grunt zajęty pod pas drogowy

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Gratuluje konsekwencji, bo dzieki jej powstaja orzeczenia NSA "pro publico bono"
 
Dziękuję. Ala jak tak się przyglądam, ile nam jako społeczeństwu "się chce" (szeroko rozumiejąc), to przechodzi to zacięcie w części "pro publico bono"... ;-)

A tę sprawę SA/WA 2002/15 warto nieść przed NSA w związku z "uwiązaniem" organu...? Powtórzyłbym generalnie zarzuty ze skargi, przeredagowując ją stosownie.
Trochę opadłem z sił, trochę czuję się bezsilny, ale... korci mnie. Z różnych względów: choćby, żeby "dopowiedzieć" sprawę. A nuż w NSA trafi się skład i będzie miał odmienne zdanie od WSA. Tym bardziej, że w NSA, jak do tej pory, tylko do takich miałem szczęście :-)
Tak, szczęście, bo to też loteria...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
i jeszcze brakujące strony w załączeniu.

voyteg napisał:
Sobie proszę pogratulować. Bo to owoce przede wszystkim nie mojej wiedzy (zatem i pracy). Ja byłem/jestem tu tylko - z grubsza - "wyręczycielem" ;-)
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Sachalin napisał:
Ciekawe, czy wyrok się ostanie ?
Wpłynęła skarga kasacyjna organu. Organ zaskarża wyrok WSA w części - a jakże - dotyczącej orzeczenia o rażącym naruszeniu prawa.

Zamieszczam tylko pierwszą stronę (z zarzutami) i ostatnią, traktującą o przesłankach do orzeczenia jak wyżej, bo reszta to przytoczenie wykonanych przez organ czynności. Zatem nic szczególnego.

W skardze kasacyjnej radca podjął próbę zdyskredytowania mnie (składał liczne zażalenia i skargi w związku z tym akta sprawy pozostawały poza siedzibą organu... odwoływał się do wojewody... działania te utrudniały prowadzenia postępowania... itd). Naturalnie bez jakiegokolwiek napomknięcia o jakie zażalenia i skargi chodzi i dlaczego odwoływał się... No pieniacz i już.

Oczywiście przygotuję odpowiedź na skargę.

Mam dwa pytania:
1) czy istnieje mniej lub bardziej ustalona linia w zakresie której SA orzekają o rażącym naruszeniu prawa ?

2) czy radca aby nie podważa już powagi rzeczy osądzonej w zakresie orzeczenia WSA o rażącym naruszeniu prawa ?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Sachalin napisał:
dotyczącej orzeczenia o rażącym naruszeniu prawa.

Zastanawiam się czasem hipotetycznie, czy taka postawa wynika stad, że gdyby orzeczenie się uprawomocniło, to implikowałoby wewnętrzne konsekwencje służbowe wobec urzędnika. A tak zaskarżenie do NSA odznacza "2 lata potem" a do tego czasu inne osoby mogą pracować itp.


Sachalin napisał:
1) czy istnieje mniej lub bardziej ustalona linia w zakresie której SA orzekają o rażącym naruszeniu prawa ? .

Uchwały nie było, wiec pozostaje przegląd bazy orzeczeń

Sachalin napisał:
2) czy radca aby nie podważa już powagi rzeczy osądzonej w zakresie orzeczenia WSA o rażącym naruszeniu prawa ?

Powaga oznacza prawomocność, a tu jeszcze nie
 
voyteg napisał:
Pewnie. Radca jest na etacie... i "nic nie kosztuje". Dla sprawy z urzędu pisałby już być może opinię, a tak - co szkodzi? W tym czasie świat może stanąć do góry nogami...

voyteg napisał:
Powaga oznacza prawomocność, a tu jeszcze nie
Czyli pełnomocnik ma prawo do podważenia zasadności orzeczenia o rażącym naruszeniu prawa ? Wydawało mi się, że na tym polega powaga; taka była w tej części ocena (wyważenie) WSA i już.
 
W tym poście napisałem o orzeczeniu WSA, który nie uwzględnił poniesionego w skardze zarzutu niedochowania przez SKO zasady dwuinstancyjności.

voyteg napisał:
Wniosek o uzasadnienie będzie, bo zza widnokręgu wyłania się kasacja

W załączeniu skany Wyroku NSA, który - tym razem - nie podzielił mojego rozumowania i podniesionej argumentacji.

i jeszcze pozostały strony orzeczenia :
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnią edycję dokonał moderator:
O tutaj napisałem odwołanie od decyzji prezydenta do wojewody.

W załączeniu publikuję skany decyzji wojewody.

Wojewoda utrzymał decyzję prezydenta w mocy. Na 4 strony decyzji, godną uwagi faktyczną argumentację można znaleźć w dwóch akapitach (zielona ramka).

Z uzasadnienia wynika, że wojewoda:

1) stoi na stanowisku, że skoro zapisy aktu notarialnego nie odzwierciedlają woli stron co do niezależnego przelewu wierzytelności, to nie mam prawa do odszkodowania,

następnie

2) ignoruje dowód z oświadczeń świadków,

3) "zauważa", że poprzedni właściciel nieruchomości, składając pod koniec 2005r nie zrezygnował w trakcie prowadzonego postępowania z przysługujących mu uprawnień, choć dowód z oświadczeń świadków ustnego przelewu wierzytelności wskazuje wprost, że działka została sprzedana właśnie pod warunkiem uwzględnienia w cenie wartości fragmentu zajętego pod ulicę, którą przyszły właściciel odzyska w na podstawie prowadzonego, już przez siebie, niezależnego postępowania o wypłatę odszkodowania.

Dalej pojawiają się cytaty dwóch wyroków WSA, które, jak się wydaje, podważają brak podstawy prawnej i faktycznej do nieuwzględnienia oświadczeń świadków.

Na koniec osobliwy cytat z wyroku NSA. Osobliwy, bo na tyle prosty, iż w opisywanym przez NSA stanie faktycznym nie ma żadnego dowodu na przelew wierzytelności.

Z uzasadnienia nie wiadomo, dlaczego oświadczenia świadków przelewu wierzytelności nie mogą zastąpić oświadczeń składanych przez strony w akcie notarialnym. Poza swobodnym osądem, wojewoda nie przywołał żadnej podstawy ani faktycznej, ani prawnej.

Zagadkowe jest sugerowanie przez wojewodę niniejszej sprawy, jako po części sporu natury cywilnej (ping-pong ?), kiedy dowód z oświadczeń trafił do akt sprawy po rozprawie administracyjnej przeprowadzonej przez prezydenta, jeszcze przed wydaniem pierwszej decyzji. Przy czym organ jeśli nawet miał prawo do odrzucenia wniosku o przesłuchanie świadków, to nie podał żadnej podstawy do odrzucenia dowodu z pismenych oświadczeń świadków, będących w aktach sprawy.

I tak to (12 rok) działa...

Piszemy skargę.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Jeszcze jeden wątek - przewlekłości. Dla ewentualnych interesantów posiadających jeszcze jakiekolwiek złudzenia, jak ten system, utrzymywany z publicznych funduszy, działa...

Z związku przewlekłością postępowania, w zasadzie dowolnym wyznaczaniem przez prezydenta terminów na rozpoznanie wniosku, wystosowałem do WSA niezależną skargę na przewlekłość prowadzonego przez prezydenta postępowania. Potem okazało się, że skarga na przewlekłość postępowania była jedynym narzędziem ponaglenia - niczym dotknięcie czarodziejskiej różczki ("batem" ?), aby zmusić organ do wydania decyzji i otworzyć sobie drogę do postępowania odwoławczego. Organ błyskawicznie decyzję wydał, WSA uznał skargę uznał za zasadną i zasądził grzywnę i orzekł o rażącym naruszeniu prawa (o tym tutaj) a prezydent się odwołał. Sprawa w toku.

Skargę do WSA poprzedziłem zażaleniem do wojewody na przewlekłość prezydenta. Wojewoda, już po dwóch latach, uznał moje zażalenie za niezasadne. O motywach na załączonych skanach...
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Sachalin napisał:
że skoro zapisy aktu notarialnego nie odzwierciedlają woli stron

To akurat nie ma znaczenia :)

Sachalin napisał:
Piszemy skargę.

Słusznie :)

Sachalin napisał:
prezydent się odwołał. Sprawa w toku.


Organy lubia w ten sposob przeciagac temat, ale dobrze ze sa wytwale osoby i pojawia sie orzecznictwo :)

W tej sprawie http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/5D7FC38D25
sedzia usadadniajac ustnie wyrok, z politowaniem spojrzala na radce reprezentujaca organ i powiedziala "tego typu sprawy nie powinny trafiac do NSA" :)
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
dobrze ze sa wytwale osoby i pojawia sie orzecznictwo

Nic ja sam bym nie zdziałał bez fachowego mentoringu na tym portalu. Rzeczywistych speców (i przy tym zawodowych pełnomocników) od postępowania administracyjnego - brak. Chyba, że w urzędach.

voyteg napisał:
"tego typu sprawy nie powinny trafiac do NSA"

To raz, ale obecny świat palestry, jak słyszę, to już nie ten sprzed, dajmy na to, 30 lat.
Dwa: "wymierza Prezydentowi W. grzywnę w wysokości 100 złotych (słownie: sto złotych)" jest powodem, dla którego z gabinetu burmistrza B. dobiegnie nie raz i nie dwa gromki śmiech...
 
Przeanalizowałem orzeczenie: IV SA/Po 459/14 - Wyrok WSA w Poznaniu z 2014-08-20

Czy zacytowany przez wojewodę w uzasadnieniu decyzji fragment ma w ogóle jakiekolwiek zastosowanie w moim stanie faktycznym ?

"(...) przeprowadzenie w niniejszej sprawie wnioskowanego przez Skarżącą postępowania wyjaśniającego w zakresie przesłuchania świadków na okoliczność zawarcia umowy przelewu przedmiotowej wierzytelności o odszkodowanie pomiędzy Spółdzielnią i Skarżącą, byłoby równoznaczne z wyjaśnianiem i rozstrzyganiem przez organy administracji sporu o charakterze cywilnoprawnym, co z pewnością nie leży w kompetencjach tych organów, lecz zostało zastrzeżone do właściwości sądów powszechnych (zob. zwłaszcza art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego, przewidujący powództwo o ustalenie istnienia stosunku prawnego lub prawa). Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela pogląd,..."

Akurat w sprawie, z której pochodzi cytat, Skarżąca zobligowana była do przedstawienia pisemnego dowodu an przelew wierzytelności (art. 511 K.c.).

Przepis prawny:
Art. 511. Jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, przelew tej wierzytelności powinien być również pismem stwierdzony.


Skarżąca dowodu na piśmie nie posiadała a w trakcie postępowania administracyjnego wniosła niejako o WYKREOWANIE / ZREKONSTRUOWANIE dowodu: przesłuchanie świadków przelewu wierzytelności i usankcjonowanie treści protokołów złożonych w przesłuchaniu zeznań. I w tym sensie przesłuchanie świadków w postępowaniu administracyjnym jest bezcelowe.

