Fotoradary - ciąg dalszy

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Do peunvita
Z pokazanych dokumentów wynika że wzywaja Cie do siebie. Zgaduję ze na przesłuchanie. Najprawdopodobniej nie odpowiedziałeś im na poprzedmni list (może nie dotarł do Ciebie a SM ma zwrotkę) w ktorym żądali wskazania komu powierzyłeś auto gdy fotka została cyknieta. Nigdize w tych kwitach nie ma info ile i kiedy jechało twoje auto jak je cyknęli.
Te osiwadczenia przysłai bo chcą od Ciebie Twoje dane niezbedne im do papierów i ukarania.
Idż do nich (jak nie pójdziesz to ukarają jak w pouczeniu) i walcz
powodzenia
VelS
 
Do peunvita Jednak Walcz.
Nigdzie nie został nałożony na obywatela w PL obowiązek opisywania na powiastke z ITD czy SM (jezeli jest inaczej to prosze o sprostowanie) i wybieranie jednej z 3 propozycji. Peunvita twierdzi że nie dotarł on do niego. Co wtedy jedynie może zrobiśc SM. ona może wezwać go na przesłuchanie tylko w charakterze swiadka by zadać mu sakramentalne pytanie "komu powirzyłeś". Peunvita o niczym takim nie posze. Czyli SM poszły na skróty i uznały że jak nie odpisał to znaczy że nie wskazał! I chcą go za wykroczenie niewskazania posunąć ! no bezczelnośc Straszaków z Chełmży nie zna granic. Powiedz im że nigdy Ci takiegoo pytania nie zadali i ze nawet niech nie próbuja taiej łobuzerki! Mattyah co Ty na to
pzdr
VelS
 
Najprawdopodobniej nie odpowiedziałeś im na poprzedmni list (może nie dotarł do Ciebie a SM ma zwrotkę).

Otóż jak wspomniałem, nie dostałem żadnego listu. Że taki teoretycznie był do mnie wysłany świadczyć może zwrot "OSTATECZNE PRZEDSĄDOWE" i "... za nie udzielenie informacji w terminie 7 dni z art...". I taka jest prawda, że żadnego listu nie otrzymałem, i od potwierdzenia odbioru - zwrotki zamierzam zacząć swoją wizytę w środę w Chełmży. W tym względzie zresztą też rodzi się pytanie (takie mniej istotne, na marginesie), bowiem mam wyznaczony termin na 13.02, a od 30.01 zaczynam pracę w nowym miejscu zatrudnienia. To oczywiste, że nie wezmę wolnego, dlatego chcę jutro zadzwonić i przełożyć termin na datę wcześniejszą w kwestii wyjaśnień. Ciekawe, jak się do tego zapytania o zmianę daty ustosunkują.

Naprawdę staram się zrozumieć o co w tym wezwaniu chodzi. Przecież to SG ma mi udowodnić winę, a nie ja swoją niewinność. To oni posiadają zdjęcie/pomiar, do którego powinienem mieć prawo wglądu. Żeby było ciekawiej, to jestem przekonany, iż nie przekroczyłem obowiązującej prędkości. Na znak D-51 reaguję prawidłowo, a tym bardziej, iż postawiony jest przed szkołą, a ja nie znałem dobrze tamtych okolic (co tym bardziej wymusza na mnie zwolnienie, a już na pewno nie przekroczenie o 23 km!).

I tu znowu pytanie z serii ciekawostek. Pomiar został dokonany "suszarką" strzałem w plecy. Szczerze nie pamiętam, czy stał tam stały fotoradar, ale gdyby był, to pewnie bym zapamiętał, jak i dostał fleszem po oczach. Nie widziałem też statywu i samego instrumentu przewoźnego itd. Nic takiego miejsca nie miało. Był tylko znak D-51 i moja właściwa na niego reakcja. Patrząc jednak na to wezwanie mam tak naprawdę nakaz zapłaty 200 zł przy braku argumentów i dowodów, iż popełniłem w/w wykroczenie. I jak mam dochodzić swojego? Po pół roku szukania pracy mam powiedzieć nowemu pracodawcy, że będę brał wolne, bo mam sprawę za rzekome wykroczenie?? ABSURD. Tym bardziej, że nie mam z czego zapłacić, natomiast mam nakaz w terminie 7 dni "nadesłać wyjaśnienie". Na co wyjaśnienie? Że jechałem tamtędy ja, ktoś inny, nie wiem - papież może i przyznaję się do czegoś mimo braku wglądu do dowodów?
Nie mam ochoty na sądową wojnę z gminą, bo to walka z wiatrakami (a może jednak warto?). Nie mam na to czasu, siły, pieniędzy i zdrowia. Chciałbym tę sytuację wyjaśnić bez rozprawy. Tylko jaką ja mam tak naprawdę szansę?

I jeszcze jedna sprawa w kwestii adresowania listu. Jako, że od kilku lat zamieszkuję na wsi, to zdziwiłem się na informację, iż zamieszkuję ULICĘ xx (xx to numer domu) w mieście 87-xxx X Y (z czego X Y to nazwa wsi, a nie miasta). Być może się czepiam, ale te jeśli te "pomiary" są prowadzone tak jak adresowanie wezwań (ostatecznie przedsądowych), to zatrzymam się na kopercie zwracając ją w SG? A tak na poważnie, to zaczyna mnie przerastać absurd, o którym jeszcze niedawno czytałem, a którego sam stałem się ofiarą.

I jeszcze odpowiadając na odpowiedzi:

VelS - właśnie, brak jest informacji z jaką prędkością jechałem (tutaj matematyka daje 63 km/h na 40 dopuszczalne, co jest normą w pobliżu szkół... i oczywiście ja z premedytacją nacisnąłem gaz... taaa... oczywiście). Brakuje też informacji o sposobie pomiaru, typie radaru i jego numerze seryjnym. Nie wiem czy jest normą podawanie takich informacji w wezwaniach, ale skoro ITD na swojej stronie publikuje aktualne homologacje na poszczególne egzemplarze FR to chyba tak jest(?). Tak, chciałbym sprawdzić homologację urządzenia, które mnie ustrzeliło. Chciałbym, ponieważ mam poważne wątpliwości odnośnie rzekomej kontroli.

Czyli SM poszły na skróty i uznały że jak nie odpisał to znaczy że nie wskazał! I chcą go za wykroczenie niewskazania posunąć !"

- i co mam z tym fantem zrobić, skoro ani nie czuję się winny, ani nie mam czasu na bieganie po sądach?:/ Tak jak wspomniałem, chyba zacznę od przedłożenia mi potwierdzenia podpisania przeze mnie odbioru poprzedniego listu, a jeśli im się "zawieruszył" to co dalej?

Dzięki wielkie za odpowiedź i zainteresowanie. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić tę sprawę do sprawiedliwego końca.
 
@perunvit

Nie szkoda ci czasu i pieniędzy na wycieczki do Chełmży ?
Panowie ze SM nie mają prawa proponować ci mandatu bo mineło 180 dni od zarejestrowania wykroczenia. Mogą próbowac nękać cię karami porzadkowymi ale podejrzewam, że odpowiednio poprowadzona korespondencja odwiedzie ich od takiego pomysłu. Gdybyś zdecydował się na drogę korespondencyjną to pamiętaj żeby nie odpowiadać na formularzach dostarczonych przez SM...
 
best1000 napisał:
Gdybyś zdecydował się na drogę korespondencyjną to pamiętaj żeby nie odpowiadać na formularzach dostarczonych przez SM...
Ciekawi mnie dlaczego.
 
@best1000

No właśnie, jak to jest z tymi 180 dniami od zarejestrowania wykroczenia? Gdzieś indziej stoi, iż jest to rok. Na samym początku przyjąłem możliwą opcję przedawnienia, ale to chyba nie do końca tak wygląda. Od dnia rzekomego wykroczenia do czasu dostarczenia JEDYNEGO wezwania (ostatecznie przedsądowego) minęło +/- 230 dni. Czyżby aż taką pomyłkę popełniła SG, czy to faktycznie celowe działanie wyłudzające?

Droga korespondencyjna... jak najbardziej, nie wiem tylko od czego zacząć. Ta forma komunikacji byłaby jak najbardziej wskazana, ale i tak postawiłbym na jednorazową wizytę w siedzibie SG w celu przedstawienia mi potwierdzenia dostarczenia poprzedniego - rzekomo wysłanego listu. Jeśli nie przedstawią, to już zyskuję czas... i czy coś więcej?

No i wreszcie, jakiego dowodu mogę się prawnie domagać, który to potwierdzi moją rzekomą winę? Wychodzi bowiem na to, że mam zapłacić "i już"... takim schematem, to mogę oskarżyć SG o "polowanie" na terenie poza wyznaczonym przez właściwą Komendę Policji... takie same mam dowody jak SG. Nawet jeśli stali przepisowo (strzelając w plecy), to być może teren prywatny. Jak to udowodnić? Bo strażnik ma z zasady racje? W imię czego? Normy wyrobionych mandatów?!
 
180 dni, art. 97 par. 1 Kodeksu Postępowania w sprawach o wykroczenia.
 
@rewt

Jesteś pewien/pewna, że obowiązuje to w 2013 roku?

Tym jednym argumentem zamknąłbym sprawę bez zbędnych listów i dojazdów. I na tym właśnie mi zależy, ale obawiam się, że celowo zwlekano na nowy rok (i nowe przepisy). Ja się słabo na tym polu sprawdzam. Może ktoś to o zweryfikować, albo podpowiedzieć korzystne sposoby dla NIEWINNEGO użytkownika dróg?
 
perunvit napisał:

1) oskarżyciel nie poinformował cię o fakultatywności nadesłania wyjaśnień. Możesz przez to odnieść mylne wrażenie, że spoczywa na tobie obowiązek ich wysłania. Wcale tak nie jest (art. 54 par 7 kpw).
2) na wezwaniu nie pouczono cię o tym czy stawiennictwo jest obowiązkowe czy nie a także nie pouczono cię o skutkach niestawiennictwa (art. 38 par. 1 kpw w zw. z art. 129 par. 1 kpk). Wobec tego nie mogą być wyciągane jakiekolwiek ujemne konsekwencje w razie twojego niestawiennictwa.
3) organ błędnie wskazał jako podstawę wezwania art. 41 kpw (pomijam to, że nie sprecyzował o jaki paragraf tego artykułu chodzi - jest ich 5). Przepis ten dotyczy czynności przesłuchania świadka.
4) jako osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia masz prawo do odmowy składania wyjaśnień o czym organ pouczył. Z tego prawa bym korzystała.
5) wszelkie argumenty podnosiłabym dopiero przed sądem. Tam organ ścigania będzie musiał udowodnić doręczenie pierwszego wezwania.
 
Jako podejrzany nie masz obowiązku stawienia się na przesłuchanie do SG.
Wyślij do nich pismo, że odmawiasz składania wyjaśnień.
 
Nie też myl dwóch spraw madatu za prękość z mandatem za niewskazanie, który wg mnie usiłują Ci chyba właśnie wmusić. Walcz i jak najmniej im wyjaśniaj. Trzeba skończyć z "szkoda mi czasu by do nich pojechać". Należy tam pojechać i walczyć z nimi wygrywając lepszą znajomości prawa.
 
Dzięki Wam wszystkim za zainteresowanie tematem i odpowiedzi. Po tym co napisaliście wnioskuję, że te wezwanie to zwyczajna próba wyłudzenia pieniędzy. Będę próbował się bronić, chociaż mam obawy, aby nie kosztowało mnie to jeszcze więcej.

Zacznę od wysłania oświadczenia o odmowie składania wyjaśnień. Nie bardzo wiem jak to ubrać w treść, czy może być taka krótka forma?

„W odpowiedzi na wezwanie z dnia 15.01.2013 roku (sygn.: SG.5520/2012/05/29/XXXXXXXX) opierając się na obowiązującym prawie OŚWIADCZAM, iż odmawiam składania wyjaśnień.”

Trochę to krótkie, ale co więcej mógłbym dopisać?

Poza tym mógłby ktoś się odnieść do tego co napisał @rewt odnośnie Art. 97. § 1.

Cytując artykuł:

W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu
- w tym także w razie potrzeby po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 3 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 14 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.


Tutaj nic nie ma o terminie 180 dni i przedawnieniu po tym okresie. Stoi jednak wyraźnie w punkcie 2 (o ile dobrze rozumiem), że łapiąc mnie na rzekomą „suszarkę” musi mieć pewność co do sprawcy wykroczenia, a czynności wyjaśniające muszą być podjęte „niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia”. To oczywiste, że nie mają pewności (jeśli w ogóle pomiar miał miejsce, to był „strzałem w plecy”) dlatego wysłano to wezwanie (za nie udzielenie informacji) i że jestem jedynie osobą podejrzaną. Dobrze to rozumiem? Jeśli tak, to jutro wyślę listem poleconym odmowę składania wyjaśnień. Pytanie jednak, czym to może skutkować? Wejściem na drogę sądową? Czy jest szansa na to, że SG sobie odpuści? Wprawdzie mam argumenty jeśli miało by dojść do sprawy (choćby rzekomo wysłane pierwsze pismo), ale na sądowe przepychanki nie mam zwyczajnie czasu ze względu na to, że od 30 stycznia zaczynam nową – długo wyczekiwaną pracę i nie mogę sobie pozwolić na absencję na samym już początku.

A swoją drogą – z tego co zauważyliście – to ciekawego mają autora tych wezwań, skoro nasadził tyle błędów w piśmie.
 
witam
moj problem polega na tym,ze w listopadzie ubieglego roku,moj maz jadac samochodem zalapal sie na fotoradar.przyszlo pisemko o wykroczeniu a ze wlascicielem auta jestem ja,wiec mialam podac sprawce.byly dwie opcje do wyboru.podajac kto kierowal autem ,sprawca dostaje 250 zl mandatu i 6 punktow.opcja druga nie rozpoznaje kierujacego place 300 zl bez punktow.wybralam opcje druga ,wole zaplacic te 3 stowki i zeby konto punktowe bylo puste.odsylam papiery i cisza.po pewnym czasie dostaje druk mandatowy na 300 zl .
teraz przychodzi znowu korespondencja z bialego boru do mojego meza.jest on wspolwlascicielem auta.zostal rozpoznany na zdjeciu i dostaje do zaplaty 250 zl i 6 punktow.
dzwonie do bardzo nie milej pani do strazy miejskiej i pytam co teraz????????
chce zapalcic te 250 zl i miec spokoj, a ona mi na to ze ja musze rowniez zaplacic ten mandat 300 zl ktory dostalam ja mimo ze nie kierowalam autem,a nie wskazalam sprawcy.to jest kara za to ze nie udzielilam informacji kto byl kierujacym.
PROSZE O PORADE co robic bo czytalam ze gmina BIAŁY BÓR wyludza w ten sposob pieniadze od ludzi nabijajac kase do budzetu.
czy to juz przedawnienie skoro sprawa z zeszlego roku?
z gory dziekuje.
 
perunvit napisał:
Przeczytałem... naprawdę nie widzę nic o przedawnieniu po 180 dniach.

To używaj aktualnych przepisów, a nie czegokolwiek co podpowiada google.

http://isip.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=2BCC072CC1BCB3163F6F19B71C3C75EA?id=WDU20011061148&type=3

Przepis prawny:

Art. 97.
3) stwierdzi popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu
– w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykro-czenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, 90 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2, oraz 180 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 3.
 
kasia1023 napisał:
witam
moj problem polega na tym,ze w listopadzie ubieglego roku,moj maz jadac samochodem zalapal sie na fotoradar.przyszlo pisemko o wykroczeniu a ze wlascicielem auta jestem ja,wiec mialam podac sprawce.byly dwie opcje do wyboru.podajac kto kierowal autem ,sprawca dostaje 250 zl mandatu i 6 punktow.opcja druga nie rozpoznaje kierujacego place 300 zl bez punktow.wybralam opcje druga ,wole zaplacic te 3 stowki i zeby konto punktowe bylo puste.odsylam papiery i cisza.po pewnym czasie dostaje druk mandatowy na 300 zl .
teraz przychodzi znowu korespondencja z bialego boru do mojego meza.jest on wspolwlascicielem auta.zostal rozpoznany na zdjeciu i dostaje do zaplaty 250 zl i 6 punktow.
dzwonie do bardzo nie milej pani do strazy miejskiej i pytam co teraz????????
chce zapalcic te 250 zl i miec spokoj, a ona mi na to ze ja musze rowniez zaplacic ten mandat 300 zl ktory dostalam ja mimo ze nie kierowalam autem,a nie wskazalam sprawcy.to jest kara za to ze nie udzielilam informacji kto byl kierujacym.
PROSZE O PORADE co robic bo czytalam ze gmina BIAŁY BÓR wyludza w ten sposob pieniadze od ludzi nabijajac kase do budzetu.
czy to juz przedawnienie skoro sprawa z zeszlego roku?
z gory dziekuje.

Moim zdaniem zapłacenie mandatu za 300 pln za niewskazanie załatwi sprawę. Nastepnym razem pamiętaj, że jeżeli masz ochotę na korespondencję ze SM to nigdy nie korzystaj z przesłanych przez nich formularzy.A moja rada na przyszłość jest taka, żeby nie negocjować i nie przyjmować mandatów od SM. Jak mają życzenie to niech kierują sprawę do sądu. W ten sposób odetniesz SM żródło finansowania...
 
Nie należy mylici utożsamiać dwóch zupełnie oddzielnych kwesti.
Pierwsza A primo.==> Wykroczenie kierowcy polegająe na przekroczeniu prędkości przez nieznanego SM kierujacego autem.
Druga B secundo ==> Wykroczenie właściciela polegająe na nieskazaniu komu w określonym czasie powierzył pojazd do uzytku. ( za to ITD nie moze pozawać do sądu bo nie dali im takich uprawnień)
Wiara że jak zaakceptuje się mandat za B to juz nie będzie kary za A jest naiwnością. SM nawet w niktórych drukach to pisały ale to nie jest prawda. Oszukiwali
Przykład kasia 1023 Właściciel niewskazał, został za to ukarany i SM podjęły dalsze kroki i sami ustalili kto kierował i szofera tez ukarali. Dwa upolowane z jednej fotki. Podwojona efektywność. Podejmowanie gry z nimi bez obejrzenia zjęcia może sie tak właśnie skończyć. Oni też sa nie w ciemie bici i wiedzą (taktyka ITD) że pokazanie zdjęcia jeżeli nie widać kierującego może sie śmiesznie dla nich skończyć. np uOneBator. Więc go nie pokazują zostawiając pytanemu właśccielowi dylemat widać mnie czy nie ?
Niestety jedyna metoda to niewskazanie z niepamięci kto kierował i konsekwentnie odmowa przyjęcia mandatu powodująca skierowanie sprawy do sądu a wtedu musza pokazać fotke i na rozprawie w sądzie można im zeznać komu powierzono no bo pamięć przecież w sądzie zawsze wraca.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra