Fotoradary - ciąg dalszy

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam
Przyszedł do mnie list z informacją że zostałem przyłapany przy przekroczeniu prędkości o 16km za co dostałem 100zł i 2 punkty.
Nie dostałem zdjęcia i mandat przyjąłem, zaznaczyłem również że chce otrzymać zdjęcie(było do zakreślenia)
Teraz otrzymałem zdjęcie i okazuje się że są perfidnie dwa samochody
CCF20120827_00001.jp...jpg | | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl

Co ja mam zrobić? Niby nie wiele ale...

Dodam że został użyty radar LTI 20-20 TruCam 100LR
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
junior_ek napisał:
magnatex
OK, a co jeżeli takiej osobie SM zwróci koszty dojazdu jedynie za pociąg, a taka podróż trwa ponad 20 godzin i kilka (czyt. 7) przesiadek w jedną stronę?
(...)
Skoro mają działać tak aby jak najmniej je naruszać i uważają że to przesłuchanie jest tak ważne, to dlaczego nie zwrócą za dojazd samochodem?
Zasady zwrotu kosztów stawienia się świadka są aktem powszechnie obowiązującego prawa. W rozporządzeniu jest mowa o najtańszych środkach komunikacji publicznej, a nie dowolnych środkach. Jeśli świadek uzgodni z organem wzywającym, iż ten zwróci koszt dojazdu samochodem (bo np środkami komunikacji publicznej jest znacząco dłużej lub drożej), to sprawa wydaje się oczywista.


kamils111 napisał:
Od jakiego momentu jest się świadkiem (wezwanie z art. 177 KPK) wezwanym w celu osobistego złożenia zeznań? Czy jeżeli wezwanie dotyczy osoby co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku u ukaranie neguje zasadność (jednoznaczność wyniku pomiaru - patrz mój przypadek) to ta osoba automatycznie staje się świadkiem i musi stawić się osobiście na przesłuchanie?
Świadkiem jest osoba wezwana w takim charakterze. Jeśli organ przysyła wezwanie, ale nie zaznacza w nim w jakim charakterze osobę wzywa, to należy żądać sprostowania tego wezwania. Sprawa jest tu bardzo prosta - świadkowi przysługuje zwrot kosztów stawinnictwa, natomiast obwinionemu już nie.

ganhoff napisał:
Owszem, po części masz trochę racji w kwestii, gdyby śledczy chciał "podejść" przesłuchiwanego i skłonić go tym samym do "pęknięcia", ale czy zagwarantujesz, że za jakiś czas kolejny śledczy nie wpadnie na podobny pomysł i jeszcze raz zaprosi świadka na kolejne przesłuchanie kilkaset kilometrów i zaproponuje zwrot kosztów za przejazd pociągiem osobowym?
Pomijam kwestię fotek - pozostańmy przy normalnym postępowaniu dotyczącym przestępstwa. Otóż, informuję Cię że jeżeli będę musiał przesłuchać świadka raz jeszcze, to jeszcze raz go wezwę. Świadek może się nie zgadzać ze mną, grozić skargami i Sądem Ostatecznym, ale jeżeli uważam że tak trzeba, to to zrobię. A jak się nie stawi, to przepisy przewidują kilka opcji przymuszenia świadka do stawienia się.

Co się zaś tyczy stanowiska RPO, to jest ono tu najmniej ważne. Zauważ, że stanowisko RPO nie jest aktem powszechnie obowiązującego prawa, a więc jako takie nie ma żadnej mocy prawnej. Jeśli RPO zechce aby świadków nie wzywać, a przesłuchiwać wyłącznie w najbliższej jednostce Policji, Prokuratury czy Sądu, to niech wystąpi ze stosowną inicjatywą ustawodawczą.
 
magnatex
Z tego co się orientuję, obecnie zapis regulujący sposób dojazdu/środek transportu został usunięty z dekretu o należnościach świadków i stron w postępowaniu, został uznany za niekonstytucyjny
 
Czy oprócz uchylonego (nie obowiązuje od 6.04.2012r)przez Trybunał Konstytucyjny art. 4 dekretu mówiącego o kosztach podróży dla świadka przed sąd (a nie przed oblicze SG/SM), w dekrecie tym nie widnieje również zapis mówiący o zwrocie kwoty utraconego zarobku (maksymalnie do 1.000 zł za jeden dzień)? Może wtedy @magnatex pomyślisz czy aby zawsze jest zasadne wzywać do osobistego przesłuchania - jakie konsekwencje ponosi wtedy nadgorliwy urzędnik.
Wrócę jeszcze do kwalifikacji stanu prawnego osoby:
W wezwaniu jest napisane "w charakterze osoby co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku u ukaranie" - nie ma mowy o "świadku".
Ponawiam więc pytanie: Kiedy osoba staje się świadkiem i czy SG/SM (czy SG/SM jest oskarżycielem publicznym) może w każdym przypadku wzywać taką osobę (patrz mój przypadek - dwa zdjęcia) do osobistego przesłuchania, jeżeli otrzymała ode mnie wyjaśnienia kwestionujące jednoznaczność identyfikacji sprawcy wykroczenia.
 
@magnatex
Po pierwsze: mówimy o wykroczeniu, a nie o przestępstwie. To taki drobny szczegół, acz znaczący. Zwrócił na to uwagę m. in. policjant, z którym junior_ek rozmawiał o możliwości przesłuchania go w drodze pomocy prawnej.
Po drugie: nie musisz mnie informować o...blablabla..., bo mogę sobie to sam przeczytać w KPoW i to zrobiłem. Ja tu nie dyskutuję o uprawnieniach SM, ale o sensie ich stosowania w konkretnych sytuacjach. Nie twierdzę, że SM łamie prawo wzywając świadka, ale że go bezzasadnie nadużywa - vide: nękanie. Zauważyłem także, że w peerelu też prawa nie łamano tzn. zatrzymania na 48h trwały 48h i ani minuty dłużej. Inna sprawa, że wkrótce kolejny patrol z innego komisariatu robił dokładnie to samo.
Po trzecie: dobrze wiem, że stanowisko RPO nie jest źródłem prawa i nigdy nim nie będzie. Nie wiem, czy wiesz, ale ustawodawca też to wie, a mimo to instytucję RPO umocował konstytucyjnie. Ciekawe dlaczego...?
Zauważę też, że pomimo braku uprawnień do stanowienia prawa instytucja RPO cieszy się w Polsce szacunkiem. Podobnie jak i inne podobne organizacje jak np. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jej orzeczenia też nie są źródłem prawa, a mimo to uważana jest za opiniotwórczą.

@Aksel
Po pierwsze: na fotce zostawiłeś widoczny numer rejestracyjny, a chyba nie było to Twoim zamiarem, bo niewiele wnosi do sprawy. Chyba lepiej będzie go wykasować z fotki.
Dot. mandatu: skoro go przyjąłeś, to warunkiem na jego uchylenie jest udowodnienie, że został nałożony za czyn, który wykroczeniem nie jest tzn. musiałbyś udowodnić, że nie jechałeś 16km/h więcej niż limit. Owszem, zdjęcie nie jest dowodem przekroczenia limitu, ale obawiam się, że dowodem może być twoje przyjęcie mandatu, w którym przyznałeś się, że tak było.
Marnie to widzę...

A samo zdjęcie zostaw na forum, aby sobie tutejsi Szanowni Moderatorzy obejrzeli i zobaczyli, do czego zdolne są nasze straże miejsko-gminne. To taka uwaga w kontekście usuwania z forum porad służących "unikaniu zasadnego płacenia".

I jeszcze jedno: na fotce JAK WÓŁ widać, że auto z lewej CHWILOWO nieznacznie przekracza limit prędkości wykonując MANEWR WYPRZEDZANIA, który z definicji wymaga chwilowego zwiększenia prędkości. I za coś takiego mandat?!?!?!?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
ganhoff napisał:
I jeszcze jedno: na fotce JAK WÓŁ widać, że auto z lewej CHWILOWO nieznacznie przekracza limit prędkości wykonując MANEWR WYPRZEDZANIA, który z definicji wymaga chwilowego zwiększenia prędkości. I za coś takiego mandat?!?!?!?
Możesz podać przepis, który pozwala w trakcie wyprzedzania na "chwilowe, nieznaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości"? Chętnie się zapoznam, bo chyba mam w tej kwestii braki.
 
* moderacja treści wielokrotnie zbanowanego użytkownika.*

 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
@Ripper
Podchodząc do prawa literalnie, to niestety masz rację. Ale jeżeli kiedykolwiek prowadziłeś auto, to wiesz, że manewr wyprzedzania należy wykonać szybko, aby skrócić czas przebywania na pasie dla pojazdów jadących w przeciwnym kierunku (pomyśl dlaczego). A tu właśnie jest taka sytuacja, co widać jak BYK! A to kolejny dowód jak nasze dzielne straże gonią za kasą, a bezpieczeństwo na drogach mają tam, gdzie słońce nie dociera.
 
Uśmiałem się setnie czytając posty ganhoffa i ulricza.

Oczywiście, że jeśli chcemy wyprzedzić poprzedzający nas pojazd,
to musimy jechać szybciej niż on, czyli najczęściej (bo nie zawsze) wymaga to od nas
zwiększenia prędkości.
Nie zmienia to jednak faktu, że ta prędkość nie może być większa od tej,
która obowiązuje na danym odcinku drogi.

Jeśli przykładowo jest ograniczenie do 90km/h, przed nami jedzie coś z prędkością
70km/h i my wyprzedzamy z prędkością 88km/h to oczywiście przepisów nie łamiemy.

Ale jeśli na ograniczeniu 90km/h wyprzedzamy z prędkością 92km/h to już ten przepis łamiemy. Nie ma to znaczenia, że pojazd przed nami jedzie np. 80km/h i my musimy jechać odpowiednio szybciej. Jeśli te odpowiednio szybciej oznacza, że przekroczymy dopuszczalną prędkość to normalnym jest, że nie powinniśmy wyprzedzać.


To jest forum prawne i zajmujemy się tu różnymi aspektami różnych spraw pod względem
ich słuszności z obowiązującymi przepisami
, a nie pod wględem "nie powinno tak być, bo wg mnie to bezsensu, nielogiczne itp. itd."
 
Ostatnia edycja:
ganhoff napisał:
@Ripper
Podchodząc do prawa literalnie, to niestety masz rację. Ale jeżeli kiedykolwiek prowadziłeś auto, to wiesz, że manewr wyprzedzania należy wykonać szybko,
Jeżdżę autem od 20 lat i wiem, że manewr wyprzedzania należy wykonać przede wszystkim ostrożnie, gdyż jest to jeden z najniebezpieczniejszych manewrów, jakie wykonuje kierujący na drodze. Przekroczenie w trakcie manewru dozwolonej prędkości z pewnością nie zwiększa jego bezpieczeństwa.
 
Witam!
Otrzymałam wezwanie od Straży Gminnej z dwoma zdjęciami z fotoradaru. Zdjęcie przedstawiające tablicę rejestracyjną jest nieczytelne. W związku nie chciałabym przyjmować mandatu za przekroczenie prędkości. Czy Straż może być w posiadaniu lepszej jakości zdjęć? Co powinnam w tej sytuacji zrobić?
 
Skoro tablica na zdjęciu jest nieczytelna, to w jaki sposób ustalili właściciela.
Nie ma obowiązku przyjęcia mandatu - możesz odmówić.
 
oj chyba jednak jest czytelne... jezeli nie pierwsze, to drugie (sam @minimini pisales o dwoch zdjeciach)

bo inaczej skąd by wiedzieli, do kogo skierować korespondencję ? :cool:
 
Ripper napisał:
Skoro tablica na zdjęciu jest nieczytelna, to w jaki sposób ustalili właściciela.
Nie ma obowiązku przyjęcia mandatu - możesz odmówić.

Nie znam ich systemu. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Może wpisują jak w wyszukiwarce zaginionych walizek wszystkie dane i potem ktoś to dopasowuje np. do marki i koloru samochodu? Ja i nikt inny nie jesteśmy wstanie odczytać nr rejestracyjnego. Nikt nie wskazał go poprawnie.
 
kamils111 napisał:
Może wtedy @magnatex pomyślisz czy aby zawsze jest zasadne wzywać do osobistego przesłuchania - jakie konsekwencje ponosi wtedy nadgorliwy urzędnik.
Tylko że aby komuś zwrócono koszt utaconego zarobku, ów człowiek musi udowodnić że takie straty poniósł, i w jakiej wysokości. I to robi różnice...

Ponawiam więc pytanie: Kiedy osoba staje się świadkiem i czy SG/SM (czy SG/SM jest oskarżycielem publicznym) może w każdym przypadku wzywać taką osobę (patrz mój przypadek - dwa zdjęcia) do osobistego przesłuchania, jeżeli otrzymała ode mnie wyjaśnienia kwestionujące jednoznaczność identyfikacji sprawcy wykroczenia.
A ja ponawiam odpowiedź: świadkiem jest osoba wezwana w takich charakterze. Skoro zostałeś wezwany w charakterze osoby co do której istnieje uzasadnione podejrzenie przesłuchania jej jako sprawcy wykroczenia, to uprawnienia świadka Ci nie przysługują (chyba że prowadzący zmiani stanowisko i przesłuchania Cię jako świadka).

ganhoff napisał:
@magnatex
Po pierwsze: mówimy o wykroczeniu, a nie o przestępstwie. To taki drobny szczegół, acz znaczący.
Przepisy są tożsame.
Zwrócił na to uwagę m. in. policjant, z którym junior_ek rozmawiał o możliwości przesłuchania go w drodze pomocy prawnej.
Możliwość to nie obowiązek.

Nie twierdzę, że SM łamie prawo wzywając świadka, ale że go bezzasadnie nadużywa - vide: nękanie.
Chyba nie rozumiesz znaczenia słowa "nękanie". Wezwanie osoby na przesłuchanie żadną miarą nie można nazwać nękaniem.
Po trzecie: dobrze wiem, że stanowisko RPO nie jest źródłem prawa i nigdy nim nie będzie. Nie wiem, czy wiesz, ale ustawodawca też to wie, a mimo to instytucję RPO umocował konstytucyjnie. Ciekawe dlaczego...?
Chyba zaczynasz za bardzo odrywać się od meritum. Kwestia dotyczyła skargi do RPO, i wyjasniłem Ci że stanowisko RPO nie ma tu żadnej mocy wiążącej.
A skoro mowa o ustawodawcy, to zauważ że SM ma prawo wezwać człowieka, a człowiek - czy mu się to podoba, czy nie - ma obowiązek się stawić na to wezwanie. Kropka. A jeśli człowiekowi nie podoba się taki tryb wzywania go, to może podjąć przewidziane prawem kroki (m. in. przy pomocy RPO) zmierzające do zmiany ustawy.
A tak zupełnie na marginesie - powoływanie się na RPO, HFPC czy Strasburg jest widać bardzo modne. Bardzo wiele osób prezentuje typowo pieniacką retorykę z której wynika, iż oni mają same prawa, ale nie mają żadnych obowiązków. Prawda jest natomiast taka, że obywatel oprócz praw ma także obowiązki, które ma realizować.
 
mattyah napisał:
oj chyba jednak jest czytelne... jezeli nie pierwsze, to drugie (sam @minimini pisales o dwoch zdjeciach)

bo inaczej skąd by wiedzieli, do kogo skierować korespondencję ? :cool:
Na drugiej fotce jest cały samochód. Czy straż może dysponować innymi zdjęciami niż te które mi przesłała?
 
Innymi zdjęciami to raczej nie dysponują natomiast z pewnością wersja elektroniczna, którą posiadają jest lepszej jakości niż wydruk, który otrzymałeś.
 
i z tej elektronicznej wersji zapewne "wyciągneli" obraz w takiej rozdzielczości, która pozwoliła na odczytanie nru rejestracyjnego... :rolleyes:

znaczy - moga to (lepsze zdjęcie znaczy) - rowniez przedstawic w sądzie
 
@Mahatman1981
Literalnie podchodząc do prawa - masz, niestety, rację. Nie przeczę.
Ja nie gdybam w kategoriach "bez sensu, nielogiczne", ale analizuję KONKRETNE zdjęcie z fotoradaru i szlag mnie trafia, że ów literalizm, i owszem - dobry do dyskusji na forum, stosują również czynniki odpowiedzialne (przynajmniej w teorii) za bezpieczeństwo na drogach.
Jeśli widzisz inną interpretację dla w/w fotki, podziel się spostrzeżeniami.

@Ripper
Nie pochwalę się taką praktyką jazdy jak Ty, więc powiem tylko, że w sytuacji jak na omawianej fotce, starałbym się jak najszybciej zakończyć wyprzedzanie i zjechać z pasa "pod prąd" nawet za cenę chwilowego przekroczenia dozwolonej prędkości.

@magnatex
Przepisy, i owszem, są tożsame, ale wagi spraw, których dotyczą, już nie. Może właśnie dlatego drobne sprawy nazywają się wykroczeniami, a te najgrubsze zbrodniami.
Cóż... skoro tak bronisz prawa SM do nakazania bezsensowenego wyjazdu 600km, to pozostaje mi mieć nadzieję, że sam równie ochoczo wyruszysz w podobną podróż, gdy sam otrzymasz podobne wezwanie.
Abstrahując od faktu, że w konkretnym przypadku człowieka "junior_ek" jest ewidentny związek przyczynowo-skutkowy między nieprzyjęciem mandatu a wezwaniem 600km od miejsca zamieszkania.
Czy Twoim zdaniem instytucję RPO wpisano do konstytucji po to, aby "pisać na Berdyczów", skoro RPO nie ma żadnej mocy sprawczej?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra