Fotoradary - ciąg dalszy

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
@ganhoff dzięki.
Czy dobrze rozumiem, że skierują sprawę do sądu????
Przecież ja się nie uchylałem - wezwanie przyszło dopiero po takim czasie.
Czy w związku z tym mogę coś "ugrać" w SM?
Żeby nie było... Wcale się nie chcę uchylać przed odpowiedzialnością. Ale wezwanie po 9 miechach, to lekka przesada...
 
@canonierka
1. Dobrze zrozumiałeś. SM ma ustawowy obowiązek ścigania sprawców wykroczeń. W chwili obecnej jedyna możliwość w Twojej sprawie to droga sądowa. Nie rozumiem, czego się obawiasz - będzie to grzywna i nic więcej.
2. Droga mandatowa to prawo SM, a nie obowiązek. Twoje (nie)uchylanie nie ma tu znaczenia.
3. "Ugrać"? Owszem można... Wiele zależy od tego, co widać na fotce z fotoradaru. Przede wszystkim: czy widać wyraźnie twarz kierującego, a jeśli widać, to czyja to twarz.
Niestety, zasady tego forum są jakie są, więc powiem (a raczej powtórzę): poczytaj inne posty, to będziesz wiedział, co i jak ugrać.
 
@caninierko przeczytaj sobie w kodeksie drogowym art 78.4.
Nie masz obowiązku wskazać kto kierował. Masz natomiast obowiązek wskazać komu powierzono pojazd do kierowania lub uzywania. Róznice śa niby nic nieznaczące ale mają istotne znaczenie czy na podstawie Twojego wskazania można lub nie kogos ukarać

Trwało to tak długo bo SM najpierw napisali do leasingodawcy i on wskazął waszą firmę. Sprawdź sobie w umowie leasingowej czy leasingodawca nie zażąda od Was opłaty za wysłanie listu do SM.
 
Mam dwa pytania:
Fotka z fotoradaru przedawnia się po roku czasu od ujawnienia wkroczenia. Jeżeli kierują sprawę do sądu to po dwóch latach. Czy dobrze dedukuję że aby przedłużyć termin do 2 lat, SM musi w okresie 12 miesięcy skierować wniosek do sądu o ukaranie?

Kiedy zaczyna biec tygodniowy okres na odwołanie od wyroku nakazowego? Do dnia ogłoszenia czy odebrania poleconego z wyrokiem?

dzięki
 
Kiedys słyszałem że wysłanie wnisku nie wystarcza i liczy sie dzień w którym sąd przyjął sprawę do rozpoznania ale nie wiem gdzie taką date mozna znaleźć.
Na pewno od odebrania poleconego
 
No i jestem już po...
Okazało się, że zwracali się dwukrotnie do leasingu, a leasing dopiero niedawno odpowiedział...
Dlatego SM, po minięciu 180 dni nie może wnioskować o wystawienie mandatu, więc sprawa z urzędu trafi do sądu.
Ze względu na brak mojej winy w tej sprawie, miłą Pani z SM zaproponowała dobrowolne poddanie się karze: 100 zł bez punktów i bez udziału i kosztów sprawy sądowej :)
 
Przebieg wydarzeń:
1) 3.08.2012 Wg. zdjęć z SM zostało popełnione wykroczenie polegające na przekroczeniu prędkości o X km/h (art. 92a KW), etc... W skrócie, 6 punktów + 250 PLN. Do przełknięcia.
2) 7.08.2012 Ojciec odebrał pismo z komendy SM w miejscowości Y dotyczące zgody na przyjęcie grzywny lub wskazania osoby, której w danym czasie użyczono auta.
3) 9.08.2012 Wysłana została odpowiedź do SM, w której wskazano osobę, której użyczono w tym czasie pojazdu. Odpowiedź, w formie wypełnienia części B Oświadczenie przysłanego z SM, zawierała:
moje_imię_1 moje_imię_2 moje_nazwisko
adres_zamieszkania (ulica, kod, miejscowość)
4) 14 i 16 sierpień 2012 Domownicy (mnie w tym okresie faktycznie nie było w domu) zostają nawiedzeni :) dwukrotnie przez listonosza, który przynosi list z wyżej wspomnianej komendy SM zaadresowany na:
moje_imię_2 moje_nazwisko
adres_zamieszkania (adres zamieszkania zgodny z podanym w punkcie 3).
Oczywiście nikt nie odebrał tego listu, ponieważ nikt nie znał takiej osoby. O wszystkim dowiedziałem się (telefonicznie) 16.08.2012 ok. godz.15.30, a więc w dzień drugiego awizowania, skojarzyłem fakty i wysłałem brata (15 lat) na pocztę w celu odebrania tego listu (mała miejscowość, wszyscy się znają, więc nie było problemu z dostaniem listu). List wyglądał (tak, został otwarty) podobnie jak ten, który dostał wcześniej ojciec, z tym że zawierał dane osoby, której nikt nie zna. Zdaje się, że nie ma nawet takowej w całej naszej rodzinie.

Tutaj pojawia się kilka moich wątpliwości.
1. Czy nie próbowałem być zbyt nadgorliwy i wyręczać tej jakże lubianej przez wszystkich instytucji, jaką jest Straż Miejska? W końcu błędy urzędnicze się zdarzają.
2. Jeśli okaże się, iż popełniłem jakieś wykroczenie, to jestem w stanie ponieść tego konsekwencje. Naprawdę i szczerze, aczkolwiek bez przesadnego entuzjazmu, ponieważ mam dość liberalne podejście do niektórych znaków drogowych. Z zastrzeżeniem, iż podejście to nie wynika z chęci łamania prawa, a raczej niechęci do przestrzegania głupiego prawa.
3. Nie chcę męczyć ojca, swoje w PRL-u przeżył i bardzo zachowawczo reaguje na różne Milicje i inne ZOMO. A jak miałby się włóczyć po komendach w celu składania wyjaśnień, to szkoda jego zdrowia - 250 PLN to nie majątek.

P.S. Z góry przepraszam za ortografię, interpunkcję i literówki. Podobno mam dysleksję, ale ja im nie wierzę :).
P.P.S. Dzięki z góry za odpowiedź :).
 
To może zapytam wprost. Straż Miejska wysłała raport oraz oświadczenie do wypełnienia na inne dane (nazwisko i adres w porządku, natomiast imię niepoprawne) niż zostały podane w pierwszym oświadczeniu odnośnie tego komu użyczono pojazd. I tu pojawia się moje pytanie czy próbować sprostować, czy może czekać na rozwój wydarzeń? Jeśli zostanie skierowany do Sądu Rejonowego wniosek o ukaranie niewłaściwej osoby, to po przyklepaniu grzywna będzie ściągana z powietrza? Co jeśli wniosek o ukaranie zostanie podany na moje dane jeśli nie dostałem formalnie żadnego pisma na moje dane?
 
Witam,

Dostałem dziś zdjęcie z fotoradaru (widać tył auta) i wezwanie do zapłaty 300zł (strefa zabudowana 50km/h, a zmierzono 88km/h) + 6 punktów

Auto prowadził obywatel Niemiec. Wskażę go jako kierowcę z tego dnia.

Pytanie:
- jak wygląda dalsze postępowanie i czego ta osoba może się podziewać?
- ja wysyłam do Straży Miejskiej z danego miasta wypełniony druk z danymi niemieckiego kierowcy i co dzieje się dalej?
- jaka kara czeka tą osobę? Zero punktów i 300zł? Zero punktów, ale jakaś wyższa kwota? Jeżdżę od 11 lat bezmandatowo stąd nie wiem jak to wszystko wygląda.

z góry dzięki za pomoc
 
Witam


Otrzymałem dokumenty jako właściciel pojazdu po przekroczeniu prędkości od SM w Karlinie. W dokumentach nie ma zdjęcia i piśmie przewodnim podają jakąś podstawę prawną, że nie mogą przesłać zdjęcia.
Czyli mam zapłacić "w ciemno". Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją, bo chyba ciężar udowodnienia popełnienia wykroczenia drogowego spoczywa na SM ?

pozdr.
 
@anteek
Brak fotki to nic nowego. Przerabiane.
Owszem, to na oskarżycielu publicznym spoczywa obowiązek dowodu, ale z tego obowiązku SM wywiąże się dopiero w sądzie.
Mnie trochę się udało (też dostałem wezwanie bez fotki), bo osobiście udałem się do siedziby SM (w miejscu zamieszkania) a pani strażnik była wyjątkowo w dobrym humorze i fotkę mi okazała, ale skoro tobie już walą jakąś podstawą prawną... :-(

Na chwilę obecną spróbuj przypomnieć sobie ową "przygodę" tzn. kto wtedy prowadził auto oraz czy fotoradar łapał na zbliżanie czy oddalanie, aby wiedzieć, czego mniej-więcej oczekiwać i przyjmij strategię obronną adekwatną do tego, co sobie przypomniałeś.
A przede wszystkim: poczytaj inne posty na tym forum.
 
Witam.
Nie wiem czy już poruszano ten wątek czy nie ale mam pytanie: czy zdjęcie z fotoradaru nie powinno przedstawiać oprócz samochodu również jakichś szczegółów identyfikujących konkretne miejsce. Na zdjęciu które mi przysłano z Żalna widoczne jest tylko pole i słup średniego napięcia których w Polsce jest pełno. Czy ktoś wie czy są jakieś konkretne wymogi i w czego wynikają zasady jak należy ustawiać fotoradar? Według mnie takie zdjęcie można wykonać również w innych miejscach w Polsce gdzie nie ma ograniczenia, jak sie przed tym bronić?
Pozdrawiam
 
@buszmeni
A jak sobie wyobrażasz identyfikację miejsca? SM wie, gdzie ustawiła fotoradar i to wystarcza. Chcesz się bronić przed sądem argumentem, że SM zrobiła fałszywkę? Marnie to widzę...
 
Po prostu wyobrażam to sobie tak, że na zdjęciu widoczny jest chociaż jakiś budynek, według którego mógłbym określić gdzie zdjęcie zostało zrobione. fałszywki - nie fałszywki, póki co w polskim prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności i wszelkie wątpliwości przemawiają na korzyść podejrzanego. Czy takie zdjęcie nie pozostawia wątpliwości?
 
W nagłówku zdjęcia może być zapisana pozycja aparatu (o ile aparat posiada możliwość ustalania pozycji).
 
Oczywiście jest tam pozycja ale to tylko maszyna, można tam wpisać wszystko. Tylko my nie możemy jak widać się przed tym bronić. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić gdzie zdjęcie faktycznie zostało zrobione i musimy się zdać ma SM. To chyba nie jest w porządku. Proszę skorzystać z poniższego linka i ocenić czy takiego fotoradaru SM nie może ustawić wszędzie a nam później wciskać ciemnotę. Artykuł jest w zasadzie świeży bo z lipca i wskazuje, że SM z Kęsowa nadal poluje z ukrycia.
WeekendFm.pl -Jak wydajny jest kęsowski fotoradar?- Radio Weekend
 
@buszmeni
Tak rozumując, to można powiedzieć, że skoro do maszyny można wpisać wszystko, to również i prędkość. W ten sposób fotoradar staje się zwykłym aparatem fotograficznym, gdzie zrobionym zdjęciom samochodów i kierowców, strażnik miejski/gminny dopisuje rzekome pomiary prędkości niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym.
Akurat metod obrony przed zdjęciami z fotoradarów jest trochę, ale Twojej do nich nie zaliczę, więc bądź tak uprzejmy i swoje przemyślenia nt. "domniemania niewinności" uskuteczniaj na innym forum, bo tu je jeszcze ktoś przeczyta i uzna, że tak należy się bronić, co skończy się dla niego fatalnie.
 
Fotoradar jest zwykłym aparatem fotograficznym, ale wyzwalanym za pomocą modułu mierzenia prędkości. Dla ścisłości jest to Nikon D90 (przynajmniej kiedyś był).
 
Widzę Pani/Panie ganhoff że o postępowaniu przygotowawczym nie masz najmniejszego pojęcia i nie mamy o czym gadać. Według Ciebie najlepiej skulić ogon i czekać. Dziękuję za poradę i pozdrawiam:lol::lol:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra