Witam
Mam dosyć niecodzienną sprawę.
Wczoraj dostałem list ze straży miejskiej, z mandatem z fotoradaru za przekroczenie prędkości. Zdarzenie miało miejsce 7 miesięcy temu, gdy jechaliśmy z klientem na spotkanie. Samochód był z wypożyczalni. Auto było wynajęte na moje nazwisko, ale jako kierowca wpisany był mój były współpracownik. Zdjęcie z fotoradaru jest na tyle niewyraźne, że nie widać czy mój były współpracownik, czy nasz klient prowadził samochód (tak daliśmy mu prowadzić przez chwilę). Ja nie prowadziłem z racji braku ważnego prawa jazdy w Polsce. Najchętniej wziąłbym mandat na siebie i zapłacił, ale moje międzynarodowe prawo jazdy utraciło ważność miesiąc wcześniej. Moje amerykańskie prawo jazdy jest ciągle ważne.
Chciałbym to załatwić bez konieczności latania po sądach i wiadomo jak najniższym kosztem. Czy jeśli wezmę mandat na siebie i podam numer nieważnego międzynarodowego prawa jazdy grożą mi dodatkowe konsekwencje? Czy straż miejska ma wgląd w takie dane? Co najlepiej zrobić takiej sytuacji, gdy nie jestem w stanie wskazać kto był wtedy kierowcą?