Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ppati21 napisał:
Jeszcze raz prosze o pomoc. Zapytanie wyżej ppati21. Z góry dziex
Na Twoje pytania udzielono już odpowiedzi - innym użytkownikom. Wystarczy skorzystać z opcji "szukaj".
 
ppati21 napisał:
Witam,

Mam problem. Otóż wczoraj ( 29.07.2009r.) otrzymałam zdjęcie z fotoradaru UWAGA !! z dnia 07.10.2008r!!
Co to znaczy otrzymałem ? Od kogo ? Od policji, czy od sądu ?

Jeżeli od policji, to sprawa jest w trakcie ustalania personaliów kierowcy, który faktycznie w dn. 7.10.2008 prowadził samochód (policja ma na to tylko jeszcze 2 miesiące; jeżeli w tym czasie nie ustali personaliów faktycznego kierowcy, to sprawa ulegnie umorzeniu).

Jeżeli od sądu, to jest to wyrok wydany zaocznie, na dodatek bezprawny. Sąd bowiem nie może skazać nikogo w postępowaniu karnym bez jego uprzedniego wysłuchania (tj. wysłuchanie może być przeprowadzone przez policję, która np. przesłucha właściciela w charakterze podejrzanego).
 
RE: Fotoradary - Punkty karne

Witam
Mam takie pytanie, zostałem na poczatku czerwca złapany przez fotoradar ze straży miejskiej, dostałem 6p karnych. Byłem dzisiaj na policji sprawdzić ile mam punktów karnych i jeszcze nie przeszły te punkty co dostałem z fotoradaru a to jest juz 2 miesiące !? tzn że juz te punkty nie przyjdą ?
słyszałem że mają na to 30 dni.
 
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
Mogą stawiać i nie potrzeba znaku. Przyzwyczaj się do tego, że będzie ich coraz więcej, bo to dobra kasa dla Gminy.

Jak to jest z tymi gminami. Jeśli łamię prawo o ruchu drogowym to czemu mam płacić jakiejś gminie.
Przypuśćmy, że wydzierżawiam kawałek pobocza przy drodze i kupuję fotoradar i jako praworządny obywatel zawiadamiam kilkadziesiąt razy dziennie policję o popełnieniu wykroczenia w ruchu drogowym plus foty.
Czy może zawiadamiać gminę zamiast policji i czy kasa z mandatów mi się jakoś częściowo zwróci (może chociaż punkty :-) ?

Czy przekraczając prędkość skrzywdziłem gminę czy złamałem ogólnokrajowe przepisy o ruchu drogowym.

Moim zdaniem gminy mogą oczywiście dbać o bezpieczeństwo swoich mieszkańców ale kasa ma trafiać do państwa. Gmina nie niema prawa do kierowania ruchem (prędkością) tylko policja.

Po prostu gminy poczuły kasę i jak taki radar nie będzie się szybko zwracał to prędzej czy później bezrobotny pan Kazik złota rączka, mechanik od kombajnów z byłego PGRu na wniosek Rady Gminy na pewno go tak podkręci, że będzie bił kasę jak jednoręki bandyta.

I teraz pytanie do fachowców.
Czy na przykład mogę odmówić przyjęcia mandatu od gminy i zapłacić US w sądzie grodzkim?
Czy przyjmując mandat mogę go wpłacić do US a ten nie przeleje kasy gminie?

Pozdro
 
kamell napisał:
prędzej czy później bezrobotny pan Kazik złota rączka, mechanik od kombajnów z byłego PGRu na wniosek Rady Gminy na pewno go tak podkręci, że będzie bił kasę jak jednoręki bandyta.

Jest to wręcz nieprawdopodobne (przestępstwo, które niechybnie wyjdzie przy kolejnej kontroli fotoradaru przez lokalny, wojewódzki urząd miar). Moim zdaniem nie znajdzie się w Polsce nikt, kto by się na to poważył.

Wskazania fotoradaru można sfałszować tylko stosując jeden z dwóch, lub oba sposoby jednocześnie :

1. Policja (straż miejska) może wymontować fotoradar ze stanowiska stacjonarnego i stosować go jako fotoradar mobilny. Po godzinie, dwóch, przy silnym nasłonecznieniu może się on nagrzać do temperatury przekraczającej dopuszczalną temperaturę pracy (kierowca sam tego nie sprawdzi; jedynie na żądanie sądu grodzkiego (o ile zechce zażądać, co jest bardzo wątpliwe) służba być może dostarczy sądowi oświadczenie o godzinie rozpoczęcia patrolu (godzina zdarzenia (pomiaru prędkości) jest znana z fotografii; warunki atmosferyczne mogą zostać odtworzone nawet po wielu miesiącach).

2. Może go ustawić pod kątem do osi jezdni znacznie odbiegającym od 23 stopni (wartość wymagana w przypadku prawidłowo skalibrowanego fotoradaru). Jaki błąd to powoduje - niestety nie wiem. "Fakt" informował niegdyś, że nawet do 15 % (tj. przy faktycznej prędkości 80 km/h fotoradar jakoby mógłby pokazać 92 km/h). Dlatego każdy właściciel samochodu powinien oglądać zdjęcie z fotoradaru z kątomierzem. Jeżeli kąt, jaki oś jezdni z prostopadlą do podstawy zdjęcia różni się od 23 stopni o ok. 10 stopni lub więcej, to moim zdaniem zdjęcie można skutecznie zakwestionować jako dowód w sprawie (złożyć w tej kwestii oświadczenie na końcu protokółu przesłuchania - co bardziej wytrzymali psychicznie mogą zgłosić do prokuratury podejrzenie popełnienia przez dowódcę patrolu przestępstw niedopełnienia obowiązków i sfałszowania dowodu w sprawie - ten wątek był już omawiany).
 
Czy odp. mi ktoś na moje pytanie ? wyżej napisane
 
RE: Fotoradary - Punkty karne

megan17 napisał:
Byłem dzisiaj na policji sprawdzić ile mam punktów karnych i jeszcze nie przeszły te punkty co dostałem z fotoradaru a to jest juz 2 miesiące !?
Nie wiem, nie będę gdybał, ale przy najbliższej okazji sam się spytam SM. W sumie możesz sama zadzwonić do SM i się dowiedzieć jakie są procedury, oczywiście anonimowo (żeby sobie o Tobie nie przypomnieli).
kamell napisał:
Czy na przykład mogę odmówić przyjęcia mandatu od gminy i zapłacić US w sądzie grodzkim? Czy przyjmując mandat mogę go wpłacić do US a ten nie przeleje kasy gminie?
Skarbówka będzie się Tobą interesowała, dopiero gdy nie zapłacisz grzywny, ale wtedy dojdą jeszcze koszty, które sobie naliczą. No i wiadomo, że w sądzie nie ma taryfikatora, więc kara może być większa (albo mniejsza). Nie płacąc bezpośrednio straży miejskiej tylko później grzywnę orzeczoną przez Sąd chyba nie zasilasz kasy gminy. Może ktoś kto dostał wyrok sądu za wykroczenie ujawnione przez SM się wypowie, nie wiem, czy potem jeden drugiemu nie przelewa. Jak spotkam jakiegoś SM to się go spytam.
BTW - co z Twoim awatarem? Przyzwyczaiłem się trochę...
 
ppati21 napisał:
otrzymałam od straży gminnej

Po upływie ponad miesiąca od zdarzenia (pomiaru prędkości) straż miejska (pełniąca obowiązki na terenie całej gminy) może jedynie zaproponować właścicielowi samochodu, aby ten pofatygował się do ich siedziby w celu ustalenia personaliów kierowcy, który w danym dniu i godzinie samochód prowadził.

Straż miejska nie może już zaproponować kierowcy mandatu, lecz po ustaleniu personaliów kierowcy, skieruje wniosek o jego ukaranie do sądu rejonowego (wydział grodzki).

Sytuacja właściciela i/ lub kierowcy zależy od tego, co jest widoczne na fotografii z fotoradaru. Jeżeli twarz kierowcy jest dobrze widoczna, wtedy właściciel powinien podać personalia kierowcy (np. potwierdzić, że on sam prowadził).

Jeżeli na fotografii nie można rozpoznać kierowcy, właściciel musi podać LISTĘ POTENCJALNYCH KIEROWCÓW, którzy w danym dniu MOGLI samochód prowadzić. Na właścicielu nie ciąży obowiązek przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie. Jest to obowiązek straży lub policji, która w takim przypadku będzie po kolei wzywać osoby z listy, i przesłuchiwać je w charakterze świadków. Jest bardzo wątpliwe, że po 10. miesiącach, ktokolwiek z wezwanych, z właścicielem na czele, przypomni sobie, że akurat w danym dniu samochód prowadził. Odrębną kwestią jest to, czy z uwagi na okres wakacyjny, straż zdoła przesłuchać wszystkie osoby, zanim wykroczenie ulegnie przedawnieniu (rok od zdarzenia, chyba że w tym czasie zostanie złożony wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie konkretnej osoby, której straż DOWIEDZIE popełnienia wykroczenia).

Najważniejszą radą dla wszystkich osób "złapanych" na fotoradar jest to, że nie wolno prowadzić rozmów telefonicznych ze strażą/ policją do czasu obejrzenia zdjęcia z fotoradaru. W szczególności nie należy przez telefon, a także osobiście, gdy służba przy sobie nie posiada fotografii, informować służby o personaliach kierowcy, który prowadził samochód.

Ursus21 napisał:
zanim wykroczenie ulegnie przedawnieniu (rok od zdarzenia
Ze swojej osobistej praktyki (wybroniłem się z łatwością, gdyż szyba samochodu na fotografii była jednolicie czarna) informuję, że służba podaje dwie daty : pomiaru prędkości i datę odczytania fotografii z pamięci fotoradaru (nieraz dwa miesiące po zdarzeniu). Z blogów internetowych wynika, iż ta druga data jest traktowana przez służbę jako rzekomy początek zdarzenia, od której liczy się bieg przedawnienia. Nie jest jasne czy wszystkie, czy też tylko niektóre sądy rejonowe (wydziały grodzkie), dają się na to nabierać.

Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie Gdańskim, a także Komenda Głowna Policji, z którymi miałem przyjemność współpracować we własnej sprawie, w ogóle nie udzieliły mi odpowiedzi na pytanie, jaki prawny sens ma podawanie daty odczytu fotografii.

Właściciel samochodu jako datę zdarzenia powinien przyjmować dzień, w którym dokonano pomiaru prędkości. Jeżeli od tego czasu, do czasu przesłuchania minie ponad rok, powinien o tym przypomnieć sądowi grodzkiemu w protokóle z przesłuchania (na końcu można dodać własne uwagi).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ursus21 napisał:
Po upływie ponad miesiąca od zdarzenia (pomiaru prędkości) straż miejska (pełniąca obowiązki na terenie całej gminy) może jedynie zaproponować właścicielowi samochodu, aby ten pofatygował się do ich siedziby w celu ustalenia personaliów kierowcy, który w danym dniu i godzinie samochód prowadził.

.....

Dzięki za odpowiedz , duzo mi to pomogło. Nasza straz gminna( stara kiszewa) jest po prostu kochana, stawiaja fotoradary nie dla zwiększenia bezpieczenstwa, lecz dla zwiekszenia budżetu...
 
Ostatnia edycja:
RE: Fotoradary-zdjęcie z tyłu

Witam wszystkich serdecznie! Mam pytanie, bo....
Kolega jechał samochodem i fotoradar zrobił mu zdjęcie z tyłu pojazdu i jak wiadomo, nie widać wtedy twarzy kierowcy. Czy ma on obowiązek zapłacić mandat? Niektórzy mówią, że można się wytłumaczyć, że autem jechał wtedy jakiś Ukrainiec i niech go sobie policja teraz szuka. Jak to jest, bo jeśli nie widać twarzy, to nie ma komu przyznać punktów karnych, ale mandat płaci chyba właściciel pojazdu, tak? Proszę o pomoc.
 
RE: Fotoradary-zdjęcie z tyłu

aparacik napisał:
Witam wszystkich serdecznie! Mam pytanie, bo....
Kolega jechał samochodem i fotoradar zrobił mu zdjęcie z tyłu pojazdu i jak wiadomo, nie widać wtedy twarzy kierowcy. Czy ma on obowiązek zapłacić mandat? Niektórzy mówią, że można się wytłumaczyć, że autem jechał wtedy jakiś Ukrainiec i niech go sobie policja teraz szuka. Jak to jest, bo jeśli nie widać twarzy, to nie ma komu przyznać punktów karnych, ale mandat płaci chyba właściciel pojazdu, tak? Proszę o pomoc.
W demokratycznym państwie prawnym, jakim Rzeczpospolita podobno jest (niekiedy niektóre sądy (grodzkie) o tym pamiętają) obowiązuje zasada, iż to nie obywatel ma obowiązek udowodnienia swej niewinności, lecz funkcjonariusze państwa mają obowiązek udowodnienia mu winy.

Zapominają o tym niektóre służby, które od czasu do czasu (głównie ze względu na motocyklistów) wykonują fotografie z fotoradaru "od tyłu" (oddalającego się pojazdu). Taktyka ta jest w większości skuteczna w przypadku samochodów firmowych (właściciele wolą (bez punktów karnych) zapłacić grzywnę (jako firma), zamiast tracić czas na przesłuchaniach). Jest też częściowo skuteczna w przypadku motocyklistów, gdy jedynie właściciel w rodzinie jest uprawniony do prowadzenia motocykla).

Może natomiast być zupełnie nieskuteczna, gdy właściciel nie może sobie przypomnieć, czy to on sam, czy też może żona, albo ktoś inny, w danym momencie samochód prowadził. Władza w takim przypadku jest bezradna i sprawa ulega umorzeniu. Problemem jest tylko to, że wszyscy "podejrzani" zostaną przesłuchani.
 
Należało odmówić przyjęcia tego MKK i dochodzić swoich praw przed Sądem Grodzkim.
 
Witam,
Na zdjęciu od warszawskiej SM na boku mojego auta widać odbicie drugiego samochodu jadącego w tym samym kierunku. Dodatkowo, moje auto jest na skrajnym lewym a inny samochód na prawym pasie - czyli bliżej fotoradaru. Jaka jest "selektywność" radarów dla pasów ruchu i czy daje do podstawę do odmówienia mandatu?
 
W pewnej miejscowości pod tablicą jest umieszczony znak ograniczenia prędkości do 40, ale wjeżdżając do tej miejscowości z innej strony nie ma żadnej informacji o ograniczeniu (więc ograniczenie wynosiłoby 50 o ile byłby ustawiony znak teren zabudowany - znak ten wkopano dopiero dziś, a wykroczenie miało miejsce ponad dwa tyg temu). Otrzymałam zdjęcie z fotoradaru wykonane w tym nieoznaczonym miejscu ( fotoradar w krzakach) i stwierdzenie przekroczenia prędkości 40 km/h - jechałam 68km.

Co w tej sytuacji? Czekać na skierowanie sprawy do sądu i tam przedstawiać argumenty?
Jeszcze jedno - jak straż miejska przy uzyciu przenośnego fotoradaru udowadnia dokładne miejsce wykroczenia?
 
tymonmonty napisał:
Witam,
Na zdjęciu od warszawskiej SM na boku mojego auta widać odbicie drugiego samochodu jadącego w tym samym kierunku. Dodatkowo, moje auto jest na skrajnym lewym a inny samochód na prawym pasie - czyli bliżej fotoradaru. Jaka jest "selektywność" radarów dla pasów ruchu i czy daje do podstawę do odmówienia mandatu?
Proszę sprawdzić na innym wątku. Szef gdańskiej drogówki w "Gazecie Wyborczej" potwierdził, że fotoradary z wyjątkiem rosyjskiej "Iskry" nie są w stanie ustalić, który z samochodów, będących w polu widzenia kamery TV fotoradaru, przekroczył prędkość.

Proszę ten post odszukać i na PIŚMIE złożyć stosowne oświadczenie straży miejskiej. Prawie na pewno nie odważą się Ciebie oskarżyć przed sądem grodzkim.

Gdyby to na mnie padło, to wziąłbym dodatkowo kątomierz i zmierzył kąt, jaki prostopadła do podstawy fotografii tworzy z osią jezdni (powinnien wynieść 23 stopnie). SM prawdopodobnie robi fotografie pod kątem kilku stopni, falszując wskazania fotoradaru od kilku do kilkunastu km/h.

W takim przypadku jest podstawa zakwestionowania fotografii jako dowodu w sprawie, a ja osobiście ani minuty bym się nie zastanawiał - zgłosiłbym do prokuratora podejrzenie sfałszowania dowodu w sprawie.

Odbicie obcego samochodu też świadczy o przestępstwie SM (niedopełnienie obowiązków). Powinni być oni świadomi faktu, że inny samochód w polu widzenia kamery TV elimunuje fotografię jako dowód w sprawie.

Nie wykluczam też możliwości, że fotografia jest wykadrowana, a SM próbuje też ściągnąć grzywnę od kierowcy sąsiedniego samochodu, który być może popełnił wykroczenie.

Kamila_K napisał:
W pewnej miejscowości pod tablicą jest umieszczony znak ograniczenia prędkości do 40, ale wjeżdżając do tej miejscowości z innej strony nie ma żadnej informacji o ograniczeniu (więc ograniczenie wynosiłoby 50 o ile byłby ustawiony znak teren zabudowany - znak ten wkopano dopiero dziś, a wykroczenie miało miejsce ponad dwa tyg temu). Otrzymałam zdjęcie z fotoradaru wykonane w tym nieoznaczonym miejscu ( fotoradar w krzakach) i stwierdzenie przekroczenia prędkości 40 km/h - jechałam 68km.

Co w tej sytuacji? Czekać na skierowanie sprawy do sądu i tam przedstawiać argumenty?
Jeszcze jedno - jak straż miejska przy uzyciu przenośnego fotoradaru udowadnia dokładne miejsce wykroczenia?
1. Trzeba w internecie sprawdzić, czy w tej miejscowości jest dana ulica (mnie się kiedyś przydarzyło, że policja pomyliła się w nazwie ulicy, której w tej miejscowości w ogóle nie było - były za to w sąsiednich miejscowościach).

Jeżeli jest, to obejrzeć fotografię satelitarną miejsca zdarzenia - czy odpowiada temu, co widać na fotografii z fotoradaru.

2. Należy wziąć kątomierz i zmierzyć kąt, jaki prostopadła do podstawy fotografii tworzy z osią jezdni (powinnien wynieść 23 stopnie). SM prawdopodobnie robi fotografie pod kątem kilku stopni, falszując wskazania fotoradaru od kilku do kilkunastu km/h.

Dalsze postępowanie zależy tu od temperamentu i zdecydowania kierowcy. Osoby nie lubiące pisać do władz powinny poczekać na zaoczny wyrok sądu grodzkiego. Osoby zdeterminowane powinny do miejscowej prokuratury rejonowej zgłosić PODEJRZENIE popełnienia przez SM przestępstw niedopełnienia obowiązków i sfałszowania dowodu w sprawie, o ile ten kąt różni się od 23 stopni o ok. 10 stopni lub więcej. W praktyce, postępowanie wyjaśniające prokuratur(y), od którego się można odwoływać do prokuratury nadrzędnej, będzie trwało tak długo, aż sprawa ulegnie przedawnieniu (rok od daty pomiaru; chyba że w tym czasie służba złoży do sądu grodzkiego wniosek o ukaranie (dwa lata) - sąd jednak będzie musiał zawiesić postępowanie do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez prokuraturę).

3. Poczekać na zaoczny wyrok sądu grodzkiego. Odwołać się od tego wyroku zgodnie z załączoną instrukcją. Do odwołania załączyć pisemne wyjaśnienie iż :

- w dniu zdarzenia przy wjeździe z innej strony nie było ograniczenia do 40 km/h, a kierowca właśnie z tej strony wjechał i postanowił zawrócić, aby kupić .... .

- SM dokonała pomiaru prędkości (o ile dokonała) niezgodnie z warunkami technicznymi fotoradaru, co widać gołym okiem na fotografii : kąt pomiędzy osią optyczną fotoradaru, a osią jezdni powinien wynosić 23 stopnie, a wynosi ... (tu podać kąt zmierzony ekierką). Powoduje to zawyżenie faktycznej prędkości o kilka-kilkanaście km/h.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Na fotografii jest centralnie samochód, w nim kierowca i nic poza tym nie widać, no może jakieś drzewo w bocznej szybie. Jak dla mnie to dziwadło, bo jesli radar był gdzies ukryty to ujęcie samochodu powinno być boczne, a nie centralne (chyba, że można tak przerobić zdjęcie, można?) Straż Miejska twierdzi, że to było zrobione "gdzieś" w tej miejscowości, ale nie chce podać dokładnego miejsca, po prostu gdzieś.
Do owej miejscowości jest więcej wjazdów nieoznakowanych - doliczyłam się 4, z czego przy jednym jak już pisałam wkopali znak, ale tylko terenu zabudowanego, po tym jak odmówiłam przyjęcia mandatu argumentując, że miejscowość jest nieoznakowana.
Znak ograniczenia prędkości jest tylko na drodze głównej, więc jeśli wjeżdżam z podporządkowanej do tej miejscowości i wyjeżdzam główną to nijak będę poinformowana, że jest jakieś ograniczenie prędkości.

Takich jak ja jest pewnie dużo więcej, straż miejska widać ma za zadanie w tym roku podreperować budżet gminny. A jak się ma na pieńku z burmistrzem, to różne teorie go głowy przychodzą.
 
Kamila_K napisał:
Jak dla mnie to dziwadło, bo jesli radar był gdzies ukryty to ujęcie samochodu powinno być boczne, a nie centralne (chyba, że można tak przerobić zdjęcie, można?) Straż Miejska twierdzi, że to było zrobione "gdzieś" w tej miejscowości, ale nie chce podać dokładnego miejsca, po prostu gdzieś.

Fotografię można przerobić, ale pewnie się do tego nie posuwają.

Podanie dokładnego adresu (nazwa ulicy i numer) jest ich obowiązkiem.

Jeżeli nie widać szerszego fragmentu ulicy, to znaczy, że obraz samochodu może być wykadrowany. W takim przypadku straż nie ma dowodu na to, że w polu widzenia kamery TV fotoradaru nie było innego samochodu, który Cię właśnie wyprzedzał (vide wątek dwa samochody w obrazie).
 
Witam.
Parę dni temu przyszło mi zdjęcie z wakacji w postaci wezwania ze straży miejskiej z jednej z nadmorskich miejscowości. Przekroczenie prędkości dozwolonej na terenie zabudowanym. Fotoradar lotny SM schowany był około 150-200m za znakiem informującym o terenie zabudowanym z kamiennym murem. Zgadzam się co do swojej winy ze przekroczyłem prędkość dozwoloną (50km/h), jednak nie do wielkości przekroczenia - wg fotografii o 31km/h. Z wyczytanych informacji na forum zmierzyłem kąt według instrukcji Ursus21 i wyszło mi że fotoradar usytuowany był prawie prostopadle do jezdni - ok. 80st. Co w takiej sytuacji zrobić? O ile fotoradar mógł przekłamać pomiar w takiej sytuacji? Czy odesłać do SM oświadczenie o tym, że to ja prowadziłem pojazd (taki pusty druk otrzymałem wraz z wezwaniem) czy tylko wyjaśnienie co do podejrzenia o błędnym ustawieniu urządzenia i niedopełnieniu obowiązku przez funkcjonariusza SM?
 
Skoro chcesz kwestionowac okoliczności to wypada sprawę do Sądu doprowadzić, bo tam zyskasz ku temu pole manewru. Pozostaje też pytanie czy potrafisz udowodnić np. ten kąt.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra