Dopiero skonczyla sie moja sprawa, kiedys o niej pisalem. 0,49 mg/dm3 itp. Moze komus sie to przyda . Nie zgodzilem sie na "pojscie na ugode" na policji, na ktorej zaproponowano mi bez rozprawy 2400 zł, zakaz prowadzenia pojazdow na 3 lata i 8 mcy na 3 lata w zawieszeniu. Odbyla sie rozprawa, ktora zakonczyla sie dzisiaj... Łacznie to sie ciagnelo 8 miesiecy... No i wyrok Sąd orzekł taki : 800 zł, 2 lata zakaz prowadzenia, no i 8 miesiecy na 3 lata w zawieszeniu. Jak widac warto bylo walczyc, chociaz i tak 2 lata bez prawa jazdy to dla mnie tragedia...No coz za glupote i za bledy trzeba placic, czasami nawet słono... Co prawda w moim przypadku bylo to 400 m i zatrzymanie w trakcie postoju, 2 min po zaparkowaniu, ale Sąd jednak nie orzekł zakazdu na rok.. co byloby dla mnie 'dobra' karą.. Ogolnie cała ta sytuacja jest dla mnie ogromnym wstydem, ale wyciagnalem jeden wniosek z tej calej farsy - dobrze, ze w Polsce sa takie ostre kary dla pijanych kierowcow, sam bylem kiedys przeciwny i sie oburzalem jak slyszalem w TV czy w radiu o nietrzezwych za kierownica, przysiegam, ze jak ktos by mi powiedzial, ze sam kiedys wsiade i niewazne ze to byl kawałek w srodku nocy, ale fakt jest faktem, to bym sie postukał w głowe... ale okolicznosci tamtego dnia sprawily ze to byl moj pierwszy i z pewnoscia ostatni raz. Bedzie to dla mnie nauczka do konca zycia, pozdrawiam.