sprawa jest bardzo zlozona.paretner oczywiscie mi pomaga,ale opieka spoleczna patrz\y przez to na mnie jak na zdrajce.wiem,ze moze ciezko to zrozumiec,ale nie bede opowiadala na forum o traumie jak przezywam.ja nie mam nic przeciwko szukaniu pracy.Tylko zawalilo mi sie cale zycie,jestem praktycznie bez mieszkania i musze miec szybko jakis benefit.Ponioslo mnie wiem,ale sytuacja jest tez straszna.Ja chce poszukac zlobka i oddac synka,ale nie wszystko na raz.Musze jakos poukladac zycie.System mnie zrobil samotna mama i sie na mnie wypial.
Teraz dokumanetacja.Mam prawie wszystkie payslipy,moze brakowac jakis pojedynczych.Przerw w pracy praktycznie nie mialam.Moze 3-4 dni miedzy zwolnieim,a aplikowaniem o jsa.Pracowalam zawsze na full time.Z chorobowego bezposrednio przechodzilam na macierzynski.Przerwa jest teraz od 32 sierpnia jak konczyl mi sie macierzynski.Niegdy nie odmowili mi jsa,ja pisalam,ze teraz mi napisali,ze mi sie nie nalezy,ale juz agaciq21 mnie oswiecila,ze tak napisali,bo nie moga znalezc mojego wrs.
Moj partner ma tez zalaz kontakow z dzieckiem,a to ze ja mam z nim kontakt nie dziala na korzysc dla mnie w oczach opieki spolecznej.Wieczorem wezma sie za ukladanie wszystkiego pokolei.Dzieki za rady!!!Rozumiem,ze macierzynski wlicza sie do czasu pracy????