Dobrze rozumuję ?

W przeciwnym wypadku diabli biorą cały rozdział 4 K.p.a. (Dowody) i otwierają organom przestawienie wielu wniosków (ping) w postępowaniach administracyjnych na drogę cywilną (pong).

A teza "Do przelewu wierzytelności o odszkodowanie za działkę gruntu wydzieloną pod drogę publiczną z nieruchomości, której podział został dokonany na wniosek jej właściciela, znajduje odpowiednie zastosowanie wymóg „stwierdzenia przelewu pismem” ustanowiony w art. 511 k.c." też pouczająca...
 
Poniżej publikuję przygotowaną skargę do WSA.
Może kogoś zainspiruje.

Może przy okazji ktoś ma jakieś uwagi...? Coś dodać, coś uwypuklić, usunąć, przemilczeć... ?

Na marginesie: nie wiem tylko, czy zarzuty są (na tym etapie) kompletne. Dlaczego ? Otóż wyczytałem, że organ nie może "dwukrotnie" wypłacić "tego samego" odszkodowania. Słowem, jeśli odszkodowanie do czasu rozstrzygnięcia przed WSA zostało/zostanie już wypłacone, to w przypadku uchylenia decyzji przed WSA/NSA od organu I instancji mogę domagać się zapłaty w zw. z poniesioną szkodą z tyt. wydanej błędnej decyzji, czyli przed Sądem powszechnym. A organ - w regresie w zw. z bezpodstawnym wzbogaceniem się (kontr-wnioskodawcy). Tak to działa ? Jest tu jakiś cywilista ? ;-)

Zaskarżonej opinii zarzucam naruszenie:

1. art. 2 oraz art. 7 Konstytucji RP,

2. przepisów prawa procesowego mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.

1) art. 6, 7 i 77 § 1 K.p.a., polegające na naruszeniu zasady prawdy obiektywnej, t.j. powierzchownej ocenie materiału dowodowego, a w ślad za tym prowadzącej organ do błędnych ustaleń - mylnego i niezrozumiałego przekonania, że dokumenty w postaci oświadczeń świadków ustnej umowy przelewu roszczeń […] na rzecz […], są niewystarczające – nie dowodzą przelewu wierzytelności. dnienia mojego wniosku przyznania mi odszkodowania - w następstwie uchybienia polegającego na zaniechaniu przez Prezydenta […] obowiązku podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i do załatwienia sprawy w sposób wnikliwy i wyczerpujący zarazem,

2) art. 8 K.p.a. w zw. z art. 78 § 1 oraz 75 § 1 K.p.a poprzez niezrozumiałą odmowę uwzględnienia dokumentów z oświadczeń świadków, bez podania podstawy prawnej i faktycznej odmowy oraz bez wyczerpującego wyjaśnienia przyczyn zajętego stanowiska,

3) art. 80 K.p.a., z uwagi na faktyczny brak uzasadnienia oraz jakiegokolwiek umocowania w zebranym materiale dowodowym dla tezy, iż dokumenty oświadczeń świadków nie mogą stanowić dowodu faktycznej cesji roszczeń […] na mnie, bez wyjaśnienia tego poglądu,

4) art. 107 § 3 K.p.a. poprzez niewskazanie przyczyn, dla których dokumentom znajdującym się w aktach sprawy odmówił wiarygodności lub mocy dowodowej, skutkujące, iż wydana decyzja w rzeczywistości nie ma umocowania w obowiązującym porządku prawnym a w konsekwencji uzasadnienie decyzji organu ma charakter pozorny, iluzoryczny i dotknięty nadmierną swobodą oceny organu; faktyczną jej dowolnością.


Mając na względzie wskazane zarzuty wnoszę o:

1. uchylenie w całości skarżonej decyzji […] Nr […], znak […] z dnia […] września 2017r. jako decyzji wadliwej oraz uchylenie w całości poprzedzającej ją decyzji organu I instancji nr […] z dnia […] grudnia 2015r. jako decyzji również wydanej również z naruszeniem prawa,

2. przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez organ I instancji,

3. zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego.


UZASADNIENIE

W niniejszej sprawie miał miejsce następujący przebieg wydarzeń:

1) W dniu […] listopada 2013r. do Prezydenta […] wystąpiłem z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie ustalenia odszkodowania za grunt wydzielony pod budowę drogi publicznej (obecnie ul. […] w dzielnicy […] w […]). Do podania załączyłem decyzję Wojewody […], wydaną na mój wniosek, stwierdzającą nabycie fragmentu mojej działki o powierzchni […] m2 pod przedmiotową drogą publiczną oraz kopię „wniosku o odszkodowanie za grunty przeznaczone pod drogę publiczną (ulicę)” z dnia […] grudnia 2005r. wystosowanego przez poprzedniego właściciela nieruchomości, […], którego jestem prawnym następcą.

2) Decyzją […] znak […],[…] z dnia […] grudnia 2015r. organ I instancji odmówił ustalenia na moją rzecz odszkodowania za przedmiotowy fragment działki o powierzchni […] m2 wydzielony pod drogę publiczną a będącym przedmiotem roszczeń.

3) Decyzją […], znak […] z dnia […] września 2017r. Wojewoda […] utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.

Decyzja Wojewody […] Nr […], znak […] z dnia […] września 2017r. jest wadliwa i powinna być uchylona wraz z poprzedzającą ją decyzją organu I instancji nr […] znak […],[…] z dnia […] grudnia 2015r, z poniższych powodów:

I.

Wojewoda […] bezpodstawnie i błędnie uznał, iż „Strony nie dokonały przelewu wierzytelności z tytułu odszkodowania za wywłaszczoną 1 stycznia 1999r. nieruchomość”, poprzestając jedynie na analizie zapisów treści aktu notarialnego, z którego wynika jedynie fakt sprzedaży nieruchomości.
Wojewodzie […] umknął fakt, iż Prezydent […] zupełnie zignorował znajdujące się w aktach sprawy dokumenty, tj. oświadczenia świadków stanowiska poprzedniego właściciela; ustnego przelewu roszczeń na nabywcę, które było w zgodzie z art. 509 Kodeksu cywilnego. W konsekwencji, zupełnie dowolny i bezpodstawny jest wywód organu II instancji, jakoby poprzedni właściciel „nie zrezygnował w toku prowadzenia postępowania z przysługujących mu z mocy art. 73 ustawy uprawnień”.

Postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie prowadzone przez Prezydenta […], zainicjowane jeszcze wnioskiem poprzedniego właściciela, z grudnia 2005r. było iluzoryczne. Postępowanie faktycznie prowadzone, owocuje decyzjami administracyjnymi zapadającymi w ustawowych terminach. Niestety, jakiekolwiek próby pozyskania wiedzy, czynione przez poprzedniego właściciela, na temat statusu sprawy, zbywane były informacjami, iż „trzeba długo czekać” a wniosek z grudnia 2005r. jest li tylko kolejnym, innym wnioskiem. O tyle innym, że złożonym już na urzędowym formularzu. Z tego i tylko z tego powodu wypada zgodzić się z organem I instancji, iż "w tym momencie miał on { […] } już ukształtowane roszczenie o odszkodowanie", jako że - siłą rzeczy - był świadomy zajęcia swojej nieruchomości pod drogę publiczną i – co oczywiste - domagał się uregulowania statusu sprawy od strony formalnej i finansowej. Postępowanie administracyjne ukierunkowane na finansowe rozliczenie za fragment zajęty pod ul. […], toczyło się jednak pozornie (jak się okazało z zainicjowanego przeze mnie postępowania skargowego dotyczącego bezczynności organu, postępowanie administracyjne w praktyce nie było prowadzone w ogóle) a sam pierwotny wnioskodawca, dopytujący o postęp w czynnościach, był przez organ I instancji wielokrotnie zbywany. […] w tym sensie „nie zrezygnował zatem z przysługujących mu uprawnień”. Nie zrezygnował, z przysługujących mu uprawnień, ale tylko do czasu zakończenia przewlekłej procedury administracyjnej związanej z podziałem nieruchomości przygotowywanej do sprzedaży (na warunkach, jakie uzgodniliśmy, czyli przelew wierzytelności za zajęty fragment już z chwilą zakupu), obejmującej również niewydzielony geodezyjnie fragment zajęty pod drogę publiczną, albo do czasu wypłaty odszkodowania przez Prezydenta […] - w zależności od tego, która okoliczność nastąpi wcześniej.
Słowem, zgodnie ustaliliśmy, iż od chwili zakupu wydzielonej działki, otrzymuję również prawo do roszczeń za fragment leżący w granicach wydzielonej nieruchomości a zajęty pod ul. […] (wraz z przekazanym mi kompletem już złożonych wniosków) a następnie zainicjuję niezależne postępowanie administracyjne ukierunkowane na odzyskanie odszkodowania za przedmiotowy fragment drogi publicznej, za który zapłaciłem w cenie większej całości, jako, że […] uzależnił jakikolwiek podział oraz sprzedaż nieruchomości od podniesienia ceny sprzedawanej działki, tj. od uwzględnienia w końcowej cenie wydzielanej nieruchomości również wartości gruntu zajętego pod ulicę […] w […]. Zgodnie z ustaleniami, uwzględnioną wartość gruntu zajętego pod ulicę […] a będącą niewydzielonym fragmentem kupowanej działki, nowy właściciel miał samodzielnie odzyskać w formie odszkodowania wypłaconego w wyniku prowadzonego przez siebie niezależnego postępowania administracyjnego. Fakt ów znajduje potwierdzenie w dokumentach oświadczeń świadków, niedoszłych kupców pozostałych części nieruchomości. Fakt ustnego przelewu roszczeń, ujawniony w trakcie rozprawy administracyjnej i udokumentowany oświadczeniami świadków, został jednak zignorowany przez organ I instancji i zupełnie pominięty przez Wojewodę […]. Sposób, w jaki zostały potraktowane dokumenty z oświadczeń świadków jest o tyle zagadkowy i niezrozumiały, że Prezydent […], jeszcze przed wydaniem postanowienia o przeprowadzeniu rozprawy administracyjnej, w jednym z pism skierowanych do spadkobierczyni dopytywał stronę (i tylko tę stronę) o wolę nieżyjącego już […], powołując się, między innymi na art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego.

II.

Wojewoda […] nie dostrzegł, że organ I instancji jawnie zignorował również fakt, iż żaden przepis prawa (w szczególności art. 509 K.c.) nie wymaga w niniejszym stanie faktycznym, aby umowa przelewu praw do wierzytelności zachowała formę pisemną lub tym bardziej formę aktu notarialnego pod rygorem nieważności przedmiotowej umowy, kiedy zgodnym zamiarem […] i moim była transakcja sprzedaży / zakupu nieruchomości pod warunkiem uwzględnienia w cenie wartości prawa do wierzytelności za zajęty fragment drogi publicznej, która miała być przeze mnie odzyskana w efekcie zainicjowania niniejszego odrębnego postępowania administracyjnego. Wobec powyższego tym bardziej niezrozumiałe jest przywołanie w uzasadnieniu skarżonej decyzji Wojewody […] wyroku WSA z Warszawy z dnia 23 maja 2012r. (sygn. akt I SA/Wa 2456/10), który podkreślił, iż „organy obowiązane są do dokonania oceny umów, na podstawie których, po dniu 31 grudnia 1998r. nieruchomość zajęta pod drogę publiczną była przedmiotem obrotu”. Obok dowolnego, nieuzasadnionego osądu poczynionego przez Wojewodę […], iż poprzedni właściciel „nie zrezygnował w toku prowadzenia postępowania z przysługujących mu z mocy art. 73 ustawy uprawnień” z treści uzasadnienia decyzji tak Prezydenta […] jak i skarżonej decyzji Wojewody […] nie są znane powody, dla których oba organy zignorowały dokumenty z oświadczeń świadków ustnego przelewu roszczeń. W ślad za tym, skarżony organ nie dokonał wyczerpującej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, a co za tym idzie, nie przedstawił swojego toku rozumowania, który można by było przeanalizować, ustosunkować się i poddać ewentualnej kontroli sądowo-administracyjnej.

Równie zagadkowe jest przywołanie przez Wojewodę […] wyroku WSA z Warszawy z dnia 31 marca 2017r. (sygn. akt IV SA/Wa 1037/16), dotyczącego sprawy prowadzonej w zupełnie innym stanie faktycznym, w którym strony w istocie nie dokonały przelewu wierzytelności, a w którym sam Sąd niejako na marginesie zauważył, iż: „Cesja taka może wynikać bezpośrednio z postanowień umowy notarialnej, mocą której zbyto nieruchomość, może też stanowić odrębną umowę” Podobnie, z niewiadomych przyczyn, Wojewoda […] posiłkując się cytatem wyroku NSA z dnia 11 lipca 2013r. sygn. akt I OSK 377/12), postawił znak równości pomiędzy sprawami osadzonymi w zupełnie różnych stanach faktycznych: pomiędzy sprawą, w której przepis ustawy (art. 511 K.c.) wymagał wierzytelności stwierdzonej pisemnie a skarżąca nie dysponowała żadnym dowodem, w której domagając się niejako rekonstrukcji dowodu w postępowaniu administracyjnym, oraz sprawą niniejszą.
W żadnym miejscu w treści przywołanych przez Wojewodę wyroków, tak WSA jak i NSA, nie wynika, jakoby w stanie faktycznym będącym przedmiotem niniejszego postępowania wykluczona była ustna umowa przelewu roszczeń, a w ślad za tym wykluczone miałyby być dokumenty oświadczeń świadków potwierdzające fakt zawarcia takowej umowy. Nadto, w niniejszym postępowaniu nie istnieje i nigdy nie istniał pomiędzy stronami spór cywilny, do którego Wojewoda – jak się wydaje – usiłuje sprowadzić stan faktyczny będący przedmiotem niniejszego postępowania. Jedyny istniejący spór ma charakter stricte administracyjny a źródło sporu tkwi w bezpodstawnym i nieuzasadnionym zignorowaniu przez Prezydenta […] kluczowych okoliczności dowodzących faktu przelewu roszczeń; zupełnie dowolnego odrzucenia dokumentów z oświadczeń świadków ustnej umowy przelewu, pominiętym również przez organ II instancji. Wojewodzie umknął fakt, iż organ I instancji poprzestał na dowolnym i niezrozumiałym wywodzie, jakoby: "złożone oświadczenia świadków umowy nie mogą zastąpić oświadczeń składanych przez strony umowy w akcie notarialnym", kiedy faktycznie celem oświadczeń świadków w niniejszej sprawie nie jest i nigdy nie było „zastąpienie” oświadczeń stron a jednocześnie fakt ustnego przelewu wierzytelności nie wymaga w niniejszym stanie faktycznym potwierdzenia w formie pisemnej, w szczególności – pod postacią zapisu w akcie notarialnym. Ponadto organ I instancji skonkludował, iż „Pani […] nie potwierdziła, iż przedmiotem umowy z dnia […] 2006 roku było również zbycie roszczenia”, kiedy treść aktu notarialnego z dnia […] 2006 roku nie wymaga wyjaśnień a spadkobierczyni oświadczyła, że nie dysponuje żadnymi dokumentami związanymi z okolicznościami przelewu roszczeń przez […] czy też dowodami, jakoby […] zmienił zdanie w kwestii zbycia roszczeń na rzecz przyszłych właścicieli. Obie te istotne okoliczności zostały przeoczone przez Wojewodę […].
 
Ostatnia edycja:
I jeszcze {nie mieszcząca się} część druga:

III.

Poza zreferowaniem przebiegu toczącego się postępowania, z lakonicznego i ogólnikowego uzasadnienia skarżonej decyzji Wojewody […] faktycznie nie wiadomo na jakiej podstawie prawa organ II instancji podzielił stanowisko Prezydenta […], który nie uwzględnił lub z sobie znanych powodów odmówił wiarygodności oświadczeń świadków przelewu wierzytelności, a jeśli odmówił wiarygodności, to dlaczego. Z treści uzasadnienia skarżonej decyzji Wojewody możemy jedynie wyczytać, iż „organ I instancji zastosował właściwe przepisy prawa materialnego”. Tymczasem, zarówno Prezydent […] jak i Wojewoda […] oparł faktycznie decyzję li tylko na podstawie braku stosownej wzmianki w akcie notarialnym sprzedaży nieruchomości. Nie wiadomo tym samym, dlaczego organ I instancji ograniczył wachlarz dostępnych środków dowodowych tylko do zapisu w formie aktu notarialnego a organ II instancji nie wychwycił błędu Prezydenta […]. Organ I instancji wyjaśnił jedynie, że mój wniosek „nie zasługuje na uwzględnienie”, gdyż - w ocenie organu - nie nabyłem roszczeń. Wojewodzie umknęło, iż Prezydent […] winien wskazać, konkretnie i precyzyjnie, dlaczego w ocenie organu nie nabyłem roszczenia do odszkodowania oraz na jakiej podstawie prawa ów osąd oparł. Prezydent […] nie poddał analizie pisemnych oświadczeń świadków cesji wierzytelności a w ślad za tym z uzasadnienia decyzji organu I instancji nawet nie można poznać przyczyny, czy i ewentualnie dlaczego organ odmawia wiarygodności złożonych oświadczeń.
Podobnie z treści uzasadnienia decyzji Wojewody nie wiadomo, dlaczego organ odwoławczy nie uwzględnił dokumentu z oświadczeń świadków przelewu wierzytelności za fragment działki zajęty pod drogę publiczną oraz nie nakazał przesłuchania świadków pod rygorem odpowiedzialności karnej – powód, sposób wnioskowania oraz podstawa prawna, jakimi kierował się organ II instancji powinien być jednoznacznie wyjaśniony w uzasadnieniu. Wyjaśniony tak, aby możliwe było ustosunkowanie się strony do przedstawionej merytorycznej argumentacji organu odwoławczego a następnie ewentualne poddanie decyzji organu odwoławczego kontroli sądowo administracyjnej. Tymczasem, Wojewoda poprzestał w uzasadnieniu skarżonej decyzji na dostrzeżeniu sobie znanych „wątpliwości” i sugestii rozstrzygnięcia niniejszych „wątpliwości” przez Sąd powszechny.
Wypada w tym miejscu zauważyć, że ewentualne przesłuchanie świadków ukierunkowane na wszechstronne wyjaśnienie stanu faktycznego (tym bardziej wobec „wątpliwości” organu) w zw. ze złożonymi dokumentami oświadczeń nie jest czynnością administracyjną wyjętą z katalogu czynności możliwych do wykonania przez Prezydenta […], bowiem w kodeksie postępowania administracyjnego nie określono zamkniętego katalogu środków dowodowych. Organ prowadzący sprawę powinien dopuścić jako dowód wszystko, co może się przyczynić do jej wyjaśnienia, a nie jest sprzeczne z prawem. Dowodem mogą być w szczególności dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych i oględziny (art. 75 § 1 K.p.a.). Skoro jest to tylko wyliczenie przykładowe, to w prowadzonym postępowaniu można skorzystać także ze środków dowodowych nie wymienionych wyraźnie w art. 75 § 1 K.p.a. (por. m.in. wyrok WSA w Warszawie z 10 października 2012 r., VI SA/Wa 832/12). Z art. 7 i 77 § 1 K.p.a. wynika, że obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego ciąży na organie prowadzącym postępowanie administracyjne. „Nie znaczy to jednak, że strona jest zwolniona od współudziału w realizacji tego obowiązku, zwłaszcza iż nieudowodnienie określonej czynności faktycznej może prowadzić do rezultatów niekorzystnych dla strony. Jednakże na gruncie przepisów K.p.a. nie do przyjęcia jest takie rozumienie koncepcji prowadzenia postępowania dowodowego, przy którym organ administracji przyjmuje całkowicie bierną postawę, ograniczając się jedynie do oceny, czy strona udowodniła fakty stanowiące podstawę jej żądania, czy nie, i przerzucając w konsekwencji obowiązek wyjaśnienia sprawy na stronę” (por. wyrok NSA z dnia 26 października 1984 r. II SA 1205/84, ONSA 1984, z. 2, poz. 98).

W rzeczywistości, Prezydent […] poprzestał badanie okoliczności sprawy na lekturze zapisów aktu notarialnego a fakt ów umknął Wojewodzie […]. Tymczasem zasada wynikająca z art. 7 K.p.a. zobowiązuje organ administracji publicznej do podejmowania wszelkich kroków, niezbędnych do ustalenia stanu faktycznego sprawy, który będzie zgodny ze stanem rzeczywistym. Zgodnie z tą zasadą, organ rozstrzygając sprawę nie może poprzestać na dowodach dostarczonych przez stronę postępowania, ale z urzędu lub na wniosek może i powinien podejmować działania mające na celu zebranie materiału dowodowego w sprawie, wyjaśniające wszystkie okoliczności faktyczne. Zasada ta jest przeciwieństwem zasady prawdy formalnej, według której decyzja organu powinna być zgodna z stanem wynikającym z akt sprawy, niezależnie od tego, czy opisuje on stan faktyczny, czy też nie (Kmiecik Z. R., Postępowanie administracyjne i postępowanie sądowo-administracyjne, Kantor Wydawniczy Zakamycze, Kraków 2000, str. 55). Zgodnie z normą art. 7 K.p.a. w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Z zasady prawdy obiektywnej wynika obowiązek organu do wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z określoną sprawą. Dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego urzeczywistnia się poprzez nałożenie na organ obowiązku wyczerpującego zebrania i zbadania całego materiału dowodowego, a następnie dokonania oceny znaczenia i wartości tego materiału, czy dana okoliczność została udowodniona. Strona nie powinna ponosić negatywnych konsekwencji nasuwających się wątpliwości co do okoliczności, które posłużyły organowi dla potrzeb rozstrzygnięcia sprawy (zob. wyrok WSA w Bydgoszczy z dnia 27 kwietnia 2016 r., sygn. akt II SA/Bd 229/16). Wprowadzając zasadę uwzględniania z urzędu interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, ustawodawca nie określił hierarchii tych wartości ani też zasad rozstrzygania konfliktów między nimi. Z punktu widzenia struktury i celów postępowania administracyjnego można przyjąć, że wymienione w art. 7 K.p.a. interesy są prawnie równorzędne, co oznacza, iż w procesie wykładni norm proceduralnych organ administracji publicznej nie może kierować się założoną a priori hierarchią tych interesów (zob. wyrok NSA w Warszawie z dnia 2 października 2015 r., sygn. akt II OSK 261/14), tym bardziej, że dokument z oświadczeń świadków przelewu roszczeń jest należytym uprawdopodobnieniem okoliczności, w jakich do cesji faktycznie doszło. Regulacja art. 7 K.p.a. implikuje twierdzenie, że trafność rozstrzygnięcia w każdej indywidualnej sprawie wymaga szczegółowego zbadania i rozważenia argumentów, które stanowiłyby podstawę do podjęcia konkretnego rozstrzygnięcia. Wydając rozstrzygniecie organy są zobowiązane do przestrzegania przepisów procedury administracyjnej, a zatem zobowiązane są do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy tj. wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego zgodnie z przepisem art. 77 § 1 K.p.a. oraz do uzasadnienia decyzji z zastosowaniem wymogów określonych w przepisie art. 107 § 3 K.p.a. (zob. wyrok WSA w Krakowie z dnia 5 listopada 2015 r., sygn. akt II SA/Kr 958/15). W postępowaniu administracyjnym nie ma miejsca na czynienie pobieżnych ustaleń faktycznych i prawnych, zaś organy administracji publicznej wiąże zasada dążenia do wyjaśnienia prawdy materialnej. Nie można uwolnić organu od obowiązku podejmowania także z urzędu wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Obowiązek taki ciąży na organie w sprawach z zakresu szeroko rozumianego zabezpieczenia społecznego, zwłaszcza w sytuacji, gdy strona nie jest w stanie sama w sposób należyty bronić swoich interesów (zob. wyrok NSA w Warszawie z dnia 23 marca 2016 r., sygn. akt I OSK 2756/15). Zatem skoro obowiązek prowadzenia postępowania dowodowego leży głównie po stronie organu, co wynika wprost z art. 77 K.p.a., a z dokumentów oświadczeń osób trzecich włączonych do akt postępowania wynika, że stan faktyczny i prawny jest (lub nawet może być) inny niż wynikający li tylko z treści aktu notarialnego, to obowiązkiem organu jest podjęcie działań wyjaśniających. Tym bardziej, że oświadczenia złożyli świadkowie nie będący stroną w toczącym się postępowaniu administracyjnym, zdrowi psychicznie, zdolni do spostrzegania i komunikowania swoich spostrzeżeń i co najważniejsze - posiadający wymaganą wiedzę umożliwiającą ustalenie stanu faktycznego danej sprawy. Przepisy K.p.a. dopuszczają możliwość złożenia pisemnych oświadczeń przez osoby fizyczne (art. 50 § 1 i art. 54 § 1 K.p.a.) posiadające określone informacje. W takiej sytuacji, jeśli organ odmawia wiarygodności pisemnym oświadczeniom, zachodzi oczywista konieczność przesłuchania tych osób w charakterze świadków pod rygorem odpowiedzialności karnej. Jeśli nie odmawia wiarygodności dokumentów – winien je uwzględnić i na nich oprzeć rozstrzygnięcie decyzji.
Słowem, należało więc w tym zakresie przeprowadzić dalsze postępowanie dowodowe, a w szczególności dowód z przesłuchania świadków – sygnatariuszy ww. oświadczeń.

IV.

Wątpliwości budzi nie tylko sposób i jakość postępowania przeprowadzonego tak przez Prezydenta, jak i Wojewodę. Pojawia się uzasadniona wątpliwość, czy Wojewoda […] prowadzący postępowanie odwoławcze w ogóle dochował jednej z podstawowych zasad polskiego systemu prawnego, jaką jest zasada dwuinstancyjności postępowania administracyjnego (art. 15 K.p.a.). Zasada ta oznacza, że jeśli zażąda tego w stosownym terminie strona lub inny podmiot prawny, sprawa powinna być rozpoznana i rozstrzygnięta przez dwa organy administracji różnych stopni. Stwarza ona gwarancje realizacji praw i interesów stron i uczestników postępowania administracyjnego, a także chroni interesy samej administracji, umożliwiając naprawienie błędów popełnianych przez organy niższych stopni. Naruszenie zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego godzi w konsekwencji nie tylko w określoną koncepcję organizacyjną funkcjonowania aparatu państwowego, ale także w sferę praw obywatelskich (tak NSA w wyroku z dnia 12. 11. 1992 r. V SA 721/92, Lex ONSA 3-4/1992, poz. 95). Należy mieć na uwadze, że do uznania, że zasada dwuinstancyjności została zrealizowana nie wystarcza stwierdzenie, że w sprawie zapadły dwa rozstrzygnięcia dwóch organów różnych stopni. Konieczne jest też, by rozstrzygnięcia te zostały poprzedzone przeprowadzeniem przez każdy z organów, który wydał decyzję, postępowania umożliwiającego osiągniecie celów, dla których postępowanie to jest prowadzone. Istota więc tej zasady sprowadza się do dwukrotnego rozpatrzenia i rozstrzygnięcia przez dwa różne organy tej samej sprawy. Postępowanie przed organem drugiej instancji winno być powtórzeniem rozpatrywania i rozstrzygania tej samej sprawy a działanie organu drugiej instancji nie ma charakteru kontrolnego, ale jest działaniem merytorycznym, równoważnym działaniu organu pierwszej instancji (G. Łaszczyca, Komentarz do art. 15 K.p.a., Lex(Lex Omega) 052012 i powołane tam orzecznictwo). Wydając decyzję administracyjną organy administracji publicznej powinny kierować się całością przepisów postępowania, a w tym także przepisami art. 6-16 K.p.a. statuującymi zasady postępowania.
Wszystkie zasady ogólne mają charakter norm prawnych, nie zaś wskazówek i zaleceń (por. wyrok WSA w Warszawie z 19.01.2007 r. , II SA/Wa 1911/06, Legalis). Zgodnie z art. 138 § 1 pkt. 1 K.p.a., organ odwoławczy wydaje decyzję, w której utrzymuje mocy zaskarżoną decyzję. Obowiązkiem organu odwoławczego jest oczywiście ocena zaskarżonej decyzji, jednak nie tylko pod kątem zarzutów przedstawionych w odwołaniu, ale pod kątem mających zastosowanie w sprawie przepisów prawa materialnego i procesowego. Jednakże wobec obowiązku wynikającego z art. 15 K.p.a., ocena przeprowadzona przez organ odwoławczy nie może być oceną wyłącznie formalną, mieć charakteru kasacyjnego. Musi być zbudowana na przeprowadzeniu stosownego postępowania wyjaśniającego. Wreszcie, co wynika z treści art. 107 § 3 K.p.a. organ odwoławczy winien ustosunkować się do zarzutów i twierdzeń strony zawartych w odwołaniu i szczegółowo wyjaśnić motywy, którymi kierował się podejmując swoje rozstrzygnięcie. Skarżona decyzja Wojewody […] narusza przytoczone wyżej zasady.

Obowiązkiem organu odwoławczego jest więc ponowne rozpatrzenie sprawy tak, jak gdyby nie było rozstrzygnięcia organu pierwszej instancji. Motywy rozstrzygnięcia Wojewody winny natomiast zostać podane w uzasadnieniu decyzji oraz muszą odzwierciedlać rację decyzyjną i wyjaśniać w sposób spójny, logiczny i wyczerpujący tok rozumowania tego organu, przedstawiający proces konkretyzacji stosunku administracyjnoprawnego w danej sprawie, aby również w postępowaniu sądowym możliwe było dokonanie weryfikacji stanowiska zajętego przez organ odwoławczy. Uzasadnienie decyzji stanowi też element decydujący o przekonaniu strony co do trafności rozstrzygnięcia. Prawidłowe uzasadnienie decyzji wiąże się z realizacją zasady przekonywania, wyrażonej w art. 11 K.p.a., mocą której organ jest zobowiązany do wyjaśnienia stronom zasadności przesłanek, jakimi kierował się przy załatwieniu sprawy. Zasada ta pozostaje niezrealizowana zarówno wówczas, gdy organ pominie milczeniem niektóre twierdzenia, jak również gdy nie odniesie się do wszystkich faktów istotnych dla danej sprawy. Omawiana zasada urzeczywistniana jest przy zastosowaniu art. 107 K.p.a., który określa podstawowe części składowe, jakie powinna zawierać decyzja. Do tych części ustawodawca zalicza między innymi uzasadnienie faktyczne i prawne. Uzasadnienie stanowi integralną część decyzji i jego zadaniem jest wyjaśnienie rozstrzygnięcia, stanowiącego dyspozytywną część decyzji. W myśl art. 107 § 3 K.p.a. uzasadnienie powinno w szczególności obejmować wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji. Odnośnie konstrukcji prawidłowego uzasadnienia, w piśmiennictwie wskazuje się, że w dziedzinie faktów uzasadnienie decyzji musi wyjaśnić okoliczności wskazujące na potrzebę wydania decyzji w danej sprawie i wobec określonych podmiotów oraz ich wpływ na treść rozstrzygnięcia, a w sferze prawa chodzi o wskazanie normy obowiązującej i jej znaczenia ustalonego w drodze wykładni (por. J. Borkowski [w:] B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego, op. cit. s. 464 i powołana tam literatura). Nieuzasadnienie decyzji w sposób właściwy narusza podstawowe zasady postępowania i stanowi podstawę do uchylenia przez Sąd administracyjny zaskarżonej decyzji.

Mając powyższe na uwadze wnoszę jak w petitum.
 
Sachalin napisał:
Postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie prowadzone przez Prezydenta […],

a skoro zostało zainicjowane, to art. 30 § 4 k.p.a. i przepis ten nie uzależnia sukcesji od czynności cywilnych
 
voyteg napisał:
przepis ten nie uzależnia sukcesji od czynności cywilnych

A od jakich ? Następstwo prawne, jak sama nazwa {dla mnie} wskazuje, jest następstwem stanu, które opisuje lub opisze Kodeks cywilny, czy tego chcemy, czy nie. Np. ja jestem czyimś synem, choćbym faktu bycia synem się wypierał... tak to rozumiem ;-)
 
Powrót
Góra