

Moją sprawę rozpatrywała moda miła sędzia SR we Wrocławiu i "wygrałem" KGPN.

Wszyscy piszą że "prawo jest dla ludzi", ciekawe jakich?
 
Ja wygrałam w Rejonowym tydzień temu, teraz czekam, czy będą się odwoływać.
 
Mój znajomy który pomógł mi wygrać sprawę z KGPN (aplikant) powiedział mi tak: Sąd bierze pod uwagę to co mu obie strony przedstawią, jak dostałem sądowy nakaz zapłaty, napisalismy odwołanie. KGPN też napisało pismo w odpowiedzi na to co Ja napisałem i napisali dlaczego niby miało by być 10 lat przedawnienia. Wtedy My znów napisalismy pismo aby podważyć ich argumenty (i żeby moje było na górze). Sąd sam z siebie nie będzie nas bronił, jeśli zobaczy, że KGPN czy inna firma pisze, że 10 lat z tego i tego powodu, a będzie to miało ręce i nogi to sąd uzna, że tak jest, nie będzie szukać przepisów, to my musimy je przedstawić. kasiawawa85 gratuluję, ja po wygranej w rejonowym dostałem zwrot kosztów, nie składali apelacji, życzę powodzenia.
 
W sumie bez sensu trochę to co piszesz, sąd ma obowiązek znać przepisy a nie sugerować się tym co jakaś firemka napisze "skoro tak napisali w sprzeciwie to pewnie tak jest - i tak orzekamy" ...
 
Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, "firemka" nie wymyśla przepisów, tylko podaje konkretne paragrafy według których przedawnienie następuje po 10 latach, popiera to orzeczeniami innych sądów. Ty masz prawo powiedzieć, że to nie prawda, i podać inne przepisy udowadniające, że przedawnienie następuje po 3 latach. Ale jeśli tego nie powiesz, to sąd może uznać, że "firemka" ma rację (bo sąd zna prawo, i wie, że przepisy podane przez tą firmę istnieją, nie orzeka w ciemno ale nie szuka przepisów żeby cię uratować, od tego masz obrońcę). Może i bez sensu, ale zobacz, że w jednym sądzie orzeka się 3 lata przedawnienia a w jednym 10 lat mimo, że wszędzie obowiązuje jedno prawo..
 
pixayz napisał:
Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, "firemka" nie wymyśla przepisów, tylko podaje konkretne paragrafy według których przedawnienie następuje po 10 latach, popiera to orzeczeniami innych sądów. Ty masz prawo powiedzieć, że to nie prawda, i podać inne przepisy udowadniające, że przedawnienie następuje po 3 latach. Ale jeśli tego nie powiesz, to sąd może uznać, że "firemka" ma rację (bo sąd zna prawo, i wie, że przepisy podane przez tą firmę istnieją, nie orzeka w ciemno ale nie szuka przepisów żeby cię uratować, od tego masz obrońcę). Może i bez sensu, ale zobacz, że w jednym sądzie orzeka się 3 lata przedawnienia a w jednym 10 lat mimo, że wszędzie obowiązuje jedno prawo..

To zależy na jakiego sędziego się trafi.

Ja miałem sprawę , sam się broniłem . Na odczytaniu wyroku sędzina powiedziała że oddala powództwo wierzyciela wobec mnie ale nie ze względu na to jakie ja złożyłem wyjaśnienia ale na podstawie tego co sama zauważyła.
 
rafmik napisał:
Sąd Rejonowy, czy Okręgowy?

Okręgowy w Katowicach
I tam pomyłka, zaczęłam studia w 2003 nie w 2001, ale mimo to... mnie pismo pisał adwokat a i tak dupa.
Podam Wam sygnaturę, nie wiem po jakim czasie publikują wyroki, ale będziecie mogli sobie poczytać
IIICa 699/14

wszyscy wygrywają, ja miałam pecha, jakoś przeboleje, wezmę kredyt, zapłacę, a Wam wszystkim życzę dużo szczęścia, mam nadzieję, że wygracie
 
Witam, otrzymałem takie pisemka od szkoły policealnej wzywające do zapłaty
doc1: http://postimg.org/image/wfy4axndr/
doc2: http://postimg.org/image/bz9scymev/

Przeczytałem ten wątek dość obszernie i wynika z niego, że mogę się powołać na przepis art. 160a ust. 7 w razie dojścia do rozprawy. Mam jeszcze dwa dni na podjęcie decyzji czy zapłacić czy puścić sprawę do sądu, ale w tym piśmie straszą opłatami w razie przegranej :(
Mam tylko jeszcze pytania:
1. czy szkoła policealna zalicza sie do tego paragrafu(dokładna nazwa w plikach)?
2. jak duże są statystycznie szanse na wygranie tej sprawy?

Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc
 
Chciałbym jeszcze dopytać jednej kwestii: szkoła nie chciała dać ksera umowy którą podpisałem (2006 r) twierdząc, że jest ich własnością a do wglądu była już okazana. Wzburzyło to bardzo osoby zainteresowane jak oznajmiłem, że jest mi potrzebne do konsultacji z prawnikiem, tym bardziej się zapierali, że nie dadzą.
Czy mają takie prawo?
Czy po sprawie w sadzie mojej wygranej będą mogli dochodzić się tych roszczeń np za rok gdyby prawo się zmieniło znów na 10 lat?
 
Podbijam, dzisiaj muszę podjąć decyzje więc jak ktoś byłby tak miły i wyraził swoją opinię będę wdzięczny
 
Witam
Przepraszam bardzo może nie we właściwym miejscu się zwracam.
Ale ten forum jest tak ogromny, a ja ciemna w tych sprawach. Mam duży problem z byłą uczelnią, wystawili mi rachunek za miesiąc nauki w którym już nie byłam studentką, po zrezygnowałam ze szkoły w dniu jak straciłam pracę.
Sprawa dotyczy 2013 roku.
Opłaciłam w lipcu 2013 wpisowe, na rok wyszło 10 rat po 650 zł.
Potem zapłaciłam do 15 września 1 ratę za październik, a 28 Października straciłam pracę, więc tego samego dnia pojechałam do uczelni i wypisałam się z listy studentów. A mnie oznajmili że mam im zapłacić za listopad po 15 był termin wpłaty, a ja nie zrobiłam tego.
Byłam zaskoczona, że teraz mam płacić za nic! Wiec mówię że nie opłacę bo nie mam środków do życia oraz że nie mam opłacać czegoś z czego nie skorzystam.
Zastraszyli sądem, prosiłam o anulowanie tego długu, napisali że mogę w ratach im spłacić po 65zł.
Zapomniałam o nich kompletnie, bo wiedziałam że chcą mnie naciągnąć.
Minęło 16 miesięcy od tego momentu i windykacja do mnie dzwoni o uiszczenia 650 zł natychmiast, i straszą już KRD, że tam trafię.
Co teraz mam robić z tym, co poradzicie mi, wiem ze jest lista klauzul zabronionych, ale nie wiem jak je odnieść do umowy, bo za bardzo rozmycie napisana. Bardzo proszę o pomóc.:(
Gabrielle.
 
Jest ktoś kto się wyspecjalizował w walce z KGPN? Mam rozprawę w Okręgowym na Płockiej 6.03.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra