INTERNET WiFi

  • Autor wątku Autor wątku bebe1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tak, jak już wcześniej pisałem, wszystko to jest zawiłe, gdyż jeszcze prawo nie dostosowało się do nowych technologii.
uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej
Wszystko zależy od interpretacji.
 
bebe1987 napisał:
no dobra, ale czy można nazwać surfowanie po stronach WWW ??

Tak, bo używasz tego nielegalnie.
Porównam ci to, do bezpośredniego wpięcia w linię telefoniczną i dzwonienie za darmo dokądkolwiek.
Myślisz, że to jest legalne i dozwolone?
Wystarczy, że zgłosi na policję nielegalne podpięcie pod swoją sieć.
Nie musi mieć jej zabezpieczonej,może zasłonić się, tym że nie ma wiedzy nt. temat.

Pokażę ci też drugą stronę medalu.
Masz swoją sieć WIFI, ktoś się podpiął, i pobierał/rozprowadzał nielegalne treści.
Została Twoja sieć namierzona,a Ty za to poniesiesz odpowiedzialność, za brak zabezpieczeń i znalezienia sprawców.

Uzyskujesz nielegalny dostęp, więc traktuj to jak włamanie/uzyskiwanie czyichś zasobów bez wiedzy właściciela.

Są sieci, które oferują darmowy net itp. ale zwykle po nazwie możesz rozpoznać które są hotspotem,a które prywatne.
 
Proste rozwiązanie aby rozwiać wątpliwości to zapytać właściciela sieci czy wyraża zgodę na korzystanie z niej.
 
wainfobroker napisał:
Proste rozwiązanie aby rozwiać wątpliwości to zapytać właściciela sieci czy wyraża zgodę na korzystanie z niej.

A jeszcze powiedz jak go znaleść ?:lol:
 
no tak, skoro ktoś ma router , to ma i instrukcje do niego .
podczas instalacji program pyta czy wprowadzić hasło czy nie...

a porównywać się do podpinania pod linię telefoniczną ?
niby jak to porównujesz ?
jak tu nie ingeruje w nic.
włączam kompa, podpinam antenę, a system sam mi wyszukuje siec..
ani haseł nie łamie, ani nie używam programów hakujących...

a jak ja bym miał swoją siec to na pewno bym założył hasło.
ale ok.
znaleźć właściciela sieci ?
mam chodzić od mieszkania do mieszkania ???

skoro mnie namierzy to wtedy się z nim będę dogadywał.. ;d
widzę ze niema na to żadnych paragrafów. więc temat można zamknąć,
nie wypowiedział się żaden prawnik i pewnie się nie wypowie.
 
bebe1987 napisał:
no tak, skoro ktoś ma router , to ma i instrukcje do niego .
podczas instalacji program pyta czy wprowadzić hasło czy nie...

a porównywać się do podpinania pod linię telefoniczną ?
niby jak to porównujesz ?
jak tu nie ingeruje w nic.
włączam kompa, podpinam antenę, a system sam mi wyszukuje siec..
ani haseł nie łamie, ani nie używam programów hakujących...

a jak ja bym miał swoją siec to na pewno bym założył hasło.
ale ok.
znaleźć właściciela sieci ?
mam chodzić od mieszkania do mieszkania ???

skoro mnie namierzy to wtedy się z nim będę dogadywał.. ;d
widzę ze niema na to żadnych paragrafów. więc temat można zamknąć,
nie wypowiedział się żaden prawnik i pewnie się nie wypowie.

Zmniejszasz czyjeś pasmo pobierania/wysyłania.
To tez da się określić, jako działanie na szkodę.
 
greg1003 napisał:
Zmniejszasz czyjeś pasmo pobierania/wysyłania.
To tez da się określić, jako działanie na szkodę.

taaa...

czyli niska szkodliwość społeczna...
i wątpię żeby ktoś zechcial latać po sądach jakby się zorientował że ktoś się pod jego łącze podpina 2-3 razy w miesiącu...
 
bebe1987 napisał:
no dobra, ale czy można nazwać surfowanie po stronach WWW ??
Nie uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej ale podłączając się do sieci telekomunikacyjnej (wytłuszczone).
„Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
 
Samo podłączanie się do sieci telekomunikacyjnej (@up) nie jest przecież przestępstwem, jeśli mamy na to odpowiednią zgodę. Wytłuściłeś fragment wyrwany z kontekstu (spójrz na początek i spróbuj wyczuć).

Chciałbym zwrócić uwagę na mechanizm działania takich sieci. Każda sieć (zabezpieczona i nie) "rozgłasza" swój adres i nazwę dookoła. Jeśli więc sieć jest niezabezpieczona, a nazwa nie pomaga w stwierdzeniu, czy sieć jest prywatna, czy nie, przestępstwa raczej (wytłuszczam, prawnikiem nie jestem) nie ma.

Niedługo ma "wejść" podobno nowe prawo, zakazujące utrzymywania u siebie otwartej dla ogółu sieci, jeśli nie jest się zarejestrowanym dostawcą internetu i nie loguje się wszystkich transferów i połączeń. Będzie z tego wynikać, że jeśli chciałbyś dać kumplowi mieszkającemu w bloku obok dostęp do neta, to możesz to zrobić jedynie zabezpieczając swoją sieć i podając mu klucz/hasło.
 
wainfobroker napisał:
Proste rozwiązanie aby rozwiać wątpliwości to zapytać właściciela sieci czy wyraża zgodę na korzystanie z niej.

Najlepiej mieć taką zgodę na piśmie, choć podpinanie się do niezabezpieczonej sieci jest tak samo głupie jak pozostawianie jej bez zabezpieczeń(jak pisał greg1003 nigdy nie wiadomo co sąsiad w necie wyprawia i co na routerze w logach zostaje).
 
Zawsze trzeba się spodziewać możliwych konsekwencji gdy wpinamy się w "cudzą" sieć WiFi (jak nie prawnych, to choćby z powództwa cywilnego).

Do poprzedników dodam tylko ze jest też przepis o (kliknij):
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=333

I mamy kolejny problem
Czy jesteśmy usługobiorcą, czy po prostu wykorzystujemy czyjś błąd?
(jak tak - to zawsze możemy być posądzeni o utrudnianie...)
 
rewt napisał:
Działa to mniej więcej tak - jeśli właściciel zgłosi że podłączyłeś się do sieci a prokurator cię złapie (to jest już dość wysoki poziom abstrakcji, no ale powiedzmy) to będziesz się tłumaczył w sądzie.
Z jakiego paragrafu ten prokurator ma ścigać???
Cytowany przez Was Art. 267. KK ma się nijak do podłączenia się do otwartej sieci WiFi, gdyż penalizuje nie podłączenie do sieci, lecz działanie w celu nieuprawnionego uzyskania informacji.

greg1003 napisał:
Tak, bo używasz tego nielegalnie.
Porównam ci to, do bezpośredniego wpięcia w linię telefoniczną i dzwonienie za darmo dokądkolwiek.
Analogie do nielegalnego wpinania się do sieci telefonicznej czy wchodzenia do cudzego mieszkania są w tej sytuacji mocno nietrafione. Proponuję lepszą analogię:
Codziennie do pracy jeździcie pewnym odcinkiem ulicy. Po roku okazuje się, że to prywatna droga, której właściciel ma pretensje o wyrobienie kolein w nawierzchni.
Nie ma tu mowy o żadnym postępowaniu kryminalnym związanym z wdarciem się na teren prywatny. Właściciel drogi może co najwyżej próbować dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu cywilnym - do czego zawsze ma prawo.

Podobnie będzie z WiFi. Właściciel routera opłacający łącze może próbować odzyskać pieniądze "utracone" wskutek "zaboru" przepustowości, ale za skuteczność nie ręczę. Ponadto mógłby się narazić na karę ze strony swojego ISP, jeżeli ten nie pozwala na dalsze współdzielenie łącza, co jest raczej standardem.

Co do zaś przerzucania odpowiedzialności za sprawdzanie czy AP WiFi jest ogólnodostępnym hotspotem, czy czyjąś prywatną siecią, to raczej kiepski pomysł.
Mój telefon sam wyszukuje sieci w zasięgu po włączeniu WiFi i sam podłącza się, jeżeli znajdzie sieć otwartą lub taką, do której ma hasło dostępu. Nie jest jednak na tyle inteligentny, by rozróżnić czy dana sieć to ogólnodostępny hotspot, czy prywatna sieć, której jakiś użytkownik po prostu nie zabezpieczył. Ponadto nie mam też w telefonie funkcji czytania w myślach, która pozwoliłaby mu namierzyć owego użytkownik i sprawdzić, czy życzy on sobie podłączania się do swojej sieci, czy też zostawił ją otwartą przez przypadek. Może, jak wyjdzie jakiś nowy firmware...
 
Czytając poprzednika przypomniał mi się jeszcze jeden aspekt "problemu WiFi".

Odwróćcie na moment problem.

Stawia ktoś specjalnie punkt dostępowy WiFi bez zabezpieczeń z aktywnym programem "zbierającym" wszelkie dane przepływające przez AP.

Finał może być odwrotny od oczekiwanego. :D
 
Przepraszam za odkop, ale mnie również ta sprawa nurtuje. Tak często w Internecie Cytuje się Art. 267. § 1, jednak proszę przyjrzeć się bardziej językowej analizie tekstu:
„Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nie twierdzę, że dostęp do niezabezpieczonej sieci Wi-Fi jest legalny, ale analizując literę prawa odnoszę wrażenie, że nie robimy nic nielegalnego. Dostępu do publicznej Wi-Fi nie dokonujemy za pomocą specjalistycznych urządzeń, tak jak wykonuje się to w przypadku podpinania pod cudzą sieć telefoniczną.
Zawsze można stwierdzić, że czynimy szkodę właścicielowi internetu (zużywamy pasmo), ale skoro uzyskaliśmy dostęp do sieci w legalny sposób, to czy popełniliśmy przestępstwo? Istotną kwestią jest fakt, że w dzisiejszych czasach każdą sieć Wi-Fi możemy zabezpieczyć bez większego problemu.
 
art. 267
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

§ 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.

§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Sieć internet, sieci komputerowe (przewodowe i WiFi) są sieciami telekomunikacyjnymi.

należałoby by tylko rozważyć czy jesli ktoś robi hot-spoty i ich nie zabezpiecza to czy wypełnione zostaje znamię czynu "kto bez uprawnienia" - a jakie jest uprawnienie w odniesieniu do hot-spota...?-- . ja to rozumiem jako zgodę dorozumianą na korzystanie z tej sieci

Co za tym idzie korzystanie z takiego hot-spota nie stanowi czynu zabronionego.
 
Jeżeli ktoś podłącza się do sieci WiFi, nawet przełamując zabezpieczenie, po to by uzyskać dostęp do Internetu to trudno w ogóle mówić o uzyskiwaniu dostępu do "informacji dla niego nieprzeznaczonej" :)

Poza tym również uważam, że pozostawienie otwartego AP sieci WiFi jest jednoznaczne ze zgodą na podłączanie się do niego.
Trudno, żeby użytkownik WiFi za każdym razem musiał się orientować (jak?) czy do danego AP wolno mu się podłączyć czy nie.
 
Ostatnia edycja:
Zauważmy że § 1 wyrażnie odnosi sie do sytuacji gdy sieć telekomunikacyjna jest zabezpieczona Tu chyba nie ma żadnej wątpliwości.
Jaki zatem jest sens § 2 ?
Moim zdaniem odnośi sie właśnie do sytuacji gdy sieć jest niezabezpieczona "§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego. "Wyrażnie wskazana jest konieczność uprawnienia do korzystania z niej a nie dorozumiana z faktu braku zabezpieczenia.
Na marginesie publiczne hotspoty doś łatwo odróźnić zachwując dobrą wolę. Nikt za darmo hotspota nie udostepnia tylko przeważnie czyni to w celach reklamowych. Zatem zwykle ESSID zawiera nazwę pobliskiej firm ( np: pubu )
 
Ostatnia edycja:
No, trudno żeby jeszcze mój biedny telefon analizował ID otwartej sieci WiFi i na tej podstawie decydował, czy wolno mu się do niej podłączyć, czy nie.
Poza tym ten paragraf mówi o "systemie informatycznym". Systemem informatycznym, do którego się w ten sposób podłączam jest Internet. O ile mi wiadomo, każdy jest uprawniony do podłączania się do Internetu (może poza obywatelami niektórych bardzo smutnych krajów).
 
ale ustawodawca wyraźnie tymi dwoma paragrafami rozróżnił sieć telekomunikacyjną od systemu informatycznego.
 
Markiz32 napisał:
ale ustawodawca wyraźnie tymi dwoma paragrafami rozróżnił sieć telekomunikacyjną od systemu informatycznego.
Słuszna uwaga. Router Wifi przydzielajacy adres IP klientowi radiowemu w DHCP jest z całą pewnością systemem informatycznym. Mało tego. W obrębie tak ustanowionej sieci LAN następuje wymiana danych w protokole co najmniej TCP/IP pomiędzy połączonymi komputerami. To zdecydowanie jest system informatyczny - co prawda maleńki. Dostęp do Internetu za pośrednicwem takiego systemu to inna bajka.
Ripper napisał:
No, trudno żeby jeszcze mój biedny telefon analizował ID otwartej sieci WiFi i na tej podstawie decydował, czy wolno mu się do niej podłączyć, czy nie..
A czy jesteś absolutnie pewien, że taka otwarta sieć wifi to nie jest pułapka która wyssie dane w Twojego telefonu ? Ja bym nie był. Słusznie tu ktoś wcześniej zauważył. Pełne zalogowanie Twojej aktywności Internetowj poprzez taki nieznany router to bułka z masłem.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra