bizancjum95 napisał:
Czytam ze zrozumieniem , dlaczego automatów raczej nikt nie robi? Polskie warunki są złę? Widzę że masz pojecie . . . Czytaj ze zrozumieniem... Napisałem ,że pomimo intensywnego zapachu nie znaleźli , gdybyś zapaliła jointa mojego palenia przy polskich warunkach to ... lepiej sobie tego nie wyobrażam .
Widzę, ze robimy sobie z tego pogawędkę, a nie rozwiązanie Twojego problemu. Jednak, odpowiem. Uważam, ze automatów na dworze raczej nikt nie robi, gdyż mija się to z celem, bo są to rośliny zmodyfikowane genetycznie, aby mogły zmieścić się w szafie i krótkim czasie uzyskać średnia ilość plonu, wiec hodowla ich na dworze nie opłaca się zwyczajnie. Polskie warunki są tragiczne do hodowania konopii indyjskiej. Lato jest niestabilne, często temperatury schodzą poniżej 10 stopni w nocy, a ta roślinka jest wymagająca i nie lubi chłodu, No i opady....akurat ta roslina, która rośnie w ziemi nie lubi być zalewana woda...szczególnie deszczówka, która ma mase syfu. Fakt lubi wilgoć, ale przy odpowiedniej temperaturze. No i gleba...to już trochę przeżytek, a nie wspomnę o dostarczeniu odpowiedniej ilości lumenów, No słońca nic nie przebije, ale nasza gwiazda dla tej rośliny ma jedna wadę, ze swieci wszystkimi barwami, a ona potrzebuje w rożnej fazie, rożnej barwy światła.
Jeżeli chodzi o zapach Twojego towaru, to Ty odczuwasz go inaczej, dla Ciebie jest intensywniejszy wbrew pozorom, a to ze przy kontroli odczuwasz stres powoduje spotęgowanie go. Dlatego tez jesz później zjadasz jointy...Ogólnie wystarczyło Cię podpuścić, a wyśpiewałes, ze prócz niby zwykłego palenia na sen, hodujesz, mało tego uważasz się za speca od hodowli nie mając pojęcia o specyfice tej rośliny. Gdyby faktycznie zależało Ci na leczniczym działaniu, to produkt który byś otrzymywał byłby delikatny i powodujący ukojenie dla organizmu, czyli tzw: sativa, która ma działanie odprężające, przeciwzapalne i wyciszające. I moja ostatnia uwaga: robisz sobie większa krzywdę palac taki towar, niż Ci się wydaje. Poczytaj sobie o leczniczej marihuanie.
To już nadaje się do hydeparku
