Jak sprawdzić czy nie mam wyroków cyilnych?

  • Autor wątku Autor wątku Xander1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z dobrodziejstwem inwentarza. Miałbyś znacznie mniej dylematów.
 
Z tego co się orientuję to w obu przypadkach trzeba płacić.
 
Z tą różnicą, że nie więcej, niż się otrzymało - w dużym uproszczeniu, bo niektórzy kombinują ze spisami inwentarza.
 
No ok, takie jest prawo. Ale z tymi odsetkami to przegięcie. Jak można karać za niewiedzę która wynika z braku narzędzi do sprawdzenia takich rzeczy.
 
Ale z tymi odsetkami to przegięcie. Jak można karać za niewiedzę która wynika z braku narzędzi do sprawdzenia takich rzeczy.
Jak uważasz, że odsetki to kara, to proponuję kiedyś założyć dowolną działalność gospodarczą - niech Ci ktoś faktury nie zapłaci, bo umrze. A co tam, że zostawił milionowy majątek, Ty wspaniałomyślnie uznasz, że Ci się odsetki za opóźnienie nie należą, bo rodzina przez 6 lat prowadzi sprawę spadkową - kłócą się o owe miliony - a bez orzeczenia w tym zakresie nie wiesz od kogo żądać pieniędzy.

Albo sprawa częstsza - Twój dłużnik umiera, ale miał tylko jedno dziecko. Nie uznaje ono konieczności przeprowadzenia sprawy spadkowej - po co? Mieszka w mieszkaniu rodziców, już jego, oni nie żyją, ale on sobie opłaca i po co mu sprawa spadkowa. A Ty czekaj na swoje pieniądze latami.
 
Wytłumacz więc proszę, czym w takim razie są odsetki. Bonusem dla wierzyciela za czekanie?
Uważam że inaczej powinna być traktowana osoba która o długu wie i nie spłaca a inaczej ten kto próbował się dowiedzieć ale nie mógł, bo jak sam pisałeś takie rzeczy można sprawdzić:

Tylko dzwoniąc w ciemno.
 
Wytłumacz więc proszę, czym w takim razie są odsetki. Bonusem dla wierzyciela za czekanie?
Rekompensatą. Obecne odsetki maksymalne ustawowe pokrywają w praktyce inflację oraz utracony zysk z ewentualnej lokaty bankowej (czyli najniższy możliwy). Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że z uwagi na inflacyjną utratę wartości pieniądza odsetki za opóźnienie należą się właśnie dlatego, żeby wierzyciel otrzymał tyle, ile mu się należy - z uwzględnieniem zmiany wartości pieniądza.

Uważam że inaczej powinna być traktowana osoba która o długu wie i nie spłaca a inaczej ten kto próbował się dowiedzieć ale nie mógł, bo jak sam pisałeś takie rzeczy można sprawdzić:
Można też przestrzegać obowiązku meldunkowego - który nadal jest obowiązkiem - wtedy taki problem się nie pojawi. Generalnie bardzo ciężko jest "nie wiedzieć" postępując zgodnie z prawem, a wszelka niewiedza wynika najczęściej właśnie z nieprzestrzegania tego obowiązku.
 
Pisałem już wcześniej że meldunek miałem nawet nie mieszkając w Polsce, właśnie po to żeby wiedzieć gdyby jakieś pisma z sądu przyszły. Co w sytuacji gdy wierzyciel wysyła na inny adres, bo np. nie może ustalić adresu zameldowania, albo w skrajnych przypadkach robi to specjalnie właśnie po to żeby odsetki narosły I kwota była większa?
 
Pisałem już wcześniej że meldunek miałem nawet nie mieszkając w Polsce
Właśnie. A miałeś obowiązek się wymeldować. Wtedy nie miałbyś adresu w Polsce i ewentualny nakaz zapłaty nie mógłby się uprawomocnić.

Co w sytuacji gdy wierzyciel wysyła na inny adres, bo np. nie może ustalić adresu zameldowania, albo w skrajnych przypadkach robi to specjalnie właśnie po to żeby odsetki narosły I kwota była większa?
Z uwagi na przedawnienie odsetek starszych niż 3 lata - nie widzę najmniejszego sensu, dlaczego miałby to robić, a co do nie może ustalić - z tym nie ma problemu, wystarczy napisać do ministerstwa i otrzymuje się odpowiedź. Można obciążyć kosztami dłużnika (30 złotych bodajże) w ramach procesu. W celu aby "odsetki narosły" lepiej jest nie pozywać. Przedawnienie to 6 lat, a w wypadku pożyczek od firm - 3 lata. Więc pozwać pod koniec przedawnienia.
 
Ostatnia edycja:
Sorry, nie chcę być upierdliwy ale wcześniej pisałeś:

w zakresie prawa cywilnego meldunek ma znaczenie tylko takie, że jeśli mieszkasz tam, gdzie jesteś zameldowany -to nie musisz udowadniać, że tam mieszkasz, przedstawiasz meldunek "i cześć". A jeśli mieszkasz gdzie indziej - to musisz to udowodnić. Na przykład rachunkiem za media.


A teraz piszesz:

A miałeś obowiązek się wymeldować. Wtedy nie miałbyś adresu w Polsce i ewentualny nakaz zapłaty nie mógłby się uprawomocnić.


Więc pytam: Czy jeżeli mogę udowodnić że mieszkałem w innym miejscu niż byłem zameldowany (jakiś czas byłem zameldowany a potem już nie byłem zameldowany nigdzie) a na adres zamieszkania nie dostałem żadnej korespondencji to nakaz będzie prawomocny czy nieprawomocny?
 
Ostatnia edycja:
Czy jeżeli mogę udowodnić że mieszkałem w innym miejscu niż byłem zameldowany (jakiś czas byłem zameldowany a potem już nie byłem zameldowany nigdzie) a na adres zamieszkania nie dostałem żadnej korespondencji to nakaz będzie prawomocny czy nieprawomocny?
Nakaz ten jest prawomocny tak długo, aż nie udowodnisz, że nie mieszkałeś pod adresem zameldowania. Meldunek nie ma znaczenia w sprawie po złożeniu sprzeciwu i wykazaniu adresu, ale przed - korzysta z "domniemania prawdziwości adresu" wynikającego z faktu, że zakłada się, że strona pozwana (tu: dłużnik) przestrzega obowiązującego prawa - a co za tym idzie, obowiązku meldunkowego dopełnia. Jako, że za jego niedopełnienie nie grozi żadna kara, to domniemanie można jednak obalić - właśnie wykazując inny adres - właściwie bez konsekwencji dla siebie.

Z tą różnicą, że to, co byłoby oczywiste, gdyby pozwany obowiązku dopełniał teraz musi odkręcać i udowadniać. Krótko mówiąc - kary nie ma, ale uciążliwość jest.
 
Dzięki to wyjaśnia sprawę meldunku i adresu zamieszkania.
Ciągle nie rozumiem co z odsetkami, tzn. od kiedy sąd je naliczy?
 
Nie sąd, tylko wierzyciel naliczy, a naliczy zgodnie z wnioskiem wierzyciela, jeśli wniosek ten będzie zgodny z prawem (istnieją ustawowe ograniczenia w wysokości odsetek - a te za zwłokę są nawet wprost zdefiniowane i obecnie wynoszą 10% w skali roku).

Przy czym sąd nie bada z urzędu kwestii przedawnienia odsetek - przedawniają się starsze niż 3 lata - to należy podnieść.
 
Nie sąd, tylko wierzyciel naliczy, a naliczy zgodnie z wnioskiem wierzyciela

Sorki, nie rozumiem. Kto naliczy zgodnie z czyim wnioskiem?


A ja właśnie uważam że nie powinienem płacić żadnych odsetek bo o żadnym długu nie wiedziałem.
 
Sorki, nie rozumiem. Kto naliczy zgodnie z czyim wnioskiem?
Późna pora - oczywiście wierzyciel zażąda odsetek, a kto wyliczy to już obojętne - stawka i tak jest ustawowa i stała.

A ja właśnie uważam że nie powinienem płacić żadnych odsetek bo o żadnym długu nie wiedziałem.
Na tym polega spór - stąd jest w ogóle potrzeba istnienia sądów. Ty uważasz, że nie powinieneś, a wierzyciel uważa, że powinieneś. Jak się nie zgadzasz to sąd rozsądzi zgodnie z przepisami. A zgodnie z przepisami - powinieneś.
 
Ty uważasz, że nie powinieneś, a wierzyciel uważa, że powinieneś. Jak się nie zgadzasz to sąd rozsądzi zgodnie z przepisami. A zgodnie z przepisami - powinieneś.

Nawet jeśli chciałem płacić od razu (żeby nie było odsetek) ale nie miałem możliwości ustalenia kto jest wierzycielem i czy wogóle jakaś wierzytelność istnieje?
 
Fajne prawo w takim razie. Nie mam jak sprawdzić czy mam wierzytelność ale za zapłatę po terminie odsetki się nalicza. Potencjalny wierzyciel czeka sobie parę lat a sąd zasądza spłatę na jego rzecz (jak być powinno) plus odsetki, no bo przecież biduś przez te lata wiedział że wierzytelność jest ale słał na inny adres. Fajny sposób na robienie kasy.
Co w takim razie na to prawo Unijne? (chodzi mi o odsetki).
 
Nic, a co ma być? Nie znam kraju UE w którym nie byłoby odsetek za zwłokę. A w większości nie ma z tego co wiem centralnego rejestru spraw cywilnych...
 
Powrót
Góra