Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jesli chodzi o nasz przypadek-rok i 2 miesiące probowaliśmy sie doprosić SM o dosłanie nam tego dokumentu: raz nawet dostarczyli nam taki dokument-ale z inną datą: probowali nas w ten sposób zbyć czymkolwiek.

Taka zgoda od KP policji wyznacza rzeczywiscie dzień i miejsce:tyl, że miejsce może być zaznaczone bardzo ogólnikowo, np u nas była to ulica, która ciagnie sie ok. 2 km.

Jestem przekonana, że jeśli chodzi o przenośne fotoradary-pomiary są bardzo często dokonywane błędnie i niechlujnie.


Na naszej sprawie, biegły zeznał nawet, że jeśli fotoradar przenosny(który ma przecież kółka), jest ustawiony na np. niewielkiej równi pochyłej, to nawet silny podmuch wiatru może go przesunać!!!

Innymi słowy w warunkach realnych, wiecej jest możlliwości zlego przeprowadzenia pomiaru, niż dobrego.
 
bilcor napisał:
Witam kolegow,
moja sytuacja jest podobna, właśnie dostałem wyrok z grodzkiego, który zamierzam oprotestować.
Sytuacja jest wielce kuriozalna, bo SM nie zadała sobie dość trudu , żeby zweryfikować dane z rejestru pojazdów.
Na zdjęciu jest jakieś BMW taxi, numer nieczytelny po obróbce, równie nieczytelny, ale stwierdzona ze to mój. Tylko, ze pod tym numerem jest zarejestrowany Master dostawczy, różnice chyba widać gołym okiem. No ale SM wie lepiej co posiadam i dlaczego.
Stad moja decyzja, żeby na głupie pytanie, czy znam kierowce, no bo skąd mam znać, w ogóle nie odpowiadać.
Mam nadziej, ze przed sadem pokaże jaka organizacja jest SM, kogo zatrudnia i do czego służy.
Opisz to szerzej. Wyrok za jakie wykroczenie?? Bo jeżeli za niewskazanie sprawcy to faktycznie można by trochę się z SM pośmiać. Zwłaszcza, że nie jesteś właścicielem pojazdu widocznego na zdjęciu :D. Druga sprawa to (tu pytanie do Ursusa i innych kolegów) czy faktycznie nie doszło w tym wypadku do przestępstwa niedopełnienia obowiązków i czy w tej sprawie nie pobawić się w doniesienie na stosowną SM do prokuratury.
Ewidentnie, bądź to oni pokpili sprawę, bądź też (co podobno się zdarza szczególnie w byłym woj krakowskim) istnieją dwa pojazdy o identycznych numerach rejestracyjnych (jedyna różnica to fakt, że jedne są białe - nowe a drugie czarne - stare blachy)

arjuna napisał:
Jesli chodzi o nasz przypadek-rok i 2 miesiące probowaliśmy sie doprosić SM o dosłanie nam tego dokumentu: raz nawet dostarczyli nam taki dokument-ale z inną datą: probowali nas w ten sposób zbyć czymkolwiek.

Taka zgoda od KP policji wyznacza rzeczywiscie dzień i miejsce:tyl, że miejsce może być zaznaczone bardzo ogólnikowo, np u nas była to ulica, która ciagnie sie ok. 2 km.

Jestem przekonana, że jeśli chodzi o przenośne fotoradary-pomiary są bardzo często dokonywane błędnie i niechlujnie.


Na naszej sprawie, biegły zeznał nawet, że jeśli fotoradar przenosny(który ma przecież kółka), jest ustawiony na np. niewielkiej równi pochyłej, to nawet silny podmuch wiatru może go przesunać!!!

Innymi słowy w warunkach realnych, wiecej jest możlliwości zlego przeprowadzenia pomiaru, niż dobrego.

Faktycznie, odkąd mieliście tą sprawę, także zażądałem od SM takiego dokumentu (znów służbówka wpadła na fotoradar) i okazuje się, że niektóre SM mają lepiej odrobione lekcje upoważnienie okazane mi po pewnych oporach i tłumaczeniu, że mają taki obowiązek, zawierało nie tylko zakres czasowy pomiaru (od godz. do godz.) ale także ulicę (na odcinku od skrzyżowania do skrzyżowania - w sumie kilkaset metrów).
Po rozmowie z funkcjonariuszem dowiedziałem się, że wiedzą oni, iż przepisy są nieprecyzyjne stąd te opory. Nie wynika z nich bowiem, jak szczegółowo ma zostać opisane owo miejsce a wcześniej wyglądało to tak, że raz w miesiącu było takowe wystawiane na pomiar do 1 do ostatniego danego miesiąca, na pomiar na terenie całego powiatu (tego ponoć też nikt przez długi czas nie kwestionował).

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Dombel napisał:
Druga sprawa to (tu pytanie do Ursusa i innych kolegów) czy faktycznie nie doszło w tym wypadku do przestępstwa niedopełnienia obowiązków i czy w tej sprawie nie pobawić się w doniesienie na stosowną SM do prokuratury.
Bez dodatkowych wyjaśnień Szanownego Bilcor nie można się do tego odnieść. Jeżeli na fotografii nie jest jego samochód, to powinien to wyjaśnić ze SM. Ostatecznie najpierw SM kieruje pismo do właściciela, a dopiero potem wniosek do sądu.

Sz. Bilcor powinien albo osobiście, albo pisemnie, wyjaśnić SM, że nie jest właścicielem samochodu pokazanego na fotografii. W ewentualnym piśmie należało wkleić fotografię własnego samochodu. SM powinna wtedy przeciwko Sz. Bilcor umorzyć postępowanie i szukać innego samochodu i innego właściciela.

Jeżeli tego nie uczyniła, i nieprzyjmując wyjaśnień Sz. Bilcor skierowała sprawę do sądu, to moim zdaniem przestępczo niedopełniła swych obowiązków.

Ale tylko wtedy, gdyby Sz. Bilcor zareagował. Jeżeli natomiast nie zareagował na wezwanie SM, to ich reakcja jest prawidłowa i sam jest sobie winien.

Co nie znaczy, że przed sądem nie powinien się bronić i wybronić. Ale do SM w takim przypadku nie może już mieć pretensji.
 
Zdjęcie z Fotoradaru + 65§1k.w. w zw. z art 24 § 1i3kw

Mam prośbę o pomoc w sprawie związanej ze zdjęciem z fotoradaru. Oto fakty:

W miejscowości X zostało zrobione zdjęcie mojego samochodu z fotoradaru straży miejskiej. Dostałem zdjęcie wraz z informacją o popełnionym wykroczeniu tj przekroczeniu prędkości o 24 km/h. Na zdjęciu widnieje postać w okularach.

Jako użytkownika mojego samochodu w dniu wykroczenia wskazałem swoją siostrę.

Moja siostra oświadczyła, że to ona prowadziła.

Urzędnik ze SG stwierdził, że pojazdem kieruje postać męska.

Po pewnym czasie siostra wysłała oświadczenie, że nie pamięta dokładnie tego dnia ale w tym czasie jechała przez tę miejscowość wraz z mężem - każdy innym pojazdem i w sfotografowanym samochodzie mógł jechać jej mąż
Dodatkowo szwagier przyznał się, że to on prowadził samochód.

Krótko po wysłaniu tego oświadczenia moja siostra dostała kopie wniosku kierowanego przez SM do sadu rejonowego o ukaranie siostry ze jako użytkownik pojazdu wprowadziła w błąd SG w X upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania co do tożsamości osoby własnej lub innej

Ja jako właściciel dostałem mandat wraz z pismem:
W dniu 04.02 SG w X pozyskała z ewidencji UM W X kserokopię zdjęcia z wniosku o wydanie dowodu osobistego złożonego przeze mnie.
W dniu 9.02 dokonałem porównania i weryfikacji wskazanego wyżej zdjęcia z informacja o kierującym pojazdem o nr rej. który w dniu.. naruszył przepisy ruchu drogowego przekraczając dozwoloną prędkość i stwierdziłem że w mojej ocenie kierującym wymienionym pojazdem jest ......moje imie i nazwisko.

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności działając na podstawie art 97 kw z zw z art. 20 ust. 1 ustawy PRD za wykroczenie polegającego na tym .....i tu mowa o popełnionym wykroczeniu ...



Czy ktoś mi może pomóc wyplątać się z tego galimatiasu?

Jeszcze jedno. Miasto X leży 300 km od mojego miejsca zamieszkania i 300km od zamieszkania mojej siostry. Czy ewentualne sprawy sądowe mogą się odbywać w sądach właściwych do miejsca zamieszkania?
 
Witam.

Własnie dzis w skrzynce znalazłem list z austrii z mandatem 50E za przekroczenie prędkoći 83 na 70 (13km/h). Nie dołączona żadnej fotki. Jest tylko długie niemieckie pismo z moimi danymi i numerem rej. samochodu.

I teraz pytanie czy to płacić czy nie?

Z jednej strony listu mogłem nie dostać i nawet o tym mogłem nie wiedziec. Ale jeżdżę często przez Austrię i nie chciałbym nagle zamiast 50E zapłacić 150 bo dolicza mi 100E odsetek. Poza tym z austriackim policjantem nie dogadam się :)
 
RE: Zdjęcie z Fotoradaru + 65§1k.w. w zw. z art 24 § 1i3kw

rumacz napisał:
Na zdjęciu widnieje postać w okularach.

Jako użytkownika mojego samochodu w dniu wykroczenia wskazałem swoją siostrę.

Moja siostra oświadczyła, że to ona prowadziła.

Urzędnik ze SG stwierdził, że pojazdem kieruje postać męska.

Po pewnym czasie siostra wysłała oświadczenie, że nie pamięta dokładnie tego dnia ale w tym czasie jechała przez tę miejscowość wraz z mężem - każdy innym pojazdem i w sfotografowanym samochodzie mógł jechać jej mąż
Dodatkowo szwagier przyznał się, że to on prowadził samochód.

Krótko po wysłaniu tego oświadczenia moja siostra dostała kopie wniosku kierowanego przez SM do sadu rejonowego o ukaranie siostry ze jako użytkownik pojazdu wprowadziła w błąd SG w X upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania co do tożsamości osoby własnej lub innej

Ja jako właściciel dostałem mandat wraz z pismem:
W dniu 04.02 SG w X pozyskała z ewidencji UM W X kserokopię zdjęcia z wniosku o wydanie dowodu osobistego złożonego przeze mnie.
W dniu 9.02 dokonałem porównania i weryfikacji wskazanego wyżej zdjęcia z informacja o kierującym pojazdem o nr rej. który w dniu.. naruszył przepisy ruchu drogowego przekraczając dozwoloną prędkość i stwierdziłem że w mojej ocenie kierującym wymienionym pojazdem jest ......moje imie i nazwisko.

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności działając na podstawie art 97 kw z zw z art. 20 ust. 1 ustawy PRD za wykroczenie polegającego na tym .....i tu mowa o popełnionym wykroczeniu ...



Czy ktoś mi może pomóc wyplątać się z tego galimatiasu?
"Kręcić" to można wtedy, gdy nie jest (dobrze) widoczna twarz kierowcy. Zawsze starałem się wszystkich bronić, gdyż z reguły niewiele przekraczają z reguły zaniżone limity ograniczenia prędkości. Ale zawsze też podkreślam : nic się nie da zrobić, gdy twarz kierowcy jest dobrze widoczna (chyba, że zakwestionować ograniczenie prędkości - kilka miesięcy temu odbyła się w tej kwestii dyskusja).

Wplątałeś się na własne życzenie, i ciesz się, że nie zostaniesz oskarżony o fałszywe zeznanie. Na Twoim miejscu bym zapłacił mandat, i miał spokój. Siostra musi przeprosić sąd, że była niedysponowana (kobietom się zdarza), bolała ją głowa ... , niezbyt dobrze przyjrzała się zdjęciu. Moim zdaniem swoje ubolewanie może sądowi przedstawić na piśmie. I liczyć na zmiłowanie Boże (i sądu).
 
Witam!
Ja również jak kolega z powyższego postu znalazłem dzisiaj w skrzynce list z Austrii z mandacikiem w kwocie 160euro:wow:, nie było w nim żadnego zdjęcia tylko sam list.
I teraz pytanie do fachowców co dalej, czy muszę płakać i płacić czy nie płacić i uważać jak będę następnym razem w Austrii.
Czy ten mandat zostanie anulowany i po jakim czasie?
pozdrawiam
 
gorciu, a z jakiego miasta dostałes mandacik? Mnie zlokalizowali 5 grudnia w Landeck.
 
Ja też ma z 5 grudnia godzina 10.27 z Landeck

Właśnie jestem po rozmowie z urzędnikiem z Ministerstwa Spraw Zagranicznych który powiedział że na dzień dzisiejszy Polska nie ma podpisanej umowy z Austrią co do ścigania za wykroczenia drogowe popełnione za zagranicą, nie potrafił natomiast powiedzieć po jakim czasie taki mandat ulega anulowaniu w Austrii
Czy ktoś z forum może potwierdzić te informacje i napisać coś więcej?
pozdrawiam
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
gorciu napisał:
Właśnie jestem po rozmowie z urzędnikiem z Ministerstwa Spraw Zagranicznych który powiedział że na dzień dzisiejszy Polska nie ma podpisanej umowy z Austrią co do ścigania za wykroczenia drogowe popełnione za zagranicą, nie potrafił natomiast powiedzieć po jakim czasie taki mandat ulega anulowaniu w Austrii
Czy ktoś z forum może potwierdzić te informacje i napisać coś więcej?
pozdrawiam

Mandat jako taki nie ulega anulowaniu. Jedynie może się przedawnić wykonanie grzywny. Generalna zasada w Austrii i w Niemczech jest taka, że posiadają oni system komputerowy, który umożliwia windykację mandatu w przypadku kolejnej kontroli drogowej lub granicznej. (terminów przedawnień nie znam)
Tak więc jeśli nie planujecie kolejnego wyjazdu w ciągu najbliższych lat to dałbym sobie z tym spokój.
Z drugiej strony jeżeli często przez te państwa podróżujecie to zrobiłbym po pierwsze:
1. Znalazłbym kogoś kto zna niemiecki kto przetłumaczyłby co oni w ogóle napisali.
2. Jeśli okazałaby się to już grzywna to raczej bym ją dla świętego spokoju zapłacił. (może być to jedynie wezwanie do podpisania oświadczenia o sprawstwie itp).
Jak któryś z was chłopaki może to niech wrzuci skan. Poczytam co w ogóle tam napisali.
 
Dombel napisał:
Mandat jako taki nie ulega anulowaniu. Jedynie może się przedawnić wykonanie grzywny. Generalna zasada w Austrii i w Niemczech jest taka, że posiadają oni system komputerowy, który umożliwia windykację mandatu w przypadku kolejnej kontroli drogowej lub granicznej. (terminów przedawnień nie znam)
Tak więc jeśli nie planujecie kolejnego wyjazdu w ciągu najbliższych lat to dałbym sobie z tym spokój.
Z drugiej strony jeżeli często przez te państwa podróżujecie to zrobiłbym po pierwsze:
1. Znalazłbym kogoś kto zna niemiecki kto przetłumaczyłby co oni w ogóle napisali.
2. Jeśli okazałaby się to już grzywna to raczej bym ją dla świętego spokoju zapłacił. (może być to jedynie wezwanie do podpisania oświadczenia o sprawstwie itp).
Jak któryś z was chłopaki może to niech wrzuci skan. Poczytam co w ogóle tam napisali.


Dzięki kolego za odpowiedź, co do tego pisma to już je przetłumaczyłem i jest to mandat w wysokości 160 euro więc nie są to małe pieniążki, mandat jest już ostateczny z natychmiastową zapłatą i nie będą już więcej przysyłać upomnień o zapłaceniu poza tym oczywiście mogę się odwołać ale tylko w celu potwierdzenia czy byłem w tym czasie w tym miejscu, czy to był mój samochód i kto nim jechał bo jeśli nie ja to oni będą dalej drążyć temat.
Wyczytałem w necie że w niektórych przypadkach wynajmowane są firmy windykacyjne do ściągnięcia takich pieniążków u nas w Polsce, czy ktoś się z tym spotkał?
 
gorciu napisał:
Dzięki kolego za odpowiedź, co do tego pisma to już je przetłumaczyłem i jest to mandat w wysokości 160 euro więc nie są to małe pieniążki, mandat jest już ostateczny z natychmiastową zapłatą i nie będą już więcej przysyłać upomnień o zapłaceniu poza tym oczywiście mogę się odwołać ale tylko w celu potwierdzenia czy byłem w tym czasie w tym miejscu, czy to był mój samochód i kto nim jechał bo jeśli nie ja to oni będą dalej drążyć temat.
Wyczytałem w necie że w niektórych przypadkach wynajmowane są firmy windykacyjne do ściągnięcia takich pieniążków u nas w Polsce, czy ktoś się z tym spotkał?
Też o tym czytałem. W artykułach zdania były podzielone. Jedni twierdzili, że windykacja jest możliwa i zgodna z prawem, inni zaś (i to zdanie przeważało), że jednak trochę się tu zagalopowano.
Z tego co pamiętam, to mimo, iż w KE prowadzone są prace nad możliwością ścigania wykroczeń w innych krajach UE to w tej chwili jedyną możliwością jaką daje prawo jest poproszenie zagranicznych organów o pomoc prawną (i to tylko w przypadku gdy w obu krajach stanowi to wykroczenie).
Z drugiej strony to na jakiej podstawie miałaby nastąpić windykacja? Pisma, które przychodzą z Austrii czy Niemiec, są pisane w ich ojczystym języku, na dodatek za zwyczaj przychodzą zwykłymi listami (nie ma pewności, że obwiniony je otrzymał). Gdzie tu logika. Co prawda nie znam ichniego prawodawstwa ale wydaje mi się, że pogląd o bezzasadności takich działań jest w dużej mierze słuszny.
 
gorciu napisał:
Mam tu jeszcze ciekawy link:

Unijne fotoradary nie wszędzie takie straszne - Rzeczpospolita

z którego wynika że jednak sprawa za mandacik może się skończyć w Polskim sadzie!!!
Czy Polski sąd może mnie karać za wykroczenia drogowe popełnione za granicą Polski (chodzi o Austrię)?

Proszę o komentarz ekspertów.
Nie jestem ekspertem, ale z góry odpowiadam - nie może. Przed polskim sądem musi być stosowane po pierwsze polskie prawo, które może być odmienne od zagranicznego, a po drugie oskarżenie musi wnieść uprawniony organ, którym na pewno nie jest zagraniczna prokuratura lub policja. Może się ona zwrócić do polskiej prokuratury o podjęcie działań w ramach pomocy prawnej, ale w sprawie wykroczeń jest ku temu brak podstaw prawnych, gdyż Polska w tej akurat kwestii nie podpisała żadnych umów międzypaństwowych.

Odrębną kwestią jest kwestia winy, winnego i kary. W polskim systemie prawnym winnym jest bezpośredni sprawca wykroczenia, a na państwie ciąży obowiązek jego ustalenia. Za to samo wykroczenie w Polsce zamiast grzywny można dostać np. karę nagany, a ta pewnie nie zadowoliłaby zagranicznego prokuratora.
 
Ursus21 napisał:
Na wstępie chciałbym Ci podziękować, gdyż oddałeś nieocenioną przysługę obywatelom wykazując, że w postępowaniu o wykroczenia nie ma instytucji "podejrzanego". Jeżeli moimi wcześniejszymi uwagami jesteś dotknięty, to przepraszam. Jednak co prawnik, to prawnik !

Przejdźmy jednak do szczegółów, albowiem w nich ukrywa się diabeł. Na wstępie cytuję przywołane w art. 38 § 1 KPW przepisy KPK mające w nim zastosowanie :

art. 117 § 2 "Czynności nie przeprowadza się, jeżeli osoba uprawniona nie stawiła się, a brak dowodu, że została o niej powiadomiona ..."

art. 129 § 1 "W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający, oraz podać w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie, ma się stawić adresat, i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa".

Od razu komentarz ad vocem. Wiemy, że statusem prawnym Szanownego Kondi24 (również wszystkich innych właścicieli pojazdów) nie może być "obwiniony" (status ten jest nadany w momencie złożenia do sądu wniosku o ukaranie). Nie może też być "podejrzany", gdyż w KPW takiego statusu nie ma. Pozostaje "świadek" (chyba nie wzywa się podejrzanego właściciela jako tłumacza lub eksperta).

Wezwanie więc właściciela, w tym Kondi24, w charakterze "świadka", a następnie próba przesłuchania go w oparciu o art. 54 § 5 i 6 KPW jest przestępczym nadużyciem władzy i jednocześnie przestępczym poświadczeniem nieprawdy, gdyż organ z góry wie, że nie wzywa właściciela jako świadka w niedotyczącej go sprawie, lecz osobę, w stosunku do której ma podejrzenie, że popełniła ona wykroczenie.

Jeżeli natomiast w wezwaniu jest podany status "podejrzanego" (nieistniejący w KPW), albo brak jest określenia statusu, to jest ono prawnie nieskuteczne.

Wezwanie jest także prawnie nieskuteczne, gdy brak w nim informacji o obowiązku stawiennictwa i/lub sankcji za niestawiennictwo.

art. 137 "W przypadkach nie cierpiących zwłoki można wzywać lub zawiadamiać osoby telefonicznie, albo w inny sposób stosownie do okoliczności, pozostawiając w aktach odpis NADANEGO KOMUNIKATU z podpisem osoby nadającej".

Komentarz : według mnie w normalnych okolicznościach przepis ten nie ma zastosowania w KPW. Został on prawdopodobnie przez pomyłkę przeniesiony także do KPW. W KPK są bowiem uzasadnione okolicznościami sytuacje (np. bardzo pilne wezwania świadka morderstwa, w sytuacji możliwości zacierania śladów przez sprawcę). W KPW sytuacje takie jednak nie występują. SM/Policja ma rok na czynności wyjaśniające, zanim ewentualnie skieruje do sądu wniosek o ukaranie. Nie ma tu absolutnie mowy o "przypadku niecierpiącym zwłoki". Ponieważ jednak z tym przepisem mogą się wiązać nadużycia służb, to powtarzam swoje propozycje :

1/ Z własnej inicjatywy NIGDY do służb nie telefonować.
2/ Jak przyślą wezwanie w oparciu o art. 78, ust. 4 "KRD", i jednocześnie prośbę o podanie nr telefonu, absolutnie nie podawać i nie telefonować,
3/ Jak sami znajdą numer i zatelefonują, to jak w skeczu Tuwima (Czy Kuba ? A kto mówi ?) nigdy się nie przedstawiać (przedstawić się powinien telefonujący). Jak się w końcu przedstawią, natychmiast przerwać połączenie.
4/ Na kolejne telefony od nich nie reagować.

Rozmowa telefoniczna ze służbami nigdy nikomu nie może przynieść korzyści, lecz przysporzyć same straty. Straty natomiast - co należy wykorzystać - może służbom przynieść korespondencja pisana, w tym nieprawidłowo sporządzone wezwanie.
Witam!
Mam całkiem podobny problem. Otrzymałam drugie wezwanie SM, ale tym razem do stawienia się w Komendzie SM. W drugim wezwaniu SM powołuje się na:[cyt.] "...art. 54§ 1 i Ustawy z 28 sierpnia 2001r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz.U. NR 106,poz.1148 z późn.zm.)" (...) "...w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia z artykułu 97 kodeksu wykroczeń". Mam ze sobą zabrać dowód osobisty.
W części "Pouczenie" SM pisze tak: [cyt.]"Osobie, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia wniosku o ukaranie przysługuje prawo do:
1. odmowy złożenia wyjasnień (art.54§ 6 Kodeksu postępowania w
sprawach o wykroczenia),
2. zgłoszenia wniosków dowodowych (art. 54 § 6 Kodeksu postępowania
w sprawach o wykroczenia).
3. złożenia wniosku o przyjęcie od niej oświadczenia na piśmie (art.40§ 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia)." Fragmenty cytowane przepisałam jota w jotę z oryginału :) Nie wspominają nic o tym, czy stawiennictwo jest obowiązkowe.
Nie zamierzam się stawić się i na to wezwanie, ale odpiszę i w dalszym ciągu nie podam nazwisk osób, które w tym dniu mogły kierować moim samochodem ( bo komu dałam kluczyki i dowód rejestracyjny - wiem), konsekwentnie oczekując, aż zwróci się do mnie z pytaniem uprawniony organ.

Swoją odpowiedź na pierwsze wezwanie SM opracowałam na podstawie posiadanej wówczas wiedzy, porady w kancelarii adwokackiej oraz sugestii uczestników przeróżnych forów prawnych. Konkluzją mojej odpowiedzi było wykazanie, że SM nie jest uprawnionym organem, któremu w myśl Art.78, ust.4 (Dz.U.nr 98, poz. 602 z 1997r. - Prawo o ruchu drogowym) mam obowiązek wskazać komu powierzyłam swój samochód, chociaż SM dała mi do wyboru trzy warianty (wszystkim doskonale znane ). Nadmieniłam też, że podam te informacje uprawnionemu organowi, jeśli się do mnie zwróci z takim pytaniem.
W oczekiwaniu na ruch SM (po wysłaniu listem poleconym odpowiedzi na I wezwanie) zadałam sobie trudu i znalazłam "Regulamin SM" obowiązujący tę stricte jednostkę. Z "Regulaminu..." wyczytałam, że:
1. § § 4. Straż Miejska jest umiejscowiona w strukturze Urzędu Gminy i Miasta w ... jako jego komórka organizacyjna - referat.
2. § § 6. Całokształtem działalności Straży kieruje Komendant, na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Burmistrza.
3. § § 7. p.1. Komendant wykonuje swoje zadania przy pomocy Komendy Straży i jako Strażnik Miejski.
4. § § 7. p.2. Komendant jest zobowiązany do składania Burmistrzowi informacji o stanie porządku publicznego w gminie raz w miesiącu.
5. § § 7. p.3. O ważnych wydarzeniach mających wpływ na stan bezpieczeństwa Komendant Straży niezwłocznie informuje Burmistrza.
6. § § 9. Straż realizuje zadania przewidziane przepisami ustawy o strażach gminnych, oraz określone innymi ustawami i przepisami prawa miejscowego...
7. § § 10. Prawa i obowiązki strażników regulują przepisy ustaw: o strażach gminnych i o pracownikach samorządowych.
8. § § 14. Komendant Straży podpisuje pisma i decyzje wychodzące z Komendy Straży na podstawie i w zakresie zawartym w upoważnieniu udzielonym mu przez Burmistrza.
Pierwsze wezwanie podpisane jest przez osobę używającą pieczątki o treści "Z up. B U R M I S T R Z A Komendant Straży Miejskiej (i tu imię i nazwisko). Drugie wezwanie jest podstemplowane tą samą pieczatką, ale z innym imieniem i nazwiskiem. Z tego wynika, że ta SM ma dwóch komendantów :)
Proszę Was o podpowiedź, czy aby nie przeholowałam?
 
Sorki, że "wcinam się między wódkę a zakąskę"... Ale może to, o czym chcę napisać, ma jakieś znaczenie w kontaktach SM -właściciel pojazdu?

Otóż znalazłem tutaj taką oto opinię:

<<
Re: Fotoradar na zawadzkiej ustawiony w przeciwną stronę
Autor: SaneOne (---.catv.net.pl)
Data: 07-12-06 19:11

makmarc: mylisz się!!!!! i to bardzo!!!

Art .78
"4. Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec."

metoda zaczerpnięta z pewnego forum:

"Zwykle próbuja pogdaduszkę w stylu kto kierował, musi sobie Pan przyponieć, mandat lepszy niż Sąd Grodzki itp itd. Proponowanie w tej sytuacji mandatu jest przestepstwem urzedniczym popełnianym przez nich bo Kodeks Postepowania w Sprawach o Wykroczenia rzecze w
------------------
Art. 97.
§1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć JEDYNIE, gdy:
1) nie dotyczy
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy
albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a NIE ZACHODZI WĄTPLIWOŚĆ co do osoby sprawcy czynu.
------------------
Znakomita większość fotek nie pozwala zidentyfikować kierującego i wątpliwośc zachodzi.

Wszelkie próby podaguszek należy ignorować i wyciągając wezwanie jako świadka spytać się ich trzeba ze zniecierpliwieniem przesłuchujecie czy jestem wolny. Oczywiście chcą przesłuchać.

Jeżeli zaczna przesłuchiwać w charakterze obwinionego to sprawa jest prosta bo ODMAWIAMY składania jakichkolwiek wyjaśnień i odpowiadania na pytania. Jako obwiniony mamy takie prawo! THE END.

Jeżeli przesłuchuja w charakterze ŚWIADKA to z usmiechem zeznajemy, że to JA prowadziłem. Jeżeli po przesłuchaniu proponuja mandat to odmawiamy przyjęcia i ozięble ich żegnamy.

Zacierają więc łapki bo myslą, że mają sprawcę, który się przyznał. Stawiają zarzuty i kierują wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego.

Sąd wzywa na rozprawę jako obwinionego. Na rozprawnie PRZED PIERWSZYM przełuchaniem obwiniony właściciel jako osoba uprawniona do odmowy złożenia zeznań odwołuje sie do
------------------
Art. 186.
§ 1. Osoba uprawniona do odmowy złożenia zeznań albo zwolniona na podstawie art. 185 może oświadczyć, że chce z tego prawa skorzystać, nie później jednak niż przed rozpoczęciem pierwszego zeznania w postępowaniu sądowym; POPRZEDNIO ZŁOŻONE ZEZNANIE TEJ OSOBY NIE MOŻE WÓWCZAS SŁUŻYĆ ZA DOWÓD ani być odtworzone.
------------------

W konsekwencji protokół przesłuchania właściciela jako świadka moga sobie w ramkach na ścianę w komendzie powiesić. Oskarżyciel nie dysponuje ZADNYM innym dowodem kto prowadził gdy cyknęli. THE END."

---------------------------------------------------------------------------------------------------
>>


Ja osobiście mam zastrzeżenia jedynie do tej częsci tej w/ wypowiedzi, że przed Strażą Miejską właściciel nie występuje jako obwinony, a jako osoba wobec której istnieje podstawa do sporządzenia wniosku o ukaranie... Ale tak, czy owak, przysługuje jej prawo do odmowy składania wyjaśnień... A Wy co o tym myślicie?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
PeJo napisał:
3. złożenia wniosku o przyjęcie od niej oświadczenia na piśmie (art.40§ 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia)." Fragmenty cytowane przepisałam jota w jotę z oryginału :) Nie wspominają nic o tym, czy stawiennictwo jest obowiązkowe.
Nie zamierzam się stawić się i na to wezwanie, ale odpiszę i w dalszym ciągu nie podam nazwisk osób, które w tym dniu mogły kierować moim samochodem ( bo komu dałam kluczyki i dowód rejestracyjny - wiem), konsekwentnie oczekując, aż zwróci się do mnie z pytaniem uprawniony organ.
SM jest uprawnionym organem. Jest stosowny zapis w "kpw" (proszę sobie odnaleźć).

Wezwanie jest jednak prawnie nieskuteczne (jeżeli rzeczywiście jest w nim brak informacji o obowiązku stawiennictwa, i o karze grożącej za niestawiennictwo).

Za niestawiennictwo podejrzany nie może więc zostać ukarany.
 
Witam wszystkich użytkowników. Witam, zrobiono zdjęcie fotoradarem dla mego pojazdu, nikt nie odbieral z poczty wiec dzielnicowy przyszedl ze zdjecie do miejsca gdzie mieszkam, osoba ktora tam mieszka powiedziala ze przebywam w usa bo tak jest, wiec podala numer telefony do mojej zony, i pytanie czy moja zona bedzie musiala placic za mnie mandat? dzielnicowy pokazal zdjecie i osoba ktora byla w mieszkaniu zobaczyla, i nie nie zauwazyla kto kierowal bo zdjecie jest niewyrazne. Czy mozna jakos sie wymignac od placenia ? Czy mozna wskazac w razie ostatecznosci syna ktory mieszka w polsce ale ma prawo jazdy ze stanow ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra