grunt zajęty pod pas drogowy

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sachalin napisał:
A konkretnie? Skarga niejako w ślad za już istniejącą skargą będącą "w biegu"? :-)

Jeśli nie było rozprawy, to można to podnieść na niej
 
Sprawa czeka na rozprawę kasacyjną.

Czyli, jak rozumiem, można pisać kolejną skargę "jak gdyby nigdy nic" a w kwestii wyczerpania środków zaskarżenia powołać się na 2 zażalenia do wojewody? Jedno, w następstwie którego wojewoda wyznaczył 4 miesiące na załatwienie sprawy oraz drugie, o którym kilka postów niżej. Czy tak?
 
Z tym bywa różnie

II SAB/Gd 176/13 - Postanowienie WSA w Gdańsku z 2013-11-06

Natomiast zarzut dotyczący odrzucenia skargi na tej podstawie, że skarżący nie złożył skargi na bezczynność w terminie 60 dni od dnia wezwania do usunięcia naruszenia prawa jest niezasadny, albowiem w przypadku skargi na bezczynność organu skarżący nie jest ograniczony terminami na wniesienie wskazanymi w art. 53 § 2 ww. ustawy.
V SA/Wa 2342/11 - Postanowienie WSA w Warszawie z 2011-12-05
.
Zgodnie z art. 52 § 3 p.p.s.a., skargę w tym przypadku można wnieść po uprzednim wezwaniu na piśmie właściwego organu – w terminie 14 dni – do usunięcia naruszenia prawa.
Jednocześnie w myśl art. 53 § 2 p.p.s.a., termin do złożenia skargi jest zachowany jeśli zostanie ona złożona do sądu w ciągu 30 dni od dnia doręczenia odpowiedzi organu na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa lub jeżeli organ nie udzielił takiej odpowiedzi, w ciągu 60 dni od dnia wniesienia wezwania.
Z powyższego jednoznacznie wynika, iż wystąpienie z wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa stanowi obligatoryjny warunek wniesienia skargi do sądu administracyjnego, zaś udzielenie odpowiedzi na takie wezwanie ma już właściwie jedynie znaczenie formalne, tj. dla oceny zachowania terminu skargi. Zauważyć bowiem należy, iż art. 53 § 2 przewiduje również wypadek nie udzielenia takiej odpowiedzi
Dlatego warto "poprzedzić" dla formalnego świetego spokoju :)
Mozna wskazać, że się poprzedziło kilka razy i niech WSA sobie wybierze jedno zażalenie, by uznać że "wyczerpano środki zaskarżenia przed wniesieniem skargi"

II SAB/Wr 94/14 - Postanowienie WSA we Wrocławiu z 2014-10-24
Stosownie do przywołanych wyżej unormowań skuteczne złożenie skargi w tej sprawie winno zostać poprzedzone złożeniem zażalenia w trybie art. 37 kpa do organu wyższego stopnia
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Dlatego warto "poprzedzić" dla formalnego świetego spokoju
Czyli, jak rozumiem, w nowej skardze podeprzeć się po prostu ostatnim "klasycznym" zażaleniem do wojewody a odpowiedź tegoż, którą cytuję tutaj, na dobrą sprawę można przemilczeć taktownie... :-) Słowem, "nowa" skarga na bezczynność, w której opisuję bieg wydarzeń mniej więcej tak:
1) pierwsze zażalenie do II instancji (wojewody),
2) brak rozpoznania zażalenia przez organ II instancji (w międzyczasie wojewoda uznany zostaje przez WSA za bezczynnego, ale to tak na marginesie, to przemilczę),
3) postanowienie wojewody wyznaczające nowy termin na załatwienie sprawy,
4) rozprawa przed WSA, oddalona skarga i oczekująca na rozpoznanie skarga kasacyjna w NSA (ale ten krok też przemilczę),
5) informacja organu I instancji, że termin nie będzie dochowany bo sprawa skomplikowana (nie wiedzieć czemu), brak nowego terminu - słowem, syndrom "trzeba długo czekać",
6) kolejne "nowe" zażalenie do wojewody,
... no i ładnie uzasadniony sprzyjającym orzecznictwem wniosek o wymierzenie grzywny z art. 149 § 2 w maksymalnej wysokości przewidzianej art. 154 § 6 p.p.s.a.
 
mozna tak, a mozna i napisac, że zażalenie poszło dwa razy :)
 
Zatem kolejna skarga do WSA w drodze. Dosłownie chwilę potem (z dat widzę, że na drugi dzień po otrzymaniu skargi) organ zawiadomił o wszczęciu postępowania (w załączeniu). Cóż, klasyka...

Niezależnie toczy się wątek odmowy dostępu do informacji publicznej.
Na moje zażalenie do SKO, SKO zapytało organ o akta, a organ odpowiedział: są w WSA. I tyle.

Ponieważ orzeczenie WSA będzie/jest kasowane w NSA, co potrwa, wniosłem do organu jak niżej:

WNIOSEK

o wypożyczenie akt z Sądu Administracyjnego

W związku z pismem znak ... z dnia ... grudnia 2014r.,
na podstawie art. 6, 7, 8, 12 § 1, 35 oraz 241 k.p.a. wnoszę o niezwłoczne zwrócenie się do Sądu Administracyjnego i wypożyczenie przez Prezydenta ..., wykonanie uwierzytelnionych kopii oraz przekazanie dokumentacji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w ... celem merytorycznego rozpoznania mojego odwołania.

Jednocześnie wypada zauważyć, iż do merytorycznego rozpoznania sprawy przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ..., Prezydent ... jest nadal w posiadaniu kompletu dokumentów: tak mojego elektronicznego wniosku o udostępnienie informacji publicznej (przesyłam ponownie w załączeniu), wydanej decyzji odmownej w sprawie (elektroniczna wersja w posiadaniu Gabinetu Prezydenta, skan - w załączeniu) jak i mojego odwołania przesłanego również w formie elektronicznej (przesyłam ponownie w załączeniu).


Organ mojego wniosku nie odrzucił. Dzisiaj odpowiedział pismem, jak w załączeniu (tyt.: "Odpowiedź").

Pytania:
1) czy przy takim spraw obrocie uzasadnionym będzie wystosowanie skargi na bezczynność organu w sprawie mojego wniosku "o zwrócenie się do Sądu Administracyjnego"?

2) czy SKO jest władne rozpoznać moje odwołanie, jeśli BEZPOŚREDNIO prześlę "komplet" dokumentów?

3) czy SKO jest władne rozpoznać moje odwołanie, jeśli wyręczę organ i prześlę "komplet" dokumentów do SKO via organ? (a po 30 dniach skarżyć SKO)

Jaz z powyższego najsensowniej wybrnąć?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Proponuję zadzwonić do sekretariatu WSA i zapytać o możliwość/praktykę wykonywania kopii, z dokumentacji przekazywanej następnie do NSA.
Jeśli robią, to złożenie stooswnego wniosku plus, chyba, wniesienie ewentualnej opłaty.
Jeśli nie robią, to pismo do SKO, aby to oni (w końcu prowadzą postępowanie odwoławcze) uzgodnili (jak "organ z sądem") w jaki sposób mogą uzyskać dokumenty, które WSA przekaże do NSA.
Nie wydaje się dopuszczalne samodzielne przekazanie dokumentacji do SKO (na tym etapie złożoności i realizacji sprawy).
 
trudniak napisał:
Proponuję zadzwonić do sekretariatu WSA i zapytać o możliwość/praktykę wykonywania kopii
Skarżony organ już to praktykował i WSA - na wniosek - akta wysyłał.
Organy najchętniej to by nic nie robiły, "bo akta są w sądzie", bo "to", bo "tamto".

Skarżący zauważył, że zgodnie z jednolitym stanowiskiem sądownictwa administracyjnego bezczynność postępowania administracyjnego, spowodowana brakiem należytej organizacji nie może być okolicznością usprawiedliwiającą bezczynność organu, a jest obrazem niedowładu organizacyjnego organu.
I SAB/Wa 269/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-09-15

Wskazano również, że ewentualny brak akt sprawy nie może stanowić usprawiedliwienia dla bezczynności organu, gdyż tego rodzaju sytuacja nie zwalnia organu od konieczności przedsięwzięcia wszelkich kroków celem zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym (poprzez np. wypożyczenia potrzebnych akt z sądu, względnie sporządzenie ich poświadczonych za zgodność z oryginałem kserokopii) i terminowego rozpatrzenia sprawy.
II OSK 617/14 - Wyrok NSA z 2014-10-02

W żadnej, bowiem mierze tak długiego okresu rozpoznawania wniosku nie usprawiedliwiają przyczyny takie jak niedowład organu spowodowany zbyt małą obsadą kadrową w stosunku do znacznej liczby wpływających spraw. Jak zaznaczył Sąd, zdaje sobie on sprawę z problemów organizacyjno- kadrowych, jakie mogą dotknąć organ administracji publicznej, jednakże tego typu przeszkody nie mogą zostać uznane za niezależne od organu w rozumieniu art. 35 § 5 K.p.a.
II OSK 2341/13 - Wyrok NSA z 2014-01-16

Wbrew ocenie skarżącego kasacyjnie organu nie można jednak uznać, aby przyczyny, na które on wskazuje, a dotyczące w jego ocenie niewystarczającej obsady personalnej z uwzględnieniem ilości prowadzonych spraw, mogły zostać zakwalifikowane jako "przyczyn niezależne od organów". Przesłanka ta dotyczy, bowiem obiektywnych zdarzeń zewnętrznych w stosunku do organu i niezależnych od niego. Jako przykłady takich zdarzeń w doktrynie i orzecznictwie podaje się działania sił przyrody, działania innych organów, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy oraz brak akt sprawy, które zostały przekazane do sądu administracyjnego (A. Matan [w:] G. Łaszczyca, C. Marzysz, A. Matan. Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Tom I. Wydanie 3, Warszawa 2010 r. str. 417- 418 oraz wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 sierpnia 2001 r. sygn. akt SAB 1/01, LEX nr 54739 oraz z dnia 16 listopada 2011 r. sygn. akt I OSK 1364/11, LEX nr 1149161). Stwierdzić trzeba, iż realizacja kompetencji organu jest jego prawnym obowiązkiem. Od obowiązku tego nie zwalniają organu tzw. trudności obiektywne: brak etatów, środków pieniężnych, przekonanie że powierzona organowi kompetencja "nie ma nic wspólnego z realizacją jego zadań ustawowych" (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 grudnia 1999 r. sygn. akt V SAB 147/99, LEX nr 50019).
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/8A365CBB7B

I tak dalej...

Tu jednak mniej chodzi o "praktykę" a bardziej o stronę formalną mojego wniosku.

Pytanie, czy brak faktycznej reakcji/działań organów na mój wniosek może być podstawą do złożenia skargi przed WSA...?
 
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
Sprawa ma jednak swój wątek bezczynności organu przy udzielaniu informacji publicznej (II SAB/Wa 576/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-12-10 , będę wnosił o uzasadnienie, bo organ ewidentnie antydatował decyzję).

Ponieważ do chwili obecnej WSA nie opublikował treści uzasadnienia w repozytorium na www (będę o to też wnosił), to póki co w załączeniu publikuję skany tutaj.

Pokrótce: w ocenie WSA organ musi być niejako przyłapany na gorącym uczynku bezczynności. W przeciwnym wypadku, czyli w dacie orzekania, bezczynności brak...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
trafil sie sklad sędziów - ktorym sie uchwala NSA nie podoba


I OPS 6/08 - Uchwała NSA z 2008-11-26

Przepis art. 161 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) ma zastosowanie także w przypadku, gdy po wniesieniu skargi na bezczynność organu - w sprawach określonych w art. 3 § 2 pkt 1-4a tej ustawy - organ wyda akt lub dokona czynności z zakresu administracji publicznej dotyczących uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa, co do których pozostawał w bezczynności.
czyli kasacja do zredagowania banalnie prosta :)
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
trafil sie sklad sędziów - ktorym sie uchwala NSA nie podoba

A może się nie spodobać? Rozumiem, niezawisłość. Tylko po co NSA uchwałami, prostuje, wyjaśnia, buduje linie orzecznicze? Komu ma się "podobać" rozumienie prawa przez NSA jak nie WSA? W skardze zacytowałem stosowne uchwały. Może jej treść nie była nawet przeczytana...?

voyteg napisał:
czyli kasacja do zredagowania banalnie prosta
Tak. Czas: start. Swoją drogą, gdyby tak przejrzeć archiwum, to znajdzie prawie gotowa formatka; zmienić tylko DATY... :-)
 
Sachalin napisał:
A może się nie spodobać?

Nie może, bo mamy uchwałę :)


Sachalin napisał:
o znajdzie prawie gotowa formatka; zmienić tylko DATY... :-)

Niestety na to liczy tak wiele urzędów, że zniechęcą ludzi do aktywności, zatem tak trzymać :)
 
voyteg napisał:
Nie może, bo mamy uchwałę
"Zaorać i zasiać od początku..." który to sędzia w tymże tonie wypowiedział się o swoim ogródku...? ;-)
 
voyteg napisał:
zatem tryb standardowy
Szachów z organem ciąg dalszy.
Na moją kolejną skargę na bezczynność, organ błyskawicznie wszczął postępowanie po czym parę dni później odpowiedział decyzją odmawiającą "ustalenia i wypłaty odszkodowania za nieruchomość". Decyzja w załączeniu.

Z grubsza: organ uznał, że przywołałem złą podstawą prawną. Powołuje się przy tym na jakiś wyrok WSA uzasadniający "związanie" moim wnioskiem. I odmawia.

Cóż, znów prezydent bawi się w kotka i myszkę.

Informacja zła: nie jestem również "swój", zatem za wszelką cenę organ próbuje odroczyć ustalenie i wypłatę odszkodowania. Akta czym prędzej zostały przekazane do WSA (w związku z moją kolejną skargą na bezczynność), zatem wojewoda odwołania od decyzji najprawdopodobniej nie rozpatrzy (będę wnosił o wypożyczenie akt). Zastanawiam się, czy nie prościej będzie wystąpić z nowym wnioskiem ;-)

informacja dobra: organ już nauczył korzystać z ogólnodostępnego repozytorium ksiąg wieczystych :-)

Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości: taki jest właśnie efekt faktycznego zupełnego braku odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego za wydawane decyzje.
Chyba nie ulega chyba wątpliwości, że tak absurdalnie uzasadniona reakcja odmowna organu, to pokłosie mojej kolejnej skargi. W bogatej wymienionej do tej pory wszak korespondencji wyczerpująco uzasadniłem swoje stanowisko.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
Z grubsza: organ uznał, że przywołałem złą podstawą prawną. Powołuje się przy tym na jakiś wyrok WSA uzasadniający "związanie" moim wnioskiem. I odmawia.

eee... nie tytuł, ani podstawa prawna wiąże organ, tylko treść pisma

Sachalin napisał:
zatem wojewoda odwołania od decyzji najprawdopodobniej nie rozpatrzy

To też nie zwalnia organu od aktywności
http://forumprawne.org/prawo-admini...szale-rozpatruje-odwolanie-lub-zazalenie.html

A jak ten drugi nawet bedac zmotywowany skarga utrzyma niekorzystna decyzje, to mamy drzwi otwarte do WSA
 
voyteg napisał:
nie tytuł, ani podstawa prawna wiąże organ, tylko treść pisma
My to wiemy... :-) Na mój nos organ też to wie.

I jeszcze jedno: skoro organ zagrał w ten sposób, to może sprawę poprowadzić dwutorowo i złożyć nowy/niezależny wniosek z art. 98? Nie chcę być uszczypliwy, ale wydaje się, że trzeba kuć żelazo, póki gorące - organ zna i temat i wie już, gdzie sprawnie zebrać materiał dowodowy...
Dobry pomysł? Czy taki sobie...
 
voyteg napisał:
utrzyma niekorzystna decyzje, to mamy drzwi otwarte do WSA
Póki co, napisałem odwołanie. Kwintesencja uzasadnienie - jak niżej (może komuś jeszcze się przyda).

"Organ, choć zebrał kompletny materiał dowodowy, to w dniu ... stycznia 2015r., po moich wielokrotnych interwencjach związanych z bezczynnością skarżonego organu, usiłowaniami przeniesienia obowiązku zebrania wyczerpującego materiału dowodowego na wnioskodawcę, mnożeniem kolejnych, zbędnych czynności dowodowych, wydał decyzję nr ... z dnia ... stycznia 2015r. znak ..., w której odmówił ustalenia i wypłaty odszkodowania za przedmiotową nieruchomość.

Prezydent ... decyzję uzasadnił rzekomym związaniem podaną przeze mnie we wniosku niewłaściwą podstawę prawną wobec i pomimo precyzyjnie zakreślonego faktycznego żądania we wniosku z dnia ... listopada 2013r.

Organ administracji jest związany żądaniem określonym we wniosku wszczynającym postępowanie i jest zobowiązany do dokładnego określenia treści żądania strony, które to żądanie wyznacza rodzaj sprawy będącej przedmiotem postępowania. Organ administracji nie jest natomiast związany podaną przez stronę podstawą prawną żądania, albowiem to treść żądania wyznacza stosowną normę prawa materialnego, która będzie miała zastosowanie w konkretnej sprawie i która ma znaczenie dla ustalenia zakresu postępowania dowodowego. Organ administracji mając obowiązek dochodzenia prawdy obiektywnej i działania na podstawie przepisów prawa (art. 6 i art. 7 k.p.a.), musi rozpoznać sprawę co do istoty na podstawie obowiązującego prawa mającego zastosowanie w konkretnym stanie faktycznym (wyrok NSA z dnia 7 września 1994 r., sygn. akt II SA 1111/93, pub. ONSA 1995/3/120).
W przedmiotowej sprawie treścią żądania strony, którą związane były organy administracji, było wszczęcie postępowania administracyjnego o ustalenie i wypłata odszkodowania za część działki nr. ... z obrębu ... znajdującej się przy ul. ... w ... a zajętej pod budowę drogi publicznej. Organy administracji nie były natomiast związane podaną przez stronę podstawą prawną dokonania przedmiotu postępowania.

Organy są obowiązane do wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego; udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek, aby strony nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa.

Stosownie do treści art. 61 § 1 k.p.a. żądanie wszczęcia postępowania administracyjnego określa przedmiot tego postępowania, a w razie wątpliwości sprecyzowanie żądania należy do strony, nie zaś do sfery ocennej organu administracji (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 czerwca 1990 r. sygn. akt I SA 367/90, ONSA z 1990, Nr 2-3, poz. 47). Wniosek wszczynający postępowanie administracyjne, w przypadku wątpliwości co do treści żądania, stanowi podstawę do podjęcia przez organ ustaleń w zakresie rzeczywistej woli osoby, od której pochodzi. Postępowaniu temu towarzyszy należyte i wyczerpujące poinformowanie strony o okolicznościach faktycznych i prawnych mogących mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W przeciwnym razie mamy do czynienia z naruszeniem art. 7 i art. 9 k.p.a. w stopniu - jak w niniejszym przypadku - mającym wpływ na istotę rozstrzygnięcia.

Niejako przy okazji wskazać wypada, iż zasadą postępowania administracyjnego, wyrażoną m.in. w art. 63, art. 65, art. 128 i art. 140 k.p.a., jest jego odformalizowanie, tak aby sprawa mogła być rozpoznana zgodnie z intencją i interesem strony właśnie bez zbędnego formalizmu. W niniejszej sprawie organy administracji publicznej błędnie utożsamiły pojęcie "żądanie strony" z podstawą prawną rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy.

Strona zgłaszając określone żądanie nie jest obowiązana wskazywać jednocześnie przepisy prawa znajdujące w danej sprawie zastosowanie. A to z tego względu, iż organy administracji publicznej mają obowiązek rozpatrywania sprawy podlegającej załatwieniu w drodze decyzji administracyjnej w świetle wszystkich wchodzących w rachubę przepisów oraz udzielania stronom niezbędnych wyjaśnień i wskazówek, aby nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa ( por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 12 października 1987r., IV SA 334/87, GAP 1988, nr 4 z komentarzem H. Starczewskiego ).

Pomimo powyższego, skarżoną decyzją znak ... z dnia ... stycznia 2015r., doręczoną stronie w dniu ... stycznia 2015r. organ odmówił ustalenia i wypłaty odszkodowania za nieruchomość zajętą pod drogę publiczną.

Prezydent ... nie dostrzega także obowiązków ciążących na nim z mocy art. 9 k.p.a. Obowiązek informowania i wyjaśnienia stronom przez organ prowadzący postępowanie całokształtu okoliczności faktycznych i prawnych toczącej się sprawy (art. 9 k.p.a.) powinien być rozumiany tak szeroko, jak to jest tylko możliwe. Udowodnione naruszenie tego obowiązku powinno być rozumiane jako wystarczająca podstawa do uchylenia decyzji, szczególnie wówczas, gdy urzędnik stwierdza (lub powinien stwierdzić), że strona zamierza podjąć działania wiążące się dla niej z niekorzystnymi skutkami, lub nawet z ryzykiem wystąpienia podobnych skutków ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 lipca 1992 r., III ARN 40/92, POP 1993/4/68 ).

Skoro Prezydent ... uznał, że wniosek strony został oparty na niewłaściwej podstawie prawnej, to winny był nie tylko niezwłocznie pouczyć stronę o treści prawidłowych - zdaniem organu - przepisów oraz udzielić niezbędnych wskazówek, ale i rozpoznać żądanie strony w świetle przepisu prawa mogącego mieć zastosowanie w niniejszej sprawie. Stosownie bowiem do art. 9 k.p.a. organ ma obowiązek udzielania informacji o przepisach prawa materialnego i procesowego, w tym niezbędnych wyjaśnień co do treści przepisów i wskazówek, aby strona nie poniosła szkody z powodu nieznajomości prawa. Istotą stosunku o charakterze administracyjno – prawnym jest między innymi nierównorzędność stron. Ta przewaga organu administracji publicznej w prowadzonym postępowaniu wiąże się również z większą odpowiedzialnością i większymi wymaganiami jakie stawia się przed tym organem. Ograniczenie w przedmiotowej sprawie postępowania administracyjnego jedynie do umocowania decyzji w przywołanej przez stronę niewłaściwej podstawy prawnej, i to niejako post factum, stanowi naruszenie ogólnych zasad postępowania administracyjnego ( art. 7 k.p.a.).

Z powyższych względów nie można podzielić stanowiska ..., że brak właściwej podstawy prawnej uniemożliwiał rozpoznanie sprawy.

Naruszenie powyższych norm prawa procesowego stanowi istotny wpływ na wynik sprawy i winien skutkować uchyleniem decyzji.

W związku z powyższym wnoszę o uchylenie skarżonej decyzji w całości i zobowiązanie organu do ustalenia i wypłaty odszkodowania za nieruchomość zajętą pod drogę publiczną na podstawie art. 12 k.p.a.
"

Może być?
 
Jak opisałem w tym poście, organ odmówi udostępnienia informacji publicznej.
Napisałem odwołanie do SKO i otrzymałem taką oto odpowiedź (w załączeniu).
Uzasadnienie co najmniej irytujące...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Jest nielogiczne, bo skoro nie jest to informacja publiczna, a organ odmówił udzielenia na podstawie przepisów o informacji publicznej, to w oparciu o nie mającą tu zastosowania podstawę prawną i SKO powinno uchylić taką decyzję.
 
Decyzja jest uchylona; SKO podzieliło mój zarzut, że z jednej strony organ utrzymuje, że pismo nie jest informacją publiczną a z drugiej wydaje decyzję na podstawie u.d.i.p.

Dla mnie uzasadnienie jest nielogiczne z innego powodu: SKO sugeruje, że organ ma swobodę w uznaniu, czy żądana informacja jest informacją publiczną, czy też nie. OK.
Ale chyba powinien odpowiedzieć na moje żądanie zaskarżalną decyzją a nie "zwykłym" pismem jak w załączeniu? Nieprawdaż?

Zatem co dalej?

Przemilczam póki co wątek dostępu do akt na podstawie k.p.a.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Powrót
Góra