Z czystym sumieniem mogę Pana poinformować że jestem zupełnie niewinny, około godziny 00.30 jechałem po swoją dziewczynę którą kończyła prace, poinformowałem ją że dojedziemy około 1km przed domem z tego względu że miałem bardzo mało paliwa i przejdziemy się te kilkadziesiąt metrów do domu a na drugi dzień bede miał pieniądze to zatankuje, Jechaliśmy w strone domu i na stacji CPN stał radiowóz który niby mnie zatrzymywał do kontroli, ja nie widziałem tego radiowozu i policjanta który wyciągał tą pałeczke czerwoną ( była 1 w nocy) tylko dlatego nie zauważyłem ponieważ w trakcie jazdy grzebałem coś przy radiu cd w samochodzie, moja dziewczyna usneła i po jakimś kilometrze zatrzymaliśmy się tam gdzie mieliśmy ( parking biedronki ) obudziłem dziewczyne i powiedzialem jej żeby dała mi tą steke wódki co sobie kupilem wczesniej, wypilem ja w samochodzi i nagle zajechala policja, z tego wzgledu ze ją wypiłem spanikowałem na widok policji i uciekłem z samochodu wraz z dziewczyną ( bałem się że pomyślą że jechałem pod wpływem alkoholu ) Zatrzymana została najpierw dziewczyna następnie ja. ( Uciekaliśmy z samochodu ) Dziewczyna została spisana i puszczona do domu, ja podczas złapania zostałem tzw. "spałowany pałkami policyjnymi przez policje" - wcześniej schowałem się w takiej "łące za marketem Biedronka " policjanci zauważyli że tram się schowałem, nagle jeden z policjantów powiedział wychodź bo będe strzelał, odpowiedziałem spokojnie wychodze i zostałem pobity pałką po kręgosłupie, nie dali mi się nawet wytłumaczyć, mówiłem Panowie " zobaczcie że blisko samochodu jest butelka setka od wódki, w ogóle mnie nie słuchali, zawieźli mnie na komende na tzw. dmuchanie, okazało się że mam 1,4 promila tylko dlatego że nie potrzebnie zapaliłem papierosa w tej łące, "papieros podnosi stan nietrzeźwości" Wieziono mnie jak "worek ziemniaków w radiowozie"
Nastał wyrok sądowy , dwóch policjantów przyszło do sądu, gdy sąd zadał im pytania czy doszło do przemocy fizycznej, obydwaj potwierdzieli że nie, a korzystając z prawa zadawania pytania świadkom jako oskarżony, zapytałem dlaczego mnie pobiliście? - odpowiedzieli że takiego czegoś nie miało miejsca, Do dzisiaj pobolewa mnie kręgosłup jak się schylam. Niestety sąd dał im wiare i skazał mnie na 6miesiacy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 2 lat. Jestem załamany bo jestem niewinny, p[ewnie Pan się zapyta dlaczego nie poszedłem na obdukcje, dlatego że nie jestem ubezpieczony, pracuje dorywczo, obecnie staram sie o stałą prace. Jestem pokrzywdzony przez nasz sąd i policje.