Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ursus21 napisał:
Bardzo proszę o podanie podstawy prawnej.
Faktycznie Ursus21 jest podstawa prawna
Art. 97.
§1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawce wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu - w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.

Daje to władzy nawet dodatkowe 2~3 tygodnie wystawienie mandatu.

Polecam lekturę forum SM w Koszalinie tam sam komendant przyznaje, że zdjęcia zgrywane są partiami i zdarza się, że ujawnienie następuje po dłuższym czasie. Kluczowe jest to, że sam fotoradar nie stwierdza popełnienia wykroczenia (rejestruje jedynie zdarzenie o określonych parametrach) gdyż fotkę może wykonać pojazdowi uprzywilejowanemu czy też, jak na własne oczy widziałem kotu który wskoczył na jezdnię przepłoszony przez mojego psa :D. To Policjant lub SadoMasochista :D musi stwierdzić, że doszło w tym konkretnym wypadku do wykroczenia.

Tłumaczenie powyższe jest trochę naciągane, z punktu widzenia bezpośredniej wykładni prawa, jednakże z tego co czytałem w motorze, zdaje się. To do takiej interpretacji skłania się znaczna część karnistów oraz nawet sam jeden ze współtwórców ustawy.

Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z bublem prawnym, który nie uwzględnia (zakładając, że sprzęt pomiarowy rejestruje jedynie wykroczenia) choćby działania w stanie wyższej konieczności czy też art 3 Prawa o Ruchu Drogowym

Pozdrawiam
 
Dombel napisał:
Faktycznie Ursus21 jest podstawa prawna
Art. 97.
§1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawce wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu - w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.

Daje to władzy nawet dodatkowe 2~3 tygodnie wystawienie mandatu.
Jeżeli jest taka interpretacja, to jest ona na korzyść obywateli. Istnieje taka okoliczność, gdy kierowca nie ma możliwości uniknięcia kary (dobrze jest widoczna fotografia jego twarzy), chyba, że :
1. Zakwestionuje przed sądem (a sąd zdanie podzieli) zarzut główny, tj. stwierdzi brak wykroczenia (np. pomiar prędkości dokonany przez służby w szczerym polu, z nieukrywanym zamiarem wzbogacenia budżetu gminy).
2. Przedstawi sądowi okoliczności, że kosztem dobra o mniejszym znaczeniu (przekroczenie prędkości), ratował dobro wyższe (np. czyjeś życie wioząc chorego do szpitala).

Ogólnie jednak nie ma w większości przypadkow szans na wybronienie się, i dlatego przyjęcie mandatu jest korzystne, aby nie płacić dodatkowo kosztów postępowania sądowego.

Odrębną kwestią jest przedawnienie wykroczenia (po roku, jeżeli służby nie zareagują; po 2-ch latach, gdy zareagują, a sąd w tym terminie się nie wyrobi (np. zachoruje ekspert, i nie przedłoży sądowi w odpowiednim czasie ekspertyzy)). Według mnie okres ten się liczy od faktycznej daty popełnienia wykroczenia. Gdyby tak nie było, to praktyka mogłaby doprowadzić tę kwestię do absurdu : np. odczytanie po 5. latach uszkodzonego dysku fotoradaru.

Prawnicy KGP odpowiadając na pytania, na to mi akurat nie odpowiedzieli : od której daty konkretnie liczy się bieg przedawnienia wykroczenia.
 
Ursus21 napisał:
Prawnicy KGP odpowiadając na pytania, na to mi akurat nie odpowiedzieli : od której daty konkretnie liczy się bieg przedawnienia wykroczenia.
Tymczasem odpowiedź akurat na to pytanie jest zupełnie prosta. Art. 45 § 1 kw:
Przepis prawny:
Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu.
Pozdrawiam!
 
harmattan napisał:
Tymczasem odpowiedź akurat na to pytanie jest zupełnie prosta. Art. 45 § 1 kw:
Przepis prawny:
Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu.
Pozdrawiam!
Ten sam artykuł precyzuje, że wystawiony (lecz niewyegzekwowany) mandat, a także orzeczona (lecz niezapłacona) przez sąd grzywna, wygasają po 3 latach od daty wystawienia (orzeczenia).

Mam jednak pytanie : jak należy rozumieć pojęcie "wszczęto postępowanie" ? Czy o "wszczęciu postępowania" (potencjalny) obwiniony musi być powiadomiony ? (w prawie podatkowym jest stosowny zapis - nie istnieje pojęcie wszczęcia postępowania podatkowego bez powiadomienia o tym właściwego podatnika).

Dotychczasowe posty na tym forum wskazują, że policja lub SM prowadząc czynności wyjaśniające, nie używają sformułowania o "wszczęciu postępowania" (można zawsze domniemywać, że organ ma prawo przeprowadzić wstępne czynności wyjaśniające, aby pozyskać pewność, że istnieją podstawy dla "wszczęcia postępowania").
 
Z moich studiów nad kpsw oraz znanej mi praktyki wynika, że obwiniony nie musi być powiadomiony o wszczęciu postępowania przez sąd.

"Moja" straż gminna w korespondencji używała określenia, że prowadzą "postępowanie wyjaśniające". W innym temacie na tym forum (http://forumprawne.org/prawo-wykroczen/82853-art-45-kodeks-wykrocze-postepowanie-wyjasniajace.html) zapytałem więc, czy to "postępowanie wyjaśniające" liczy się jako "postępowanie" w rozumieniu art. 45 kw i kadi odpowiedział, że w art. 45 kw chodzi o postępowanie wszczynane przed sądem.
 
Witam
1. sprawa chyba jeszcze nie poruszana: Czy ujawnienie czynu może być wielokrotne? Wg mnie totalna bzdura ale wg SM w Złocieńcu już nie. Art. 97 kpow mówi o terminie 30 dni w których funkcjonariusz ma prawo zaproponować mandat karny za wykroczenie. Termin ten jak pisaliście wcześniej biegnie od dnia ujawnienia czynu, czyli w przypadku zdjęcia z fotoradaru od dnia odczytu z urządzenia (i tej interpretacji się trzymam jako logicznej i zgodnej z orzecznictwem). W moim konkretnym przypadku SM nie dotrzymała tego terminu: wezwanie datowane 7.09, data stempla pocztowego 08.10, otrzymałem 16.10. Odpisałem więc, że mandatu nie mogą zaproponować bo terminy itp. i sprawa powinna trafić do sądu. Wczoraj otrzymałem identyczne wezwanie tylko z innymi datami!!! Czyli ujawnili czyn po raz drugi :) Zastanawiam się co im odpisać

2. Dlaczego chcę aby sprawa trafiła do sądu? Bo juz raz byłem w podobnej sprawie:
Straż Miejska: wezwanie o wskazanie kierującego czyli sprawcy wykroczenia z propozycją 400zł i 8 punktów,
ja: zdjecie nieczytelne, 4 potencjalnych kierowców, nie jestem w stanie wskazać
Sąd Grodzki: wyrok zaoczny nakazowy 800zł z tytułu wprowadzania w błąd organu administracji państwowej (nie pamiętam jaki artykuł)
ja: sprzeciw
Sąd Rejonowy: Wykroczenie było więc dobrowolne poddanie się karze. Zaproponowałem 150zł na co Wysoki Sąd stwierdził, że jest to wysoka kwota!!! ale przystał na moją propozycję (nastepnym razem zaproponuję 50zł). W uzasadnieniu wyroku Wysoki Sąd stwierdził, że "..działania Straży Miejskiej urągają podstawowym zasadom współzycia społecznego... i nie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa na drogach a jedynie służą zarabianiu pieniędzy przez gminy..."
Podsumowując wynik: Straż Miejska chciała 400zł i 8 pkt, ja zapłaciłem 150zł bez punktów (koszty sądowe zapłacił ubepieczyciel). Więc wygrałem :-)
 
piotrscs napisał:
Witam
1. sprawa chyba jeszcze nie poruszana: Czy ujawnienie czynu może być wielokrotne? Wg mnie totalna bzdura ale wg SM w Złocieńcu już nie. Art. 97 kpow mówi o terminie 30 dni w których funkcjonariusz ma prawo zaproponować mandat karny za wykroczenie. Termin ten jak pisaliście wcześniej biegnie od dnia ujawnienia czynu, czyli w przypadku zdjęcia z fotoradaru od dnia odczytu z urządzenia (i tej interpretacji się trzymam jako logicznej i zgodnej z orzecznictwem). W moim konkretnym przypadku SM nie dotrzymała tego terminu: wezwanie datowane 7.09, data stempla pocztowego 08.10, otrzymałem 16.10. Odpisałem więc, że mandatu nie mogą zaproponować bo terminy itp. i sprawa powinna trafić do sądu. Wczoraj otrzymałem identyczne wezwanie tylko z innymi datami!!! Czyli ujawnili czyn po raz drugi :) Zastanawiam się co im odpisać

Jak na moje, to do Straży powinieneś napisać, że nie przyjmujesz mandatu (na podstawie art. 97 §2 kpsw), a do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Straż (choćby z art. 270 §1 kk - podrabianie dokumentów).
 
Poza tym - nie wiem, czy to stwierdzenie już w tym temacie padło - trzeba pamiętać o tym, że grzywna nałożona przez sąd stanowi dochód Skarbu Państwa, w przeciwieństwie do mandatu wystawionego przez Straż Miejską (Gminną), który stanowi dochód gminy. To dlatego strażnicy tak uparcie chcą zakończyć te sprawy w postępowaniu mandatowym! Jednakże zawsze przysługuje prawo do odmowy przyjęcia mandatu (art. 97 §2 kpsw), wtedy kara może być wyższa (bo dojdą jeszcze koszty sądowe), ale satysfakcja z niezasilenia budżetu gminy jest gwarantowana ;)
 
harmattan napisał:
Jak na moje, to do Straży powinieneś napisać, że nie przyjmujesz mandatu (na podstawie art. 97 §2 kpsw), a do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Straż (choćby z art. 270 §1 kk - podrabianie dokumentów).

Tego jeszcze nie przerabiałem ale chętnie się dowiem czegoś nowego :) Co takie zawiadomienie powinno zawierać? Żądanie wyjaśnienia czy "uprzejmie informuje"? Opis całej sytuacji czy tylko 2 dokumenty co do których zachodzi podejrzenie... Kopie potwierdzone? A może od razu mojego adwokata uruchomić?
 
piotrscs napisał:
Tego jeszcze nie przerabiałem ale chętnie się dowiem czegoś nowego :) Co takie zawiadomienie powinno zawierać? Żądanie wyjaśnienia czy "uprzejmie informuje"? Opis całej sytuacji czy tylko 2 dokumenty co do których zachodzi podejrzenie... Kopie potwierdzone? A może od razu mojego adwokata uruchomić?

Jako nieprawnik mogę tylko powiedzieć, że wg. mnie w grę wchodzi PODEJRZENIE (takie sformułowanie musi być użyte, albowiem bez względu na dalszy rozwój sytuacji nie może ono spowodować niekorzystnych skutków dla skarżącego) popełnienia dwóch przestępstw :
- potwierdzenie nieprawdy (dwie różniące się daty nie mogą być jednocześnie prawdziwe),
- sfałszowanie dowodu w sprawie.

Czy oba czyny przestępcze zachodzą jednocześnie, to już o tym powinien się wypowiedzieć zawodowy prawnik.

Jeżeli masz adwokata, to najlepiej skorzystać z jego usług. On powinien zaproponować treść pisma do prokuratury rejonowej (tam gdzie działa SM), ale formalnym autorem powinieneś być ty sam. Dlaczego ? Dlatego, że w przypadku umorzenia przez prokuraturę sprawy ze względu na (rzekomą) niską społeczną szkodliwość czynu, lub wręcz odmowę wszczęcia postępowania, należy się bezwzględnie odwołać do prokuratury nadrzędnej (też warto skorzystać z prawnika). W odwołaniu trzeba podkreślać, że czyn jest właśnie bardzo szkodliwy społecznie, gdyż jest wymierzony przez funkcjonariusza, za którym stoi wykwalifikowany aparat prawniczy, przeciwko osobie fizycznej, która z reguły ma zdecydowanie mniejsze możliwości obrony swego stanowiska, niż funkcjonariusz.

Jeżeli dojdzie do odwołania, to napisz. Mam jeszcze kilka innych pomysłów. W pierwszym piśmie (do prokuratury rejonowej) nie można się "wystrzelać" ze wszystkich argumentów.
 
Ostatnia edycja:
piotrscs napisał:
Tego jeszcze nie przerabiałem ale chętnie się dowiem czegoś nowego :) Co takie zawiadomienie powinno zawierać? Żądanie wyjaśnienia czy "uprzejmie informuje"? Opis całej sytuacji czy tylko 2 dokumenty co do których zachodzi podejrzenie... Kopie potwierdzone? A może od razu mojego adwokata uruchomić?
Albo zapłać ten mandat i zrób im sprawę z art. 286. §1 kk :D

Przepis prawny:
Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Powyższe to oczywiście żart :) Ja też nie jestem prawnikiem, ale zawiadomienie napisałbym tak: najpierw opis zaistniałych okoliczności (daty i streszczenie pism od straży), potem stwierdzenie, że według Ciebie może to stanowić przestępstwo z art. 270 §1 kk i dlatego o tym zawiadamiasz. To wszystko. Czyli raczej "uprzejmie informuję", chociaż osobiście unikałbym tego typu zwrotów, bo dobrze by było, żebyś się przedstawił jako poważnie zatroskany obywatel, a nie pieniacz-donosiciel. Krótkie przedstawienie faktów, a prokurator już będzie wiedział, co z tym zrobić. Dołączenie kserokopii pism od straży absolutnie nie zaszkodzi. Nie masz natomiast po co żądać wyjaśnienia, bo takie sprawy są ścigane z urzędu, poza tym nie zostałeś tutaj poszkodowany (bo jako świadomy swoich praw w porę zareagowałeś), teraz to będzie sprawa między Rzeczpospolitą Polską a strażą gminną.

Po zastanowieniu stwierdziłem, że w swoim zawiadomieniu mógłbyś się powołać na art. 271. § 1 kk:

Przepis prawny:
271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Strażnicy gminni/miejscy są funkcjonariuszami publicznymi na podstawie art. 115 § 13 pkt 4 kk, co potwierdził Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 21 września 2005 r. (sygn. I KZP 28/05).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam serdecznie,
mam taki przypadek,załapałem się na zdjęcie z fotoradaru ustawionego gdzieś na wiosce,należącego do straży miejskiej.Data zrobienia zdjęcia to 21.10.2009,dziś przyszło do mnie listem poleconym 16.11.2009.Przekroczenie prędkości o 19 km/h na 50-tce co skutkuje mandatem 50-100 zł i 2 pkt.karne.Otrzymałem oczywiście propozycję tą wyższą,100 zł i mozliwość przyznania się lub wskazania osoby kierującej.W przypadku nie wskazania osoby mandat wynosi 200 zł!!!.Ale nie o to w tym wszystkim chodzi...
Do wezwania dołączone jest świadectwo legalizacji radaru które wystawione jest z datą 29.10.2009 i jest ważne do 31.10.2010,a wykroczenie miało miejsce 21.10.2009 r.
Mam pytanie,chciałbym zakwestionować to wezwanie,bo nie mam pewności czy na dzień popełnienia wykroczenia fotoradar miał ważną legalizację.Tylko jak to się ma z terminem 30-to dniowym.W wezwaniu straszą sądem rejonowym w jakiejś pipidówie i nie chciałbym być ciągany po sądach ze względu na odległość prawie 500 km.Chciałbym im teraz odesłać to wezwanie z prośbą o okazanie poprzedniej legalizacji/może by jej nie znaleźli/ i na tym etapie do niczego się nie przyznawać.
Może ktoś z was miał podobne przejścia,może jakieś sugestie.
Dzięki z góry...
 
krissmierzyn napisał:
Do wezwania dołączone jest świadectwo legalizacji radaru które wystawione jest z datą 29.10.2009 i jest ważne do 31.10.2010,a wykroczenie miało miejsce 21.10.2009 r.
Mam pytanie,chciałbym zakwestionować to wezwanie,bo nie mam pewności czy na dzień popełnienia wykroczenia fotoradar miał ważną legalizację.Tylko jak to się ma z terminem 30-to dniowym.W wezwaniu straszą sądem rejonowym w jakiejś pipidówie i nie chciałbym być ciągany po sądach ze względu na odległość prawie 500 km.Chciałbym im teraz odesłać to wezwanie z prośbą o okazanie poprzedniej legalizacji/może by jej nie znaleźli/ i na tym etapie do niczego się nie przyznawać.
Może ktoś z was miał podobne przejścia,może jakieś sugestie.
Dzięki z góry...

Legalizacja jak chyba każda procedura nie działa wstecz, gdyż diagnosta nie jest w stanie sprawdzić czy urządzenie danego dnia spełniało normy. Jednakże jak sądzę to owa Straż Gminna będzie posiadała wcześniejszy dokument. Lepiej jest (o ile zjęcie jest czytelne) wybrać jedną z poniższych metod:
- pzyznać się do winy i złożyć obszerne wyjaśnienia powołując się przy tym np. na art 3 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym

"Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia, a gdyby nie mogła tego uczynić, powinna o zagrożeniu uprzedzić innych uczestników ruchu."

wyjaśniając, że zwiększenie prędkości było spowodowane np. wymuszeniem pierwszeństwa przez pojazd wyjeżdżający z posesji (przyspieszyłeś bo z na przeciwka jechał inny samochód i gdybyś tego nie zrobił stworzyłbyś zagrożenie wypadkiem a hamować nie mogłeś bo za tobą jechał blisko inny pojazd. (z doświadczenia wiem że tłumaczenie takie ma 50% szansę na pouczenie lub niższą stawkę mandatu - który w takim przypadku jest dyskusyjny ale lepiej po sądach nie chodzić)

- mandatu nie przyjąć i pójść do sądu (argumentacja j.w.) żądając jednocześnie od Straży Gminnej by do wniosku do sądu grodzkiego załączyła w/w wyjaśnienie i prośbę od odstąpienia od wymierzenia kary, gdyż wykroczenie popełniono w związku z przestrzeganiem ogólniejszej zasady ruchu drogowego, nieprzestrzeganie której miałoby o wiele poważniejsze reperkusje. Dodatkowo prosisz o zwolnienie z kosztów sądowych (około) gdyż mimo, iż zarabiasz tyle a tyle to w tej chwili, ze względu na poczynione ostatnim okresie wydatki, kredyty itp (trzeba udokumentować) spowodowałoby znaczne pogorszenie twojej sytuacji materialnej.

O ile masz czyste konto (brak mandatów w okresie chyba dwóch lat) masz duże szanse na pozytywne zakończenie sprawy

- trzecia opcja to po prostu przyznać się do winy i argumentacją, iż Straż Gminna ma mniej dotkliwe możliwości ukarania poprosić o pouczenie (ze względu np. na wcześniejszą niekaralność za podobne wykroczenie - nigdy nie argumentuj tatusem materialnym czy tym podobnym - to nie odniesie skutku) (powinno się to zakończyć propozycją 50 zł)

Pozdrawiam

harmattan napisał:
Jak na moje, to do Straży powinieneś napisać, że nie przyjmujesz mandatu (na podstawie art. 97 §2 kpsw), a do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Straż (choćby z art. 270 §1 kk - podrabianie dokumentów).

Panowie to już nie podejrzenie tylko ewidentne przestępstwo :mad:

Z tego co mi chłopaki w SM w Toruniu powiedzieli jest to normą, ale mają ponoć sposób na to. Nie chcieli dokładnie podać, choć tu w rachubę wchodzi np. oddelegowanie strażnika prowadzącego do innych zadań (ujawnienia ponownie dokonuje inny nowy strażnik).

Gdzieś na necie czytałem (nie mogę odnaleźć teraz źródła artykułu), że już samo automatyczne "obijanie" tablic na ciemne tło (jezdnia) w niektórych fotoradarach zakrawa na manipulację przy materiale dowodowym. Do tego dochodzi obróbka cyfrowa zdjęcia, wyostrzenie itp, przeprowadzana za zwyczaj przez osobę nie mającą statusu biegłego w dziedzinie informatyki (kolejny strzał w stopę), wielokrotne (wspomniane wyżej) ujawnianie wykroczenia, kończąc na (przynajmniej do 2 września br) bezprawnym karaniu kierowców z art 97.

Straż Gminna na wsiach to paranoja. Prosty przypadek z woj. pomorskiego, nie znam gminy ale w takiej lub inne wersji krąży już jako anegdota, choć znam osobę, której taki przypadek się zdarzył:

Wieś ograniczenie do 40 na godzinę, jedzie sobie znajomy z żoną i dzieckiem z wakacji. Jedzie przepisowo bo wie (z drogi nad morze) że w wiosce jest maszt. Nagle buch, błysk i fotka. Zdziwiony zawraca, przejeżdżający kolejny samochód i znów błysk. Po nawrotce kurs na radar prędkość pełzająca 1 bieg jazda na wyciśniętym sprzęgle 20 km/h znów fotka. Bierze telefon 112 i zgłasza uszkodzony fotoradar. Policjant mu na to, że to nie ich i podaje numer do Straży Gminnej. Po telefonie do owych panów (i pań) strażniczka oznajmia mu, że nie jest to awaria tylko "rutynowa" kontrola przejeżdżających. Cóż pojechał dalej po prawie 3 miechach, gdy zapomniał już o sprawie dostał dwa pisma na 500 zł. oba wymienione wykroczenia "jazda bez pasów jego i żony" oraz "jazda dziecka bez fotelika" rezultat (jako młody emerytowany glina), wizyta u lekarza (dwa zaświadczenia - faktyczne, nie lipne - u niego na niedawne bajpasy u żony ciężka astma) i sprawa w sądzie grodzkim. Najlepsze jest to, że przedstawiciel SG próbował udowodnić, iż dziecko przez 3 miesiące urosło 5 cm (dziewczynka ma 154 cm :) )
Wyrok uniewinniający, mina strażników bezcenna :)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja wiem,nie chcę się uchylać od kary,mam czyste konto a 100 zł to nie majątek.Chodzi mi tylko zeby odwlec to trochę w czasie.Mogę miec podejrzenie że np.fotoradar na dzien popełnienia wykroczenia nie miał waznej legalizacji.Mogło byc np. tak że poprzednia legalizacja byla wazna do 20.10.2009,moje wykroczenie bylo 21.10.2009 a kolejne badanie radaru jest od 29.10.2009.Wtedy powinni tą sprawę umarzyć,prawda?
Co o tym myślicie?:)
 
Możliwe, jednak szanse na to ze ktoś przegapił termin legalizacji są 50-50 chociaż przeczucie mi podpowiada, że tak jest i jakiś cwaniak z SM myślał, że nikt na to nie spojrzy.
Niewiele ryzykujesz w przypadku, gdy zrobisz to odpowiednio szybko tak by SM nie przekroczyła terminu. Sąd grodzki nie jest bowiem zobligowany taryfikatorem i tu szanse na mniejszy lub taki sam mandat są znacznie mniejsze.

Niech wypowie się jakiś prawnik na ile jest możliwe takie rozwiązanie:

Przyznajesz się do tego, że kierowałeś w tym miejscu i czasie jednak kwestionujesz (uprzejmie) pomiar (gdyż sądzisz, że jechałeś wolniej np. o 10km - co przekłada się na niższą półkę 50 zł lub pouczenie, którą to informację też warto zawrzeć), jesteś praworządnym obywatelem, który nie wymiguje się od odpowiedzialności, jednakże legalizacja radaru wystawiona 29 budzi uzasadnione podejrzenie, że w dniu 21 to jednak ty miałeś rację a urządzenie mogło działać wadliwie.

Wszytko z kulturą, bez zbędnego dyskutowania, proste wyjaśnienie z prośbą o rozwianie twoich wątpliwości poprzez przesłanie pocztą (lub w celu szybszego załatwienia sprawy :) faksem - czego i tak żaden SM nie zrobi) lub przez pomoc prawną SM w twoim mieście - tam mogą przefaksować.

Koniec końców dla sądu jesteś czysty (przyznałeś się, kwestionujesz jedynie dokładność pomiaru), w razie czego wątpliwości musi rozstrzygnąć na twoją korzyść (kwota do zapłaty zwiększy się najwyżej o 32 zł :) ), a SM utrzesz nosa.

krissmierzyn napisał:
Data zrobienia zdjęcia to 21.10.2009,... Do wezwania dołączone jest świadectwo legalizacji radaru które wystawione jest z datą 29.10.2009 i jest ważne do 31.10.2010,a wykroczenie miało miejsce 21.10.2009 r.
Mam pytanie,chciałbym zakwestionować to wezwanie,bo nie mam pewności czy na dzień popełnienia wykroczenia fotoradar miał ważną legalizację.
Sprawa ma dwa aspekty :

1. Czy fotografia została wykonana od przodu i czy jest dobrze widoczna twarz kierowcy ? Jeżeli tak, to zapłać (nie poniesiesz kosztów postępowania sądowego). Jeżeli nie, to poczytaj posty (także w innych wątkach). Są tam odpowiedzi na Twoje wątpliwości i praktyczna instrukcja postępowania. Przypominam jednak o generalnej zasadzie : w przypadku odmowy zapłacenia do SM nie telefonujemy, nie rozmawiamy z nimi (gdy sami zatelefonują); należy utrzymać wyłącznie pisemną formę kontaktu.

2. Najprawdopodobniej masz dowód popełnienia przez nich przestępstwa (aczkolwiek nie ma to wpływu na Twą osobistą sprawę). Oczywiście, ich fotoradar posiada i posiadał odpowiednie świadectwo legalizacji. To, o którym piszesz, jest świadectwem PONOWNEJ legalizacji. Rzecz w tym, że SM po pomiarach w dniu 21.10.2009 musiała fotoradar zabrać do siebie, odczytać zapisy z jego pamięci, zawieźć fotoradar to wojewódzkiego urzędu miar, tam go pozostawić na badania. Moim zdaniem mogło dojść do nadużycia, tj. wojewódzki urząd miar mógł wystawić świadectwo bez badania fotoradaru.

Kwestia 2. na Twą sprawę nie wpływa (w dniu 21.10.2009 fotoradar na pewno "miał papiery w porządku"). Daj nam (mi) jednak szansę. Ja sam tę sprawę załatwię. Podaj mi typ i nr. fotoradaru, numer świadectwa ponownej legalizacji, i urząd, który fotoradar ponownie zalegalizował.

Generalnie tak z innej beczki to znajomy policjant powiedział mi ostatnio, że sądów grodzkich nie ma się co bać bo w przypadku większych kwot (300 w górę) przy dobrym tłumaczeniu (wiozłeś chore dziecko do lekarza, znak był zasłonięty przez stojącego na poboczu BUS'a a ty jechałeś tam pierwszy raz) czy prostym przyznaniu się do winy lecz wnioskowaniu o łagodny wymiar grzywny ze względu na dotychczasową niekaralność za wykroczenia drogowe można nieźle zbić wymiar grzywny. Rekordzista w Grudziądzu zbił 500 zł na 50 + koszta sądowe (Tłumaczył, że z premedytacją pędził ponad setką w terenie zabudowanym, jednak żona zostawiła w domu włączoną kuchnkę i chciał uniknąć pożaru :) i na dowód przyniósł do sądu spalony garnek) Na sali sądowej nawet orzekający z trudem powstrzymywał się od śmiechu.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
tak pewnie napiszę,tylko boje się ze moge przegiąć z tym terminem 30-to dniowym i wtedy oni po zlości skierują sprawe do grodzkiego a ja bede musial sie tam wstawic a do tego dojazd 500km to mi sie nie oplaca walczyc z wiatrakami...
Ale załóżmy taką rzecz.Ja się przyznaje,wypelniam część A wniosku ale do tego piszę pisemko odnosnie legalizacji,i co teraz...
Wystawiaja mi mandat i olewaja moje przypuszczenia,czy najpierw przekladają mi poprzednia legalizację.Wtedy ja się przyznałem,nie odmówiłem wskazania sprawcy,jeśli posiadają poprzednią legalizację to wyślą mi z drukiem mandatu.Zeby był to oddział SM w moim mieście to by nie bylo sprawy,powalczył bym,ale tak niestety nie jest...:o

Iskra-1 nr.fab.1136/2007 znak wniosku 0113-7W3-09 OUM w Łodzi
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dombel napisał:
Generalnie tak z innej beczki to znajomy policjant powiedział mi ostatnio, że sądów grodzkich nie ma się co bać bo w przypadku większych kwot (300 w górę) przy dobrym tłumaczeniu (wiozłeś chore dziecko do lekarza, znak był zasłonięty przez stojącego na poboczu BUS'a a ty jechałeś tam pierwszy raz) czy prostym przyznaniu się do winy lecz wnioskowaniu o łagodny wymiar grzywny ze względu na dotychczasową niekaralność za wykroczenia drogowe można nieźle zbić wymiar grzywny. Rekordzista w Grudziądzu zbił 500 zł na 50 + koszta sądowe (Tłumaczył, że z premedytacją pędził ponad setką w terenie zabudowanym, jednak żona zostawiła w domu włączoną kuchnkę i chciał uniknąć pożaru :) i na dowód przyniósł do sądu spalony garnek) Na sali sądowej nawet orzekający z trudem powstrzymywał się od śmiechu.
Zawsze broniłem wszystkich przekraczających prędkość (o ok. 20 km/h, latem, w dobrych warunkach atmosferycznych), ale tłumaczenie z garnkiem jest nie do przyjęcia i z ludzkiego, i z prawnego punktu widzenia.

Osoba, która w terenie zabudowanym przekracza 100 km/h jest po prostu piratem drogowym i nie ma dla niej wytłumaczenia. Jedynym zgodnym z odczuciem, a także z prawem, wytłumaczeniem, jest wiezienie chorej osoby do szpitala, co zresztą jest przewidziane w kodeksie wykroczeń (nie jest wykroczeniem ratowanie większego dobra kosztem mniejszego). Nie oznacza to, że każdy może się tak tłumaczyć. Sądowi grodzkiemu powinno się przedłożyć dowód, choćby kopię z dokumentów lekarskich, że pacjent faktycznie w danym czasie został przyjęty przez lekarza.

krissmierzyn napisał:
Iskra-1 nr.fab.1136/2007 znak wniosku 0113-7W3-09 OUM w Łodzi
Napiszę do Gł. Urzędu Miar. Mam tam już przetarteścieżki.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
fajnie,dzięki,tylko ja mam 7 dni na odpowiedź,znaczy już 6...:D
 
krissmierzyn napisał:
fajnie,dzięki,tylko ja mam 7 dni na odpowiedź,znaczy już 6...:D
Do GUM już napisałem. Ale Ty na odpowiedź nie musisz czekać. Twoja kwestia i termin (ponownej) legalizacji, to dwie odrębne sprawy. Jeżeli nawet zostało popełnione przestępstwo, to i tak dotyczy ono zdarzeń PO 21.10.2009. 21 października fotoradar na pewno miał papiery w porządku (przynajmniej SM może się nimi wylegitymować, i nic jej tu się nie udowodni). Być może, że uda się wykazać, że nieprawidłowości powstały PO 21 października.

Jeszcze raz powtarzam : 1/ jeżeli jest dobrze widoczna twarz kierowcy, to należy zapłacić (bez komentarza; ewentualnie wtedy wytargować przez telefon zmniejszenie mandatu do 50 zł). 2/ jeżeli zdjęcie zostało wykonane od tyłu samochodu, albo gdy twarz jest nie do zidentyfikowania, wtedy mandatu nie należy płacić, i należy odpowiedzieć na piśmie, że upoważniłeś siebie do prowadzenia, a małżonka jako współwłaściciel - sama siebie też upoważniła do prowadzenia. Obydwoje w tym dniu prowadziliście, wymieniając się prowadzeniem na trasie. Ty nie możesz sobie przypomnieć, czy akurat sam w tej miejscowości samochód prowadziłeś. Jeżeli SM to interesuje, to może się zwrócić osobnym listem do małżonki z dodatkowym zapytaniem.

PS. Jeżeli z wyjaśnień OUM w Łodzi w przyszłości wyniknie, że w dniu 21 października fotoradar nie miał ważnego świadectwa legalizacji, to i tak nic się nie stanie. Zawsze, w przypadku nowych okoliczności, można wnioskować o wznowienie postępowania i anulowanie mandatu lub grzywny zasądzonej przez sąd.
 
wszystko okej,tylko nie rozumię skąd masz pewnośc że w dniu 21.10. fotoradar miał ważne papiery.Tak jak pisałem wcześniej mogło być tak że poprzednie badanie skończyło się np.19.10 a dopiero 29.10 wystąpili z wnioskiem o ponowną legalizację,więc na dzień popełnienia wykroczenia/21.10/ mogł miec papiery nie ważne.Czepiam się tego bo sam pracuje w serwisie i zajmuje się legalizacjami wag elektronicznych co 25 miesięcy i wiem ze nie wszystkie ida w terminie na powtórną.:wow:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra