Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Odeślij oświadczenie, że nie jesteś w stanie sobie przypomnieć, kto prowadził wtedy pojazd. Oszczędzisz sobie i czasu i nerwów.
 
mavric napisał:
Witam.
Parę dni temu przyszło mi zdjęcie z wakacji w postaci wezwania ze straży miejskiej z jednej z nadmorskich miejscowości. Przekroczenie prędkości dozwolonej na terenie zabudowanym. Fotoradar lotny SM schowany był około 150-200m za znakiem informującym o terenie zabudowanym z kamiennym murem. Zgadzam się co do swojej winy ze przekroczyłem prędkość dozwoloną (50km/h), jednak nie do wielkości przekroczenia - wg fotografii o 31km/h. Z wyczytanych informacji na forum zmierzyłem kąt według instrukcji Ursus21 i wyszło mi że fotoradar usytuowany był prawie prostopadle do jezdni - ok. 80st. Co w takiej sytuacji zrobić? O ile fotoradar mógł przekłamać pomiar w takiej sytuacji? Czy odesłać do SM oświadczenie o tym, że to ja prowadziłem pojazd (taki pusty druk otrzymałem wraz z wezwaniem) czy tylko wyjaśnienie co do podejrzenia o błędnym ustawieniu urządzenia i niedopełnieniu obowiązku przez funkcjonariusza SM?
Chyba 10 stopni ? 80 stopni, to by bylo prawie prostopadle do boku samochodu. Wtedy by nie bylo widac numeru na tablicy rejestracyjnej.

michu12345 napisał:
Odeślij oświadczenie, że nie jesteś w stanie sobie przypomnieć, kto prowadził wtedy pojazd. Oszczędzisz sobie i czasu i nerwów.
Właśnie. Czy jest dobrze widoczna twarz kierowcy ?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam.

Ostatnio przyszło mi zdjęcie z fotoradaru, na zdjęciu jest widoczny od tył motocykl z moją tablicą rejestracyjną. Nie widać kto kierował tym pojazdem oraz nie można stwierdzić jednoznacznie, że to ten motocykl.
Teraz pytanie czy mogę w jakiś sposób uniknąć płacenia mandatu? W mojej rodzinie 3 osoby mają praw jazdy na motocykl.
 
I co w takim przypadku będą robić?

W sumie przekroczenie było dość spore, ogólnie robiliśmy sobie wycieczkę nad morze, fotoradar był ustawiony w jakiejś wiosce i tak zwalnialiśmy w zabudowanym itp. Zobaczymy co z tego wyjdzie, jedno wiem, następnym razem na wakacje pojadę za granicę wyjdzie na pewno taniej, bezpieczniej i szybciej.

Ps. to jest moje pierwsze zdj. Z tego co udało mi się samemu ustalić to nie ma problemu z punktami, a zapłacić chyba trzeba będzie.
 
Ostatnia edycja:
To było tak, jechały trzy motocykle w kolumnie (wszystkie złapane), bez pasażerów. No cóż spróbuję powalczyć, jeśli to oni mają mi przedstawić dowód który jednoznacznie określa kto kierował w tym momencie pojazdem to będą mieli nie lada problem, wcześniej myślałem, że takie coś uchroni tylko od ew. punktów.
 
ukaszsz napisał:
To było tak, jechały trzy motocykle w kolumnie (wszystkie złapane), bez pasażerów. No cóż spróbuję powalczyć, jeśli to oni mają mi przedstawić dowód który jednoznacznie określa kto kierował w tym momencie pojazdem to będą mieli nie lada problem, wcześniej myślałem, że takie coś uchroni tylko od ew. punktów.

Sprawdź mój post na wątku "Dwa samochody na zdjęciu z fotoradaru". Szef gdańskiej drogówki wyjaśnił, że stosowane w Polsce fotoradary nie umożliwiają jednoznaczne ustalenie pojazdu, który przekroczył prędkość, o ile w polu widzenia kamery TV fotoradaru jest widoczny więcej, niż jeden pojazd, jadący w tym samym kierunku.

SM nie może zakładać, że wszystkie trzy motocykle poruszały się z tą samą prędkością, a dowodu na to, że tak było, nie ma żadnego. Np. jeden z motocykli mógł dojeżdżać do drugiego z większą prędkością, aby go wyprzedzić. Albo też pierwszy z motocykli mógł nagle przyspieszyć.

Jeżeli w polu widzenia kamery TV jest więcej, niż jeden motocykl, to sprawa jest ewidentna. Taka fotografia nie jest dowodem w sprawie, a próba jej wykorzystania może być uznana za przestępstwo.

Należy też zwrócić uwagę na to, czy fotografia nie jest wykadrowana do tylko jednego motocykla (bez otoczenia). W takim przypadku należy zażądać nieobrobionej komputerowo fotografii.
 
Niestety na zdjęciu jest tylko mój motocykl, jechaliśmy w odpowiednich odstępach wiadomo w razie czego więcej drogi do hamowania, co do samego zdjęcia to jednak widać trochę otoczenia trudno wyczuć czy jest wykadrowane, raczej nie. Z tym, że złapano 3 motocykle to znaczy, że każdy z nas dostał zdjęcia, jedna osoba na razie nie odbiera bo akurat nie mieszka pod miejscem zameldowania.
 
ukaszsz napisał:
Niestety na zdjęciu jest tylko mój motocykl, jechaliśmy w odpowiednich odstępach wiadomo w razie czego więcej drogi do hamowania, co do samego zdjęcia to jednak widać trochę otoczenia trudno wyczuć czy jest wykadrowane, raczej nie. Z tym, że złapano 3 motocykle to znaczy, że każdy z nas dostał zdjęcia, jedna osoba na razie nie odbiera bo akurat nie mieszka pod miejscem zameldowania.
Masz przed sobą następujące perspektywy :

1. Przyznać się do winy (dostać wysoką grzywnę + punkty karne).

2. Zignorować wezwanie SM (tj. dostać grzywnę za niezastosowanie się do przepisu, na który się powołuje SM (a pro po, czy żądając wyjaśnień w ogóle się powołała na jakiś przepis - jest to wymóg KPA ? Jeżeli nie, żądanie bez komentarza można zignorować. Jeżeli tak, należy sprawdzić, czego przepis dotyczy. Jeżeli np. zupełnie innej kwestii (nowelizacje ustaw są tak częste, że SM czasem też tego może nie zauważyć), też można zignorować, tj. nie odpowiadać). Nie wiem, w jakiej wysokości będzie grzywna, ale chyba mniejszej, niż w p. 1 (bez punktów karnych).

3. Wejść w Google i wpisać SN samooskarżenie. Wyselekcjonować wszystkie orzeczenia Sądu Najwyższego, który kwestionuje instytucję samooskarżenia.

Do SM napisać "Na podstawie orzeczeń Sądu Najwyższego ... (tu sygnatury i daty), odmawiam odpowiedzi na pytanie.

Niech się pogłowią z prawnikiem. Pewnie skończy się wnioskiem do sądu grodzkiego o ukaranie albo za przekroczenie prędkości (tu nie mają żądnych dowodów), albo za niezastosowanie się do żądania.

Tak, czy siak, przyznanie się do winy nic Ci nie da (od razu skutkuje p. 1).
 
Ursus21 napisał:
Taka fotografia nie jest dowodem w sprawie, a próba jej wykorzystania może być uznana za przestępstwo.
Uznana chyba jedynie przez Ciebie... Jest to zbyt daleko idąca interpretacja... nie wprowadzaj ludzi w błąd.
 
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
Uznana chyba jedynie przez Ciebie... Jest to zbyt daleko idąca interpretacja... nie wprowadzaj ludzi w błąd.
Mł. inspektor Janusz Staniszewski z KWP w Gdańsku stwierdził ("Gazeta Wyborcza" z dn. 27.07.2009) :

Pytanie : "A co (się dzieje), jeśli na zdjęciu są dwa samochody ?"

Odpowiedź : "Jeśli jadą równolegle większość fotoradarów nie jest w stanie stwierdzić, który przekroczył prędkość. Choć już pojawiają się fotoradary z precyzyjną linią pomiarową, które radzą sobie z taką sytuacją. Przykładem jest (rosyjska) Iskra ...".

Tym razem ja powinienem pozostawić to bez komentarza. Niemniej po namyśle powiem : 1/ prawie na pewno polskie służby nie korzystają z rosyjskich "Iskier"; 2/ Najpopularniejszy w Polsce "Fotorapid" opisanej funkcji na pewno nie posiada, 3/ Precyzyjne fotoradary innych firm zapewne nie zostały jeszcze zakupione (ze względów finansowych).

Ponadto nowy typ fotoradaru musi przejść w Polsce homologację, a producent "Fotorapida" już o to zadba, aby trwała ona dowolnie długo. Nie należy też zapominać i o tym, że właściwy funkcjonariusz musi być od nowa przeszkolony do pracy z nowym typem fotoradaru i uzyskać świadectwo dopuszczenia.

Ursus21 napisał:
Gdyby to na mnie padło, to wziąłbym dodatkowo kątomierz i zmierzył kąt, jaki prostopadła do podstawy fotografii tworzy z osią jezdni (powinnien wynieść 23 stopnie). SM prawdopodobnie robi fotografie pod kątem kilku stopni, falszując wskazania fotoradaru od kilku do kilkunastu km/h.
Występujący na innym blogu policjant o nicku "Lucyfer", który sam używa fotoradaru typu "Fotorapid", w końcu wyjaśnił jaka jest jego dokładność (m.in. Re: Fotorapid - pytania).

Kąt ustawienia do osi jezdni dla tego typu fotoradaru wynosi 22 stopnie. Przy prawidłowo ustawionym fotoradarze dokładność pomiaru wynosi +/- 3 %, nie mniej jednak, niż +/- 3 km/h (tj. przy prędkościach powyżej 100 km/h, błąd pomiaru może wynieść (nieco) ponad 3 km/h; ale przy prędkości 60 km/h też się zakłada, że błąd pomiaru wynosi 3 km/h).

Według zapewnień funkcjonariusza, sądy honorują te wartości, aczkolwiek pod warunkiem, że obwiniony sam się o to upomni. Jeżeli się upomni, może otrzymać mniejszą grzywnę.

Według tego samego funkcjonariusza dodatkowy błąd pomiaru, wynikający z niezachowania kąta 22 stopni, jest zależny wprost proporcjonalnie od funkcji cosinus. To jest, jeżeli fotoradar ustawiony jest do osi jezdni pod większym kątem, fałszuje prędkość na korzyść kierowcy (tj. ją zaniża), a pod kątem mniejszym - na jego niekorzyść (tj. ją zawyża).

Proste wyliczenie pokazuje, że jeżeli fotoradar jest ustawiony pod kątem 12 stopni, zamiast 22 stopni, dodatkowe zawyżenie prędkości wynosi 5.5 % wartości bezwzględnej (tj. 4.4 km/h przy prędkości rzeczywistej 80 km/h). Gdy kąt ten wynosi zaledwie 7 stopni (ledwo widać bok samochodu), dodatkowe zawyżenie wynosi 7.1 % (tj. 5.6 km/h).

Z tego samego blogu wynika, że we Francji w celu uniknięcia jałowych dyskusji, tamtejsza policja zakłada, że dopuszczalne zawyżenie prędkości przez kierowcę wynosi 6 km/h, a wszystko ponad tę wartość jest karalne.

Wniosek z tego kolokwium jest następujący : kierowca nie uniknie w Polsce grzywny za przekroczenie prędkości. Może się ubiegać (a sąd grodzki podobno na to przystaje) o uwzględnienie błędu pomiaru, + dodatkowego błędu wynikającego z niezachowania kąta, jaki oś danego typu fotoradaru powinna tworzyć z osią jezdni.

Kierowca jednakże powinien pamiętać i o tym, że sąd może uwzględnić działanie w stanie wyższej konieczności (np. odwiezienie chorego dziecka do szpitala), a także i to, że niekiedy przekroczenie prędkości nie jest karalnym wykroczeniem, tj. czynem o znacznej szkodliwości społecznej (np. ograniczenie prędkości na danym odcinku drogi z powodu częstych mgieł lub oblodzenia jezdni, a pomiar wykonywany latem - kiedyś taki przypadek k. Piotrkowa Trybunalskiego na "Gierkówce" w TVP1 omawiał Tadeusz Drozda, osobiście w lipcu dotknięty pomiarem prędkości przez PRL-owską milicję, która obecnie nazywa się policją).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
No i gdzie tu przestępstwo? Piszesz dużo i nic z tego nie wynika... Biadolisz że taka policja niedobra, porównujesz ją do milicji... Powiedz mi co to jest znaczna szkodliwość społeczna? Albo jaka jest różnica gdy
Ursus21 napisał:
przy prędkościach powyżej 100 km/h, błąd pomiaru może wynieść (nieco) ponad 3 km/h
Wielu rzeczy mógłbym się czepić, ale nie będę się czepiał, bo zniżyłbym się do Twojego pieniackiego poziomu. Nie podoba mi się, że zamiast uczyć ludzi że przekraczanie prędkości jest "znacznie szkodliwe społecznie" to pokazujesz jak unikać odpowiedzialności. Może za mało widziałeś trupów albo nie znałeś nikogo kto zginął albo stracił kogoś na drodze. Jedno wiem - specjalnie nie reaguję na Twoje posty, żeby ludzie po rozprawach sądowych napisali tutaj, że in dowalono taką karę, że żałują że ciebie słuchali. W moim sądzie rejonowym tak traktują takich kombinatorów, że przy następnej kontroli z powodu popełnienia wykroczenia proszą żeby nie kierować wniosku tylko dać mandat.
 
Nie oszukujmy się, niektóre radary, zwykle są nastawione tylko na zbieranie kasy, a nie na bezpieczeństwo, bo jaki jest cel ustawienia fotoradaru przenośnego bez jakiegokolwiek oznaczenia za miejscowością gdzie są 4 domy na krzyż? Nawet jak zadzwoniłem na numer kontaktowy który przesłali mi ze zdjęciem pani od razu powiedziała mi jak uniknąć punktów płacąc im samą kwotę. Teraz jak tu być uczciwym? Następnym razem wiem co zrobić żeby nie przyszła mi fotka, a w najgorszym wypadku zapłacić 10x mniejszą karę.

p_a_r_a_g_r_a_f może masz rację, lepiej zapłacić, jak sam mówisz sąd nie traktuje wszystkich równo, szkoda nerwów, czasu i pieniędzy.
 
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
No i gdzie tu przestępstwo? Piszesz dużo i nic z tego nie wynika... Biadolisz że taka policja niedobra, porównujesz ją do milicji... Powiedz mi co to jest znaczna szkodliwość społeczna? Albo jaka jest różnica gdy

Wielu rzeczy mógłbym się czepić, ale nie będę się czepiał, bo zniżyłbym się do Twojego pieniackiego poziomu. Nie podoba mi się, że zamiast uczyć ludzi że przekraczanie prędkości jest "znacznie szkodliwe społecznie" to pokazujesz jak unikać odpowiedzialności. Może za mało widziałeś trupów albo nie znałeś nikogo kto zginął albo stracił kogoś na drodze. Jedno wiem - specjalnie nie reaguję na Twoje posty, żeby ludzie po rozprawach sądowych napisali tutaj, że in dowalono taką karę, że żałują że ciebie słuchali. W moim sądzie rejonowym tak traktują takich kombinatorów, że przy następnej kontroli z powodu popełnienia wykroczenia proszą żeby nie kierować wniosku tylko dać mandat.
Najdostojniejszy Paragrafie,

Jeżeli wydaje Ci się, że uda Ci się mnie wyprowadzić z równowagi, to się mylisz. W przeciwieństwie do Ciebie, nie będę Ci nigdy zarzucał "pieniackiego poziomu".

Znakomita większość policjantów drogowych nie wie, albo udaje, że nie wie, co to jest wykroczenie. Żaden niedozwolony czyn nie staje się automatycznie wykroczeniem, o ile nie wywołuje sobą tzw. niebezpieczeństwa społecznego. Przekładając tę nowomowę na język kierowców/policjantów - wykroczeniem nie jest przekroczenie przepisu ruchu drogowego, które nie wywołuje niebezpieczeństwa w ruchu drogowym (na przykład, pomimo formalnego obowiązku : 1/ wykroczeniem nie jest niewłączenie świateł mijania w dzień przy pięknej pogodzie; 2/ nie jest też niezapięcie pasów bezpieczeństwa przez kierowcę (jest to co prawda czyn głupi (sam zawsze zapinam pasy), ale nie ma wpływu na bezpieczeństwo innych użytkowników drogi). 3/ nie jest też przekroczenie prędkości, gdy znak ograniczenia został ustawiony (co można sprawdzić) dla ochrony robotników pracujących przy drodze, a oni akurat (niedziela) nie pracują).

Przekraczanie prędkości byłoby w większości szkodliwe społecznie, gdyby inne ograniczenia były latem, a inne zimą, a ponadto ktoś rozsądny te ograniczenia ustalał. Tymczasem np. w terenie zabudowanym najpierw limit 60 km/h zmniejszono do 50 km/h, a następnie lokalne samorządy masowo jeszcze ograniczają ten limit do 40 km/h. Bez ładu i bez składu. Nie przed szkołami, i nie na zakrętach. Lecz w całych miejsowościach, gdzie droga jest szeroka i prosta jak drut. No cóż, straż miejska zbiera kasę do kasy gminy.

Tę filozofię trzeba będzie zwalczyć. Nie można żądać od kierowcy, aby zawsze przygotował się na najgorsze, a to, że tuż przed samochodem nagle wylądują mu Marsjanie, a to, że na drodze dzieci ustawią dwie bramki, i zaczną grać w piłkę. Na innych użytkownikach dróg, przede wszystkim pieszych i rowerzystach, też powinny ciążyć obowiązki. I to nie teoretyczne, lecz praktyczne. Pieszy powinien dwa razy się obejrzeć, zanim wejdzie na jezdnię.

Nie zachęcam nikogo, aby mnie słuchał. Kto chce me posty czytać, niech czyta. Jednak w państwie udającym demokratyczne państwo prawne, powinien powstać oddolny ruch, mający na celu doprowadzenie tego państwa do demokracji. Różnica między np. taką Francją a Polską jest taka, że we Francji z góry wliczono wszystkie błędy pomiaru/posadowienia fotoradaru do pewnego limitu (6 km/h), nie mówiąc o tym, że we Francji (byłem trzykrotnie) znaki ograniczenia w przeciwieństwie do Polski raczej rzetelnie opisują niebezpieczeństwo w ruchu drogowym.

W Polsce milcząco się zakłada, że fotoradar mierzy prędkość bezbłędnie. Nawet sąd nie wie jaka jest jego dokładność, gdyż nie jest ona podawana w świadectwie legalizacyjnym. Większość obywateli, łącznie z sędziami, są to analfabeci techniczni, którzy mylą działkę elementarną (1 km/h) z dokładnością pomiaru.

Wracając do milicji/policji. Niedaleko mojego domu oddano most do eksploatacji po remoncie. Drogowcy się nieco spóźnili, a utrudnienia w ruchu były znaczne, ... nieoficjalnie udostępnili go do eksploatacji (nie zastawili barierkami). Zachowali się po ludzku, gdyż zbieranie wszystkich pieczątek trwa ok. miesiąca. I co na to lokalna policja demokratycznego państwa prawnego ? Sama wielokrotnie jeżdżąc przez ten most zaczęła kierowcom wręczać mandaty ("uczył Marcin Marcina"). Zdaje się, że po dwóch dniach i po interwencjach w KP Policji zrezygnowała z dalszej penalizacji. Ale jak widać odruchy po starych, dobrych czasach, pozostały.

>No i gdzie tu przestępstwo?<

W dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie. Jeżeli fotoradar zamiast pod kątem 22 stopni zostanie ustawiony do osi jezdni pod kątem ok. 12 stopni i poniżej, to moim zdaniem wzkazuje to na złą wolę funkcjonariusza, i próbę zwiększenia grzywny o 100-200 zł. (zwłaszcza, jeżeli ktoś jest na "progu").

ukaszsz napisał:
Nie oszukujmy się, niektóre radary, zwykle są nastawione tylko na zbieranie kasy, a nie na bezpieczeństwo, bo jaki jest cel ustawienia fotoradaru przenośnego bez jakiegokolwiek oznaczenia za miejscowością gdzie są 4 domy na krzyż? Nawet jak zadzwoniłem na numer kontaktowy który przesłali mi ze zdjęciem pani od razu powiedziała mi jak uniknąć punktów płacąc im samą kwotę. Teraz jak tu być uczciwym? Następnym razem wiem co zrobić żeby nie przyszła mi fotka, a w najgorszym wypadku zapłacić 10x mniejszą karę.

p_a_r_a_g_r_a_f może masz rację, lepiej zapłacić, jak sam mówisz sąd nie traktuje wszystkich równo, szkoda nerwów, czasu i pieniędzy.
Policja w mniejszym stopniu, a straż miejska w większym stopniu, stała się już tak upierdliwa, a przede wszystkim pazerna na grzywny, że jak tak dalej pójdzie, to wzorem Pana Hołowczyca, kierowcy i pasażerowie samochodów osobowych, zaczną jeździć w kaskach, jak motocykliści. No cóż, w czasie czołowego zderzenia (albo z drzewem), radykalnie wzrośnie ich szansa na przeżycie.

Niestety, radykalnie zmaleje (do zera) szansa na wykrycie kierowcy, który aktualnie prowadził samochód.

A na odrzucenie przez Trybunał Konstytucyjny weta Prezydenta RP do "ustawy fotoradarowej" nie ma żadnych szans. Pisana z podjudzenia KG Policji, która nawet tego specjalnie nie ukrywa, a rzekomo przez posłów PO, ustawa, całkowicie pozbawia obywatela RP (tu kierowcę) prawa do obrony. Jest ona napisana takim knajackim i pałkarskim językiem, że nie ma dokładnie żadnych szans, aby TK kwestionowane przez Prezydenta przepisy zaakceptował.

Tak więc Panowie Policjanci i SM, w dalszym ciągu będziecie musieli się liczyć z oporem kierowców względem proponowanych przez siebie grzywien. A jak sobie poustawiacie co dwa kilometry fotoradary, to ludziom nie pozostanie nic innego, jak przemalować samochody na srebrny metallic (sam ten kolor jest najlepszym anty-fotoradarem (aczkolwiek biernym)), i jeżdżenie w kaskach ochronnych.

p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
żeby ludzie po rozprawach sądowych napisali tutaj, że in dowalono taką karę, że żałują że ciebie słuchali. W moim sądzie rejonowym tak traktują takich kombinatorów, że przy następnej kontroli z powodu popełnienia wykroczenia proszą żeby nie kierować wniosku tylko dać mandat.
Bardzo ciekawe. Osoby, które się nie chcą przyznać do winy są traktowane jako kombinatorzy. A w ogóle, to skąd wiesz o tym, że sąd uznaje ich za kombinatorów ? Używa takich słów w czasie rozprawy ? A może konsultuje się z Tobą po, albo PRZED rozprawą ?

Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że każdy obwiniony ma prawo (jakoby) się bronić, jak potrafi. A w Polsce jego sytuacja, gdzie podobno nie wolno się nie przyznać do wykroczenia, jest szczególnie trudna.

Z Twego postu wynika, że w TWOIM sądzie jest trudna do kwadratu (jak zaczną kombinować, to (cytuję) "(to się) dowali im się taką karę ...").

p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
Może za mało widziałeś trupów albo nie znałeś nikogo kto zginął albo stracił kogoś na drodze.
Wypadki śmiertelne, to w większości wynik brawury młodych ludzi, często po narkotykach; także różnego rodzaju psychopatycznych piratów drogowych.

Takich policja powinna jak najszybciej wyeliminować. Ale wymaga to pewnego wysiłku. Należałoby zwiększyć liczbę nieoznakowanych radiowozów w ruchu, koncentrujących się wyłącznie na najpoważniejszych wykroczeniach.

A nie na kierowcach, którzy "w szczerym polu", gdzie formalnie obowiązuje ograniczenie do 40 km/h, albowiem w granicach administracyjnych miejscowości, choć w terenie faktycznie niezabudowanym, chcąc zaoszczędzić na znakach, nie zastosowano podwyższenia prędkości, kierowcy jeżdżą np. 65 km/h, tj. i tak dużo wolniej, od szybkości bezpiecznej.

Ustawiając bez uzasadnienia w wielu miejscach niezrozumiałe ograniczenia prędkości, doprowadzono do tego, że większość kierowców, w tym ja sam, nie wierzy w ich sens. Jest to w gruncie rzeczy działalność, która ostatecznie może prowadzić do tragicznych skutków. Jeżeli kierowca widzi, że po kolei jeden, drugi, trzeci ... znak jest ustawiony dużo "na wyrost", to może w końcu "nadziać się" na kolejny, który rzetelnie opisuje niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Tak też Twoi koledzy, którzy pewnie opiniują znaki ograniczenia prędkości, mogą bezwiednie i nieświadomie sami przyczyniać się do wzrostu wypadków śmiertelnych.

Osobiście jestem tu pesymistą. Nie wierzę w żadne komisje państwowe, które same, kierując się racjonalnością, zweryfikują znaki ograniczenia prędkości. A kierowcy dopóty, dopóki sami nie pozyskają przekonania o rzetelności znaków, na pewno nie będą się (w większości) do nich stosować. Polecam z "Faktu" krótki artykuł Ł. Warzechy "Nadmierna prędkość, czy nadmierna głupota" (to ostatnie o Twoich kolegach).

p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
Nie podoba mi się, ... że pokazujesz jak unikać odpowiedzialności.
A to dobre !

A do czego wobec tego jest to forum ? Do ciągłego przypominania : płać, płać, wszystkie mandaty na żądanie ? Czy do udzielania porad ?

Zdaję sobie sprawę, że z moich praktycznych porad mogą skorzystać także notoryczni piraci drogowi. W większości przypadków mamy jednak do czynienia z "normalnymi" kierowcami, ofiarami terroryzmu państwowego. Tak, terroryzmu, i trzeba o tym otwarcie mówić, o ile w Polsce coś ma się zmienić.

- chaos w oznakowaniu dróg
- nadmierne ograniczernia prędkości
- brak kontroli społecznej nad powyższym procesem
- ustawianie fotoradarów (dotyczy zwłaszcza SM) nie w niebezpiecznych miejscach, lecz z reguły tam, gdzie ograniczenie prędkości nie ma uzasadnienia (ewentualnie tylko zimą w trudnych warunkach drogowych)
- stwarzanie wrażenia (zapewne częściowo prawdziwego), że wydział grodzki sądu rejonowego skaże kierowcę na niebotyczną grzywnę, jak odmówi przyjęcia mandatu, tj. faktyczne pozbawienie go prawa do obrony.
- niskie kwalifikacje sedziów, którzy oprócz tego, że nie zostali przeszkoleni w kwestiach praktycznych, związanych ze stosowaniem fotoradarów, bez uzasadnienia opierają się o opiniach policji lub SM.
- zachowanie w głębokiej tajemnicy informacji o dokładności pomiaru fotoradarów (nawiasem mówiąc, jako osoba z wyższym wykształceniem technicznym, zajmująca się także pomiarami informuję, że prawie na pewno trudne warunki pogodowe (opady śniegu, deszczu) też mają wpływ na dokładność wskazań).
- nierzetelność samych służb (opróćz ustawiania fotoradarów w miejscach, gdzie nie ma to uzasadnienia, możliwość manewrowania osią fotoradaru, o czym prawie nikt, łącznie z sędziami, nie wie; przede wszystkim zaś ekspoloatacja mobilnych fotoradarów w warunkach silnego nasłonecznienia, kiedy mogą się nagrzać powyżej 50 stopni (wartość dla Fotorapidu) i po prostu "zwariować").
- molestowanie właściciela pojazdu o przyznanie się do winy, albo oskarżenie faktycznego kierowcy (np. małżonki) - jeżeli jest to zgodne z jakimś przepisem, to na pewno jest niezgodne z Konstytucją RP, a już na pewno NIEGODNE demokratycznego jakoby państwa prawnego. W państwie takim to władza musi obywatelowi udowodnić winę, a nie tenże ma wykazać swą niewinność.

Przykłady można zapewne mnożyć. Mamy więc zastraszonego kierowcę, nieznającego się na technice pomiaru, nieznającego swoich praw, stojącego na przeciw brutalnego systemu represji państwowej, dysponującego (za nasze podatki) wykwalifikowanym aparatem prawnym.

I właśnie takim ludziom należy pomagać.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I właśnie dlatego unikam odpowiadania w tym temacie, żeby potem nie było długich elaboratów Ursusa21. Wymiękłem i ostatniego już nie doczytałem, oko mi pękło.
Twoje teorie są oporne, jak Ursus-330, nie da się z Tobą normalnie rozmawiać. Sprawa jest banalnie prosta - PRZESTRZEGAJ PRAWA, nie będziesz musiał wtedy kombinować i udowadniać że to milicja popełniła przestępstwo, stosują brutalny system represji państwowej, molestują kierowców... pitolisz od rzeczy, nic dodać nic ująć. Jedź tak jak nakazują przepisy, nie będziesz miał wtedy problemów. Zobaczymy jak zdarzy Ci się nie wyhamować w miejscu gdzie wg ograniczenie jest głupie...
No i streszczaj się - Oszczędź miejsca na serwerze i nie odpowiadaj znowu pięcioma postami na całą stronę.
 
p_a_r_a_g_r_a_f napisał:
I właśnie dlatego unikam odpowiadania w tym temacie, żeby potem nie było długich elaboratów Ursusa21. Wymiękłem i ostatniego już nie doczytałem, oko mi pękło.
Twoje teorie są oporne, jak Ursus-330, nie da się z Tobą normalnie rozmawiać. Sprawa jest banalnie prosta - PRZESTRZEGAJ PRAWA, nie będziesz musiał wtedy kombinować i udowadniać że to milicja popełniła przestępstwo, stosują brutalny system represji państwowej, molestują kierowców... pitolisz od rzeczy, nic dodać nic ująć. Jedź tak jak nakazują przepisy, nie będziesz miał wtedy problemów. Zobaczymy jak zdarzy Ci się nie wyhamować w miejscu gdzie wg ograniczenie jest głupie...
No i streszczaj się - Oszczędź miejsca na serwerze i nie odpowiadaj znowu pięcioma postami na całą stronę.

Czy pitolę od rzeczy, czy do rzeczy, to niech ocenią inni.

Odnośnie hamowania, to jeszcze mi się nie zdarzyło. Nawet przy szybkiej jeździe. Wystarczy tylko utrzymywać odpowiednią odległość od poprzedzającego pojazdu. Mam prawo jazdy od 35 lat, zero wypadków, 2 mandaty wystawione przez PRL-owską milicję i 2 przez demokratyczną policję. Jeden zapłacony (PRL-owski - wyprzedzanie na skrzyżowaniu), trzy pozostałe wyrzucone do kosza (tak było najprościej), albowiem czyny moim zdaniem nie spełniały wymogów wykroczenia (np. niewłączenie świateł w dzień). Dotychczas zero punktów karnych.

Uważam się za normalnego kierowcę. I tak jak większość pozostałych staram się zachowywać racjonalnie, tj. nie zabić siebie i innych. Na wyczucie jeżdżę bezpiecznie. Gdybym się stosował do wszystkich idiotycznych ograniczeń prędkości, to pewnie już bym był na cmentarzu. I tak po umiarkowanym nieprzestrzeganiu ograniczeń i 10 godzinach jazdy na urlop, w ostatniej godzinie jestem już bardzo zmęczony. A jakbym tych wszystkich ograniczeń przestrzegał, to pewnie w 12. godzinie bym się kiedyś zabił.

To nie teoria, lecz praktyka zweryfikowana w świecie. Im dłużej jedzie kierowca, tym większe jest prawdopodobieństwo, że w końcu spowoduje wypadek. Niestety służby drogowe, bez ładu i składu ustawiające zrozumiałe tylko dla nich ograniczenia prędkości, a także służby policyjne, zapewne długo jeszcze tego nie zrozumią.

A pro po jeszcze przestrzegania prawa. Polscy kierowcy za granicą jeżdżą w stanie upojenia alkoholowego (oczywiście nie według ichnich, lecz polskich przepisów). I jakoś prasa nie alarmuje, że w tamtych krajach powodują nadmierną liczbę wypadków. Przepis też musi być racjonalny. Większość kierowców nie jest idiotami. Jak przepis (lub znak) będzie definiować rzeczywiste, a nie wydumane przez władze, niebezpieczeństwo w ruchu drogowym, to będzie przez znakomitą większość kierowców przestrzegany.

Rzeczywiście, na tym forum udzielam rad, czy, i jak, można uwolnić się od kary za z reguły rzekome wykroczenia, uwiecznione przy pomocy fotoradarów. Ty natomiast jedyne rady, jakich udzielasz, to płacić, płacić, i jeszcze raz płacić, wszystkie mandaty i grzywny. Nie jestem do końca pewien, czy o takie rady twórcom tego forum chodziło.

Swoich czytelników informuję, że raz już zostałem ostrzeżony przez moderatora (za udzielenie Paragrafowi odpowiedzi jakoby wykraczającej poza temat dyskusji (jeżeli tak, to samo pytanie Szanownego Paragrafa też wykraczało poza temat). Jeżeli moje posty z tego forum znikna, będzie to oznaczać, że zostałem z niego przez Moderatora usunięty.

Ursus21 napisał:
Według tego samego funkcjonariusza dodatkowy błąd pomiaru, wynikający z niezachowania kąta 22 stopni, jest zależny wprost proporcjonalnie od funkcji cosinus. To jest, jeżeli fotoradar ustawiony jest do osi jezdni pod większym kątem, fałszuje prędkość na korzyść kierowcy (tj. ją zaniża), a pod kątem mniejszym - na jego niekorzyść (tj. ją zawyża).
Zastępca Dyrektora d/s Techniczno-Produkcyjnych "Zuradu" (producent "Fotorapidów"), Zbigniew Sztabik, potwierdził doniesienia policjanta "Lucyfera", a także moje wyliczenia. Groźne dla kierowcy jest tylko posadowienie fotoradaru w zakresie kątów 0 - 21 stopni, gdyż w ten sposób zawyża się faktyczną prędkość (im bliżej ZERA (widoczny jedynie przód samochodu, zupełnie niewidoczny bok), tym większe zawyżenie.

Stwierdził, że błędy pomiarów wynikające z opadów deszczu lub śniegu są minimalne.

Istotne są natomiast błędy wynikające z przegrzania się fotoradaru w słońcu (ale ich nie określił).

Potwierdził to, co także napisał "Lucyfer", tj. "W swojej Instrukcji Ekspolatacji dołączonej do urządzenia pokazujemy sposób jego precyzyjnego ustawienia.". Innymi słowy mówiąc, tylko zła wola funkcjonariusza może spowodować błąd w ustawieniu osi fotoradaru względem osi jezdni, o więcej, niż pojedyncze stopnie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
mam pytanie.jestem poczatkujacy i pewnie zaraz powiecie ze ten temat byl , ale ja go nie potrafie znalesc. dostalem 4 wrzesnia mandat z fotoradaru. mandat jest z 17 lipca, na zdjeciu wogole nie widac mojej twarzy tylko widac rejstracje. chcialbym sie spytac czy nie za pozno przyslali mi ten mandat czy nie starcil waznosci, pozatym co wtedy jak zdjecie jest niewidoczne.sorki jak ten temat juz byl
 
lukiklukik81 napisał:
mam pytanie.jestem poczatkujacy i pewnie zaraz powiecie ze ten temat byl , ale ja go nie potrafie znalesc. dostalem 4 wrzesnia mandat z fotoradaru. mandat jest z 17 lipca, na zdjeciu wogole nie widac mojej twarzy tylko widac rejstracje. chcialbym sie spytac czy nie za pozno przyslali mi ten mandat czy nie starcil waznosci, pozatym co wtedy jak zdjecie jest niewidoczne.sorki jak ten temat juz byl

To nie może być mandat. Sama policja stwierdza (w Google wpisać mandat karny zaoczny), że w przypadku fotografii z fotoradaru stosowanie instytucji mandatu karnego zaocznego jest prawnie niemożliwe. Mandat taki można stosować wyłącznie wtedy, gdy bez cienia wątpliwości znane są personalia sprawcy wykroczenia. W przypadku zdjęcia z fotoradaru, nawet gdy dobrze jest widoczna twarz kierowcy, muszą przez policję być przeprowadzone czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie jego tożsamości.

Jeżeli jednak jest to rzeczywiście mandat, to należy go skserować; oryginał pozostawić sobie, ksero wysłać do nadawcy (pewnie jest to straż miejska) z adnotacją, że zgodnie z opiniami policji, publikowanymi w internecie, wystawianie mandatów karnych zaocznych, w przypadku zdjęć z fotoradarów, jest przestępczym przekroczeniem uprawnień. Może zrozumieją aluzję.

Wysyłanie ludziom do domu fotografii, na których w ogóle nie widać twarzy kierowcy, moim zdaniem jest skrajną bezczelnością, którą w końcu należy z hukiem zwalczyć.
 
dzieki kolego za odpowiedz. powiem szczerze ze mnie pocieszyles. mam jeszcze jedno pytanie. jak dostalem to pismo to sie wkurzylem i je podarlem:),pewnie zle zrobilem,ale trudno. czy jak wogole im nie odpisze to nic nie powinno sie stac? dodam jeszcze ze na tym pismie nie bylo kwoty jaka mam zaplacic(chyba ze przeoczylem). dzieki
 
lukiklukik81 napisał:
dzieki kolego za odpowiedz. powiem szczerze ze mnie pocieszyles. mam jeszcze jedno pytanie. jak dostalem to pismo to sie wkurzylem i je podarlem:),pewnie zle zrobilem,ale trudno. czy jak wogole im nie odpisze to nic nie powinno sie stac? dodam jeszcze ze na tym pismie nie bylo kwoty jaka mam zaplacic(chyba ze przeoczylem). dzieki
Było to wezwanie właściciela pojazdu o podanie personaliów osoby, która prowadziła pojazd w danym dniu i o danej godzinie.

Jeżeli pismo zostało wysłane listem zwykłym, a nie poleconym, możesz spać spokojnie. Straż miejska oskarży cię o niezastosowanie się do polecenia administracyjnego, a sąd grodzki ukaże cię za to w postępowaniu zaocznym. Do tego samego sądu trzeba się odwołać zgodnie z instrukcją tłumacząc, że żadnego wezwania nie otrzymałeś, w związku z czym nie możesz zostać ukarany za niezastosowanie się do tego wezwania.

Sąd poprosi straż miejską o pokazanie dowodu odbioru listu poleconego, a po stwierdzeniu, że takowego nie było, oddali wniosek o ukaranie. W tym czasie sprawa już się też zapewne przedawni (rok od daty pomiaru), i straż nie będzie miała możliwości powrotu do właściwych procedur.

Jeżeli jednak dostałeś list polecony, to masz przechlapane. Kara za przewinienie administracyjne jak w banku (ale administracyjne, a nie przekroczenie prędkości, a więc bez punktów karnych i w mniejszej (zapewne) wysokości).
 
Ursus21 napisał:
Znakomita większość policjantów drogowych nie wie, albo udaje, że nie wie, co to jest wykroczenie. Żaden niedozwolony czyn nie staje się automatycznie wykroczeniem, o ile nie wywołuje sobą tzw. niebezpieczeństwa społecznego. Przekładając tę nowomowę na język kierowców/policjantów - wykroczeniem nie jest przekroczenie przepisu ruchu drogowego, które nie wywołuje niebezpieczeństwa w ruchu drogowym (na przykład, pomimo formalnego obowiązku : 1/ wykroczeniem nie jest niewłączenie świateł mijania w dzień przy pięknej pogodzie; 2/ nie jest też niezapięcie pasów bezpieczeństwa przez kierowcę (jest to co prawda czyn głupi (sam zawsze zapinam pasy), ale nie ma wpływu na bezpieczeństwo innych użytkowników drogi). 3/ nie jest też przekroczenie prędkości, gdy znak ograniczenia został ustawiony (co można sprawdzić) dla ochrony robotników pracujących przy drodze, a oni akurat (niedziela) nie pracują).

Witam serdecznie

Przepraszam, że się wtrące ale prosiłbym o podanie przepisu, na podstawie
którego twierdzisz, że nie są to wykroczenia.

Pozdrawiam
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra