Fotoradary - ciąg dalszy

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powracamy do tematu strażników i ich samorządowców z Kęsowa. Zainteresowałem tematem pewną renomowaną kancelarię i moi koledzy zasugerowali w tym przypadku skorzystanie z jeszcze innej możliwości.
Zadałem im pytanie, czy osoby piastujące określone stanowiska mogą być pociągnięte nawet do odpowiedzialności karnej? Okazuje się, że sprawa jest otwarta, a przybliżenie niektórych przepisów kodeksu karnego może być dla niektórych osób bardzo pomocne.



„Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”


Aspekt winy w tej sprawie ma ogromne znaczenie, to czy mamy nieumyślne działanie pracownika, czy też działanie zawinione umyślne – umyślne uchybienie. Przepisy kodeksu karnego pojęcie winy definiują następująco:

„Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, zdaje sobie także sprawę, jakie skutki ten czyn wywoła” (art. 9 § 1 k.k.).

„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania należytej ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć” (art. 9 § 2 k.k.).


W przypadku gdy sprawca czynu – poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 k.k.), pozostawał w błędnym przekonaniu co do popełnionego czynu, to zachodzi okoliczność łagodząca odpowiedzialność i nie można wówczas przypisać mu winy umyślnej. Wina jest umyślna tylko wtedy, gdy potrafimy udowodnić, że sprawca czynu miał zamiar i wolę popełnienia czynu – chciał ten czyn świadomie popełnić lub godził się na jego popełnienie.

Na bazie takiej wykładni wszyscy mający kontakt ze strażnikami gminnymi z Kęsowa mogą uruchomić sugerowane procedury. Ja mam zamiar tak zrobić.
 
Ostatnia edycja:
ponowię swoje pytanie bo przepadło:

co w takiej sytuacji:

auto ma właściciela i wpółwłaściciela. W zwiazku z tym GITD wysła pismo do właściciela (bo ten jest w dowodzie) w wiadomej sprawie. Właściciel odpisuje, że nie prowadził i nikomu nie powierzył pojazdu. Jednocześnie wskazał, że auto ma jeszcze współwłaściciela, podając adres. Następnie wpółwłaściciel otrzymuje pisemko i tłumaczy, że nie prowadził ale auto ma jeszcze innego właściciela i wskazuje tego pierwszego, podając adres. Czy GITD ma prawo do ukarania obydwu współwłaścicieli za niewskazanie?
 
Witam serdecznie

Dziś otrzymałem postanowienie sądu w sprawie o wykroczenie z art. 92 a kw w którym sąd postanawia sprawę umorzyć a kosztami postępowania obciążyć Skarb Państwa

zaciekawiłem ? :wink:

no ale może od początku, panowie z mojej SG znają mnie dość dobrze, wszystko zaczęło się od dwóch pocztówek i mojej wizyty na komendzie. Podczas wizyty poprosiłem o okazanie pozwolenia na pomiar wydane przez komendanta powiatowego policji, po jego lekturze z satysfakcję poinformowałem Pana strażnika że jedno ze zdjęć zrobili z naruszeniem prawa (zdjęcie z godziny 14:45 a w zezwoleniu pomiar od 7:00 do 14:00 i od 15:00 do 21:00). Oczywiście pozostawiłem wyjaśnienie na piśmie ;-)
Jak się domyślacie, SG nie zrobiła w tej sprawie nic.
Z drugiego zdjęcia sąd mnie ukarał za niewskazanie i zapłaciłem na rzecz Skarbu Państwa.
Minęły 3 miesiące i wracając z pracy zmuszony zostałem do wyprzedzenia pojazdu na podwójnej ciągłej, przed przejściem dla pieszych. Kierujący samochodem przede mną na widok fotoradaru SG tak gwałtownie zahamował że jedynym manewrem pozwalającym na uniknięcie kolizji było zjechanie na przeciwległy pas ruchu i wyprzedzenie "wystraszonego".
Całe zdarzenie zostało uwiecznione przez fotoradar pięknym zdjęciem dwóch pojazdów od tyłu o którym dowiedziałem się na komendzie Policji.
Jak wiemy SG za podwójną ciągłą karać nie może (biedactwa) więc poprosili o "pomoc" kolegów w niebieskich mundurach.
Zwykle tego nie robią ale dla mnie zrobili wyjątek :grin:
Na policji przyznałem się do wszystkiego ale nie do przekroczenia prędkości (FOTORAPID mojej SG nie rozróżnia pojazdów), sympatyczna Pani policjantka przepisała na nowo protokół. Wniosłem o samoukaranie za podwójną ciągłą i przejście dla pieszych.
Sąd przychylił się do mojego wniosku i otrzymałem wyrok z art. 92 § 1 kw.
Z niecierpliwością czekałem na ruch SG, i po 4 miesiącach dostałem standardową powiastkę z 3 opcjami do wyboru :wink:
Powiastkę zignorowałem i po kolejnych 2 miesiącach dostałem wezwanie w charakterze podejrzanego o popełnienie wykroczenia z art. 92 a kw.
Stawiłem się na dzień przed wyznaczonym terminem i pierwsze pytanie które usłyszałem od Pana strażnika - uwaga - "Kto kierował tym pojazdem ?" sic !
To jako podejrzany kierujący zapytałem "To w końcu Państwo wiecie kto kierował czy nie ?" Jako podejrzany odmówiłem wszelakich wyjaśnień.
Jakie było moje zdziwienie kiedy otrzymałem zawiadomienie z sądu o rozprawie w sprawie z art. 92 a kw. ?!? Termin został wyznaczony akurat podczas mojego zagranicznego urlopu a stawiennictwo nie było obowiązkowe wiec się nie stawiłem.
W zeszłym tygodniu otrzymałem postanowienie (patrz początek postu).
W uzasadnieniu
"Sąd, zważył co następuje
... Z niezrozumiałych przyczyn przeciwko obwinionemu prowadzono dwa odrębne postępowania dotyczące tego czynu, gdy tymczasem w sprawie winien zostać zastosowany przepis art. 9 § 1 kw (jeden czyn zabroniony wyczerpujący znamiona dwóch wykroczeń)...

I teraz moje pytanie, Czy mając w reku taki wyrok mam jakiekolwiek podstawy do złożenia zażalenia na postępowanie SG lub w jakikolwiek inny zgodny z prawem (z jego wykorzystaniem) sposób nie dać o sobie zapomnieć ? ;-)

Liczę na Waszą pomoc
Pozdrawiam
 
Witam.

Jestem w trakcie prowadzenia "dialogu" ze Strażą Gminną w Kęsowie. Sytuacja wygląda następująco:
2-go października dostałem fotkę z 15-go sierpnia 2012 r. Nie pamiętam kto tego dnia prowadził mój samochód, ani żaden z użytkowników pojazdu też nie pamięta. Do tego fotka jest na tyle niewyraźna, że ciężko nawet ustalić płeć kierującego/-ej.
Na pismo odpowiedziałem własnym zaznaczając chęć współpracy- zapytałem o lepszej jakości zdjęcie, a także o pełną dokumentację związaną z pomiarem prędkości.
W odpowiedzi dostałem wezwanie na stawienie się w Komendzie Straży lub do nadesłania wyjaśnień na piśmie. Dodatkowo, w wezwaniu tym sugeruje się dobitnie, że jeśli nie zapłacę/nie stawię się na wyjaśnienia/nie udzielę pisemnych wyjaśnień w ciągu 7 dni, sprawa zostanie skierowana do sądu.
Proszę o poradę co w tej sytuacji zrobić. Zaznaczę, że nie dam rady stawić się osobiście na Komendzie. Czy wklejenie skanu dokumentów wspomnianych powyżej będzie przydatne?
 
Witam serdecznie!

Jako, że jest to mój pierwszy post, oprócz pozdrowień pochwalę się swoim kontaktem ze SM w Białym Borze.
14 i 15.11.2011 zrobiono mojemu samochodowi zdjęcia od tyłu (ciekawe mają tam preferencje, trzeba przyznać).

Odpisałem, że mam wątpliwości prawne i moralne co do ich metod działania, oraz że trudno coś ustalić widząc tył samochodu. Przyszło pismo powtórne, na które wytłumaczyłem im to łopatologicznie.
Szczegóły, jakby kogoś interesowały, są tutaj:
*** odsyłanie do innego forum jest co najmniej nie na miejscu ***
Pozostały odpowiednio 2 i 3 dni na przedawnienie się wykroczenia, oczywiście żadnej informacji tak z sądu, jak i od SM nie otrzymałem.

Poczekam jeszcze te parę dni i zamierzam napisać do nich o zwrot poniesionych kosztów listów poleconych.

Zastanawiam się też, czy nie złożyć zawiadomienia do prokuratury i wojewody o ich niekompetencji, która przy sowitych opłatach za "niewskazanie, ale bez punktów" kwalifikuje się właściwie na próbę uzyskania korzyści majątkowej...

Jak więc widać po moim przypadku, kwestionowanie tego, co można, oraz żądanie od SM/ITD zachowania zgodnego z procedurami i zdrowym rozsądkiem ma pewne korzyści. Oczywiście dodam też kolejną naukę: absolutnie nie należy odpowiadać na ich druczkach. A w przypadku SM nie zgadzać się na zapłacenie mandatu.

Moim zdaniem, tylko gdy ludzie będą stosować bierny opór, SM przestanie być maszynką do zarabiania kasy.
Ale to tylko takie moje przemyślenia...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
@panczosik - teoretycznie tak, ponieważ żaden ze współwłaścicieli nie wywiązał się z ustawowego obowiązku. Co innego gdyby każdy z nich napisał że powierzył do użytkowania ... drugiemu współwłaścicielowi. Ciekawe jakby do tego podeszli.

@barm - odpisać na korespondencję i liczyć że będzie na tyle wyczerpująca że nie będzie wymagała osobistego stawiennictwa. Bo wezwać jako świadka mają prawo zawsze.
 
Witam!

Mam prośbę o poradę.

Dziś 13.11 otrzymałem Wezwanie w związku ze zdjęciem z fotoradaru, które zostało zrobione 9.10. Zaznaczam, że nie jestem właścicielem pojazdu, lecz użytkownikiem (właściciel dostał poodbne pismo 2 tyg. temu i wskazał mnie). Tamtego dnia wymieniałem się za kierownicą z kolegą, z którym kursowałem na zmianę z miejscowości A do miejscowości B. W czasie jednego z takich kursów zostało zrobione to zdjęcie, ale nie wiemy kto wtedy kierował, zdjęcie twarzy jest nieczytelne. Dodam, że mój kolega jest obywatelem RP lecz na stałe mieszka w USA. Jakie mam możliwości prawne, żeby uniknąć płacenia jeśli to nie ja byłem kierowcą, i jeśli mój kolega też uważa się za niewinnego?
 
masz możliwości wykazania swojej racji w sądzie, i to po sprzeciwie od skazującego wyroku nakazowego...

licz sie równiez z tym, ze wcześniej będzie wezwanie do SM/ITD jako świadka (i to w wariancie skrajnym zarówno dla właściciela, jak i wskazanych użytkowników)
 
a co w przypadku mojego kolegi, jeśli zostanie wezwany to ma obowiązek przylecieć do Polski z USA? Jego nie stać na ciągłe latanie po świecie, w PL jest raz na 2-3 lata.
 
Wczoraj po południu w radiowej Trójce trafiłem na końcówkę informacji o jakimś mecenasie który został oskarżony o nie wskazanie przez ITD i Sąd Rejonowy go uniewinnił wskazując że ITD nie ma prawa do oskarżania z tego wykroczenia.
Co ciekawe w materiale mówili też, że mecenas złożył wniosek o skierowanie zapytania do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją wymogu podania danych kierowcy w takim przypadku (vide. albo oskarżamy samego siebie, albo znajdujemy winnego. Wszystko za organ). Wniosku nie będzie bo został uniewinniony z powodu jak powyżej. A szkoda.

Ktoś słuchał może? Szukam jakiegoś linka ale nie mogę znaleźć.
 
simar napisał:
Powracamy do tematu strażników i ich samorządowców z Kęsowa. Zainteresowałem tematem pewną renomowaną kancelarię i moi koledzy zasugerowali w tym przypadku skorzystanie z jeszcze innej możliwości.
Zadałem im pytanie, czy osoby piastujące określone stanowiska mogą być pociągnięte nawet do odpowiedzialności karnej? Okazuje się, że sprawa jest otwarta, a przybliżenie niektórych przepisów kodeksu karnego może być dla niektórych osób bardzo pomocne.



„Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”


Aspekt winy w tej sprawie ma ogromne znaczenie, to czy mamy nieumyślne działanie pracownika, czy też działanie zawinione umyślne – umyślne uchybienie. Przepisy kodeksu karnego pojęcie winy definiują następująco:

„Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, zdaje sobie także sprawę, jakie skutki ten czyn wywoła” (art. 9 § 1 k.k.).

„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania należytej ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć” (art. 9 § 2 k.k.).


W przypadku gdy sprawca czynu – poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 k.k.), pozostawał w błędnym przekonaniu co do popełnionego czynu, to zachodzi okoliczność łagodząca odpowiedzialność i nie można wówczas przypisać mu winy umyślnej. Wina jest umyślna tylko wtedy, gdy potrafimy udowodnić, że sprawca czynu miał zamiar i wolę popełnienia czynu – chciał ten czyn świadomie popełnić lub godził się na jego popełnienie.

Na bazie takiej wykładni wszyscy mający kontakt ze strażnikami gminnymi z Kęsowa mogą uruchomić sugerowane procedury. Ja mam zamiar tak zrobić.

Witam,

Ze stanowiska Departamentu Nadzoru Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:

"...na skutek analizy uchwały nr XIII/77/2011 Rady Gminy w Kęsowie z dnia 29 grudnia 2011 r. w sprawie utworzenia Straży Międzygminnej, prowadzonej w Departamencie Nadzoru MSW ustalono, iż wejście w życie przedmiotowej uchwały spowodowało, iż utraciła moc uchwała nr VI/30/2007 Rady Gminy w Kęsowie z dnia 15 marca 2007 roku w sprawie powołania Straży Gminnej.
Powyższe, jak również fakt, iż Straż Gminna w Kęsowie nadal skutecznie działa, o czym świadczą doniesienia medialne, jak również skargi obywateli, wzbudziło obawy Departamentu Nadzoru MSW o podstawy prawne funkcjonowania tej jednostki. (...) Z wątpliwościami w tym zakresie związane są także obawy co do podstaw prawnych wykonywania przez strażników, tytułujących się Strażą Gminną w Kęsowie, wszelkich czynności służbowych przypisanych ustawą o strażach gminnych. W konsekwencji bez odpowiedzi pozostaje pytanie o podstawy prawne do prowadzenia przez tych strażników kontroli fotoradarowej, nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, itd."

Jeśli odpowiednie kontrole wykażą, że "Straż Gminna" działa rzeczywiście bezprawnie, a wszystko na to wskazuje, że działa bezprawnie, to przyjdzie kolej na odpowiedzialność karną winnych takiego stanu rzeczy. Przypomnę, że Pan Wójt miał już kiedyś zarzuty w związku z zaniedbaniem obowiązków służbowych w związku z działalnością Straży Gminnej. Umorzono mu wtedy postępowanie "w związku z małą szkodliwością społeczną czynu". Jak będzie teraz? Jeśli Gmina będzie musiała z mocy prawa oddać obywatelom pieniądze za mandaty pobierane po 24 lutego 2012 r., czyli te nieprawnie pobrane przez nieistniejącą jednostkę?
 
simar napisał:
Powracamy do tematu strażników i ich samorządowców z Kęsowa. Zainteresowałem tematem pewną renomowaną kancelarię i moi koledzy zasugerowali w tym przypadku skorzystanie z jeszcze innej możliwości.
Zadałem im pytanie, czy osoby piastujące określone stanowiska mogą być pociągnięte nawet do odpowiedzialności karnej? Okazuje się, że sprawa jest otwarta, a przybliżenie niektórych przepisów kodeksu karnego może być dla niektórych osób bardzo pomocne.



„Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”


Aspekt winy w tej sprawie ma ogromne znaczenie, to czy mamy nieumyślne działanie pracownika, czy też działanie zawinione umyślne – umyślne uchybienie. Przepisy kodeksu karnego pojęcie winy definiują następująco:

„Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, zdaje sobie także sprawę, jakie skutki ten czyn wywoła” (art. 9 § 1 k.k.).

„Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania należytej ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć” (art. 9 § 2 k.k.).


W przypadku gdy sprawca czynu – poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 k.k.), pozostawał w błędnym przekonaniu co do popełnionego czynu, to zachodzi okoliczność łagodząca odpowiedzialność i nie można wówczas przypisać mu winy umyślnej. Wina jest umyślna tylko wtedy, gdy potrafimy udowodnić, że sprawca czynu miał zamiar i wolę popełnienia czynu – chciał ten czyn świadomie popełnić lub godził się na jego popełnienie.

Na bazie takiej wykładni wszyscy mający kontakt ze strażnikami gminnymi z Kęsowa mogą uruchomić sugerowane procedury. Ja mam zamiar tak zrobić.

W sierpniu złożyłem zawiadomienie do prokuratury, ze ktoś podaje się za funkcjonariuszy publicznych, bo Straży Gminnej w Kęsowie już nie ma. Prokuratura wydała decyzję o niewszczynaniu dochodzenia opierając się tylko i wyłącznie na zdaniu wójta, które to zdanie zostało już obalone przez MSW i wojewodę. Przy okazji prokuratura z policją do spółki w decyzji o niewszczynaniu dochodzenia powołali się na nieistniejący dokument. I dlatego złożyłem zawiadomienie na prokuraturę i policję o możliwości popełnienia przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów właśnie z art. 271. § 1 kk.
Prokurator okręgowy przekazał sprawę innej prokuraturze, bo przecież nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
 
Witam! Czy funkcjonariusz robioący pomiary fotoradarem trzymanym w ręce musi mieć jakieś uprawnienia do wykonania danych pomiarów.Jeśli suszarka była trzymana w ręce czy np ruch ręki przy pomiarze wpływa na dany pomiar i ma to wpływ na wynik? Na co zwrócić uwagę gdy sprawa trafia do sądu? Czy warto zwracać uwagę na błędy pomiaru jeśłi pomiar był robiony na łuku? a nie na prostej i dalej widać inny samochód mimo iż niby radar był wycelowany w moje auto.
 
Nie musi mieć żadnych specjalnych uprawnień
Na pomiar suszarką ruch ręki nie powinien mieć wpływu
Inne zarzuty zależą od tego jaka to była suszarka.
 
Przy laserze sprawa jest bardziej skomplikowana. Poproś sąd o powołanie biegłego od pomiaru laserem, który jest niezależny od producenta urządzenia. Dobrze by było aby biegły dostał akta zanim upłynie termin ponownej legalizacji urządzenia.
 
JTB napisał:
Przy laserze sprawa jest bardziej skomplikowana. Poproś sąd o powołanie biegłego od pomiaru laserem ...

A jego opinia sporo kosztuje i warto aby pytający wiedział, że w razie przegranej jest duże prawdopodobieństwo, że właśnie on za nią zapłaci.
 
To zależy od praktyki konkretnego sądu. Znam takie, które nawet w przypadku przegranej obwinionego koszty opinii przerzucają na Skarb Państwa.

Wygrana w kwestii pomiaru w sądzie bez powoływania biegłego jest bardzo mało prawdopodobna. Niestety, ale zeznania funkcjonariuszy dokonujących pomiar są zwykle traktowane jak wyrocznia a Sąd nie ma wiedzy by je móc krytycznie ocenić.

Oczywiście jest także ryzyko, że biegły nie dopatrzy się żadnych uchybień w pomiarze.
 
Dostałem takowe zdjęcie nie przyjąłem mandatu niedlugo zbliża się sprawa w sądzie w jaki sposób mogę się bronić?
Pytanie czy zrzucone tablice obu aut mogą coś świadczyć?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Pomiar dotyczy auta zbliżającego się. Tablice są przesunięte bo był użyty filtr pryzmatyczny co jest częstą praktyką.
Dokładność urządzenia pomiarowego to ±3km/h więc pewne jest, że pojazd jechał z prędkością 58km/h. Zakładając, że było w tym miejscu ograniczenie do 50km/h można próbować powoływać się na fakt, że taryfikator mandatów nie przewiduje kary za takie wykroczenie.
Oczywiście Sąd nie jest związany taryfikatorem niemniej taka linia obrony czasami przynosi skutek.
Nawet jeśli sąd karę nałoży ale uzna te 58km/h to trzeba przypilnować by taka informacja poszła do SM/SG bo wtedy nie nałożą żadnych punktów.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra