fotoradary nowy temat

  • Autor wątku Autor wątku Janusz.C.M.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Oczywiście, że był.
I przed sądem mogę to zeznawać, tylko niechciałbym w to wciągać znajomych bo nie jest to tego warte.
 
To rób jak chcesz. Jako świadkowie dostaną zwrot kosztów dojazdu a zeznać, że ów amerykanin był w tym czasie w Polsce to chyba nie jest zbyt duża fatyga.
 
I tak też uczynię :) Zresztą to tylko takie gdybanie, bo może do żadnej rozprawy nie dojdzie a SM wyrzuci całą sprawę do kosza z powodu nieopłacalności lub braku kontaku ze sprawcą.
 
Witam
Mam nietypową sprawę związaną z wideorejestratorem na słynnym z TV skrzyżowaniu w Wejherowie. (czerwone światło)

Dostałem tradycyjny druk ABCD od straży miejskiej. Wezwanie od straży dostałem ok 1,5 miesiąca od zdarzenia. Na zdjęciach w wezwaniu nie widać wizerunku kierowcy. (opuszczona osłona przeciwsłoneczna)
Z auta regularnie korzystają 3 osoby (ja, żona, syn), a w miesiącu lutym na pewno z auta również korzystał mój przyjaciel, w odpowiedzi na wezwanie (nie skorzystałem z gotowego druku) wymieniłem z imienia i nazwiska potencjalnych sprawców (4 w/w osoby). Napisałem, że mogli się poruszać w tym dniu, ale w związku z tym , że od zdarzenia upłynęło półtora miesiąca nie jestem wskazać ze stuprocentową pewnością sprawcy.

W kolejnym piśmie od straży miejskiej poproszono mnie o podanie danych adresowych w/w osób.
W związku z tym, że w wezwaniu był błąd, błędnie napisano nazwiska mojej żony i syna, ja w odpowiedzi podałem dane jednego z potencjalnych sprawców wymienionych wyżej, oraz dodałem że nie znam Pani X i Pana Y (żona, syn - błędne nazwiska).

Kolejne wezwanie dostał już tylko mój przyjaciel, wezwanie typu ABCD. Odpowiedź, była podobna do mojej: W związku,że od zdarzenia upłynęło pół roku nie pamięta, czy w tym dniu poruszał się autem, z którego faktycznie korzystał w miesiącu lutym. Po konsultacji z właścicielem pojazdu ustaliłem, że w dniu...(wykroczenia).. autem mogli poruszać się: (wymienił siebie, mnie , moją żonę i syna ).

Obecnie sprawa przyjęła dziwny obrót, bo kolejne pismo przyszło do kolegi, prośba o wskazanie dochodów, ilości osób na utrzymaniu itd., natomiast ja jako właściciel pojazdu nie otrzymuje żadnej korespondencji, a pozostałe dwie osoby nie dostały wezwań typu ABCD.

Wygląda na to, że straż miejska planuje podać do sądu mojego kolegę, a nie mnie jako właściciela pojazdu. Nie wiem jak się zachować , czy czekać na sprawę, czy złożyć jakieś wyjaśnienia.
Jakieś wskazówki ,czy kolega ma obowiązek podać dochody i inne dane wskazane w piśmie?
 
Podanie czy niepodanie tych danych nie będzie miało wpływu na nic w sprawie. Pewnie SG skieruje wniosek o niewskazanie ale w takiej sytuacji sprawa upadnie.
 
miedzianek napisał:
podaj ich dane,sciagna mandat z Irlandii:) jak bys podal ich dane,to daj znac,jak wyszlo,czy scigali itp,albo co Tobie odeslali,bo mnie to ciekawi:)

Miałem podobną sytuację. Podałem rzeczywistego obywatela Rosji. Zawezwano mnie na świadka. Wyliczyłem im kwotę kilkukrotnie przewyższającą ich propozycję. Ucichło
Pamiętam, że mocno się unieśli w odpowiedzi na pismo z danymi z Rosji. . .
Kolejna fotka i podane dane Polaka mieszkającego w UK. Sprawa się 1,5 mies temu przedawniła. Ale w to nawet zaangażowana policja była
 
z UK to troche ryzykowne,w koncu UE i moga tam scigac jak sie uwezma
 
Jak zechca,to wszystko moga;) wlacznie z dogadaniem sie z tamta policja w zwiazku z podejrzeniem:P ale to juz na sile

Z tego co czytalem,ITD czasami wysyla quizy do panstw UE-ile w tym prawdy-nie wiem,ale skoro mowia...
 
miedzianek napisał:
Jak zechca,to wszystko moga;) wlacznie z dogadaniem się z tamta policja w związku z podejrzeniem:
Oczywiście wysłać mogą. I ewentualnie się sadzić gdy wróci z adnotacją adresat nieznany.
Jeżeli nie wróci bo adresat nie odpowie to nic nie mogą. Nie ma porozumień międzypaństwowych o pomocy prawnej w sprawach o wykroczenia (są jedynie w sprawach o przestępstwa). Ostatnio jedynie kraje UE porozumiały się o przekazywaniu sobie informacji o właścicielach aut cykniętych. To znaczy nasi dostaną dane np Francuza, którego auto cyknięto np w Człuchowie. Nie wiem po co to komu bo jak takiemu Frankowi wyślą quiz to nie mają jak go sięgnąć gdy nie odpowie. W Polsce bez odpowiedzi na quiz nie mogą ukarać za fotkę i prędkość.
Nieco inaczej jest w sytuacji odwrotnej. Polskie auto cyknięte w kraju UE. To porozumienie da ichniejszej policji czy ITD dane Polaka właściciela. W wielu krajach za fotę mandat dostaje właściciel. W takiej sytuacji należy do nich napisać i wskazać komu użyczono samochód i kto kierował. Muszą wtedy przepisać mandat. Wiem że holenderska policja zleca polskiej firmie windykacyjnej egzekucję takich mandatów. Biorą ludzi na huki bo nie załatwiają w polskim sądzie uznania swojej wierzytelności z mandatu. Myślę że wielu płaci tym windykatorom bo nie znają procedur albo boją się konsekwencji przy ponownym pobycie w Holandii tym samym samochodem. A wystarczy zmienić w Polsce tablice.
 
his_dudeness napisał:
Witajcie,

Otrzymałem do wypełnienia oświadczenie wraz z raportem i zdjęciem od SG w Kęsowie. Przekroczyłem prędkość o 11 kilometrów.
Jeśli przyznam, że byłem sprawcą wykroczenia otrzymam mandat w wysokości 100 zł. Pytanie dlaczego podana jest z marszu maksymalna stawka? Czy jest szansa ubiegać się o minimalny mandat w tym przedziale 10-20 km czyli 50 zł, co radzicie?

Możesz spróbować skorzystać z błędu pomiaru fotoradaru i metodologii pomiaru. Przykładowo Fotorapid CM ma błąd pomiaru 3 km/h w zakresie do 100 km/h, powyżej 3%. Dane są w instrukcjach, a instrukcje dostępne w necie.
 
W ogole ciekawe jaki fofotradar zrobil mu fotke,bo niektore okazuja sie byc niezalegalizowane,wiec mozna sie takim mandatem tylko podetrzec i odeslac do SM
 
Miedzianek, skąd ty takie sensacje bierzesz ? To ile jest niezalegalizowanych fotoradarów ?
 
I jaki % tych fotoradarów nie ma świadectwa legalizacji ?
 
Witam Forumowiczów.

Mam pytanie: czy ktoś składał sprzeciw w związku z niewskazaniem? Jakie były tego skutki?
Ciężko przebrnąć przez całe forum, więc może ktoś pamięta?

Dostałam wezwanie, zgłosiłam się do nich osobiście i złożyłam wyjaśnienie informując, że samochód mógł prowadzić mój chłopak, albo mechanicy. W tamtym czasie i miejscu właśnie mieścił się zakład i mieszkał chłopak. Poinformowałam, że nie jestem w stanie podać konkretu, ponieważ jeżeli to jechali mechanicy to niby jak?
Nie mam obowiązku podawać komu powierzyłam samochód, jeśli stać się to mogło bez mojej wiedzy i nie mogłam temu zapobiec.

