Jazda pod wpływem alkoholu

  • Autor wątku Autor wątku emini1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
beata 30 możesz przybliżyc jaką dostałaś grzywne i że proces odbył sie bez Twojego udziału?
Bo mam podobną sytuacje.. i ile czekałas na ten wyrok?
 
Ja dzisiaj dostałem jakiś chory wyrok proponowany przez prokuratora..
8miesiecy w zawieszeniu na 3 lata
1000zł grzywny + koszty sadowe, policyjne
kurator
5 lat zakazu prawa jazdy..
miałem ponad 2 promile i ten wyrok prokurator zaproponował bez moich zeznan.. zeznania złozyłem dopiero dzis po tym jak zaproponowali mi ten wyrok.. to jest normalne?
Na ten wyrok sie nie zgodziłem bo wydaje mi sie on za surowy i wole sie sadzic niz jak jakis prokurator bez opisu sytuacji krzyknie se to i to i zamykamy sprawe.. Czy dobrze zrobiłem nie godzac sie na wyrok?
 
Nie zapominaj, że policjanci sporządzili dokumentację, z której prokurator coś tam wiedział. Z tego co pisałeś wcześniej to dodatkowo wjechałeś w płot. Nawet jakbyś nie wjechał, to proponowana kara i tak nie jest wysoka. Teraz daj znać jak będzie po sprawie, wtedy dopiero zobaczymy czy było warto.
 
proponowana kara i tak nie jest wysoka
To jaka jest niby wysoka 10 lat pozbawienia i zawiasy na 5 lat i wiecej?
Nikomu nic sie nie stało.. przyznałem sie do wszystkiego, nie uciekłem, poniosłem już wystarczajace straty i nauczke.. Wiec może niech odrazu za kratki mnie wsadza skoro ten wyrok ,,nie jest wysoki''.
Przeciez za jeden błąd nie można płacic całego życia i młodych lat.
 
I dlatego właśnie uważam, że źle zrobiłeś nie przyjmując tej kary. Chciałbym widzieć minę sędziego jak usłyszy Twoje zeznanie, że wjechanie z dwoma promilami w płot to NIC. Jak powiesz to co przed chwilą napisałeś, to spodziewaj się dużo wyższej kary.
 
Zle zrozumiałeś.. napisałem tak bo powiedziałeś ze ten wyrok nie jest wysoki a nie że wjechaem w płot i to jest nic. Zdenerwowałem sie bo poprostu tym co sie zdaży pomyłka w zyciu to ich najlepiej odrazu skreslic i karac nie liczyc sie wogule z ich zdaniem. Czytałem wiele postów na ten temat i nie mogłem znalezc tak wysokiego wyroku nigdzie jak na mnie został narzucony o podobnym pomiarze promili. Nie ma możliwosci bym dostał coś jeszcze wiecej bo sama policjant mnie przesluchujący powiedział że ta kara jest surowa. Dlatego bede walczyc i wole robic wszystko niz potem miec to na sumieniu ze sie poddałem. Jeśli dostane gorzej co jest niemal nie mozliwe bede przynajmniej wiedział że robiłem co mogłem i na taki wyrok zasługiwałem.
 
p_a_r_a_g_r_a_f jeśli możesz napisz mi na pw. Twój adres e-mail bardzo mi zależy a nie można sie z Tobą skontaktowac na pw. Bo widze że jestes jedyna osoba która może mi pomóc.. dzięki z góry..
 
W Polsce nie ma takiego prawa które by w zbliżonej sytuacji faktycznej zakaldało wymierzenie "automatycznie" okreslonej kary. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie - brane są pod uwagę m. in. warunki osobiste sprawcy, rodzaj i zakres przestepstwa, ale także stopień społecznej szkodliwości czynu czy też nagminność tego typu zdarzeń na danym obszarze.

Co do samej kary, to kara jest.... przeciętna. Oczywiście - nie musisz się zgadzać z propozycją Prokuratora. Możesz spróbować sam powalczyć przed Sądem. Jeśli masz szczęscie to wyrok będzie niższy. Jeśli nie masz szczęcia - taki sam lub wyższy.
 
Gerwazy90 napisał:
p_a_r_a_g_r_a_f (...)Twój adres e-mail bardzo mi zależy a nie można sie z Tobą skontaktowac na pw. Bo widze że jestes jedyna osoba która może mi pomóc.. dzięki z góry..
Masz problem, to pisz o nim na forum - pomożemy Tobie i inni później znajdą radę. Mam zablokowane PW, bo nie chcę otrzymywać wiadomości od użytkowników. Piszę tylko na forum. Z resztą nie wiem, jak mógłbym Ci bardziej pomóc.
 
ok może i głupio myśle ale sam nie wiem już co robic..
Chodzi mi o możliwosc zmiany zeznań.. Tzn. próbowac wskazac że to nie ja prowadziłem ten samochód.. Mam osobe która może sie wstawic ze to ona prowadziła.. ale była w szoku i nakazałem jej odejsc z miejsca tego zdarzenia, ponieważ nie chciałem by miała problem przezemnie.. (szukała mnie ponieważ nie dawałem znaku życia, nie odbierałem tel itp.) Jednocześnie mówiąc jej (kłamiąc) że nie piłem alkoholu.. Nie znając konsekwencji jakie bym poniósł przez to wziołem wine na siebie, a gdy zapoznałem sie z wyrokiem który mi grozi chciałbym zmienic zeznania..
i teraz chodzi mi o to jaka jest szansa ze coś takiego może przejśc tzn. czy mają twarde dowody że to akurat ja prowadziłem.. Rrzy założeniu że ta druga osoba sie przyznaje że ona spowodowała kolizje.. niby królowa dowodów jest przyznanie sie do winy ale czy w tym przypadku?
 
chcesz żeby ta osoba też dostala wyrok karny za składanie falszywych zeznań i utrudnianie postępowania karnego? za to do 5 lat można wyhaczyć...
 
Dopiero skonczyla sie moja sprawa, kiedys o niej pisalem. 0,49 mg/dm3 itp. Moze komus sie to przyda . Nie zgodzilem sie na "pojscie na ugode" na policji, na ktorej zaproponowano mi bez rozprawy 2400 zł, zakaz prowadzenia pojazdow na 3 lata i 8 mcy na 3 lata w zawieszeniu. Odbyla sie rozprawa, ktora zakonczyla sie dzisiaj... Łacznie to sie ciagnelo 8 miesiecy... No i wyrok Sąd orzekł taki : 800 zł, 2 lata zakaz prowadzenia, no i 8 miesiecy na 3 lata w zawieszeniu. Jak widac warto bylo walczyc, chociaz i tak 2 lata bez prawa jazdy to dla mnie tragedia...No coz za glupote i za bledy trzeba placic, czasami nawet słono... Co prawda w moim przypadku bylo to 400 m i zatrzymanie w trakcie postoju, 2 min po zaparkowaniu, ale Sąd jednak nie orzekł zakazdu na rok.. co byloby dla mnie 'dobra' karą.. Ogolnie cała ta sytuacja jest dla mnie ogromnym wstydem, ale wyciagnalem jeden wniosek z tej calej farsy - dobrze, ze w Polsce sa takie ostre kary dla pijanych kierowcow, sam bylem kiedys przeciwny i sie oburzalem jak slyszalem w TV czy w radiu o nietrzezwych za kierownica, przysiegam, ze jak ktos by mi powiedzial, ze sam kiedys wsiade i niewazne ze to byl kawałek w srodku nocy, ale fakt jest faktem, to bym sie postukał w głowe... ale okolicznosci tamtego dnia sprawily ze to byl moj pierwszy i z pewnoscia ostatni raz. Bedzie to dla mnie nauczka do konca zycia, pozdrawiam.
 
Aha i mam jeszcze jedno pytanie... Gdybym jednak zdecydował sie na apelacje, to czy wyrok moze byc wyzszy? Czy po prostu jesli Sad apelacyjny uzna moje argumenty za bezpodstawne to utrzyma wyrok bez zmieniania okresu, wysokosci itp? Wydaje mi sie czy wyrok moze byc tylko wyzszy jesli na apelacje decyduje sie prokuratura? Myle sie? Prosze o odpowiedz.
 
Jeśli apelację wniesiesz tylko Ty, kara nie będzie mogła być surowsza.
 
Ej nawet nie strasz że ta sprawa sie tyle ciągła przecież w moim przypadku gdy dostałbym te 5 lat a sprawa zakończyła by sie po 8 miesiącach to jest prawie 6 lat zakazu.. + jeszcze okres zdawania prawka;/. To jest 6 lat..;/ Czy jest możliwośc że sąd orzecze okres obowiązywania kary od momentu zdarzenia czy od momentu orzeczenia sądu ?
 
Sąd liczy, że zakaz biegnie od momentu zatrzymania dokumentu.
 
tak ale w moim przypadku jechałem nie mając prawa jazdy..
wiec jak to jest liczone?
 
to od momentu uprawomocnienia się wyroku o ile go (prawa jazdy jeszcze nie masz) ,albo od jego faktycznego zatrzymania
 
nieno to super 6lat a nie wiadomo jak sie to bedzie ciągnąc długo i może i wiecej.. chyba lepiej już z sobą skończyc..
a jest jakaś szansa że sąd policzy wyrok od momentu zdarzenia patrząc na to że nie bede w miedzy czasie zatrzymany itd?
 
Gerwazy90 napisał:
a jest jakaś szansa że sąd policzy wyrok od momentu zdarzenia patrząc na to że nie bede w miedzy czasie zatrzymany itd?
nie - ponieważ nie zatrzymano ci dokumentu..:)
 
Powrót
Góra