Pozwolę sobie opisać swoją sytuację. 23.09.2006 rozpocząłem studia na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi na kierunku Informatyka. Naukę przerwałem w styczniu 2008 roku. W wyniku niedopatrzenia nie zapłaciłem 1 czesnego w wysokości 315 zł. Termin płatności przypadał na 2008-01-10 (+ z tabelek, które otrzymałem wynika, że jestem im dłużny jeszcze 2 zł za 2007-05-10).
W 2008 r. o tej uczelni było dość głośno. Mówiło się głównie o tym, że w wydziałach zamiejscowych studia prowadzone są nielegalnie, że uczelnia nie ma uprawnień itp. Byłem przekonany, że nie mam żadnych zobowiązań wobec AHE do czasu, kiedy w 2009 roku zostałem wezwany do zapłaty zaległego czesnego. Atmosfera wokół AHE była taka, że każdy wzywany do zapłaty za „studia” oburzał się, gdyż na dobrą sprawę uczelnia w ogóle nie powinna prowadzić zajęć. Znajomy znajomego pomógł mi napisać odpowiedź do Instytutu Postępowania Twórczego Sp. z o. o., który to był autorem wezwania.
Odpowiedź:
ODPOWIEDŹ NA WEZWANIE DO ZAPŁATY
Działając w imieniu własnym, w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty z dnia 29 września 2008 r., odmawiam zapłaty i zwracam uwagę, że Państwa wezwanie jest bezpodstawne. Wg mojej wiedzy w trakcie „kursu” uregulowałem wszystkie płatności; nie jest to jednak okoliczność zasadnicza.
Pragnę podnieść, że oferowana przez Państwa oferta edukacyjna, obarczona była istotnymi wadami i wątpliwościami. W szczególności dotyczy to:
– złej jakości kształcenia,
– nielegalnego charakteru tzw. punktów rekrutacyjno-konsultacyjnych,
– zawierania umowy o kształcenie w trybie „kursu” w celu obejścia ustawy Prawo
o szkolnictwie wyższym w zw. z powiązaniem działalności Państwa Instytutu
z działalnością Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi.
W związku tym na podkreślenie zasługuje fakt kontroli działalności Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które nie tylko negatywnie zweryfikowało jakość kształcenia na kierunku „Informatyka”, ale także cofnęło tej szkole uprawnienia do kształcenia na tym kierunku (w okresie, w którym miałbym kończyć u Państwa edukację). Pomijam szereg nieetycznych i oczywiście sprzecznych z zasadami współżycia społecznego działań związanych z wprowadzającą w błąd polityką informacyjną zarówno Państwa Instytutu, jak i AHE.
Zwracam przy tym uwagę na art. 65 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:
§ 1. Oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje.
§ 2. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Nie powinno ulegać wątpliwości, jaki był społeczno-gospodarczy sens podpisanych przeze mnie z Państwa Instytutem oraz AHE umów o kształcenie na kierunku „Informatyka”; umowy te były ze sobą integralnie związane, przy czym umowa z Instytutem jako wyraźnie zmierzająca do obejścia prawa może być uznana za nieważną (art. 58 § 1 KC).
Uwzględniając powyższe należy stwierdzić, że Państwa oferta jak i sposób Państwa funkcjonowania nosiły znamiona czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 415 KC. Może to być podstawą moich roszczeń p-ko Państwu, obok AHE, do domagania się odszkodowania za szkodę w postaci straty czasu i wydatków przeznaczonych przez mnie na kształcenie złej jakości, wadliwe prawnie, które nie prowadziło do celu, tj. uzyskania licencjatu na kierunku „Informatyka”. W szczególności prowadząc działalność we współpracy z AHE, jawnie obchodzącą prawo dot. uczelni wyższych, z pewnością byli Państwo świadomi ww. prawnych wad i zagrożeń.
W związku z powyższym, po konsultacji z prawnikiem, Państwa wezwanie uznaje za co najmniej niestosowne.
Na marginesie zaś zwracam uwagę, że znamiona działania bezprawnego posiada również nieprawdziwa sugestia zamieszczona w wezwaniu do zapłaty, jakoby mogliby Państwo przesłać moje dane do Krajowego Rejestru Długów S.A.. Wg mojej wiedzy byłoby to sprzeczne z art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych (zawierający zamknięty katalog podmiotów, które mogą przesłać dane osobowe konsumenta do KRD).
W przypadku gdyby nin. odpowiedź Państwa nie satysfakcjonowała, informuję, iż dopuszczam możliwość porozumienia w zakresie dotyczącym wzajemnych roszczeń, tj. Państwa i moich, po wyjaśnieniu stanu faktycznego sprawy. W szczególności chodzi szczegółowe okoliczności dotyczące: zakresu i treści wyników kontroli Ministerstwa Nauki
i Szkolnictwa Wyższego w AHE (w części dot. Instytutu i tzw. punktów rekrutacyjno – konsultacyjnych), powiązań operacyjnych, prawnych i osobowych Instytutu z AHE, charakteru prawnego umów zawieranych ze studentami (tj. dwóch umów z Instytutem
i AHE), jakości kształcenia, tj. czy spełniało standardy kształcenia dla uczelni wyższych na kierunku „Informatyka” (w aspekcie mojego zamiaru uzyskania licencjatu).
Efekt był taki, że otrzymałem list z Instytutu Postępowania Twórczego z informacją, że odstępuje on od dochodzenia kwoty zadłużenia. Temat uznałem za zamknięty. Korespondencja z tamtego okresu niestety przepadła.
W marcu 2014 roku otrzymałem wezwanie do zapłaty z informacją, że wierzytelność została zakupiona przez nowego wierzyciela – KGPN Sp. z o. o.
Tutaj mój duży błąd – nie ja odbieram swoją korespondencję, a osoba, która ją odebrała i przekazała po czasie, nie była pewna czy było to wysłane listem poleconym, czy zwykłym. Po małym internetowym śledztwie, w którym na co 2 stronie internauci sugerują, że KGPN to oszuści itd. postanowiłem nie przejmować się tematem. Dostawałem jeszcze jakieś listy z KGPN, ale były wysyłane zwykłą ekonomiczną przesyłką, dlatego nie przejmowałem się nimi i nie prosiłem o ich odesłanie do mnie (listy przychodziły na adres zameldowania, a mieszkam gdzieś indziej).
No i się doprosiłem – otrzymałem dzisiaj nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym (na skutek pozwu wniesionego w dniu 30 lipca 2015 roku). Z 350 zł zrobiło się trochę ponad 600 + 200 zł kosztów procesu. Mam 2 tygodnie na zapłatę lub wniesienie sprzeciwu.
Proszę o radę – wnieść sprzeciw i powoływać się na pismo, jakie wysłałem kiedyś do IPT, powołać się na coś innego, czy podkulić ogon i zapłacić?