grunt zajęty pod pas drogowy

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sachalin napisał:
Czy pismo spadkobierczyni do organu może stać się przedmiotem mojego wniosku o udzielenie informacji publicznej?

Skoro pan jest stroną w sprawie, to uprawnienia silniejsze i wglad do akt po prostu http://forumprawne.org/postepowanie...akt-sprawy-gdy-urzednik-odmawia-poradnik.html

Sachalin napisał:
o intencje zmarłego...? :-) Tak przynajmniej stanowisko organu ja rozumiem :-)

Jeśli organ przyjmuje, że intencje zmarłego ma wyjaśniać żyjąca córka, to znaczy działa w oparciu o nieznane normy prawne, bo na pewno nie jest to k.p.a. Taki dowód to oczywiste przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów

Przy okazji poradnik ktory sie panu moze przydac w innym watku http://forumprawne.org/prawo-spadko...rzad-do-ustalenia-spadkobiercow-poradnik.html
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Niestety mamy duze przyzwolenie w kraju na cwaniactwo.
Przypomniało mi się jak minister Nowak, choć oficjalnie wycofał się z tzw. polityki, pojawił się na głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu. Witany był przez kolegów tak demonstracyjnie i ostentacyjnie, jakby wracał z frontu w 1945-ym. Człowiek, który przyznaje, że swoje oświadczenie majątkowe (podatkowe?) napisał "spod dużego palca"...
Koledzy, strażnicy prawa, wybrańcy NARODU, powitali go z nieskrywanym współczuciem: ot, miał chłopak mniej szczęścia, miał pecha i wpadł.

Jaki wniosek z obrazu, który zobaczył w TV ma wyciągnąć myślący tak zwany zwykły obywatel? "My nie pozwolimy mu zginąć!"

U nas złodzieje, oszuści i cwaniacy są obiektem szacunku, uznania, wyrozumiałości ew. litości. U nas bandyta siedzący w więzieniu za zabicie po pijaku głowy rodziny na przejściu dla pieszych ma więcej praw i ma "lepiej" niż jego żona pozostająca z gromadką dzieci bez środków do życia. A ktoś, kto się dał okraść, zapłacił mandat a nie łapówkę - zwykłym nieudacznikiem. Frajerem przez duże eF. I to się jakoś przyjęło...
 
Sachalin napisał:
Wniosek o udostępnienie kopii pisma już w drodze...
Otrzymałem odpowiedź. Wniosek o udostępnienie informacji okazał się "słabszy" - zdaniem organu - niż "wgląd" do akt na podstawie k.p.a. Ale z innego powodu: "strona postępowania nie może żądać, aby np. kserokopie wykonywał i dostarczał sam organ administracji, gdyż sporządzanie notatek czy odpisów z akt postępowania, powołany przepis pozostawił stronie, niezależnie od użytych do tego środków technicznych" (faktycznie organ zacytował fragment jednego z orzeczeń, np. tego I OSK 1806/12 - Wyrok NSA z 2014-02-13). Nie będę ukrywał, wniosłem o udzielenie informacji publicznej nie dlatego, że górę wzięło moje lenistwo, ale z uwagi na faktyczną odległość dzieląca mnie od siedziby organu. Ale sprawa ciekawa, tym bardziej, że na k.p.a we wniosku nie powoływałem się, a z drugiej strony organ błędnie ocenił, że pismo strony nie jest informacją publiczną :-)
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
zawsze można pierwszą skargę odwołać i stówka wraca z urzedu, zaś skarga nr 2 skazana na sukces

No i skarga nr 2 została - niestety - oddalona...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Taaaaa.... Przy sprzyjających wiatrach.
No, ale nie bądźmy uszczypliwi .. znów ten podział my-oni :-)

Ale prawdą gorzką jest, iż gdyby to pan "spóźnił się", otrzymałby grzywnę.
Gdyby na nią nie miał środków, trafiłby (przy niesprzyjających wiatrach) do więzienia na parę dni/tygodni, gdzie wikt i opierunek, za pieniądze podatnika.

Zapamiętaj - powiedział kolega - prawo, to (generalnie) brutalną siłą narzucona władza nad biednymi. Przez bogatych. Bądź bogaty! ;-)
 
Sachalin napisał:
No i skarga nr 2 została - niestety - oddalona...

voyteg napisał:

"(...) W tej sytuacji Sąd stanął na stanowisku, że nie można uznać, iż Prezydent [...] pozostawał w sprawie bezczynny, skoro nie upłynął jeszcze dodatkowy termin wyznaczony przez organ wyższego stopnia na załatwienie niniejszej sprawy. Uznanie bezczynności organu oznaczałoby bowiem naruszenie kompetencji organu wojewódzkiego - przyznanej mu art. 37 § 2 kpa - do przedłużenia terminu na załatwienie sprawy administracyjnej."

Co ma orzeczenie organu II instancji na zażalenie w przedmiocie bezczynności w trybie administracyjnym versus skarga na bezczynność przed WSA? Dlaczego WSA "zwolnił się" również z orzeczenia o bezczynności? Nie wiem... I to tym bardziej, że wojewoda uznał moje zażalenie za zasadne a organ kolejny termin (wyznaczony na 10 października 2014r)... najzwyklej zlekceważył.

I takie to proszę państwa mamy obecnie państwo prawa. Ktoś powie: przynajmniej co do idei. A ja tej idei nawet nie byłbym pewien :-)
Aż strach pomyśleć o walce przed sądem o tzw. sprawiedliwość w sprawie rangi "życia lub śmierci".

Uzasadnienie jest tutaj:
I SAB/Wa 158/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-09-22
 
Witam serdecznie,
nie wiem czy to wlasciwy watek ale tez mam pytanie o grunt pod budowe drogi
wiec jestem spadkobierca gruntu mojego ojca. To dzialka budowlana na ktorej stoi mieszkanie wolnostojace oraz kilka zabudowan gospodarczych. Chcialem ta dzialke sprzedac gdzy dowiedzialem sie w urzedzie ze przez moj grunt ma przebiegac droga i nie moge na nic nic wiecej budowac. Taka dzialka jest całkowicie bezurzyteczna i nikt jej odemnie nie kupi. DOdam ze decyzja o budowie drogi zapałda w 1960 roku u do tej pory nie zabrali sie za to, prawdopodobnie nigdy sie nie zabiora z powodu tego ze gmina jest uboga.. grunt jest dalej moja wlasnoscia i nie chce odszkodawania a zmiany zapisu. droga tam nie powstala nigdy i nigdy nie powstanie zapomniana jako relikt poprzedniego ustroju. Czy moge takie cos wywalczyc?
 
Burgundowykolor napisał:
Taka dzialka jest całkowicie bezurzyteczna i nikt jej odemnie nie kupi.

Ja panu nie podpowiem, ale proszę poszukać na forum. Pamiętam, że temat interwencji w podobnej sprawie był już poruszany.

Może to po prostu sposób miejscowej JST na tzw. "miękkie" wywłaszczenie z atrakcyjnego gruntu? Słowem, skłonienie do odsprzedaży po wybitnie nierynkowej cenie. To, co w państwie prawa wydaje się niemożliwe, u nas powoli staje się realne, normalne; za jakiś czas zniknie nawet cudzysłów ;-)

"Głos zabrali również zaproszeni eksperci. Pan Grzegorz Kubaszewski zauważył, że model tzw. „miękkiego" wywłaszczenia (polegającego na ograniczeniu możliwości korzystania z nieruchomości) wymaga ustanowienia innych zasad niż wywłaszczenie właściwe (pozbawienie prawa własności). "

Więcej w protokole z posiedzenia nr 17A komisji kodyfikacyjnej prawa budowlanego, dostępnego pod skrótem:
https://www.mir.gov.pl/Budownictwo/..._materialy/Documents/www_komunikat_nr_17A.pdf
 
Wszystko ok, ale grunt nie został wogole zajęty. Dalej jest moja własnością. Nigdy wcześniej skarb państwa nie miał własności nad tą działka. Jedyna informacje o tym ze przez mój grunt ma przebiegać droga mam z Urzędu zagospodarowania przestrzennego gdzie są mapy z lat 50 na których jest zaznaczona drogqcjaka miała powstać.
 
czyli moze pan złożyć wniosek taki, jakby pan zamierzał wybudować dom, a po otrzymaniu decyzji odmownej wniosek o odszkodowanie zgodnie z poradnikiem wyżej
 
Jak najbardziej jest podstawa do kasacji, wyznaczenie nowego terminu, nie oznacza, że organ I instancji nie jest bezczynny, ani nadal opieszały w dacie złożenia skargi

poza tym nawet do dnia rozprawy organ nie wydal aktu administracyjnego, a to jest istotą bezczynności
odmienne rozumienie prowadziłoby do wniosku, że wyznaczenie nowego terminu unieważnia normę zawartą w art. 35 k.p.a. itd

II SAB/Ol 51/09 - Wyrok WSA w Olsztynie z 2009-12-01

Bezczynność organu administracji publicznej będzie miała zatem miejsce wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie organ administracji publicznej nie podjął żadnych czynności w sprawie lub gdy wprawdzie prowadził postępowanie w sprawie, jednakże, mimo istnienia ustawowego obowiązku, nie zakończył go wydaniem
w terminie decyzji, postanowienia lub też innego aktu. Podkreślenia wymaga też, że dla oceny zasadności skargi na bezczynność bez znaczenia jest, z jakich powodów określony akt nie został podjęty lub czynność nie została dokonana, w szczególności czy bezczynność organu spowodowana została opieszałością organu w ich podjęciu lub dokonaniu (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 10 września 2004 r., sygn. akt I SAB 287/03, LEX nr 156902 oraz T. Woś (w:) T. Woś, H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Postępowanie administracyjne, Warszawa 2004, s. 84).

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/760F1FB137

Z drugiej zaś strony sama w sobie okoliczność, że stosownym postanowieniem poinformowano podatnika o niezałatwieniu sprawy w terminie i wyznaczeniu nowego terminu, nie mogłaby oznaczać, iż nie doszło do przewlekłości postępowania.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/8825ECD13C

Bezczynność organu ustaje dopiero z chwilą załatwienia sprawy, czyli wydania aktu. Sam fakt wyznaczenia nowego terminu załatwienia sprawy nie oznacza zaś załatwienia sprawy.
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Jak najbardziej jest podstawa do kasacji
Skarga kasacyjna w drodze.

Sachalin napisał:
A w załącznikach publikuję odpowiedź wojewody.
Wypada zwrócić uwagę na terminy a co za tym idzie - rzutkość i dynamikę w działaniu wojewody, który (przypomnę) pouczył prezydenta w sprawie... bezczynności.

Po co nam takie bezwładne urzędy...? Kiedy to wszystko znormalnieje...?


Dziś otrzymałem kolejną wieść z... domu, który czyni szalonym ;-) (to słaby żart)
Pismo przesyłam w załączeniu. Pokrótce, organ nie dostosował się do wyznaczonego przez wojewodę kolejnego terminu. Sprawa ma charakter skomplikowany... i już. Trzeba długo czekać :-)

Zastanawiam się też, na jakiej podstawie organ usilnie próbuje niejako na siłę uczynić ze spadkobiercy zmarłego (pierwotnego) wnioskodawcy, którego jestem następcą prawnym, stronę postępowania...?
Zastanawiam się, czy aby rzutki organ nie usiłuje rękami spadkobiercy podjąć próby zantagonizowania nas (sąsiadów) i uzależnić wydanie decyzji od rozstrzygnięcia na drodze cywilnej... czyli za kolejne 3... 5 lat.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Sachalin napisał:
Sprawa ma charakter skomplikowany... i już. Trzeba długo czekać :-).

zatem tryb standardowy :)


Sachalin napisał:
Zastanawiam się też, na jakiej podstawie organ usilnie próbuje niejako na siłę uczynić ze spadkobiercy zmarłego (pierwotnego) wnioskodawcy, którego jestem następcą prawnym, stronę postępowania...?

Hmm... dla niektórych spraw przymiot strony stosownie do daty tamtej czynności

a ta pani o cokolwiek kiedyś wnosiła?
 
voyteg napisał:
Hmm... dla niektórych spraw przymiot strony stosownie do daty tamtej czynności
W chwili składania wniosku o odszkodowanie, t.j. 27/12/2005 Dziadek był jedynym właścicielem terenu, z którego następnie wydzielona została moja działka, z której po części (w przedmiotowej części) już wtedy był mocą ustawy wywłaszczony. I tu organ doszukuje się punktu zaczepienia tak, aby (być może) sprawę przeciągnąć w czasie... że niby Dziadek nie miał prawa mi sprzedać tej części, z której został wywłaszczony, bo to nie była już jego własność, a tak w ogóle, to organ sugeruje, że roszczenie również w części (zajętej pod jezdnię), którą kupiłem, przysługuje spadkobiercy a nie mi, następcy w tej części. No i dopytuje tę panią, czy aby Dziadek, choć sprzedał mi działkę (w części zajętej pod drogę publiczną, choć geodezyjnie część owa nie została wówczas jeszcze wydzielona), nie przekazał (przed śmiercią) praw do roszczeń dla spadkobiercy... w części, którą kupiłem 6 lat przed śmiercią Dziadka :-)

voyteg napisał:
a ta pani o cokolwiek kiedyś wnosiła?
Twierdzi, że o nic nie wnosiła.
Sprawa ma jednak swój wątek bezczynności organu przy udzielaniu informacji publicznej (II SAB/Wa 576/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-12-10 , będę wnosił o uzasadnienie, bo organ ewidentnie antydatował decyzję). Także na dniach przejrzę akta. Być może coś tam pączkuje a ja naiwny wierzę w deklaracje. Zobaczymy... Sporu z panią nie ma. Wręcz lubimy się :-)
 
voyteg napisał:
zatem tryb standardowy
A konkretnie? Skarga niejako w ślad za już istniejącą skargą będącą "w biegu"? :-)

Napisałem kolejne zażalenie do wojewody.
Otrzymałem odpowiedź:

"W związku z Pana wystąpieniem z dnia 11 grudnia 2014 r. w prawie skargi na niezałatwienie sprawy w terminie przez Prezydenta ..., w przedmiocie przyznania odszkodowania za grunt zajęty pod drogę publiczną tj. pod część ulicy ... w ..., oznaczony w ewidencji gruntów jako działka ewidencyjna nr...z obrębu ..., Wojewoda ... uprzejmie informuje, iż w przedmiotowej sprawie wydał już postanowienie Nr... z dnia ...., w którym uznał zażalenie na niezałatwienie sprawy w terminie przez Prezydenta ... za uzasadnione i wyznaczył Prezydentowi ... termin załatwienia ww. sprawy.

W przedmiotowej sprawie nie przysługuje prawo do wniesienia zażalenia na niezałatwienie sprawy w terminie przez organ pierwszej instancji, w wydaniu decyzji administracyjnej kończącej przedmiotowe postępowanie. Strona postępowania została pouczona o możliwości zgodnie z art. 3 § 2 pkt 8 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na niezałatwienie sprawy w terminie i przewlekłość postępowania prowadzonego przez organy administracji publicznej w przypadkach określonych w pkt 1-4a o złożeniu wniosku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. "
 
Powrót
Góra