Kajdanki zespolone

  • Autor wątku Autor wątku AgusiaM.88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sytuacja z życia wzięta, z zeszłego roku, skazany nie chciał czekać na doprowadzenie. Przez swojego obrońcę zwrócił się do sądu o wyznaczenie terminu stawienia się. Wyrok nie był wysoki, jakieś półtora roku. I sąd przychylił się do wniosku. Skazany dostał termin, stawił się i "spokojnie" odsiaduje wyrok.
 
Dzidziaczek napisał:
I co za takie przestępstwo często popełnione nieumyślnie też zakuwają kajdanami zespolonymi?

Nie zakuwa się "za przestępstwo" tylko z powodu zagrożenia czy też ryzyka. I teraz proste pytanie - jeśli taki człowiek, przebywający za kratami z powodu "przestępstwa skarbowego" postanowi uciec albo zaatakować konwojentów? A konwojent nie użył kajdanek z powodu rodzaju przestępstwa? To niemożliwe? Właśnie tym bardziej prawdopodobne - ktoś może być tak psychicznie wykończony nową sytuacją że będzie zachowywał się nieracjonalnie. Wbrew sobie. I co, konwojent ma się tłumaczyć?
 
Czy miał ktoś doświadczenie bycia zakutym w takie kajdanki i może się tym podzielić?
 
Antekk_ napisał:
Czy miał ktoś doświadczenie bycia zakutym w takie kajdanki i może się tym podzielić?

Ja się sam zakułem kiedyś, co chcesz wiedzieć?
 
Czy rzeczywiście łamie to psychicznie i jest dla zatrzymanego szokiem ? Dlaczego służby tak często stosują te kajdanki, szczególnie w transporcie gdy wystarczyłoby skucie z tyłu i więzień nie ma jak uciec
 
Skucie z tyłu jest bardziej nieprzyjemne bo nawet nie masz jak się podrapać albo podłubać w nosie. Czy stosują często? Ciężko powiedzieć.
 
Przy skuciu z tyłu masz nogi luźno i nie plącze ci się między nimi łańcuch. Czy skoro jest to tak nieprzyjemne, to jest jakieś ograniczenie ile czasu maksymalnie policjanci trzymają skutego w kajdankach, także gdy chodzi o skute z tyłu ręce ?
 
Nie ma takiego ograniczenia. Musi być jednak spełniona zasada celowości. Jak zatrzymany trafia do celi, kajdanki są zdejmowane.
 
Jak można wytrzymać kilka godzin będąc skutym z tyłu lub ręce i nogi???
 
Normalnie. Lepiej nie powodować sytuacji, które mogą tym skutkować.
 
Masz skute łapy z tyłu siedzisz i czekasz zawsze kajdanki zostaną zdjęte
 
No tak, ale po kilku godzinach skucia to można oszaleć.
 
Szwagier był w zespolonych kajdankach trzymany prawie 10 godzin. Cały czas transportu + czekał na przesłuchanie i mimo że był za kratami to nie zdjęli mu kajdanek, a gdy chciał do toalety, jeden z policjantów tylko odpiął mu jedną rękę z łańcucha i cały czas stał za nim. W prokuraturze też na wszystkie zarzuty odpowiadał skuty. Najgorsze jest to że nie możesz wiele się ruszyć i policja robi z tobą co chce. Zawsze jednak mógł mieć gorzej z kajdanami.
 
I czy taka sytuacja jest zgodna z prawem ?
 
Gdzie jest w takim razie granica w traktowaniu osoby zatrzymanej? Zastanawiam się teraz czy policjanci mają takie doświadczenie jak czuje się osoba skuta w taki sposób. Myślę że gdyby mieli, to nie dochodziłoby do takich sytuacji że kogoś wynoszą w samych bokserkach z domu, czy trzymają cały dzień skutego.
 
A. Czyli gdyby mieli doświadczenie to wysyłaliby powiadomienie siedem dni wcześniej, że przyjadą zatrzymać gościa i niech się gość przygotuje i będzie czekał z walizką i pełnym ubraniu?
Pytasz gdzie jest granica? W każdym przypadku ta granica jest oceniana indywidualnie. Nie da się podać szablonu.
 
Chodzi mi jedynie o godne traktowanie każdego obywatela. Nawet gdy samo zatrzymanie wymaga zaskoczenia i użycia środków przymusu, chodzi o to co dzieje się później. Przykład trzymania cały dzień w kajdankach zespolonych, czy wpisy osób które nie miały możliwości się ubrać jadąc na komendę z perspektywą dłuższej odsiadki pokazują że środki są nadużywane. Przecież po zatrzymaniu taka osoba gdy będzie miała możliwość się ubrać nie zrobi krzywdy kilku uzbrojonym funkcjonariuszom, czy czekając na przesłuchanie.
 
Gdy ktoś zostaje zatrzymany przez policję za poważne przestępstwo, bo zasadniczo wtedy mowa o zatrzymaniach przez AT czy kajdankach zespolonych musi liczyć się z tym że nie będzie traktowany jak na urlopie. Naprawdę kajdanki zespolone to nie najgorsza rzecz jaka go może spotkać w areszcie. To że ma je założone wynika z faktu że jest osobą zatrzymaną.
Wracając do poprzedniego pytania myślę że policjanci doskonale wiedzą jak czuje się gość w kajdankach bo sami na sobie ćwiczą chwyty i techniki obezwładniające. Nie zmienia to faktu że muszą zadbać także o własne bezpieczeństwo.
Zastanawia mnie taka kwestia czy rzeczywiście tak częstą praktyką jest skuwanie kogoś w samej bieliźnie i zabieranie tak na przesłuchanie?
 
Franciszek83 napisał:
Przykład trzymania cały dzień w kajdankach zespolonych, czy wpisy osób które nie miały możliwości się ubrać jadąc na komendę z perspektywą dłuższej odsiadki pokazują że środki są nadużywane.

Nadużywane bo? Bo tak stwierdziłeś. Jakoś europejskie instytucje nie wskazują Polski jako kraju, który torturuje osoby pozbawiane wolności.
Ciskasz się o kajdanki. I twierdzisz, że osoba nie zrobi "krzywdy". Skąd to wiesz? Albo skąd to policjanci mają wiedzieć? Oni odpowiadają za bezpieczeństwo - własne, osoby zatrzymanej oraz za to, by ta osoba nie uciekła. Zaraz po nagłym zatrzymaniu osoba nie myśli z reguły "trzeźwo" - więc może zrobić coś głupiego. Np rzucić się na policjantów. I nagle osoba niewinna dostanie zarzut - czyli w sumie to policjanci robią przysługę osobie zatrzymanej :)
 
Powrót
Góra