A więc wstępnie odpisali mi że w związku z wyrokiem SN (ble ble) nie mają legitymacji do występowania z powództwem w związku z czym przekazują sprawę policji.
Potem nastąpiły zmiany i już wystąpić mogli, zatem zrobili to.

Dostałam grzywnę. Chcę złożyć sprzeciw, ale nie wiem czy jest sens. Tzn czy sąd rzeczywiście weźmie pod uwagę, że mogłam nie mieć obowiązku podania konkretnych osób jako że nie znam przecież tych mechaniorów :)

Na zdj. podobno jest rzeczywiście mężczyzna.. ale ja tam nie widzę nic.

Ktoś ? Coś?
 
Odwoluj sie-niech u mechaniorow dochodza,jesli na zdjeciu nie stwierdza Ciebie/chłopaka, to sad powinien to uznac. W koncu wskazalas krag osob

PS-to bylo SM? Dziwne, ze oddali sprawe policji, a pozniej cofneli to i wystapili...
 
Tak, to SM. Zdziwiłam się również, bo sądziłam że skoro oddadzą policji to tamci się za to nie wezmą i już mi się przedawni. Wyrobili się i na dodatek jednak nie wysłali policji.

Tylko teraz zastanawiam się czy sędzia nie powie, że trzeba było podawać w wyjaśnieniu straży adres zakładu itd.
Nie wiem czego mogę się spodziewać na rozprawie. Jak zapytają gdzie ten zakład itd to ja szczerze już nie pamiętam..
Po prostu to był zakład mechaniczny z przypadku wybrany, bo samochód nieopodal zasłabł.

A i danych chłopaka też podawać bym nie chciała, bo już nie ma statusu ,,chłopak'' i nie chcę go w nic wplątywać.
A płacić też nie chcę za kogoś :/
 
Ostatnia edycja:
Witam,

wezwanie ze SM datowane na 25 listopada na adres mojej jednoosobowej działalności gospodarczej. Quiz ABC.
"W dniu 03-04-2014 o godz 16:34 w Warszawie na ul. Fieldorfa przy ul. Ostrobramskiej kier. pl. Szembeka kierujący pojazdem marki KIA o nr rej. XXYYYYY wjechał na skrzyżowanie za linię warunkowego zatrzymania przy nadawanym przez sygnalizator S-1 sygnale czerwonym, tj. popełnił wykroczenie określone w Art. 92 par 1 KW w zw. z par 95 ust 1 pkt 3 Rozporządzenia MI oraz SWiA w sprawie znaków i sygnałów drogowych"

Kara za wykroczenie: 500 pln / 6 pkt
Kara za niewzkazanie: 500 pln

Nie wiem kto prowadził (albo ja, albo żona) - to było 8 i pół miesiąca temu. Czytałem wątek i powtarzającą się dobrą radą jest wskazanie nas obojga z prośbą o przesłanie zdjęcia. Zgadza się?
Dodam, że nigdy nie przejeżdżam na czerownym, a moja żona też raczej rozsądnie prowadzi.

Pytanie zasadnicze
- nie klei mi się opis wykroczenia z podanymi paragrafami:
opis wykroczenia: "wjechanie na skrzyżowanie za linię warunkowego zatrzymania przy nadawanym przez sygnalizator S-1 sygnale czerwonym"
Art 92 par 1 KW: "Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogo-wego, podlega karze grzywny albo karze nagany." - zakładam, że dotyczy mnie część dotyczące sygnału drogowego, ale dalej:
w związku z par 95 ust 1 pkt 3 Rozporządzania [...] : sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator

Opis wykroczenia mówi o "wjechaniu na skrzyżowaniu za lnię warunkowego zatrzymania", a przytoczony przepis o "zakazie wjazdu za sygnalizator".

Czy to rzeczywiście jest niezgodność? Można ją jakoś wykorzystać w sprawie, czy lepiej nie brnąć w tę ścieżkę?

Tak wyglą to skrzyżowanie: link

Pytanie pomocnicze - czy aby dostać mandat za przejechanie sygnalizatora na czerwonym świetle, muszą być dwie fotki? Jedna, gdzie samochód jest przed sygnalizatorem i druga, gdzie jest za sygnalizatorem? Na logikę z pojedynczej fotki nic nie wynika.

z góry dzięki za pomoc
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra