Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
JTB napisał:
Czyli jaką mają dokumentację? Jak mają rozumieć błąd pomiaru?

Na temat dokumentacji nie będe się zbytnio rozwodził - poprostu świadectwo legalizacji powołuje się nie nieważne (uchylone już) rozporządzenia.

Jak mają rozumieć błąd pomiaru? Normalnie - jeżeli w rozporządzeniu (i tym na które się urząd legalizacyjny powołuje, i tym które aktualnie obowiązuje) jest napisane, że urządzenie może być dopuszczone do wykorzystania jeżeli myli się o +/- 3 km/h w zakresie prędkości 0-100 km/h - to oznacza to ni mniej ni więcej, że pojazd, dla którego urządzenie zmierzyło prędkość 52 km/h mógł poruszać się zarówno z prędkością 49 km/h jak i 55 km/h. Czyli możliwe, ze prędkość została przekroczona o 9 km/h lub 10 km/h (co wolno robić, gdyż przy takich przekroczeniach fotopstryczki nie mogą rejestrować wykroczeń, zresztą nawet ostatnio pojawiło się nowe "prawo", które zezwala na błąd w utrzymywaniu dozwolonej prędkości na poziomie 10 km/h).
Zobaczymy co wyjdzie w sądzie - tak czy owak pozostanie satysfakcja, że pieniążki nie pójdą na rozwój lokalnych straży gminnych.
 
milist napisał:
Na temat dokumentacji nie będe się zbytnio rozwodził - poprostu świadectwo legalizacji powołuje się nie nieważne (uchylone już) rozporządzenia.

Jeśli użyty w tej sprawie typ urządzenia uzyskał zatwierdzenie typu podczas obowiązywania wcześniejszych przepisów to jego coroczna legalizacja ponowna jest robiona zgodnie z wcześniejszymi przepisami więc to one są przywołane w treści świadectwa legalizacji.

milist napisał:
Czyli możliwe, ze prędkość została przekroczona o 9 km/h lub 10 km/h (co wolno robić, gdyż przy takich przekroczeniach fotopstryczki nie mogą rejestrować wykroczeń, zresztą nawet ostatnio pojawiło się nowe "prawo", które zezwala na błąd w utrzymywaniu dozwolonej prędkości na poziomie 10 km/h).
Zobaczymy co wyjdzie w sądzie - tak czy owak pozostanie satysfakcja, że pieniążki nie pójdą na rozwój lokalnych straży gminnych.

Niestety nie ma w Polsce bezpośredniego obowiązku uwzględniania błędu pomiarowego. W sądzie jest szansa, że argument trafi do sędziego jednak należy pamiętać, że w naszym porządku prawnym dowody zdobyte z naruszeniem prawa nie są z mocy prawa nieważne. Czyli na przykład fotoradar ustawiony bez uzgodnienia z Policją, albo nie ustawiony „margines”, na który się powołujesz nie zmienia samego faktu przekroczenia prędkości administracyjnie dozwolonej za co prawo przewiduje stosowną karę.
 
JTB napisał:
Jeśli użyty w tej sprawie typ urządzenia uzyskał zatwierdzenie typu podczas obowiązywania wcześniejszych przepisów to jego coroczna legalizacja ponowna jest robiona zgodnie z wcześniejszymi przepisami więc to one są przywołane w treści świadectwa legalizacji.

Otóż nie do końca jest tak jak piszesz. Przypuszczam, że chodzi Ci o art. 27 ustawy Prawo o miarach.
Kod:
Przyrządy pomiarowe zalegalizowane lub uwierzytelnione przed dniem wejścia w
życie ustawy, niespełniające jej przepisów, mogą być nadal legalizowane, o ile spełniają
wymagania dotychczasowych przepisów, lecz nie dłużej niż przez 10 lat od
dnia wejścia w życie ustawy, z wyłączeniem przyrządów kontrolnych, o których
mowa w przepisach o czasie pracy kierowców.
Otóż zapis ten dotyczy ewentualnej niezgodności z ustawą "Prawo o Miarach", a nie niezgodności z szczegółowymi rozporządzeniami właściwych ministrów.. W rozporządzeniu aktualnie obowiązującym (Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007r - dz.u. nr 225 poz. 1663) nie ma informacji na temat "przedłużenia ważności" rozporzązdenia które zostało uchylone (Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Polityki Społecznej z 20 stycznia 2004r - dz. u. nr 15 poz. 129) - są natomiast przepisy przejściowe dla urządzeń zatwierdzonych wcześniej.

JTB napisał:
Niestety nie ma w Polsce bezpośredniego obowiązku uwzględniania błędu pomiarowego. W sądzie jest szansa, że argument trafi do sędziego jednak należy pamiętać, że w naszym porządku prawnym dowody zdobyte z naruszeniem prawa nie są z mocy prawa nieważne. Czyli na przykład fotoradar ustawiony bez uzgodnienia z Policją, albo nie ustawiony „margines”, na który się powołujesz nie zmienia samego faktu przekroczenia prędkości administracyjnie dozwolonej za co prawo przewiduje stosowną karę.

Zgadza się - nie ma bezpośredniego obowiązku uwzględnienia błędu. Ja natomiast liczę na to, że trafię na sędziego, który rozumie to pojęcie.
Co do dowodów zdobytych z naruszeniem prawa - przykłady przywołane tu przez Ciebie jak najbardziej są słuszne. Natomiast nierozumiem w jaki sposób mój przypadek jest "zdobyciem dowodu z naruszeniem prawa". Ja poprostu twierdze, że zrobili sobie zdjęcie, dzięki któremu można udowodnic, ze poruszałem się z prędkością 49km/h (na bzdurnym ograniczeniu 40 km/h). I poprostu twierdzę, że nie popełniłem wykroczenia..
 
milist napisał:
Otóż zapis ten dotyczy ewentualnej niezgodności z ustawą "Prawo o Miarach", a nie niezgodności z szczegółowymi rozporządzeniami właściwych ministrów.. W rozporządzeniu aktualnie obowiązującym (Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007r - dz.u. nr 225 poz. 1663) nie ma informacji na temat "przedłużenia ważności" rozporzązdenia które zostało uchylone (Rozporządzenie Ministra Gospodarki i Polityki Społecznej z 20 stycznia 2004r - dz. u. nr 15 poz. 129) - są natomiast przepisy przejściowe dla urządzeń zatwierdzonych wcześniej.

Ustawa Prawo o miarach Art. 8m pkt. 4a
Podczas legalizacji ponownej przyrządu pomiarowego, wprowadzonego do obrotu lub do użytkowania w wyniku dokonania oceny zgodności, organ administracji miar albo podmiot upoważniony przeprowadza sprawdzenie tego przyrządu pod względem zgodności z wymaganiami obowiązującymi w roku, w którym dokonano oceny zgodności, określonymi w przepisach wydanych na podstawie art. 9a.

Art. 9a zawiera delegację prawną do rozporządzenia, na które się powołujesz.


milist napisał:
Zgadza się - nie ma bezpośredniego obowiązku uwzględnienia błędu. Ja natomiast liczę na to, że trafię na sędziego, który rozumie to pojęcie.

Obawiam się, że bez biegłego z zakresu pomiaru prędkości pojazdów za pomocą radarów nie przekonasz bo sędzia nie jest ani metrologiem ani fizykiem.

milist napisał:
Co do dowodów zdobytych z naruszeniem prawa - przykłady przywołane tu przez Ciebie jak najbardziej są słuszne. Natomiast nierozumiem w jaki sposób mój przypadek jest "zdobyciem dowodu z naruszeniem prawa". Ja poprostu twierdze, że zrobili sobie zdjęcie, dzięki któremu można udowodnic, ze poruszałem się z prędkością 49km/h (na bzdurnym ograniczeniu 40 km/h). I poprostu twierdzę, że nie popełniłem wykroczenia..

  1. „bzdurność ograniczenia” nie jest przedmiotem oceny sądu w tej sprawie
  2. przekroczenie prędkości dozwolonej o 1km/h nie jest dozwolone
  3. popełniłeś wykroczenie chyba, że udowodnisz, że nie przekroczyłeś dozwolonej prędkości nawet o 1km/h
 
JTB napisał:
Ustawa Prawo o miarach Art. 8m pkt. 4a


Art. 9a zawiera delegację prawną do rozporządzenia, na które się powołujesz.

Sam piszesz o "ocenie zgodności" (nawet to wyboldowałeś) - a większość fotoradarów (a przynajmniej dotycząca mnie MULTANOVA 6F) nie była zatwierdzana poprzez ocenę zgodności a poprzez zatwierzdenie typu.
To chyba jednak jest różnica...


JTB napisał:
Obawiam się, że bez biegłego z zakresu pomiaru prędkości pojazdów za pomocą radarów nie przekonasz bo sędzia nie jest ani metrologiem ani fizykiem.

  1. „bzdurność ograniczenia” nie jest przedmiotem oceny sądu w tej sprawie
  2. przekroczenie prędkości dozwolonej o 1km/h nie jest dozwolone
  3. popełniłeś wykroczenie chyba, że udowodnisz, że nie przekroczyłeś dozwolonej prędkości nawet o 1km/h

- "bzdurność ograniczenia" jest moją (i pewnie paru innych osób :) ) osobistą refleksją. Nie zamierzam poddawać tego pod ocenę sądu (jak również przedstawiać sądowi moich osobistych refleksji).
- przekroczenie prędkości dozwolonej o 1km/h jest dozwolone (patrz na przykład tutaj: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 17 czerwca 2011 r. w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące par. 1 pkt 3).
- czy popełniłem wykroczenie, czy nie - to już orzeknie sąd. Natomiast (patrz punkcik wyżej) wystarczy, że udowodnię że przekroczyłem prędkość o mniej niż 11 km/h.
 
milist napisał:
Sam piszesz o "ocenie zgodności" (nawet to wyboldowałeś) - a większość fotoradarów (a przynajmniej dotycząca mnie MULTANOVA 6F) nie była zatwierdzana poprzez ocenę zgodności a poprzez zatwierzdenie typu.
To chyba jednak jest różnica...

Chodzi o ocenę zgodności dokonywaną podczas legalizacji ponownej. Ponieważ Multanova 6F dostała zatwierdzenie typu zgodnie z poprzednim rozporządzeniem to legalizacja ponowna także jest dokonywana zgodnie z poprzednim rozporządzeniem i dlatego to ono jest przywołane w jej treści.

milist napisał:

Na tej podstawie możesz co najwyżej wnioskować o ukaranie osoby odpowiedzialnej za takie a nie inne ustawienie progu w fotoradarze. Natomiast prędkość dozwolona zapisana jest w ustawie i akt niższej rangi jakim jest rozporządzenie nie może tego ograniczenia zmienić.

milist napisał:
czy popełniłem wykroczenie, czy nie - to już orzeknie sąd. Natomiast (patrz punkcik wyżej) wystarczy, że udowodnię że przekroczyłem prędkość o mniej niż 11 km/h.

Nie, nie wystarczy. Być może wystarczyłoby gdybyś przekroczył prędkość o wielkość błędu pomiarowego (czyli wynik pomiaru byłby nie większy niż 53km/h). Poza tym, jak już pisałem, obawiam się, że bez powołania biegłego nie doprowadzisz do uwzględnienia błędu pomiarowego gdyż strona przeciwna podniesie, że równie dobrze mogłeś jechać 3km/h szybciej a co uzna sędzia tego nie wie nikt.
 
JTB napisał:
Nie, nie wystarczy. Być może wystarczyłoby gdybyś przekroczył prędkość o wielkość błędu pomiarowego (czyli wynik pomiaru byłby nie większy niż 53km/h). Poza tym, jak już pisałem, obawiam się, że bez powołania biegłego nie doprowadzisz do uwzględnienia błędu pomiarowego gdyż strona przeciwna podniesie, że równie dobrze mogłeś jechać 3km/h szybciej a co uzna sędzia tego nie wie nikt.

Strona przeciwna moze powolac sie nawet na UFO ale sedzia musi trzymac sie prawa, ktore jest jasne jak slonce. Zgodnie z art5 par2 kpk (i art8 kpw) sad musi watpliwosci dowodowe rozstrzygac na korzysc oskarzonego. Warto sie bic o to chocby po to, zeby dostac mniej punktow.
 
A skąd w ogóle pomysł, że sędzia uzna to za wątpliwość?
 
Takiej pewności nie mamy nigdy z tego prostego powodu, że w Polsce nie obowiązuje zasada precedensu w sądownictwie. Stąd każda rada, przewidywanie czy kreślony tu scenariusz to czyste teoretyzowanie, bo każdy sędzia orzeka zgodnie z własnym osądem sytuacji (i naturalnie z literą prawa) nie sugerując się tym co wcześniej gdzie indziej w podobnych sprawach orzeczono czy napisano.

Ale czy to znaczy że nie trzeba próbować?
 
Owszem trzeba - dlatego sugerowałem biegłego. Natomiast na optymistycznym założeniu, że sąd będzie łykał argumentację obwinionego jak ryba wodę można się przejechać.

Natomiast w kwestii apelacji - szanse wygrania apelacji gdy sędzie nie złamał prawa tylko nie uwzględnił jakiegoś argumentu, którego nie musiał uwzględniać lub mógł sobie ocenić swobodnie są bardzo, bardzo nikłe.
 
Ostatnia edycja:
Witam mądrzejszych od Siebie
Moje pytanie dotyczy wykroczenia które zostało zarejestrowane przez radiowóz z wideorejestratorem, wykroczenie popełnił motocyklista, motocyklista ten nie został jednak zatrzymany (był jednym z dwóch motocyklistów którzy zostali zarejestrowani, zatrzymali tylko tego co był bliżej pojazdu z rejestratorem, dodam że motocyklista nie był właścicielem pojazdu. Po kilku dniach skontaktowano się z właścicielem motocykla by ten stawił się do wyjaśnienia, osoba to powiedziała że to nie ona kierowała motocyklem i że nie jest w stanie podać danych kierującego, możecie podpowiedzieć co dalej robić ? z góry dziękuję
 
Mam ciekawą sytuację. Prawie rok temu zrobili mi zdjęcie, po kilku korespondencjach zgodziłem się na mandat za przekroczenie prędkości (150 zł), którego... nie zapłaciłem do dzisiaj.
Wczoraj spotkała mnie niespodzianka gdyż odwiedził mnie - poborca podatkowy z żadaniem zapłaty 150 + jakieś kilka złotych dodatkowo.

Rozumiem że wszystkie mandaty wystawiane na odległość przez SM są zaocznymi, który dopiero przez zapłatę staje się prawomocny. Czy SM ma prawo ścigać ode mnie należność która nota bene nie jest prawomocna?
 
Przeczytałem większość wątków jednak nie znalazłem odpowiedzi.

Dostałem 3 zdjęcia ze SM, gdzie nie widać kierowcy, następnie po moim piśmie i wskazaniu siebie samego i innej osoby jako użytkowników dostałem wezwanie na stawienie się w charakterze świadka ponad 200 km ode mnie.

Odpisałem, że z uwagi na znaczną uciążliwość w dotarciu do miejsca stawiennictwa się oraz w nawiązaniu do zapisów art. 12a Ustawy o strażach gminnych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz. U. Nr 123, poz. 779) wnoszę o możliwość przesłuchania w siedzibie straży miejskiej lub policji zgodnie z moim miejscem zamieszkania.

Teraz dostałem kolejne wezwanie wraz z postanowieniem o nałożeniu kary porządkowej w wysokości 250 zł za niestawiennictwo się. W związku z tym że były 3 zdjęcia to razem 750 zł. Brak odniesienia do mojego wniosku o przesłuchanie w miejscu zamieszkania.

Proszę o pomoc co mam teraz robić i co mogę odpisać na odwołanie się? Gdzie tutaj poszanowanie prawa?
 
A ja mam pytanie, czy niżej wklejony artykuł i to na co jest powoływany jest podstawą do nie przyjęcia mandatu w formie w jakiej są wystawiane czyli punkty karne + kara pieniężna?

Jednoczesne karanie mandatem i karą administracyjną w postaci punktów karnych za popełnione wykroczenie narusza konstytucję. Tak uważa Krajowa Rada Sądownictwa. Swoje stanowisko przedstawiła przy okazji opiniowania projektowanych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych zmian dotyczących postępowania wobec kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego. Opinię Krajowej Rady Sądownictwa popierają wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego prawnicy, który już raz zakwestionował polski sposób karania kierowców.

Krajowa Rada Sądownictwa wskazuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował podobne przepisy jednej z nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Nowela ta przewidywała stosowanie jednocześnie kar pieniężnych oraz systemu punktów karnych za popełniane wykroczenia. W swoim orzeczeniu (sygn. akt Kp 4/09) trybunał stwierdził, że takie rozwiązanie naruszało art. 2 konstytucji.

Czy oprócz odmówienie przyjęcia mandatu i dochodzenie swoich praw przed sądem zostaje nam coś innego?

Na podstawie Dziennik.pl
 
milist napisał:
Polecam kodeks wykroczeń art. 45-51.., a potem art. 54

co do wezwania w charakterze świadka (a raczej zwrotu należności za przejazd i utraconego zarobku):

http://www.kryzys.olsztyn.pl/sitefiles/file/mswia/Jesli_musisz_zeznawac.pdf -> koniec strony 15 i początek 16

i mała zajawka tematu tutaj: http://www.prawo-pracy.pl/forum/viewtopic.php?t=15404

ale to zwracaja tak jak w przypadku np stawiania sie do ZUSu na komisje lekarska najtanszym srodkiem transportu, np PKP 2. klasa, za benzyne nie zwroca, a podroz nasza koleja to raczej forma sadomasochizmu :)
ale cos jeszcze pisza o dietach, nie pamietam ile ona w Polsce wynosi ale to sa jakies kpiny nie dieta :D
 
.. dieta bodajże 27 złotych wynosi... tak więc raczej nie poszalejemy :)

Bardziej chodzi mi o to, że jak już wieśniaki wzywają jako świadka (i potem jak ktoś się nie stawi to próbują karać pieniężnie za niestawiennictwo) - to przynajmniej coś z tego mieć (ekwiwalent za czas niewykonywanej pracy).
co do zwrotu kosztów przejazdu - no tak już niestety jest, że płacą ekwiwalent za najtańsze pkp (ale zawsze to coś).. no i (przynajmniej tak mi się wydaje - ale to należałoby sprawdzić) - jest to ekwiwalent - czyli mogę przyjechać samochodem i nie muszę przedstawiać biletów..
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra