jestem załamana co mam robić żeby nie zwarjować? błagam pomo

  • Autor wątku Autor wątku Monika R
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Monika R

Monika R

Stały bywalec
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
1 501
witam moj problem wyglada nastepujaco: moj mąż przebywał z z.k w Zabrzu gdzie pracował w grupie wolnosciowej, dostaliśmy przepustki, miał dobra opinie,itd 4ry dni przed pierwszą przepustką do z.k w Zabrzu zadzwonił "KTOŚ"z sądu lub prokuratury i zapytaniem czy moj mąż tam przebywa jak dostał ten "KTOŚ" potwierdzenie ze tak, przysłali faks do z.k ze ma być przewieziony do AŚ w Warszawie białołece i wstrzymali nam przepustke,mąż nie mogł już iść do pracy po rozmowie z wychowawcą niczego nie nie dowiedzieliśmy po co i dlaczego ma być przewieziony nie dostał żadnego zawiadomienia i w dniu 14.05.08 został przetransporowany do Warszawy, tam również nie uzyskał żadnych informacji dlaczego musi być w Warszawie nadal brak wiedzy czy jako oskarżony czy jako swiadek? nic totalny brak informacji nadal nie dostawał żadnych zawiadomień ani nic.W dniu 20.05.08r przyszedł funkcjonariusz SW i powiedział mężowi żeby sie zbierał bo....... jedzie na sprawe!!!! po czym zabrali męża i zawiezli do sądu tam na sprawie dowiedział sie tyle ze jest jako swiadek przesłuchali Go i zawiezli spowrotem na Białołeke,w dniu 3.06.08 miała sie podobno odbyc jakaś kolejna sprawa ale mąż nie wyjechał nawet za brame Aresztu jak spadła z wokandy. Po wielkich trudach mąż dowiedział sie jaka jest syg sprawy,podał mi i zadzwoniłam do sadu i dowiedziałam sie ze sprawa z tej syg jest zakonczona!!!! wiec pytam sie czy moj mąż ma jakąś sprawe i czy jest jako oskarżony Pani po sprawdzeniu powiedziała ze jako oskarżony nie jest,wiec widocznie jest jeszcze swiadkiem do innej sprawy wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że nadal nie jest informowany do jakiej sprawy i o co? i moje pytania są takie
1) czy sąd nie powinien poinformować swiadka kiedy jest termin sprawy? 2) czy mąż powinien znać syg spraw?
3) gdzie ja jako żonamoge i powinnam napisac zeby przewiezli męża spowrotem do Zabrza? ponieważ ja mieszkam i pracuje w Krakowie i dojazd na widzenia jest dla mnie kosmicznie drogi a odległość też bardzo daleka
4) czy może sąd zrobić tak że przewiozą męża do Zabrza i bedą wysyłać normalne wezwania i mąż na własny koszt przyjedzie na rozprawe? (bo mamy możliwość przepustek obecnie zawieszone przez pobyt męża w Warszawie)

5)) co ja i mAZ mamy robić zeby Go przewiezli?
BŁAGAM POMOCY BO JUŻ NAPRAWDE NIE MAM SIŁ JESTEM CAŁKOWICIE ZAŁAMANA nie mam prawie kontaktu z mężem bo poprostu nie stać mnie na przejazdy do Warszawy widujemy sie tylko raz w miesiacu za wszystkie odpowiedzi z góry bardzo dziekuje
 
Oczywiscie obowiazkiem jest zeby swiadek byl informowany o istocie sprawy i terminia posiedzenia na ktorym ma zeznawac w charakterze swiadka. TO jst niepodwazalne i dziwi mnie ze w ogole moglo dojsc do sytuacji ktora pani przedstawila. Jesli sprawa w ktorej pani maz zeznawal zostala umorzona to powinien zostac przewieziony do zakladu gdzie odbywal pierwotnie kare pozbawienia wolnosci chyba ze oczekuje na inna sprawe w ktorej takze ma pelnic role swiadka wowczas jego dyspozycyjnosc a wiec obecnosc w Warszawie wydaje sie usprawiedliwiona.
Do kogo pani moglaby napisac aby ponownie znalazl sie w zakladzie karnym w Zabrzu... prosze pisac jak najwyzej nie pomijajac prokuratora generalnego.
 
dziekuje bardzo za odpowiedz czyli coś i ktoś żle robi bo nie mamy żadnych informacji tak nam sie wydaje że jeszcze jakaś sprawa musi byc skoro ta wcześniejsza sie zakonczyła wyrokiem skazującym ale nawet nie wiemy kogo!!!!!!!!!!! poprostu jest to parodia nadająca sie do opisania w gazecie lub nawet w telewizji z tego co sie dowiedziałam jesli moj mąż nie bedzie juz potrzebny w Warszawie to powinni Go przewieść w ciagu 2 tygodni od zakonczenia sprawy wiem ze to jest tez nagmninnie łamane wiec odkogo zacząc? do kogo na "dzień dobry" zacząc pisac? do sądu? do prokuratora? do ąresztu z zapytaniem dlaczego nie jestesmy nie informowani? ale przecież jesli w tą sprawe jest zamieszanych wielle osob(dowiadywałam sie na swoj sposob i dowiedziałam sie ze możebyc tak ze moj mąż bedzie swiadkiem w trzech sprawach,) i te sprawy szybko sie nie zakoncza to przecie moga go tam trzymac do..... Bóg wie kiedy gdybysmy chociaz prawnie wiedzieli co to za sprawy,gdyby dostawał jakie kolwiek zawiadomienia czy syg sprawy byłoby nam lżej bo zawsze moge zadzwonić i sie dowiedziec a tak to nic nie wiemy tylko przychodzi SW i biora go na sprawe jak tak można prosze jeszcze o pomoc gdzie zaczac pisac? odkogo zaczac? aha i czy mi jako żonie odpiszą, odpowiedza na pisma? jeśli nie jestem stroną w sprawie tylko żoną? moj mąż też już pisał do sądu żeby przewiezli Go do Zabrza i że bedzie sie stawiał na rozprawy na własny koszt gdyż mamy możliwość przepustek i oczywiście nie dostał żadnej odpowiedzi (i jesteśmy w stanie tak robić byle tylko był bliżej miejsca zamieszkania) córka nie widzi sie z ojcem od czasu jego pobytu w Warszawie co tez nie korzystnie wpływa na nią, jestem bardzo załamana cała ta sytuacja
 
[cytat="radslws":xw121dkq]Oczywiscie obowiazkiem jest zeby swiadek byl informowany o istocie sprawy [/cytat:xw121dkq]
Przepraszam, ale czy nie przesadza Pan trochę? Może jeszcze śiadkowi nalezy doręczyć akta sprawy, aby sobie przypomniał co ma zeznawać?
Kodeks postepowania karnego
[cytat:xw121dkq] Art. 129. § 1. W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać, w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa. [/cytat:xw121dkq]
W przepisie tym nie ma słowa o tym, że świadek ma być informowany o istocie sprawy. W wezwaniu wystarczy podać sygnaturę i ew. imię i nazwisko oskarżonego. Areszt lub Zakład Karny dostając nakaz przetransportowania do Sadu, jest powiadamiany że skazany jedzie jako świadek czy oskarżony. Jeśli osoba mająca stanąć przed Sądem chce się tego dowiedzieć wystarczy zwrócić się do SW.

[cytat="radslws":xw121dkq] Jesli sprawa w ktorej pani maz zeznawal zostala umorzona to powinien zostac przewieziony do zakladu gdzie odbywal pierwotnie kare pozbawienia wolnosci [/cytat:xw121dkq]
Monika R. nie wspomniała ani slowem, że sprawa w której zeznaje jej mąż, została umorzona. Wspomniała natomiast o jej zakończeniu. Zakończeniem może być też np skazanie.
Nigdzie nie jest też powiedziane że skazany musi wrócić dokladnie tam skąd przyjechał. Powinien odbywać karę mozliwie jak najbliżej miejsca zamieszkania (czyli np w Krakowie). Ale powinien nie oznacza że musi. Nadto, proszę nie oczekiwać, że natychmiast po zakończeniu przesłuchania SW biegiem przewiezie go do Zabrza, bo on sobie tak życzy. Nikt nie będzie organizował konwoju dla jednego człowieka, bo po prostu szkoda na to sił i środków. Będzie więcej "jeńców" do przewiezienia to pojadą. Na pewno nie będzie tam siedział "do oporu" gdyż żadna jednostka penitencjarna nie chce trzymać "jeńców" dłużej niż niezbędne minimum. Jesli AŚ ustali w Sądzie że mąż Moniki jest w Warszawie zbędny, to przy pierwszej okazji się go pozbędą.

[cytat:xw121dkq] Do kogo pani moglaby napisac aby ponownie znalazl sie w zakladzie karnym w Zabrzu... prosze pisac jak najwyzej nie pomijajac prokuratora generalnego.[/cytat:xw121dkq]
Zanim komuś coś Pan poradzi, proszę się zastanowić nad tym co Pan pisze. Co ma Prokurator generalny do tego, że X który odbywa karę w Zabrzu został dowieziony do Warszawy na sprawę. Jeśli ktoś ma pisać o zmianę miejsca "zamieszkania" to wlasnie mąż Moniki, a nie Monika. Może w Warszawie mu się bardziej podoba niż w Zabrzu? W ZK Białołęka też są pracująće grupy wolnościowe... Jeśli mu natomiast stolica nie odpowiada, to niech zlozy wniosek o przetransportowanie go.
 
hmm... dziekuje bardzo za odpowiedz mąż pytał sie i strał sie dowiedziec do jakiej sprawy ma byc i po co ale nie uzyskał żadnych informacji na wnosek czy też prośbe o przetransprtowanie nie otrzrymał jeszcze odpowiedzi ja wiem i licze sie z tym że nie da sie tak zrobić zeby tylko i wyłacznie dla mojego meża był konwoj ale przecież mamy prawo chyba :what: wiedziec ile to wszystko może jeszcze trwać? jaka jest syg sprawy itd i kiedy jest kolejna sprawa, wiec co powinien moj mąż jeszcze zrobic zeby uzyskac jakie kolwiek informacje? jesli wychowawca nie ma "czasu "na chwilową rozmowe ze skazanym? moj mąż jest w AŚ na warunkach skazanego,i chce jak najszybcie wrocic do ZABRZA i mam jeszcze jedno pytanie czy ja nic nie mogę zrobić? żeby w jaki kolwiek sposób pomóc mężowi? niemoge nigdzie napisać? mam czekać bezradnie ? przecież coś musze robić ale co? tego niewiem
 
Zanim komuś coś Pan poradzi, proszę się zastanowić nad tym co Pan pisze.

Prosze wybaczyc ale jesli pani Monika twierdzi ze swiadek nie zostal poiformowany w jakij sprawie ma zeznawac, mimo to zostal przeniesiony do aresztu sledczego w Warszawie, gdzie nie są respektowane przepustki do jakich mial prawo w zakladzie karnym w Zabrzu to moim zdaniem organy wymiaru sprawiedliwosci dzialaja dosyć swobodnie, wiec także przypuszczam ze do podonej swobody powinna miec pani MOnika ktora moze obecnie nagminnie wysyłać prośby i pytania w celu zwrocenia uwagi na postepowanie wobec jej męza. A Minister Sprawiedliwosci jako najwyższy zwierzchnik rownież moze uczestniczyc w procederze wysyłkowym.
Powodzenia pani Moniko!!
 
niedziekuje zeby nie zapeszyć ale powiem szczerz mam juz tego wszystkiego serdecznie dosc i nadal nie wiem co mam robić w tej sprawie jak pomoc meżowi a zarazem i sobie i naszej corce ktora potwornie teskni i nie może sie spotkać z ojcem?
 
radslws - proszę się zastanowić nad tym co Pan pisze. Powoli i dokładnie.

Człowiek miał zeznawać przed Sądem w Warszawie. Siedzi w Zabrzu. Jaką Pan widzi inna możliwość, aby ten człowiek zeznawał przed Sądem w Warszawie, jak tylko przetransportowanie go do Warszawy??? Widzi Pan inną możliwość??? Słucham.
Jeśli by nie został dowieziony do Warszawy, i Sąd (hipotetycznie rzecz biorąc) ukarałby go za niestawiennictwo, to czyja byłaby to wina? Państwa że go nie dostarczyło na rozprawe. A skoro Państwo go dostarczyło na rozprawę, to też jest złe.

Dalej - proszę mi wskazać przepis prawny zakazujący transportowania osadzonych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi.
Takiego przepisu nie ma.

Ponadto - Sąd z Warszawy wydając nakaz przetransportowania osadzonego, podał sygnaturę akt za jaką prowadzi postępowanie. I sygnatura ta znajduje się zarówno w Zakładzie Karnym w Gliwicach, jak i Areszcie w Warszawie. Jesli osadzony chciałby tą sygnaturę poznać, to wystarczyło by zapytać i by ją poznał. Tyle że sama sygnatura raczej by mu wiele nie pomogła.

Nie bardzo rozumiem Pana zdanie:
[cytat:1sfh4rmq] Minister Sprawiedliwosci jako najwyższy zwierzchnik rownież moze uczestniczyc w procederze wysyłkowym.
[/cytat:1sfh4rmq]
Mysli Pan że MS podpisuje nakazy przetransportowania, czy też minister miałby wpłynąć na to aby osadzonego nie przewożono na rozprawy na drugi koniec Polski?

Aha. To że osadzony wróciłby do jednostki z której przyjechal, bynajmniej nie oznacza że np przepustki zostały by mu natychmiast udzielone. Po powrocie musiałby sobie na nie ponownie zasłużyć.

PS. Moniko R. - w mojej opinii jedyne co można zrobić w tej sprawie, to poprosić męża aby ustalił w AŚ kiedy jest wyznaczony dla niego konwój. Konwoje zamiejscowe planowane sa z wyprzedzeniem, i być może będzie już coś wiedział. Jeśli nic nie jest ustalone, to niech napisze wniosek o przeniesienie go bliżej miejsca zamieszkania.
 
Dalej - proszę mi wskazać przepis prawny zakazujący transportowania osadzonych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi.
Takiego przepisu nie ma.

Sadzę zetym przypadku nie chodzi o znalezeinie przepisu zakazujacego, ale o racjonalne wykorzystywanie przepisu pozwalajacego na przenoszenie z zakladow zamknietych, fakt ze nie bylo innego wyjscia by ten czlowiek mogl zeznawac wydaje sie niepodwazalny aczkolwiek dezinformacja ktora pojawila sie w przypadku autorki tekstu jest moim zdaniem niedopuszczalna i sadze ze na tym powinnismy zakonczyc watek.
Prawo musi byc jasne dla obywatela na tym polega funkcja gwarancyjna, jesli pojawiaja sie watpliwosci ze poczynania organu sa wadliwe nalezy to wytlumaczyc.
 
[cytat="radslws":1og42n0g] dezinformacja ktora pojawila sie w przypadku autorki tekstu jest moim zdaniem niedopuszczalna
[/cytat:1og42n0g]

A gdzie widzi Pan tu dezinformację? Kto kogo wprowadził w błąd?
Sąd potrzebował przesłuchać człowieka który przebywa w Zakładzie Karnym, i ściągając go do Warszawy to zrobił.
To że czlowiek nie znał sygnatury akt sprawy w jakiej ma zeznawać, jest jego wlasnym niedopatrzeniem. Sygnatura ta była w każdej z jednostek w których przebywał - wystarczyło się spytać.
Co się natomiast tyczy autorki tematu, to żaden przepis nie nakazuje organom informowania rodziny osadzonego o tym, że zostanie on przewieziony do innej jednostki penitencjarnej, ani też uzyskania zgody rodziny osadzonego na jego przetransportowanie.

Auorka ma żal, bo przez konieczność "wycieczki" do Warszawy w celu zlożenia zeznań, jej mąż stracił przepustkę. Nic na to nie poradzi - to jest zdarzenie losowe, i tyle. Jedyne co może zrobić mąż Moniki to ponownie zapracować na przepustkę. Resztę rad zamieściłem wcześniej.
 
bardzo dziekuje MAGNATEX tak właśnie zrobimy ze moj mąż sprobuje sie dowiedziec kiedy jest wyznaczony konwój a jeśli faktycznie ma być świadkiem do kolejnej sprawy to SW powinni mu powiedzieć tylko że tu jest problem że wychowawca nie ma chwilki na rozmowe ze skazanym,chcemy tylko wiedzieć czy jest jeszcze potrzebny czy nie i czy może wkoncu spokojnie jechać do miejsca bliżej miejsca zamieszkania a mam jeszcze jedno pytanko czy moja rozmowa z dyrektorem AŚ coś da? czy wogole powie mi coś na ten temat? pytam ponieważ wybieram sie na widzenie i może sprobowałabym porozmawiać? bo tak jak pisze moj mąż mimo że zaczał pracować społecznie w AŚ to nadal nie może porozmawiac z wychowawcaktory nie ma czasu na rozmowe i poinformowanie męża kiedy kolejna sprawa itd i co w tym przypadku ma zrobic? wiem ze napisał juz wniosek do sadu o przetransportowanie i tez zapisał sie do dyrektora na rozmowe MAGNEX przykre ale prawdziwe masz racje to wina mojego meżą ze nie znał syg sprawy a ze teraz jest trudniej takie informacje uzyskać no coz jego niedopatrzenie a jeśli chodzi o pzrepustke to tak właśnie tak to traktuje jak napisałes nawet nie chodzi nam tak o ta przepustke (chociaż żąl jej wiadomo) jak bardziej o fakt dalekiej "wycieczki"krajoznawczej z Krakowa do Warszawy i tesknota dziecka i ojca
 
Moniko - aby cokolwiek Ci poradzić, radzę aby najpierw Twój mąż postarał się o rozmowę z wychowawcą. Niech stanie na przyslowiowych brwiach, ale musi z wychowawcą porozmawiać i dowiedzieć się co z nim dalej. Jeżeli Twój mąż ma być dowieziony jeszcze na jakąś sprawę, to Twoja rozmowa z dyrektorem nic nie da, ponieważ mąż i tak będzie czekał na sprawę.
Rozmowa miała by wyłącznie sens w sytuacji kiedy okazałoby się że w Warszawie już go nie potrzebują, i jest już zgoda na jego przetransportowanie. Wówczas może by się udało "wcisnąć" go w jakiś wcześniejszy konwój (pod warunkiem że będą wolne miejsca).

PS. Wybierając się na widzenie na Białołękę, ustal najpierw czy danego dnia w ogole Możesz dostać widzenie. Na "Białej" jest tak, że widzenia udzielane są literowo tj. osadzeni mający nazwiska zaczynające się od litery do litery mają widzenia w poniedzialek, od litery do litery we wtorek etc.
 
bardzo Ci dziekuje jestem juz mądrzejsza o wiedze ktora mi przekazałes, jeśli chodzi o widzenia to wiem już byłam 2 razy :) i nawet nam połaczyli 3h w trakcie jednego widzenia i przesuneli z 3weekendu( bo wtedy mieliśmy "swój weekend") na drugi ale musielismy pisac prośbe do dyr to wiedome oki powiem mojemu bałwankowi że ma stanąć na brwiach i musi z nim porozmawiać jeszcze raz wielkie dzieki i jak już wszystko sie zakonczy lub bede coś wiecej wiedzieć dam zanać jak to wszystko sie skonczyło pozdrawiam
 
witam i cóż dowiedzieliśmy sie tyle że wychowawczyni zwróci sie do sądu z zapytaniem czy moj mąż jest nadal potrzebny w WARSZAWIE jeśli nie to zostanie zapisany na transport i teraz pytanie ile możemy czekać na odpowiedz z sądu? i ile na transport? a jesli już zostanie przewożony to ile może taki transport trwać z Warszawy na Śląsk? wiem ze nie da sie okreslic dosłownie ze tyle ale tak ogolnie ile ? miesiac? dwa? a moze tydzien?
 
[cytat="Monika R":ifyxgb6p] pytanie ile możemy czekać na odpowiedz z sądu? [/cytat:ifyxgb6p]
Dobre pytanie. Proszę spojrzeć na sufit i odpowiedzieć sobie.
A tak na powaznie - odpowiedź może być za tydzień, dw, miesiąc... Lub wcale.
Proszę pamiętać też że zaczyna się sezon urlopowy.
Nikt natomiast nie broni Ci dopytywać się w sądzie o sprawe Twojego męża.

[cytat:ifyxgb6p] jesli już zostanie przewożony to ile może taki transport trwać z Warszawy na Śląsk? [/cytat:ifyxgb6p]
Jeżeli będzie przewożony od razu z Warszawy na Śląsk to kilka godzin - bo tyle zajmuje podróż.
Dużo trudniej jest określić, ile będzie oczekiwał na transport. Tego też nie da się określić. Wszystko zależy od ilości osadzonych ktorych trzeba przewieść. Oczywistym jest, że dla jednej osoby nikt nie będzie organizował konwoju dla jednej osoby, ale z drugiej strony zebranie "kompletu" do transportu też nie zajmuje zbyt wiele czasu.
 
dziekuje bardzo tak właśnie myślałam że nie wiadomo jak to dalej bedzie i wiem że zaczynaja sie urlopy, ale mam nadzeje że wkoncu sie te "wczasy"mojego męża skonczą w Warszawie jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam
 
i obecnie czekamy na transport w poniedziałek zadzwoniłam do sądu i spytałam sie czy sa jakies powody żeby moj maz przebywał nadal w warszawie? Pani stwierdziła ze nie i zaproponowała zebym zadzwoniła na białołeke i dowiedziała sie co dalej z moim mężem bo obecnie już podlega pod dyr Aresztu bo sprawa sie skonczyła (troche mnie to zdziwiło poniewaz podobno miałabyc jeszcze jakas sprawa na ktora moj maz niedojechał bo spadła z wokandy a moze poprostu pomylili skazanych? czyli było dwoch takich delikwentow o tym samym nazwisku ?) a nie sądu wiec zadzwoniłam i przekazałam pani co sie dowiedziałam i kazała mi czekac do piatku czyli do dnia az moj maz zadzwoni i juz powinien wiedziec i tak sie stało dzis sie dowiedziałam ze moj jest zapisany na transport i teraz czekamy :D
 
i znowu zwracam sie z pytaniem bo moj był już zapisany na transport juz sie cieszylismy a tu nagle dzis wychowawca przekazał mu ze w pazdzierniku jest kolejna sprawa i dosłowie powiedział z szyderczym usmiechem mojemu meżowi "trudno nie pojedziesz :!: :!: :!:" i moje pytanie jest takie co w tej sytuacji możemy zrobic zeby jednak był przewieziony do Zabrza :?: jest jako swiadek, ma możliwość przepustek, wiec może sam przyjeżdzać na sprawy,przecież nie jest oskarżony :!: czy powinien pisać wniosek do sadu :?:czy nikt naprawde nie rozumie ze nie mamy prawie kontaktu ze sobą :?: o dziecku już nie wspomne gdyż nie widzieli sie od marca :?: ze mnie nie stać na dojazdy z Krakowa do Warszawy :?: czy naprawde nic na to nie możemy poradzić :?: przecież dopiero jest lipiec wiec do pazdziernika jeszcze tak daleko, błagam powiedzcie co mam zrobić bo już naprawde nie mam siły na walke z tym wszystkim :(
 
[cytat="magnatex":13jwesd0] radslws - proszę się zastanowić nad tym co Pan pisze. Powoli i dokładnie.

Człowiek miał zeznawać przed Sądem w Warszawie. Siedzi w Zabrzu. Jaką Pan widzi inna możliwość, aby ten człowiek zeznawał przed Sądem w Warszawie, jak tylko przetransportowanie go do Warszawy??? Widzi Pan inną możliwość??? Słucham.
Jeśli by nie został dowieziony do Warszawy, i Sąd (hipotetycznie rzecz biorąc) ukarałby go za niestawiennictwo, to czyja byłaby to wina? Państwa że go nie dostarczyło na rozprawe. A skoro Państwo go dostarczyło na rozprawę, to też jest złe.

Dalej - proszę mi wskazać przepis prawny zakazujący transportowania osadzonych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi.
Takiego przepisu nie ma.

Ponadto - Sąd z Warszawy wydając nakaz przetransportowania osadzonego, podał sygnaturę akt za jaką prowadzi postępowanie. I sygnatura ta znajduje się zarówno w Zakładzie Karnym w Gliwicach, jak i Areszcie w Warszawie. Jesli osadzony chciałby tą sygnaturę poznać, to wystarczyło by zapytać i by ją poznał. Tyle że sama sygnatura raczej by mu wiele nie pomogła.

Nie bardzo rozumiem Pana zdanie:
[cytat:13jwesd0] Minister Sprawiedliwosci jako najwyższy zwierzchnik rownież moze uczestniczyc w procederze wysyłkowym.
[/cytat:13jwesd0]
Mysli Pan że MS podpisuje nakazy przetransportowania, czy też minister miałby wpłynąć na to aby osadzonego nie przewożono na rozprawy na drugi koniec Polski?

Aha. To że osadzony wróciłby do jednostki z której przyjechal, bynajmniej nie oznacza że np przepustki zostały by mu natychmiast udzielone. Po powrocie musiałby sobie na nie ponownie zasłużyć.

PS. Moniko R. - w mojej opinii jedyne co można zrobić w tej sprawie, to poprosić męża aby ustalił w AŚ kiedy jest wyznaczony dla niego konwój. Konwoje zamiejscowe planowane sa z wyprzedzeniem, i być może będzie już coś wiedział. Jeśli nic nie jest ustalone, to niech napisze wniosek o przeniesienie go bliżej miejsca zamieszkania.[/cytat:13jwesd0]

Radslws napisal dobrze.
zona ma prawo do informacji na temat meza, czlowiek nie jest przedmiotem
zna pan konstytucje?
pana wywody odbiegaja od meritum sprawy i probuje pan odwrocic od nich uwage...
mam takie pytanie poza tematem:
zdarza sie ze skarga na funkcjonariuszy publicznych skierowana do ministerstwa trafia do tych osob na ktore jest skierowana?
 
kurde napiszcie mi prosze jasno co robic ja juz naprawde nie mam siły ja musze isc na operacje kregosłupa nie mam przy kim zostawic dziecka a jakby był w zabrzu to zawsze mozemy liczyc na dłuższa przepustke,obecnie jak jest w AŚ nie ma zadnych przywilejów jakie mu przysługuja na połotwartym błagam gdzie pisac? co robic?
 
Powrót
Góra