Fotoradary - c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Przesyłkę odebrała mama, która nie wiedziała co tam jest. Wysłać oświadczenie że nie mieszka i jest we Francji?
 
CBA kontra GITD
Korupcja przy przetargu na budowę systemu kontrolującego sieć fotoradarów? CBA sprawdza Główny Inspektorat Transportu Drogowego.


CBA przeszukało siedzibę Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego są w siedzibie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, gdzie prowadzą przeszukania - dowiedział się dziennik.pl. Operacja ma związek ze śledztwem prowadzonym pod nadzorem wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.
Sygnał o pojawieniu się wczoraj agentów CBA otrzymaliśmy od jednego z urzędników Ministerstwa Transportu, które nadzoruje pracę inspektoratu. To instytucja, która dynamicznie buduje sieć fotoradarów na drogach w całym kraju oraz zajmuje się kontrolą ciężarówek i autokarów.
- Ze wszystkimi pytaniami muszę odesłać do Prokuratury Apelacyjnej - mówi rzecznik służby antykorupcyjnej Jacek Dobrzyński.
Oszczędny w informowaniu jest szef pionu przestępczości zorganizowanej i korupcji prokurator Waldemar Tyl: - Dziś mogę powiedzieć wyłącznie tyle, że śledztwo jest prowadzone w sprawie nie przeciwko. Zabezpieczamy dokumenty niezbędne do prawidłowego przebiegu dochodzenia - mówi w rozmowie z dziennikiem.pl prokurator Tyl.
Według naszych nieoficjalnych informacji śledztwo zostało wszczęte zaledwie przed trzema miesiącami. Przeszukaniami objęte są również firmy informatyczne, w tym notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
Źródło: Dziennik.pl
Artykuł z dnia: 2013-10-02
Autor: Robert Zieliński,
 
VelS napisał:
I to jest kwintesencja tego forum !!!! Dowiedlismy tu wspólnie, że przepis nakazujący donisić na siebie, matki żony i kochanki to po prostu zapętlający się gniot. Tak to ja prowadziłem ale podaje im dane z najświeższego grobu.

Czy biegli w prawie forumowicze mogliby sformułować dwa - trzy zdania które warto dołączyć do odpowiedzi na ich wezwanie do wskazania w stylu.

W dni samochód HWD9999 powierzyłem panu Janowi Kuku. Jego grób znajduje sie w katerze x1 cmantarza w Pacanowie.
Informuje ponadto, ze nie mam obowiazku dostarczać dowodów swojej winy. Korzystając z przawa do obrony mogę kłamać bez konsekwencji dla mnie.

Bezpieczniej i może i bardziej moralnie(zmarły mógłby się na nas obrazić i zacząć nas prześladować z zaświatów :) ) byłoby przyjąć wersję, że pojazd został użyty wbrew mojej woli przez osobę nieznaną.
 
Wcale nie byłoby bezpieczniej. Raczej w takiej sytuacji musiałbyś wykazać zgłoszenie kradzieży pojazdu. Jeżeli już idziemy takim (pokrętnym) tokiem rozumowania to bezpieczniej byłoby "wymyślić" sobie jakiegoś znajomego np. z Białorusi czy Wietnamu (koniecznie spoza krajów UE), któremu powierzyliśmy pojazd. Chociaż i tak straż zapewne wezwałaby właściciela pojazdu na przesłuchanie w charakterze świadka, żeby zeznał to "na papier".
 
Ostatnia edycja:
Chyba lepszy patent to... napisać, iż samemu się kierowała i nie przyjąć mandatu.
Sprawa trafi do sądu i ... jaki maja dowód? Jakiś świstek papieru nawet nie wiadomo przez kogo podpisany. Zeznania? Brak, nie ma protokołu! A jak każą zeznawać, mamy prawo odmówić jako podejrzany :D

Jac3nty - jeśli pojazd wzięła bliska mi osoba - nie mam obowiązku zgłaszać !!!
Ponadto to nie musi być kradzież. Mnie nie było w domu, przyszedł sąsiad, żona dała mu kluczyki i papiery, wrócił przez moim powrotem. Co mam zgłaszać na policje?
 
Ostatnia edycja:
Rafostry, moim zdaniem mało który sąd uwierzy w taką historię. Jednak nadal większość sądów orzeka o ukaraniu za tzw. "niewskazanie". Według mnie najbezpieczniej jest kogoś wskazać samemu, najlepiej jakiegoś cudzoziemca spoza kraju UE z wiarygodnymi danymi osobowymi i np. obustronnie podpisaną umową użyczenia samochodu. Doradziłem komuś takie rozwiązanie, wskazał Peruwiańczyka zamieszkałego w Limie podając dokładny adres zamieszkania i numer paszportu (jest ich trochę np. w Warszawie :) ) i straż odstąpiła od czynności (oczywiście zdjęcie z tyłu pojazdu).
 
Ostatnia edycja:
Umowa powierzenie pojazdu do kierowania zawarta w innej formie niż pisemna, w tym w formie ustnej jest umową ważną. Co do zasady umowa powierzenia samochodu może być zawarta w dowolnej formie. Oznacza to, że powierzenie własności może nastąpić nawet ustnie. do powierzenia auta do kierowania wystarczy w zupełności. Wtedy prawo własności należy do właściciela a skutek w postaci wejścia w posiadanie własności następuje.
Przepisy nie przewidują ani formy pisemnej, ani innej szczególnej formy dla zawarcia umowy powierzenia pojazdu do używania. Zgodnie z zapisami kodeksu cywilnego, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, czynność dokonana bez zachowania zastrzeżonej formy jest nieważna tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej inną formę szczególną, czynność dokonana bez zachowania tej formy jest nieważna. Nie dotyczy to jednak wypadków, gdy zachowanie formy szczególnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej.
Należy też rozróżniać używanie od użytkowania
Zgodnie bowiem z art.252 ustawy Kodeks cywilny, użytkowanie jest ograniczonym prawem rzeczowym, polegającym na używaniu rzeczy, a także pobieraniu z niej pożytków. Z kolei używanie, zgodnie z art.710 k.c., jest prawem obligacyjnym (umową nazwaną), zgodnie z którym użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Chociaż potocznie użytkowanie i używanie bywają rozumiane jednakowo, należy jednak pamiętać, że nie można ustanowić użytkowania na podstawie umowy użyczenia. Dla ustanowienia użytkowania niezbędne jest zachowanie formy aktu notarialnego (art.245 §2 kc).
 
Ostatnia edycja:
jan3nty - teoretycznie w takim przypadku to oskarżenie powinno udowodnić, iż ten scenariusz jest nieprawdziwy, a przynajmniej wykazać iż jest mało prawdopodobny, a nie sąd.
Ale żeby cokolwiek wykazywać oskarżenie musi mieć dowód że to ja siedziałem za kierownicą - a najczęściej zdjęcie jest od tyłu, albo nieczytelne...
 
A przepraszam, piszecie o zdjęciach na których wyraźnie widać twarz czy tych "od tyłu" ?
 
Drogi Wachmistrzu, oczywiście masz rację w swoim poście. Umowa pisemna jednak (z pełnymi danymi osoby, której użyczamy pojazd) wzmacnia nasze stanowisko znacznie bardziej niż umowa ustna.

Rafostry, tak w ogóle to nigdy nie należy przyznawać się, że się samemu kierowało. Można co najwyżej wskazać, że realizując obowiązek wynikający z art. 78 ust. 4 PRD, sobie samemu powierzyłem pojazd do kierowania w oznaczonym czasie, jednak nie rozpoznaję siebie na przedstawionym zdjęciu. Jeżeli pojazd ma współwłaściciela lub współwłaścicieli to znacznie utrudni straży nałożenie mandatu (argument w sądzie, że straż nie wystąpiła z żądaniem wskazania do wszystkich współwłaścicieli). Nawet jeżeli np. współmałżonek nie jest wpisany do dowodu rejestracyjnego jako współwłaściciel, to - jeżeli istnieje wspólność majątkowa - według przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest współwłaścicielem pojazdu (wypadałoby jednak, żeby miał prawo jazdy :) ).

Problem zapewne rozwiąże się sam za sprawą Wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekać kilka miesięcy.

@kforum, piszemy o sytuacji, w której nierozpoznawalny jest wizerunek kierującego. Straż albo GITD może ściągnąć wizerunek właściciela pojazdu ze zbiorów meldunkowych, zbioru PESEL oraz ewidencji wydanych dowodów osobistych czy też praw jazdy.
 
Ostatnia edycja:
ponawiam swoje pytanie z postu #45
Wysłałem ankietę w wypełnionymi danymi osoby której powierzyłem pojazd: Imię Nazwisko i adres poza granicami kraju bo to cudzoziemiec. Teraz dostałem wezwanie celem przesłuchania w charakterze świadka - pomoc prawna.
W pouczeniu na odwrocie jest napisane, że właściciel zgodnie z art 78 ust. 4 Pord ma obowiązek podać pełne dane personalne kierowcy
bzdura jakaś ust. 4 brzmi tak:
"4. Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec."
Czy muszę starać się o więcej danych ? wydaje mi się że obowiązek spełniony.
 
Nie musisz. Jak wspomniałeś, to już problem organu.
Jeśli zdjęcie jest niewyraźne lub zdjęcie "od tyłu" to jest tysiąc sposobów żeby "olać" straż czy ITD. Na niepłacenie oczywiście.
 
jac3nty napisał:
Rafostry, tak w ogóle to nigdy nie należy przyznawać się, że się samemu kierowało.

Ale ja, jeśli już, to polecam napisać - prawdopodobnie ja kierowałem. A to w/g mnie, nie jest przyznaniem się ;). Właśnie po to aby jakiś nadgorliwiec w urzędzie, przypadkiem tak to nie zinterpretował. Lepiej być ostrożnym :D
 
Każdy, jak widać, ma swoje metody... ;)
... które i tak kończą się najczęściej w sądzie.
 
Zwykle tak, ale jednak zdecydowana większość właścicieli pojazdów obawia się sprawy w sądzie i dla świętego spokoju woli zapłacić często bardzo wątpliwy mandat. Właśnie na takie zachowanie nastawiony jest system. System ten wykończyłby się jednak sam, jeżeli solidarnie, wszyscy odmówilibyśmy przyjmowania mandatów. Fala wniosków o ukaranie, jaka zalałaby sądy w całym kraju byłaby nie do przerobienia, co doprowadziłoby do zapaści nasz wymiar sprawiedliwości.
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie. Najpierw radzą się jak nie płacić ale jak słyszą o sądzie to machają ręką i idą na pocztę.
 
I dlatego ten cyrk się kreci, dopóki ktoś nie wsadzi kija w szprychy...


Przypomina mi się taka historia, z bodajże "Przygód Tomka Sawyera" Mark'a Twain'a.

Do miasteczka przyjechał teatr. Na ambitny repertuar nie było chętnych. Wiec wystawili spektakl, tylko dla pełnoletnich mężczyzn. W spektaklu - kompletnie nieciekawy chłam, ale spektakl aktorzy wystawali 3 razy. Czemu trzy zapytacie. Ano za pierwszym razem przyszła męska połowa miasteczka. Oczywiście aby reszta się z nich nie śmiała nie powiedzieli innym, że to chłam. Wiec ta reszta poszła na drugi spektakl. Na trzeci przyszli Ci najbardziej wk...ni - na sali czuć było zapach zepsutych i zgniłych warzyw. Aktorzy sprzedali bilety, zamknęli sale na klucz i spier...li.
To się nazywa maksymalizacja zysków :D

W całym tym cyrku radarowym, moim zdaniem, jesteśmy gdzieś pod koniec drugiego spektaklu...
 
dobra to idźmy dalej mama wysyła pismo że mieszka właściciel we Francji, czy dawać dokładny adres zamieszkania osoby we Francji?, czy mama może być wezwana w charakterze świadka?, czy lepiej nie podpisywać się pod listem wyjaśniającym, a może przyznać się że to ja ale się nie rozpoznaje? straszą karą do 5000 zł
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra