Istotne samowolne odstąpienie od projektu budowl. po zakończeniu budowy = rozbiórka??

  • Autor wątku Autor wątku oby_wa_tel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
II OSK 1273/09 - Wyrok NSA z 2010-06-25

Dokonując kwalifikacji odstępstw od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę w oparciu o przepisy art. 36a ust. 5, należy brać również pod uwagę inne przepisy Prawa budowlanego, mające charakter zasad ogólnych, jak np. art. 4, 5 i 9 Prawa budowlanego, których nie wolno naruszyć w żadnym przypadku.

art. 5 prawa budowl.
1. Obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy, biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając:
1) spełnienie wymagań podstawowych dotyczących:
a) bezpieczeństwa konstrukcji,
b) bezpieczeństwa pożarowego,
c) bezpieczeństwa użytkowania,
d) odpowiednich warunków higienicznych i zdrowotnych oraz ochrony środowiska,
e) ochrony przed hałasem i drganiami,
f) odpowiedniej charakterystyki energetycznej budynku oraz racjonalizacji użytkowania energii;


------------------ Na marginesie ----------
Nie lekceważ pisemek od organów administracji
Gdy organ milczy
Opcje jakie ma organ ws. udost. inf. publ.
Gdy są wady budowlane
Kto powinien naprawiać samowolę bud.
 
oby_wa_tel napisał:
czyli WSA w Szcz. uznał że skoro ustawodawca wskazał w pr. bud. jedynie pkt 1 i 2 z ust. 1 to nieprzypadkowo pominął pkt 3 który mówi o projekcie zamiennym.
a więc celowo prawodawca nie dał prawa do legalizacji istotnych odstępstw które ujawniły się (a nie zostały wykonane) dopiero po zakończeniu budowy.
(...)
Przepis prawny:
art. 51
ust. 7. Przepisy ust. 1 pkt 1 i 2 oraz ust. 3 stosuje się odpowiednio, jeżeli roboty budowlane, w przypadkach innych niż określone w art. 48 albo w art. 49b, zostały wykonane w sposób, o którym mowa w art. 50 ust. 1.

Wniosek zupełnie błędny jako że jedną z przesłanek uruchamiających art. 51 ust 7 jest przecież art. 50 ust 1 punkt 4 który mówi o istotnych odstąpieniach!

Ciekawa dyskusja i szkoda że dopiero teraz na nią trafiłem jako że tutejszy PINB ćwiczy na mnie wrocławską wersję Prawa budowlanego - zapraszam:
http://forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/388424-perypetie-z-pinb-wroclaw.html

Wracając do tematu: otóż dla robót już zakończonych nie ma sensu uruchamiać przepisu 51 ust 1 punkt 3 i sekwencji nim spowodowanych gdyż dotyczy to sytuacji robót w toku. W szczególności jaki sens ma uchylanie pozwolenia na budowę gdy ta została zakończona? Otóż w tej sytuacji organ realizując art. 51 ust 7 POWINIEN SAM SIĘ WYSILIĆ I ZBADAĆ MOZLIWOŚĆ LEGALIZACJI! W konsekwencji dojdzie do trzech możliwych wniosków:

1) 51 ust 1 punkt 1. Nie da się więc trzeba przywracając stan zgodny z prawem zburzyć odstępstwo;

2) 51 ust 1 punkt 2 Trzeba coś zrobić i to nakazuje;

3) I trzeci – istotne odstępstwa od projektu są zgodne z prawem i wtedy…NIE ROBI NIC – UMARZA POSTEPOWANIE I PO PTAKACH!!! Brzmi jak bajka? Ale tak bywa – np.
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/0C8812A9B2

Tymczasem w cytowanych i tu wyrokach Sądy wskazują, że także dla robót zakończonych też można zastosować art. 51 ust 1 punkt 3 czyli projekty zamienny i tak dalej. Podkreślam MOŻNA! Kiedy? Ano warto przeczytać te wyroki – tak bywa w sytuacjach z reguły gdy obiekt podlegał obowiązkowi zgłoszenia (nie PNU i obowiązkowej kontroli) i okaże się później, że obiekt zgłoszony RÓŻNI się od tego co miał powstać i to zasadniczo np. jest inaczej posadowiony. Czyli faktycznie dokonano fałszywego zgłoszenia.

W takich przypadkach Sądy (te często cytowane wyroki NSA) dają szansę ratunku i dozwalając zastosować 51 ust 1 punkt 3 aby dać szansę zalegalizować tą sytuację. Np. http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/6461D1A980
w którym nota bene PINB bardzo nie chciał zobaczyć rzeczy wydawać się mogło widocznych z daleka. Jednak zasadą jest najpierw zastosowanie 51 ust 7.

Te szlachetne intencje Sądów zostały jednak wypaczone i np. wrocławski PINB z lubością nakłada obowiązek z art. 51 ust 1 punkt 3 zupełnie pomijając art. 51 ust 7. Dlaczego PINB Wrocław nie lubi art. 51 ust 7? Ponieważ ten nakłada na PINB obowiązek zbadania legalności odstępstw i w przypadku gdy okażą się zgodne z prawem (tak jest w naszym przypadku) powinien postępowanie umorzyć. Tymczasem woli nakładać obowiązek z art. 51 ust 1 punkt 3 czyli wykonanie projektu zamiennego bo wtedy cały ciężar spoczywa na inwestorze, a PINB jest w niezwykle komfortowej roli oceniającego.
 
No i się okazało że
rozbiórki tarasu w Koszalinie nie musi być i że sędziowie w Szczecinie się mylą.

II OSK 1890/11 - Wyrok NSA
Data orzeczenia 2013-02-08

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/03E183C6C8

Wbrew stanowisku przyjętemu przez Sąd pierwszej instancji, powołany wyżej przepis art. 51 ust. 1 pkt 3 Prawa budowlanego ma zastosowanie również w sytuacji, gdy roboty budowlane realizowane na podstawie pozwolenia na budowę zostały wykonane z istotnym odstąpieniem od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę. Innymi słowy, ma on zastosowanie zarówno do robót budowlanych będących w toku, jaki i do robót zakończonych. W tej kwestii, jak trafnie podniesiono w skargach kasacyjnych, Naczelny Sąd Administracyjny w wyrokach z dnia 7 stycznia 2009 r., sygn. akt II OSK 1723/07 i z dnia 8 stycznia 2010 r., II OSK 15/09 (publ.: orzeczenia.nsa.gov.pl) wyraził pogląd, że w przypadku istotnego odstąpienia od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę (art. 51 ust. 1 pkt 3 Prawa budowlanego) organ może nałożyć obowiązek przedstawienia projektu budowlanego zamiennego oraz, w razie potrzeby, wykonania określonych czynności lub robót budowlanych prowadzących do stanu zgodnego z prawem – tak w odniesieniu do robót budowlanych wykonywanych, po uprzednim wstrzymaniu prowadzenia robót budowlanych postanowieniem, jak i do budowy już zakończonej. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w pełni ten pogląd podziela, jak również przedstawioną w uzasadnieniach obu wyroków argumentację odnoszącą się do treści art. 51 ust. 7 w powiązaniu z art. 51 ust. 1 i ust. 4 Prawa budowlanego, wskazującą na podaną wyżej wykładnię art. 51 ust. 1 pkt 3 tej ustawy.
Wobec powyższego należy stwierdzić, że w warunkach rozpoznawanej sprawy organy nadzoru budowlanego obu instancji prawidłowo zastosowały art. 51 ust.1 pkt 3 Prawa budowlanego, nakładając na jego podstawie na inwestora obowiązek wykonania projektu budowlanego zamiennego w związku ze stwierdzonymi odstępstwami od zatwierdzonego projektu budowlanego przez Prezydenta Miasta Koszalina z dnia [...] września 1996 r. Tym samym należało uznać za zgodną z prawem decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Koszalinie z dnia [...] czerwca 2010 r., jak i wydaną. w następstwie rozpatrzenia odwołania U. F., decyzję Zachodniopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia [...] czerwca 2010 r.
 
Tak jak wcześniej pisałem. Przy czym jest to kolejny przejaw niestarannego zbadania sprawy i łamania prawa przez Sąd I instancji jak i naginania go przez NSA. Łamania prawa które je psuje co z dziką radością podchwytywane jest przez NB dla własnych celów.

W przywołanym w tym wyroku II OSK 1723/07 mowa jest o tym, że organ MOŻE zastosować w przypadku budowy zakończonej art. 51 ust. 1 pkt 3 – najpierw jednak powinien zastosować art. 51 ust. 7 (zgodnie z jasną wolą Ustawodawcy wprowadzający ten przepis nowelą Pb w 2005r.). Już to było naginaniem prawa poprzez czytanie przepisów „od tyłu” art. 51 ust 4 czyli zastosowaniem łamańca sprzed nowelizacji. W dobrej wierze. Kolejny z przywołanych II OSK 15/09 (powołujący się na ten wcześniejszy) to już dalej idące uogólnienie pozwalające na jeszcze szerszą nadinterpretację. Ponieważ administracja lubi wyroki dzięki którym pozbywa się odpowiedzialności i obowiązków (a nabywa możliwości represyjnych) to jak widać wyroki te stały się powszechnie znane, a NB z lubością nakłada obowiązek z 51 ust 1 pkt 3 ZAWSZE. Dlaczego – to opisałem we wcześniejszym poście #22.

Przesadziłem – nie zawsze bo są przypadki inwestorów do których zapewne z bezinteresowne sympatii NB stosuje 51 ust 7 i nie każe im nic robić!

Wracając do tej sprawy oba Sądy wadliwi rozpoznały stan faktyczny gdyż – cytuję:

„Poza tym H. W. nie zawiadomiła właściwego organu o zakończeniu robót budowlanych.”

Czyli w ogóle nie ma tu mowy o budowie legalnie zakończonej! Można mówić co najwyżej o robotach budowlanych zakończonych. Co de facto również skutkuje zastosowaniem art. 51 ust 7 choć w takich przypadkach zdarza się stosowanie przepisów jak do budowy w toku (skoro inwestor nie dopełnił wymogów zakończenia).

W tej sprawie WSA w Szczecinie w ogóle spartaczył sprawę – prawdopodobnie Sędziowie nawet nie zadali sobie trudu aby przeczytać komentarz do Pb. NSA natomiast dokonał w tej sprawie zastosowanie art. 51 ust 1 pkt 3 co byłoby kolejnym nagięciem prawa aby pozwolić „uratować” te odstępstwa (podobne okoliczności jak w II OSK 1723/07) – czyli w tym celu odtworzyć stan trwania budowy.

Czy to naginanie jest konieczne? – wcale nie. Otóż w przypadku budów podlegającym obowiązkowi zawiadomienia możemy wyróżnić dwie sytuacje:

1) Inwestor składa zawiadomienie jednak w dokumentach zataja dokonanie odstępstw istotnych – jest to zatem fałszerstwo i takie zawiadomienie jest nieskuteczne (sytuacja podobna do tej z wątku) – w tym przypadku projekt zamienny można uznać za dobre rozwiązanie (bo łagodne – są dostępne inne bardziej drastyczne) ale nie można przyjąć że budowa jest zakończona.

2) Inwestor składa zawiadomienie i opisuje dokonane odstępstwa istotne (które architekt uznał za nieistotne bo przecież do istotnych nie ma prawa). W takiej sytuacji projekt zamienny jest zupełnie nieuzasadniony gdyż wszystko jest narysowane – PINB w ramach swojej kompetencji zgodnie z art.. 51 ust 7 powinien zbadać na ile te odstępstwa same w sobie są niezgodne z prawem (np. z planem lub warunkami zabudowy) i działać dalej zgodnie z dyspozycją tego przepisu.

Te sytuacje dotyczą wyłącznie przypadków budów podlegających obowiązkowi zawiadomienia. Jednak PINB’y z lubością stosują 51 ust 1 pkt 3 także do odstępstw ustalonych w trakcie kontroli w procedurze o PNU – idą na łatwiznę.

Na zakończenie - co do rozbiórki to się dopiero okaże, bo wielce możliwe, że nie da się uzyskać zgodności z prawem i opracowanie projektu zamiennego okaże się niemożliwe. A wtedy co? ROZBIÓRKA!

Zgodnie z prawem (art. 51 ust 7) to mógł i powinien ustalić PINB już na początku, ale nie zrobił - "wrzucił" to na inwestora a NSA mu to przyklepał. Wszystko się odwlecze o kilka miesięcy. Tak to następuje erozja prawa. Niech mi tylko nikt nie mówi, że jakiś Kodeks Budowlany uzdrowi tą sytuację - bo skoro jasne przepisy są łamane w majestacie Sądów to żaden Kodeks sprawy nie załatwi!
 
pociągnę ten wątek w trochę inna stronę ...
jeśli urządzenia budowlane nie posiadały inwentaryzacji geodezyjnej rzędne,wysokościowe,parametry a wykonano na podstawie dokumentów prac remontowych samowolę budowlaną polegającą na przebudowie bez projektu budowlanego i decyzji na przebudowę czy można tą przebudowę zalegalizować ,skoro jest na mapie która nie służy do projektów a urządzenia budowlane w gruncie nie posiadają inwentaryzacji geodezyjnej ..:o
 
e.rybic@op.pl napisał:
a wykonano na podstawie dokumentów prac remontowych samowolę budowlaną polegającą na przebudowie bez projektu budowlanego i decyzji na przebudowę czy można tą przebudowę zalegalizować ,skoro jest na mapie która nie służy do projektów a urządzenia budowlane w gruncie nie posiadają inwentaryzacji geodezyjnej ..:o

No pewnie, że można o ile jest lub da się doprowadzić do zgodności z prawem (bo taka jest istota przepisów legalizacyjnych, a następnie naprawczych i tylko to jest ważne). Bo dlaczego miało by nie być możliwe?
 
I tu są przeszkody ,bo się nie da zalegalizować .. po pierwsze nie dokonuje się przebudowy sieci na dokumentacji zakresu prac remontowych na sieci która nie posiada parametrów urządzeń ,wysokościowych i inwentaryzacji geodezyjnej ani stanu prawnego
a mapa zasadnicza nie może służyć do celów projektowych bo są na niej urządzenia branżowe .. Dodatkowo dodaję ,że urządzenia właściciela w posadowionym gruncie do którego nie ma stanu prawnego właściciel urządzeń... Proszę o podpowiedź ekspertów z prawa budowlanego ,skoro nie mają urządzenia stanu prawnego w gruncie ani dokumentów prawnych , a są wykonywane przeglądy w/w urządzeń bez wchodzenie w teren i ustalenia stanu faktycznego ,co można z tym zrobić,skoro
PINB dopuszcza takie przeglądy tylko na papierze?:brawo: czy zgodnie z prawem nie jest wymagany tytuł prawny od właściciela gruntu do takiego przeglądu ? Tak na prawdę to ustawy sobie,a urzędnicy sobie ustalają prawo .. bo nic piękniejszego mnie nie spotkało jak przy udziale organu PINB wykonana samowola budowlana.. Aby było ciekawiej to dodam iż urządzenia budowlane sieci bez jej odbioru i dopuszczenia do eksploatacji bez inwentaryzacji hulają już 30 lat.. bo to tylko w naszym kraju jest wszystko możliwe..
 
Ostatnia edycja:
Następne pytanie moje brzmi: czy urządzenia nie zinwentaryzowane bez dokumentów stanu prawnego,bez dopuszczenia do eksploatacji moga być dopuszczane do użytkowania i dokonywany przegląd techniczny w którym nie usuwa się co roku usterek i nieprawidłowości?:o
 
e.rybic napisał:
Następne pytanie moje brzmi: czy urządzenia nie zinwentaryzowane bez dokumentów stanu prawnego,bez dopuszczenia do eksploatacji moga być dopuszczane do użytkowania i dokonywany przegląd techniczny w którym nie usuwa się co roku usterek i nieprawidłowości?:o

Człowieku - nasz cały Kraj taj działa! Alternatywy 4 dzieją się co dnia! Gdyby takie urządzenia nie miały prawa działać to wszystko stanie. Oczywiście jak to zrobi prywatny inwestor bez "znajomości" to zainteresuje się nim prokurator ale służby publiczne mają luz. Nie słyszałeś o inwestycjach które napotykały w ziemi na instalacje położone kilka lat temu których nie było na żadnych planach?

A jak to znajdzie inwestor który wygrał przetarg na wykonanie jakichś prac to nie dość że będzie to musiał na swój koszt zinwentaryzować ale mu jeszcze wlepią karę umowną jeżeli to spowoduje zwłokę.

A jak chcesz bardziej precyzyjną radę to podaj z łaski swojej więcej szczegółów.
 
Budynek z pozwoleniem na budowę ukończony i nadający się do zamieszkania w 1993r., powstał z odstępstwami ( zabudowane schody i balkon na zewnątrz, na mapie geodezyjnej już w 1989r budynek powiększył się ). Zamieszkały od 1995r., zgłoszony dopiero w 2001r.
Jakie najpoważniejsze konsekwencje za istotne odstępstwo w tym przypadku, gdy złośliwy PINB?
 
Trochę nie rozumiem co i jak. Podlega pod wcześniejszą łagodniejszą wersję Prawa budowlanego - w zasadzie nic wielkiego. Ale jak PINB złośliwy to może grozić wszystko. No ale nie ma co popadać w pesymizm.
 
Inwestorwroclove napisał:
Ale jak PINB złośliwy to może grozić wszystko.
No właśnie,naczytałem się to mi włosy stają, co ten PINB może. Na razie jeszcze nic się nie dzieje ale chcę być przygotowany na najgorsze bo zadarłem z NB.
Jestem gotowy na rozbiórkę, jak będzie taka konieczność.
Mam tylko pytanie, czy w mojej sytuacji ( wygląda na to, że odstępstwo dotyczy obudowania schodów zewnętrznych, inne wymiary są ok.), PINB może orzec rozbiórkę tego co zostało pobudowane niezgodnie z pozwoleniem, czy całego domu ?
W tej sytuacji pozwolenie na użytkowanie stanie się nieważne ale czy organ może uchylić pozwolenie na budowę?
 
Spokojnie - nie tak szybko - proszę opisać stan sprawy.

Obudowanie schodów zewnętrznych to bździna - można to zaklasyfikować jako urządzenie na istniejącym obiekcie budowlanym na który zgodnie z prawem nie potrzeba NIC. Proszę opisać o co chodzi.
 
A co, jeśli pozwolenie na budowę wydane w 1985r. w oparciu o warunki zabudowy dla działki np. 500m, a teraz jest MPZP, który przewiduje minimalną działkę budowlaną 600m. Inwestor dokonał zdaniem NB odstępstw istotnych, pozwolenie na budowę zostanie uchylone, a wydanie następnego nie jest możliwe bo działka za mała - dom do rozbiórki cały?
Czy rozebrać odstępstwa, naprawić, a resztę domu ocalić?

Inwestorwroclove napisał:
Proszę opisać o co chodzi.
http://forumprawne.org/prawo-administracyjne/473952-jaka-oplata-za-samowole.html
 
Witam wszystkich użytkowników forum,
Chciałabym się "dopisać" ze swoim pytaniem do całego wątku dotyczącego samowoli.
Zastanawiamy się z narzeczonym nad dokończeniem budowy rozpoczętej przez moich rodziców w 2000r. Roboty wstrzymano ok. 2004r.- stan surowy otwarty. Kierownik budowy zmarł w 2007r., a dziennik budowy zaginął. Na etapie realizacji wprowadzono zmiany istotne- budynek z jednej strony został poszerzony o metr, dostosowano do zmiany konstrukcję dachu, przesunięto komin.
Rozumiem, że muszę zacząć od sporządzenia projektu budowlanego uwzględniającego stan faktyczny i uzyskania pozwolenia na budowę, gdyż stare już dawno wygasło. Analogicznie muszę wystąpić o wydanie dziennika budowy.
Jakich problemów powinnam się spodziewać po drodze- kontrola, legalizacja, kary?
Czy stan faktyczny zostanie usankcjonowany nowym pozwoleniem na budowę, jeżeli roboty wykonano niezgodnie z projektem złożonym pierwotnie do urzędu?
 
Kar raczej nie będzie a kłopotów sporo. Proszę dokładnie opisać.
 
1. Pozwolenie na budowę domu uzyskano w 2000r. i jesienią rozpoczęto prace (wykonano fundamenty);
2. W 2002r.- rozbudowa gminnej sieci kanalizacji sanitarnej- wykonano przyłącze do budynku (jest projekt budowlany i pozwolenie na budowę przyłącza).
3. Większość prac budowlanych zakończono ok. 2004r., potem wykonywane były jedynie prace porządkowe i zabezpieczające w obrębie działki oraz została ona ogrodzona.
4. Obecny stan budynku- surowy otwarty- wykonano fundamenty, ściany, dach; bez wstawienia okien, posadzek, instalacji wewnętrznych.
5. Do budynku jest doprowadzony prąd i woda- są szafki z licznikami; gestorzy pobierają opłatę za gotowość przyłączenia.
6. Brak jakiejkolwiek dokumentacji budowy- w czasie trwania prac 3 razy zmieniał się kierownik budowy; a po śmierci ostatniego kierownika (2007r.) zaginął dziennik budowy.
7. W czasie prowadzenia prac budowlanych wprowadzono szereg "ulepszeń" względem projektu gotowego złożonego do pozwolenia na budowę.
Najważniejsze zmiany:
- przesunięto o metr ścianę zewnętrzną części budynku mieszczącej garaż i pom. gospodarcze, aby powiększyć te pomieszczenia- zmiana powierzchni zabudowy i kubatury; lokalizacja budynku pozostała praktycznie bez zmian, jeśli nie liczyć, że jest on o metr bliżej jednej z granic działki, ale z tej strony do sąsiada jest kilkanaście metrów.
- do szerszej części budynku trzeba było dostosować geometrię dachu i konstrukcję więźby (kąt połaci pozostał bez zmian, kalenica jest wyżej);
- zmniejszono grubość izolacji termicznej (z 12cm na 10cm) - powierzchnia zabudowy;
- poszerzono ławy fundamentowe względem projektowanych, nie robiliśmy jeszcze odkrywek, więc nie wiem dokładnie jak to wygląda;
- zmieniono technologię wykonania ścian działowych z drewnianych na murowane; automatycznie zmienił się przebieg fundamentów, bo zostały wykonane pod tymi ścianami;
- przesunięto komin - zmiana konstrukcji (fundamenty, konstrukcja dachu);
- powiększono tarasy.
Nowy obrys fundamentów (nieusankcjonowany pozwoleniem na budowę), został naniesiony powykonawczo przez geodetę na mapę w 2000r. i mapa ta jest w zasobach gminy.
Obecnie dysponuję starym projektem gotowym i wygasłym pozwoleniem na budowę. Wykonałam też inwentaryzację stanu istniejącego, żeby się zorientować w rozbieżnościach.
Chciałabym doprowadzić do takiego stanu formalnego, aby można było legalnie dokończyć budowę.
Jeżeli jakieś istotne informacje pominęłam- proszę pytać.
Rozumiem, że pierwszym krokiem jest przygotowanie projektu budowlanego i złożenie do starostwa. Obawiam się jednak sytuacji, w której urzędnik porówna obie dokumentacje i zauważy rozbieżności, o co nie jest trudno. Czy może wówczas zawiadomić nadzór? Co w takiej sytuacji powinniśmy zrobić?
 
Czyli tak czy siak trzeba wystąpić o nowe pozwolenie na budowę.

Nic nie zatajać ale to co najważniejsze to parametry zewnętrzne - gdyż to odpowiada aktualnej definicji odstępstw istotnych w art. 36a ust 5 a contrario (czyli poprzez odwrócenie). W przypadku normalnego PINB raczej nic wielkiego gdyż te zmiany nie wyglądają na takie, jakie by miały okazać się niezgodne z prawem. Innymi słowy obowiązkiem PINB będzie zbadać czy zmiany dokonane wobec nieważnego już projektu są zgodne z prawem (np. wydanymi warunkami).

Najpierw proponuję się dowiedzieć w gminie o tryb ponownego starania się o pozwolenie na budowę w przypadku jej przerwania na okres dłuższy niż 3 lata.
 
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/D92A15DC47

To, że w poziomie parteru grubość przedmiotowej ściany uzgodniona została z projektantem, a informacja ta została zamieszczona w zatwierdzonym projekcie budowlanym oraz wpisana do dziennika budowy, nie zwalniało organów orzekających w sprawie od obowiązku ustaleń w zakresie charakteru odstąpienia o jakim mowa w art. 36a ust. 5 ustawy Prawo budowlane.
Podnieść w tym miejscu bowiem należy, iż w art. 36a ust. 6 ustawy Prawo budowlane nałożono na projektanta obowiązek zamieszczenia w projekcie budowlanym odpowiednich informacji (rysunek i opis) dotyczących odstąpienia o którym mowa w ust. 5. Dokonanie kwalifikacji odstąpień przez projektanta nie ma charakteru wiążącego dla organów administracji architektoniczno-budowlanej, jak i dla organów nadzoru budowlanego. Błędne uznanie przez projektanta, iż odstąpienie ma charakter nieistotny nie wyklucza możliwości podjęcia przez organy budowlane przewidzianych prawem działań. Dlatego też jeżeli, tak jak w niniejszej sprawie, dokonano wprawdzie stosownej adnotacji o odstąpieniu, lecz nie zwalniało to organów nadzoru budowlanego od zbadania prawidłowości dokonanej oceny w tym zakresie. Jednakże takiej oceny nie dokonano, a było to tym bardziej uzasadnione, iż w tej sprawie adnotacja o odstąpieniu odnosiła się wyłącznie do zmiany grubości ściany, a nie dotyczyła już umieszczenia w niej dodatkowo pionu wodno-kanalizacyjnego (dowód: rysunek z projektu budowlanego z adnotacją projektanta).
 
f12 napisał:

To jest jedno z tych orzeczeń, które psuje prawo - nikt bowiem nawet NSA nie dał prawa aby samodzielnie zmieniać znaczenie przepisów - tu wyłączną kompetencję ma Sejm. Dzieje się to w atmosferze rozpowszechniania poglądów jakoby przepisy były niejasne. Skoro sądy tak działają to organy w ogóle czują się zwolnione z przestrzegania prawa - faktycznie zatem każdy PINB stanowi swoją wersję prawa budowlanego - mamy w XXI w. powrót do średniowiecza w którym organ stanowił, realizował i egzekwował prawo.

Otóż sędziowie też są ludźmi i też im się może nie chcieć pomyśleć. Nie chce im się przeanalizować ani przepisów ani powodów ich zmiany w czasie. Otóż prawo kwestionowania decyzji architekta w zakresie klasyfikacji odstępstwa dawała wcześniejsza wersja prawa budowlanego a aktualna już czegoś takiego nie przewiduje.

PINB może naturalnie weryfikować zgodność z prawem rozwiązań projektowych - i po to dostaje właśnie jeden egzemplarz projektu. Nie ma jednak kompetencji podważać decyzji architekta w zakresie kwalifikacji odstępstw o ile te zgodne są z art 36a ust 5.

Innymi słowy - na podstawie jakiego przepisu PINB miał prawo kwestionować decyzję architekta o kwalifikacji odstępstwa jako nieistotnego skoro to spełniało przesłanki art 36a ust. 5?
 
Powrót
Góra