INTERNET WiFi

  • Autor wątku Autor wątku bebe1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hojlo1 napisał:
i oporu (stąd potrzebny np dobry adwokat obeznany w Radziol - kompletnie mylisz prawo, z pojęciami "technicznymi".
(coś w rodzaju , jak ktoś zostawi uchylone drzwi od mieszkania przez choćby roztargnienie - a Ty już twierdzisz że można wejść i korzystać....)
No chyba że uważasz (tak z opisu wynika) że brak odpowiedzi użytkownika sieci jest równoznaczne z brakiem blokady routera na dane, "elektroniczne" pytanie.
Jak tak?
To nie długo można spodziewać się spraw sądowych przeciwko.....routerom.
(ciekawym wyroków)

Widzę, że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Przy porównaniu z mieszkaniem podłączenie się do WiFi jest jak zapukanie do mieszkanie i zapytanie czy można wejść. A to że użytkownik ma ustawiony w routerze mechanizm automatycznego zezwolenia to już jego problem.
 
Kompletne pomylenie pojęć (bez związku z prawem).
Choćby
Radziol napisał:
.... Jeśli ktoś podaje do publicznej wiadomości (rozgłasza) sam fakt istnienie swojej sieci, to chyba każdy ma prawo "zapytać", czy może się do niej podłączyć?...

Wiesz co to jest np.: "wiadomość publiczna"?
Powiąż to z Wifi. ;)

Jako że nie rozróżniasz np.:
- sieci otwartej typu "hotspot" (kawiarnie itp)
- sieci prywatnej (ze źle ustawionym routerem, choćby dlatego ze właściciel nie ma pojęcia w tym temacie)
- czy tzw. "Fake AP"
To życzę Ci byś z raz trafił i "wszedł" w ten ostatni przypadek.
(bo prawnie dla Ciebie wszystko jedno - zapewniam że dla sądu nie...):grin:

http://www.chip.pl/artykuly/porady/2008/11/korzystanie-z-cudzych-sieci-wlan?b_start:int=2
 
Ostatnia edycja:
hojlo1 napisał:
Kompletne pomylenie pojęć (bez związku z prawem).
Choćby

Wiesz co to jest np.: "wiadomość publiczna"?
Powiąż to z Wifi. ;)

Jako że nie rozróżniasz np.:
- sieci otwartej typu "hotspot" (kawiarnie itp)
- sieci prywatnej (ze źle ustawionym routerem, choćby dlatego ze właściciel nie ma pojęcia w tym temacie)
- czy tzw. "Fake AP"
To życzę Ci byś z raz trafił i "wszedł" w ten ostatni przypadek.
(bo prawnie dla Ciebie wszystko jedno - zapewniam że dla sądu nie...):grin:

Korzystanie z cudzych sieci WLAN - Artykuły - Chip.pl
Nie użyłem tutaj określenia "publiczna wiadomość" jako ścisłego pojęcia prawniczego. Chodzi mi po prostu o to, że jeśli SSID sieci jest rozgłaszane, to z założenia jest to sieć o której istnieniu każdy może wiedzieć.

Rozróżnienie hotspota (czyli sieci dedykowanej do bycia ogólnodostępną) od sieci prywatnej, która nie ma ustawionych zabezpieczeń dostępu jest coraz trudniejsze, bo dzisiaj już nie każdy hotspot jest wyraźnie oznaczony.

Podajesz link do artykułu, w którym znowu pojawia się bezsensowne porównanie do otwartych drzwi.

Powtórzę więc jeszcze raz:
-Kliknięcie na "połącz" w systemie nie powoduje podłączenia się do sieci!
-Takiego kliknięcia nikt nam nie może zabronić, bo w tym wypadku powinno być również zabronione np. pukanie do drzwi jeśli nie jesteśmy pewni, że ktoś nas wpuści do domu.
-Uzyskanie połączenia z siecią zawsze oznacza, że zdobyliśmy uprawnienia. Jeśli zostały one pozyskane nielegalnie, to oczywiście jest przestępstwo włamania do sieci. Ale jeśli klikam na "połącz" i sieć mnie połączy (przypominam po raz kolejny, że to sieć musi "podjąć decyzję") to oznacza, że sieć uznała mnie za uprawnionego do połączenia. A to że robi to ona z automatu mogę mieć głęboko w poważaniu i jest to tylko problem idioty, który taką sieć zostawił.
 
Nóż mi się trochę w kieszeni otwiera, jak czytam takie wypowiedzi, jak Michała Kołodziejczyka.
Co to w ogóle za tekst!?
"Co do zasady – nie powinno się korzystać z cudzej sieci WLAN, nawet jeśli nie jest zabezpieczona"
Jak coś takiego może napisać adwokat wypowiadający się, jak rozumiem, jako adwokat?
Co do jakiej zasady?
 
Tego już całkiem nie rozumiem?
-Kliknięcie na "połącz" w systemie nie powoduje podłączenia się do sieci!

Po drugie, jak wybronisz się np karnie z tego:
Art. 269a. Kodeksu Karnego
Kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
...a nawet Twoje Pingi są transmisją.

Możesz się spodziewać sprawy cywilnej , bo korzystając z cudzego łącza (bez uprawnień) możesz zakłócić pracę prawowitego właściciela i on wyceni szkody.

W systemie prawa - uprawnienia nie przydziela Ci "maszyna" , ale musisz je nabyć od konkretnego podmiotu.

(100zł leżące na ulicy nadal nie jest Twoje gdy weźmiesz)

Nadal nie rozumiesz że nie będą nigdy procesować się "maszyny (już to pisałem) ale konkretne osoby.

Sąd podchodzi do każdej sprawy indywidualnie, ale w Twoim przypadku masz na tyle wiedzy że wiesz że używasz sieci prywatnej (co obciąża Ciebie).

Pominąłeś aspekt "Fake AP" - inny ostrzegam że takie (mylnie rozumiane przez poprzednika "zaproszenie" może być pułapką, która przyniesie więcej szkód niż pazerność z darmowego łącza. :(
 
I znów muszę się wtrącić.
Art. 269a KK kompletnie nijak się ma do tematu dyskusji - prawności lub bezprawności podłączenia się do prywatnego niezabezpieczonego AP WiFi.
 
Tłumaczyłem już jak wygląda połączenie się z siecią. Ty wysyłasz tylko zapytanie, a to sieć podejmuje decyzję.
Wysłanie takiego zapytania nie może podpadać pod przytoczony artykuł, bo on mówi o np. skonstruowaniu nadajnika, który miałby wysyłać "konkurencyjny" sygnał, który nakładając się z już istniejącym zakłóciłby jego działanie.
Widzę, że muszę znowu tłumaczyć to samo: żeby się ot tak połączyć z siecią bezprzewodową bez wpisywania hasła są wymagane następujące warunki:
-sieć ma wyłączone WEP/WPA
-nie ma filtrowania MAC
-działa serwer DHCP
-nie jest wymagane logowanie (user/hasło)
Pisałem, że maszyna z automatu przydziela ci uprawnienia, ale to użytkownik tak ją konfiguruje.

EDIT: I nie opowiadaj bzdur, że pingi są nielegalne! W czasie jednej laborki 20 studentów wysłało z 1000 (tysiąc) pingów do serwera Onetu w ramach ćwiczenia. Chcesz mi powiedzieć, że to nielegalne?
 
Ostatnia edycja:
Czytania ze zrozumieniem tekstu chyba już uczą w szkole podstawowej. :)
(to do wpierania rzeczy, których nie napisałem)


Ale że zbliżają się Święta to ...Wszystkiego Najlepszego.


-----------------
Jest może ktoś, kto wytłumaczy prosty przykład?

Podpisałem np. z siecią kablową o świadczeniu "usług internetowych".
Płacę i mam określone uprawnienia.
Nie znam się na Wifi więc nie widziałem że "moja" (założona za zgodą operatora) sieć WiFi jest ogólnie dostępna.
Jest to moja sieć WiFi (nie sieci kablowej i kończy się wyłącznie na moim mieszkaniu, bo dostęp do internetu mam od dostawcy)!
Oczywiście internet jest: z wifi do routera, do modemu i w "świat".

Pytania?
Czy korzystający przez moją sieć WiFi z internetu dostawcy też ten "zewnętrzny user" ma umowę i nabył uprawnienia dostępu do internetu?
Jak tak - to na jakiej podstawie?
Jak nie - czy czerpie nieuzasadnioną korzyść majątkowa (np. w myśl KC - choćby "bezpodstawne wzbogacenie")?

/to tyle na początek/
 
Ostatnia edycja:
hojlo1 napisał:
Jak nie - czy czerpie nieuzasadnioną korzyść majątkowa (np. w myśl KC - choćby "bezpodstawne wzbogacenie")?
Moim zdaniem nie, natomiast może powodować szkodę - np. zmniejsza przepustowość łącza lub, jeżeli masz limit transferu, zmniejsza Ci ten limit (szczególnie w tym ostatnim przypadku szkoda jest całkiem namacalna i łatwo ją wymierzyć).
Tutaj jednak wkraczamy na grunt prawa cywilnego - pytanie, jak orzekłby w takim przypadku sąd. Bo z jednej strony Ty poniosłeś szkodę, ale jej sprawca może argumentować, że nie miał informacji, która pozwoliłaby mu stwierdzić, że szkodę wyrządza.
Siląc się na analogię:
Stawiasz zawsze samochód pod płotem obok swojej posesji, zawsze w tym samym miejscu. Miejsce nie jest w żaden sposób oznakowane, wygląda że leży w liniach rozgraniczających ulicy. Po roku przychodzi sąsiad i mówi: okazało się, że to jest teren mojej działki! To ja muszę swoje auto stawiać nie wiadomo gdzie, a Ty bez mojej wiedzy mi miejsce zajmujesz? Dawaj teraz kasę za korzystanie z mojej działki!"
 
No i teraz dyskusja jest rzeczowa. ;)

Wniosek nasuwa się jeden - można spodziewać się negatywnych konsekwencji.
Oczywiście ze sąd każdy przypadek indywidualnie rozpatrzy (też to pisałem)
(opisywałem od początku , że trudne w praktyce - bo już poprzednik wcześniej pisał, ale jednak, ...prościej "blokadę" założyć).


Ps
Analogia jest nie trafiona (z autem) - sąsiad ma wiedzę na temat właściciela Auta, ja nie.
( mógł wystąpić z żądaniem "zaniechania" od początku, ja nie znam "sprawcy" imogę nie wiedzieć od początku dlaczego np. internet źle chodzi)



Jako były już administrator ponownie przestrzegam (nie do tyczy to różnej maści tzw. "cwaniaczków", co wiedzą lepiej...) przed "Fake AP", czyli tżw. darmowym Wifi przechodzącym przez odpowiednie oprogramowanie.
Szokujące jest co w pakietach widać.
(nie chcę "nauk" udzielać - ale komputer, a właściwie dane tzw "drażliwe" można mieć nawet bez analizy pakietów).

Wesołych Świąt. ;)
 
Brak wiedzy o tym, kto się podłącza może być tutaj decydujący dla braku możliwości założenia sprawy cywilnej.
Nie wiem, jak np. policja ustosunkowałaby się do tego typu zgłoszenia - przecież osoba podłączająca się nie popełnia żadnego czynu zabronionego.
 
Jak dla mnie, to przy instalacji AP przez operatora można go oskarżyć o narażenie na straty. Ty zamawiasz całą usługę dostępu do internetu łącznie z dostępem bezprzewodowym, a operator instaluje usługę w taki sposób, że każdy może obciążać twoje łącze, a ty przecież tego nie chcesz.
 
Już się zgodziliśmy - że jednak mogą być konsekwencje (choćby z KC).

No to "pójdę dalej".
Nabyłem jednak po czasie wiedzę że ktoś "korzysta z mojego Wifi".
W jakiś sposób (obojętne) namierzyłem kto.

Oprę się np. na wyroku w sprawie znanej piosenkarki , gdzie sąd uznał że IP to jednak dane osobowe.
Nie mnie dyskutować z wyrokami.
Jednak w tym przypadku on korzysta (w myśl sądu) z moich danych osobowych, bo podszywa się pod moje IP:!:
Jak trafię na tego sędziego to może się okazać że konsekwencje dla "cwaniaka", który wiedział co robi mogą być znaczne... .

--------------------------

Konstytucja nawet reguluje prawo własności czyli np zasadę "nie twoje - nie ruszaj" po to by chronić właśnie mniej obeznanych obywateli przed różnymi rodzaju cwaniakami.
/a to znowu wstęp do tzw. "przywłaszczenia"/
 
hojlo1 napisał:
Już się zgodziliśmy - że jednak mogą być konsekwencje (choćby z KC).
Konsekwencje z KC mogą być teoretycznie za wszystko.
Mogę pójść do sądu z naszą dyskusją argumentując, iż miałem dzisiaj pracować, a zamiast tego dyskutowałem na forum, w związku z czym utraciłem zarobek, żądam więc zadośćuczynienia od forum albo jego użytkowników. Teoretycznie sąd może przyznać mi rację.
 
Czyli dalej na forum prawnym jesteście w stanie twierdzić pytającemu że nic się nie stanie... :?:

-----------------------------
/do poprzednika, i zmienię KC na KK/KW/

Ależ sąd nie wydał wyroku teoretycznie w sprawie IP jako danych osobowych. :D
Więc nie jest teorią ze ktoś , kto korzysta z mojego połączenia korzysta z mojego IP, a nie ma do tego uprawnień.

Nie chcecie też ("oponenci") odpowiedzieć na jakiej podstawie macie prawo korzystać z podanego łącza internetowego np. operatora kablowego, jak to ja imiennie podpisałem umowę z operatorem?
(przez moje WiFi)

Proponuję Wam doczytać choćby paragrafy o przywłaszczeniu (występek/wykroczenie), tutaj w pigułce:
Przywłaszczenie – Wikipedia, wolna encyklopedia
Gdyż to ja mam to prawo majątkowe wynikłe choćby z podpisanej umowy i opłaty za abonament dostępu do internetu (podpisanej tylko przeze mnie).
Przez WiFi z "automatu" to prawo przechodzi na Was:?:

------------------
Wesołych Świąt.;)
 
Jeżeli coś udostępniasz, to koszty są twoim problemem.
Z punktu widzenia osoby podpinającej się do sieci nie jest istotne co jest po drugiej stronie.

Co do IP jako danych osobowych, to pamiętaj, że może ono być uznane za dane osobowe jeśli umożliwia wskazanie konkretnej osoby przy rozsądnym nakładzie kosztów. Oznacza to, że nie możesz ot tak po prostu oskarżyć kogoś, że wykorzystuje/podszywa się pod twoje dane osobowe.
Na pewno mógłbyś dochodzić odszkodowań, gdyby ktoś używając twojej sieci załatwiłby ci np. jakiegoś bana na forum, w grze itp. (mówię tu o banie na IP).
 
:?:
(i następny "oponent" raz twierdzi ze nie grozi nic, potem że grozi....???)

----------------------------

Chyba coś przegapiłem w ustawach, bo widzę jakieś nowe wykładnie przepisów prawa. :D

Do tego nadal wypada że "otwarte" WiFi przekazało np. uprawnienia/obowiązki usługobiorcy.
Można podać konkretny paragraf możliwości tego przekazania (choćby z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną)?
Jak ta umowa przepłynęła przez WiFi i scedowała się na nieuprawnionego?

Czy Ty rozróżniasz w ogóle sieć ww usługobiorcy opartą o WiFi od dostępu do internetu na podstawie konkretnej umowy między stronami?

No i szokujące że niezabezpieczone WiFi oznacza dla kogoś udostępnienie.
Podstawy prawa się kłaniają.
(na tym właśnie polega różnica między kradzieżą a przywłaszczeniem że w tym drugim przypadku nie miałeś zakazu użycia, a Ty usiłujesz się z tego zrobić nowość, czyli czyn dozwolony z np. art. 284 K.k.)
Poczytaj wreszcie definicję i omówienia przywłaszczenia.

Ja rozumiem ze każda spraw jest rozpatrywana indywidualnie (przez np. sąd).
Jednak padło konkretne pytanie w 1wszym wpisie i zdecydujcie się ("oponenci") na odpowiedź, bo raz "tak", raz "nie". :grin:
(a już sama wizyta w sądzie jest kolejną odpowiedzią dla pytającego w tym wątku)

----------------------------------
Oczywiście konkretne, moje poprzednie pytania zostają bez odpowiedzi. ;)

Wesołych Świąt
 
hojlo1 napisał:
Jednak padło konkretne pytanie w 1wszym wpisie i zdecydujcie się ("oponenci") na odpowiedź, bo raz "tak", raz "nie".
Ja nie widzę żadnych przepisów karnych, na które można byłoby się powołać.
Nie znaczy to, że takich nie ma - być może o jakimś, pasującym tutaj, nie wiem.
Nie rozumiem, o co chodzi z tym przywłaszczeniem - ma się nijak do tematu.
Cywilnie, jak napisałem, sądzić się można za wszystko. Więc odpowiedzieć, że może grozić odpowiedzialność cywilna można na upartego na pytanie o cokolwiek.
 
Ja twierdzę, że może coś grozić, jak się zrobi coś więcej niż samo korzystanie z internetu. Spowodowanie nałożenie bana na twoje IP to jest już jakaś realna szkoda.
 
Zawarty w pierwszym pytaniu zwrot:
nie musi oznaczać tylko KK(?)

----------
/może to podejście trafi/

1. Zadający pytanie już ma podstawową wiedzę (samo pytanie to oznacza) i nie wchodzi w Wifi nieświadomie (bo mnie połączyło)

2. Mając taką wiedzę powinien być przygotowany (i takie odpowiedzi padały na początku wątku) że może się spodziewać sankcji prawnych

3.Trafi na większego "cwaniaka" (który wykorzysta rady @Radziol - czyli wchodź = nic Ci nie grozi) i namierzy konkretną osobę i przechwyci logi itp..

4 Mając tę wiedzę zgłosi (nawet do prokuratury) np:
- włamanie do WiFi (a zabezpieczy sobie np dopiero w dniu zgłoszenia....)
- choćby przywłaszczenie (stwierdzi że nie mógł korzystać z sieci całkowicie)
- dowolnie inny zarzut na podstawie wiedzy (choćby piractwo)
- itp...(sprawa cywilna..., ale że to większy cwaniak , to po co ta droga)

Teraz ( @Ripper) zestaw sobie to z przyjęciem zgłoszenia i rutynowym działaniem choćby policji (sam często to opisujesz).
Na 99% zakończy się to np zabraniem komputera(ów) nieuprawnionego użytkownika internetu.
Czym to się skończy, zadecyduje: prokuratura/sąd.
(obligatoryjnie sprzęt będzie także przejrzany pod katem "piractwa"...)

Tak to "niewinna" porada z tutejszego forum może zakończyć się na finał.
Teoria?
Najlepiej by nikt tego nie sprawdzał w praktyce. :D
Mam nadzieje ze tzw "kultura prawna" wyeliminuje takie pytania i zezwalające na to odpowiedzi, gdyż przyzwolenie na takie działanie rodzi tekze inne działania..... :confused:.


Wesołych Świąt. :(
 
Powrót
Góra