Karta pojazdu - zwrot nadplaty cz. II

  • Autor wątku Autor wątku tetra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeśli byłeś/łaś na rozprawie to pewnie sąd poinformował Cię w jakim terminie możesz złożyć apelację, jeśli nie pamiętasz, to w sądzie złóż wniosek o wydanie pisemnego uzasadnienia wyroku - przyjdzie poleconym wraz z informacją w jakim terminie należy się odwołać od wyroku. Przykład takiej apelacji/sprzeciwu jest na forum, ale może wklej to na co się powoływałeś/łaś, bo może nie trzeba będzie nic zmieniać oprócz nagłówka ;) Jak wiadomo sądy w Polsce są niezawisłe i każdy sędzia ma prawo orzekać różne wyroki na podstawie tych samych dowodów, dlatego należy się odwołać do sądu okręgowego, czyli wyższej instancji.

Pzdr
 
witam wszystkich forumowiczów,

1) Złożyłem pozew w postepowaniu upominawczym o zwrot całej kwoty 500zł + odesetki od dnia wpłaty do dnia zwrotu.
2) sąd wydał starostwu nakaz zapłaty zgodnie z pozwem
3) starostwo wniosło sprzeciw, ale uwaga - tylko częściowy, uznając powództwo do 425zł + odsetki od terminu wyznaczonego moim przedsądowym wezwaniem do zapłaty do dnia zwrotu. Sprzeciw dotyczy więc kwoty ponad 425zł, odsetek za okres od dnia wniesienia opłaty 500zł oraz zasądzenia ode mnie na rzecz pozwanego kosztów procesu.
4) została wyznaczona rozprawa z powództwa o bezpodstawne wzbogacenie, moje stawiennictwo jest (raczej) obowiązkowe -nie jest to napisane wprost, ale umieszczono klauzulę o usprawiedliwionej niobecności tylko na podstawie zwolnienia od lekarza sądowego.

Argumenty starostwa ze sprzeciwu:
a) rejestracja i obowiązek uiszczenia opłaty za kartę wynikały z ustawy z 20.06.1997 Prawo o ruchu drogowym - art 77 ust. 3 a przepis ten nie był przedmiotem rozważań TK pod tym wzgledem, czyli opłatę należało uiścić.

b) rozporzadzenie Min. Transportu i Gosp. Morskiej z 21.06.1999r., które weszło w życie 1.07.1999 i na które się powoływałem (samochód wyprodukowany przed jego wejściem w życie, więc gdybym kupił krajowy z taką samą datą produkcji to nie musiałbym płacić za kartę) - starostwo twierdzi, że nie miało ono zastosowania w moim przypadku, bo w momencie gdy rejestrowałem samochód już nie obowiązywało.

c) opłatę w wysokości 500zł uiściłem więc na podstawie rozporzadzenia Ministra infrastruktury z 28.07.2003r. p.1.ust.1., który to przepis został zakwestionowany przez TK i utracił moc obowiązującą 1.05.2006r.
Jednak ani TK ani ETS nie kwestionowały zasadności opłaty a jedynie jej wysokość 500zł.

d) ponieważ kolejne rozporządzenie Min. Transportu i Budownictwa z 21.03.2006r. ustaliło wysokość opłaty na poziomie 75zł, w związku z tym starostwo utrzymuje, że należy mi się zwrot różnicy 500-75=425 a nie całej kwoty 500zł.

e) jako podstawę prawną odsetek podano art.455 kc

Pytanie 1: czy faktycznie dla aut rejestrowanych w 2004/2005 nie ma możliwości odzyskania całej kwoty 500zł? Z dotychczasowej lektury forum wynikało, że należy się 100% kwoty.

Pytanie 2: ponieważ odsetki w moim przypadku liczone od dnia w którym wniosłem oplatę (2004r) stanowiłyby dość znaczną kwotę, będę wdzięczny za info czy można tu zawalczyć o to by liczyć je od dnia wniesienia opłaty, skoro jej wysokość od poczatku była nieuzasadniona

Pytanie 3: czy moje odniesienie się do sprzeciwu muszę zgłaszać pisemnie przed rozprawą (w jakim terminie od odbioru wezwania)? Czy powinienem to zrobić dopiero na rozprawie?

z góry dziękuję za Wasze porady i informacje.
 
piterros napisał:
.....
3) starostwo wniosło sprzeciw, ale uwaga - tylko częściowy, uznając powództwo do 425zł + odsetki od terminu wyznaczonego moim przedsądowym wezwaniem do zapłaty do dnia zwrotu. Sprzeciw dotyczy więc kwoty ponad 425zł, odsetek za okres od dnia wniesienia opłaty 500zł oraz zasądzenia ode mnie na rzecz pozwanego kosztów procesu.

Jeśli to prawda to nie ma o co kruszyć kopii ;) odsetki zrekompensują Ci aż nadto różnicę w kwocie zwrotu. Z reguły do zwracanych 425zł doliczane były odsetki od dnia nie spełnienia żądania wyznaczonym terminie w wezwaniu do zapłaty.

piterros napisał:
4) została wyznaczona rozprawa z powództwa o bezpodstawne wzbogacenie, moje stawiennictwo jest (raczej) obowiązkowe -nie jest to napisane wprost, ale umieszczono klauzulę o usprawiedliwionej niobecności tylko na podstawie zwolnienia od lekarza sądowego.

Pewnie sąd tylko zapyta czy podtrzymujesz swoje żądania. Tak było u mnie.

piterros napisał:
Argumenty starostwa ze sprzeciwu:
a) rejestracja i obowiązek uiszczenia opłaty za kartę wynikały z ustawy z 20.06.1997 Prawo o ruchu drogowym - art 77 ust. 3 a przepis ten nie był przedmiotem rozważań TK pod tym wzgledem, czyli opłatę należało uiścić.

Czego to miało dotyczyć? Z którego roku jest pojazd? Bo ta ustawa (art. 77) obowiązywał dopiero od - punkt 3).

Art. 152.Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 1998 r., z wyjątkiem:
1) art. 49 ust. 2 pkt 5, art. 80, 99 i 109 ust. 4, które wchodzą w życie z dniem 1 lipca 1998 r.;
2) art. 39 ust. 3 i art. 85, które wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 1999 r.;
3) art. 74 ust. 2 pkt 2 lit. a, art. 77, 87, 88, 90-98 i 100-108, które wchodzą w życie z dniem 1 lipca 1999 r.

piterros napisał:
b) rozporzadzenie Min. Transportu i Gosp. Morskiej z 21.06.1999r., które weszło w życie 1.07.1999 i na które się powoływałem (samochód wyprodukowany przed jego wejściem w życie, więc gdybym kupił krajowy z taką samą datą produkcji to nie musiałbym płacić za kartę) - starostwo twierdzi, że nie miało ono zastosowania w moim przypadku, bo w momencie gdy rejestrowałem samochód już nie obowiązywało.

Starostwo samo sobie zaprzecza. Najpierw przyznaje Ci rację, że należy się zwrot (choć tylko 425zł) to teraz twierdzi, że przepis nie obowiązywał... Więc na jakiej podstawie pobierali opłatę za KP?! Dziwne...

piterros napisał:
c) opłatę w wysokości 500zł uiściłem więc na podstawie rozporzadzenia Ministra infrastruktury z 28.07.2003r. p.1.ust.1., który to przepis został zakwestionowany przez TK i utracił moc obowiązującą 1.05.2006r.
Jednak ani TK ani ETS nie kwestionowały zasadności opłaty a jedynie jej wysokość 500zł.

Tylko zapomnieli o jednym. Wraz z wejściem do UE należało zmienić prawo.

"Naruszenie prawa wspólnotowego
Niezależnie od wyroku TK rozporządzenie jako sprzeczne z prawem wspólnotowym (art. 90 TWE) nie powinno być stosowane, a co za tym idzie – stanowić podstawy poboru opłat za wydanie karty pojazdu. Pobranie opłaty na podstawie sprzecznej z prawem wspólnotowym regulacji powinno skutkować odpowiedzialnością państwa członkowskiego za naruszenie prawa Unii Europejskiej. W tym kontekście dokonaną przez SN interpretację art. 4171 § 1 k.c., de facto uniemożliwiającą uzyskanie odszkodowania za naruszenie przez państwo członkowskie prawa Unii, należy ocenić jako niweczącą efektywność obowiązywania regulacji wspólnotowych, co jest tożsame z naruszeniem zobowiązań wynikających z traktatu."

piterros napisał:
d) ponieważ kolejne rozporządzenie Min. Transportu i Budownictwa z 21.03.2006r. ustaliło wysokość opłaty na poziomie 75zł, w związku z tym starostwo utrzymuje, że należy mi się zwrot różnicy 500-75=425 a nie całej kwoty 500zł.

Jednak można uczciwie potraktować obywatela i obliczyć faktyczną wartość tego dokumentu, a nie nakładać daninę... Szkoda, że KP obowiązuje tylko w PL.

piterros napisał:
e) jako podstawę prawną odsetek podano art.455 kc

Dlatego zdziwiło mnie to, że przyznano odsetki od dnia zapłaty.... Pewnie zostanie to skorygowane podczas rozprawy.

piterros napisał:
Pytanie 1: czy faktycznie dla aut rejestrowanych w 2004/2005 nie ma możliwości odzyskania całej kwoty 500zł? Z dotychczasowej lektury forum wynikało, że należy się 100% kwoty.

Sedziowie są niezależni i czasem niezorientowani ;)

piterros napisał:
Pytanie 2: ponieważ odsetki w moim przypadku liczone od dnia w którym wniosłem oplatę (2004r) stanowiłyby dość znaczną kwotę, będę wdzięczny za info czy można tu zawalczyć o to by liczyć je od dnia wniesienia opłaty, skoro jej wysokość od poczatku była nieuzasadniona

Patrz odp. e).

piterros napisał:
Pytanie 3: czy moje odniesienie się do sprzeciwu muszę zgłaszać pisemnie przed rozprawą (w jakim terminie od odbioru wezwania)? Czy powinienem to zrobić dopiero na rozprawie?

Jeśli na rozprawie, to tylko w formie "Pisma procesowego Powoda" - było o tym. Ale póki co, sąd nie zobowiązał Cię do ustosunkowania się do zarzutów starostwa, tylko do stawiennictwa. Dlatego czekałbym na rozwój sytuacji i dopiero po rozprawie napisał na forum swoje doświadczenia ;) Sędzia poinformuje Cię ile dni masz na ewentualny sprzeciw gdbyś przegrał, więc wtedy będzie czas na ustosunkownie się do uzasadnienia niekorzystnego wyroku.

Pozdro
 
Witam. Jestem świeżo po pierwszej sprawie w sądzie. Walczyłem o zwrot za dwa samochody wyprodukowane przed 1999r po 500zł. Sąd przyznał mi rację, ale tylko co do 425 zł. Uznał bowiem, że za czynność administracyjną w postaci wydania karty pojazdu jakaś opłata się należy. W pozwie powołałem się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I co teraz? Pisać odwołanie czy nie?
 
Za odwołanie się do II instancji też jest opłata. Jeśli sąd okręgowy podtrzyma wyrok sądu rejonowego to nie dostaniesz zwrotu opłaty za II instancję. Przemyśl i podejmij decyzję. Jeśli bardzo zależy ci na 2 x 75zł to najmij dobrego prawnika ;)
 
kpierog napisał:
Z reguły do zwracanych 425zł doliczane były odsetki od dnia nie spełnienia żądania wyznaczonym terminie w wezwaniu do zapłaty.
Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale właśnie takie odsetki pozwany uznaje, a ja wnosiłem w pozwie aby były liczone od dnia w którym uiściłem nienależną opłatę 500zł.
A że było to w 2004r to różnica 2012 vs 2004 znacząco wpływa na wysokość tych odsetek :tuptup:
kpierog napisał:
Z którego roku jest pojazd? Bo ta ustawa (art. 77) obowiązywał dopiero od 1 lipca 1999 r.
Auto z 1997r (1. rejestracja 03.1997, 1. rejestracja w PL 2004), czy zatem argument o aucie z tego rocznika tylko kupionym w PL, które nie musiało posiadać KP (Art.77 Prawa o ruch drogowym wszedł od 1 lipca 1999) nie jest trafiony? Chyba jest, bo zachodziła dyskryminacja ze wzgl. na miejsce zakupu a to narusza art. 25,28,90 TWE (orzeczenie ETS z 10.12.2007, pierwszeństwo prawa wspólnotowego nad krajowym, itd...).

I jeszcze odnośnie odpowiedzi na sprzeciw
kpierog napisał:
Jeśli na rozprawie, to tylko w formie "Pisma procesowego Powoda" - było o tym. Ale póki co, sąd nie zobowiązał Cię do ustosunkowania się do zarzutów starostwa, tylko do stawiennictwa. Dlatego czekałbym na rozwój sytuacji i dopiero po rozprawie napisał na forum swoje doświadczenia Sędzia poinformuje Cię ile dni masz na ewentualny sprzeciw gdbyś przegrał, więc wtedy będzie czas na ustosunkownie się do uzasadnienia niekorzystnego wyroku.
Owszem nie mam obowiązku odpowiadać, ale czy jeśli przed rozporawą nie odniosę się do sprzeciwu, to sąd nie uzna że się zgadzam na częściowe uznanie powództwa? Po wyroku to chyba już przysługuje mi apelacja do S. Okręgowego (kolejne koszty) a nie sprzeciw?
Chciałbym, aby juz na rozprawie w aktach znalzała się moja odpowiedź na sprzeciw, czyli żeby wyrok uwzględniał przytoczone w niej argumenty. Jaki termin mam na wysłanie odp na sprzeciw i czy mam ja wysłać do sądu w 3-ech egzemplarzach czy od razu 1 szt do pozwanego?

kpierog - dzięki za rady i czas który poświęcasz na ich udzielanie pro bono :beer::beer::beer:
 
piterros napisał:
Owszem nie mam obowiązku odpowiadać, ale czy jeśli przed rozporawą nie odniosę się do sprzeciwu, to sąd nie uzna że się zgadzam na częściowe uznanie powództwa?

W tym momencie dopiero sąd rozważa argumenty obydwu stron sporu. Ty masz swoje racje poparte paragrafami a starostwo swoje. Nie znaczy to, że uznajesz rację starostwa (nie powództwa, bo to Ty wytoczyłeś powództwo).

piterros napisał:
Po wyroku to chyba już przysługuje mi apelacja do S. Okręgowego (kolejne koszty) a nie sprzeciw?

Racja, chodzi o apelację ;) - sprzeciw wniosło starostwo ;)

piterros napisał:
Chciałbym, aby juz na rozprawie w aktach znalzała się moja odpowiedź na sprzeciw, czyli żeby wyrok uwzględniał przytoczone w niej argumenty. Jaki termin mam na wysłanie odp na sprzeciw i czy mam ja wysłać do sądu w 3-ech egzemplarzach czy od razu 1 szt do pozwanego?

Jeśli tak bardzo zależy Ci na włączeniu do akt odpowiedzi na sprzeciw starostwa to możesz zrobić to na rozprawie w postaci wcześniej wspomnianego "Pisma procesowego powoda" (niewiele różniącym się od samego pozwu - głównie tytułem ;) ), gdy sędzia zapyta czy podtrzymujesz swoje żądania. Sąd będzie musiał na nowo zapoznać się z twoją argumentacją, więc pewnie zrobi krótką przerwę, po czym ogłosi wyrok. Do sądu weź 3 egzemplarze, jedn zostawisz sobie a dwa dla sądu jak dobrze pamiętam, ale pewności nie mam.

Pozdro
 
Witam!
Otrzymałem odpowiedź i sąd orzekł iż Starostwo ma zwrócić 500 zł plus odsetki od dnia opłaty czyli od 2004 roku i koszta sądowe w wysokości 7,5 zł. podejrzewam że Starostwo odwoła się od tego wyroku. Mam jednak pytanie co z kwotą 30 zł którą musiałem uiścić aby założyć sprawe w postępowaniu upominawczym? W piśmie ze sądu nic nie ma nt. tej kwoty a wyraźnie we wzorze który skopiowałem z forum było również aby Starostwo zwróciło kwotę 30 zł.
 
Witam wszystkich!
W 2010 roku złożyłem do starosty pismo z prośbą zwrotu nadpłaty za kartę pojazdu (zgodnie z wzorem pisma znalezionym na tym forum). Niestety od tamtej pory nie dostałem odpowiedzi, a różne okoliczności sprawiły, że nie miałem możliwości na bieżąco na to zareagować. Czy mam w takim razie:
1. ponowić prośbę;
2. złożyć wniosek o ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty;
3. czy od razu składać pozew o zapłatę w postępowaniu upominawczym;
Pozdrawiam Michał
 
Str. 39 pierwszej części masz opis jak po kolei postępować. Jeśli to pismo, które wysłałeś nie było przedsądowym wezwaniem do zapłaty to należy wysłać takie właśnie pismo. Po upłynięciu terminu wyznaczonym w wezwaniu należy spodziewać się odpowiedzi. Jeśli odpowiedź nie nadejdzie w przeciągu powiedzmy 2 tygodni od upłynięcia terminu to należy złożyć pozew do sądu cywilnego. Brak odpowiedzi ze strony starostwa nie jest przeszkodą do wszczęcia postępowania przed sądem - wręcz przeciwnie.

Pozdrawiam
 
Witam
Czy ma ktoś jakieś doświadczenia z e-sądem? Wydaje się to bardzo ciekawe i oszczędzające czas, ale jak to jest w praktyce? Czy mógłby ktoś się wypowiedzieć merytorycznie o praktycznym działaniu tego sądu? Jak np. orzeka w kwestii zwrotu za kartę pojazdu i ogólnie. Myślę, że zaintersuje to wielu użytkowników tego zacnego forum.
 
Jeszcze raz proszę o informację co zrobić w przypadku gdy mam do odzyskania pieniążki za dwie karty pojazdu od starostwa. Z tym, że współwłaściciel obu pojazdów już nie żyje. Postępowanie spadkowe zakończyło się i sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku przez żonę zmarłego w 1/4 części i czwórkę dzieci zmarłego po 3/16 części. Teraz kwestia samego zwrotu za karty pojazdu. Oba zwroty kwalifikują się czasowo do tego co wyczytałem już na forum. Chodzi o dwa auta, więc dwie karty pojazdu. Współwłaścicielem jednego z aut byłem ja (wnuk zmarłego) i sam zmarły, a współwłaścicielami drugiego auta byli zmarły oraz jedna z jego córek. Teraz sytuacja wygląda tak, że osobami, która zainteresowane są zwrotem jestem ja jako współwłaściciel jednego z aut, żona zmarłego oraz dwie córki zmarłego w tym jedna będąca współwłaścicielką drugiego auta. Proszę o odpowiedź czy jeżeli nie wszystkie osoby uprawnione do udziału w spadku zgadzają się z drogą postępowania o zwrot za kartę to takie postępowanie można przeprowadzić? Czy należy określić kwoty zwrotu w częściach wynikających z uprawnienia do spadku w ułamkach wskazanych w postanowieniu o stwierdzeniu nabycia spadku? Wiem, że sprawa jest dość skomplikowana ale wierzę, że koledzy i koleżanki lepiej sobie z tym tematem poradzą niż prawnik, który poświęci mi 10 minut i w tak skomplikowanej sprawie zupełnie się pogubi.
 
tomek0807 napisał:
Witam
Czy ma ktoś jakieś doświadczenia z e-sądem? Wydaje się to bardzo ciekawe i oszczędzające czas, ale jak to jest w praktyce? Czy mógłby ktoś się wypowiedzieć merytorycznie o praktycznym działaniu tego sądu? Jak np. orzeka w kwestii zwrotu za kartę pojazdu i ogólnie. Myślę, że zaintersuje to wielu użytkowników tego zacnego forum.

https://www.e-sad.gov.pl/Subpage.aspx?page_id=18

Jeżeli nie masz podpisu elektronicznego (a pewnie nie masz) to nic nie zrobisz. Przynajmniej z tego opisu w linku tak wynika.


tepek napisał:
Jeszcze raz proszę o informację co zrobić w przypadku gdy mam do odzyskania pieniążki za dwie karty pojazdu od starostwa. Z tym, że współwłaściciel obu pojazdów już nie żyje. Postępowanie spadkowe zakończyło się i sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku przez żonę zmarłego w 1/4 części i czwórkę dzieci zmarłego po 3/16 części. ....


A co masz na kwitach ze starostwa? Kto wnosił fizycznie opłatę? Sądzę, że na tym należy się skupić.
 
kpierog napisał:
A co masz na kwitach ze starostwa? Kto wnosił fizycznie opłatę? Sądzę, że na tym należy się skupić.

Na kwitach jest jest współwłaściciel, który nie żyje.
 
No to lipa... że tak powiem (napiszę). Nie pomogę, trzeba kogoś biegłego w takich sprawach. Z drugiej strony, to może być gra nie warta świeczki... ze względu na zawiłość sprawy (względy spadkowe, jednomyślność spadkobierców i chęć współpracy)
 
Może i masz rację ale ja mam dokument z 2005 roku, w którym raz już wezwałem powiat do zwrotu, jeszcze z żującym współwłaścicielem i z tego co się domyślam jest to podstawa do żądania odsetek od tego czasu więc gra warta jest świeczki :)
 
Jeśli to było przedsądowe wezwanie do zapłaty to może sięudać. Postępowanie w trybie upominawczym jest prowadzone zaocznie. Opisałem to na str. 39 w I części tego tematu. Po odwołaniu się Pozwanego odbędzie się normalna rozprawa. Często nie wymaga ona osobistej obecności powoda (tutaj zmarłego).

Jednak takie postępowanie jest łamaniem prawa i warto liczyć się z konsekwencjami... Czy wtedy też gra jest warta świeczki? Nie wydaje mi się... Co innego jeśli jest sytuacja, w której współwłaściciel żyje i my działamy po prostu w ramach jego zgody (np. piszemy wezwanie do zapłaty, zanosimy pozew do sądu itp.). Wtedy jest możliwość, że gdy zajdzie potrzeba to może stawić się w sądzie, złożyć własny podpis itd.

Przemyśl to.

Pzdr
 
Nikt tu nie chce łamać prawa. Jest postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku i osoby uprawnione do spadku będą się domagać wierzytelności w wielkościach odpowiadających udziałowi w spadku, a współwłaściciele w swoich częściach. Tych dwoje spadkobierców, którzy nie chcą się w to bawić nie muszą dochodzić swoich części moim zdaniem.
 
OK. Jeśli tak. Aż tak się nie orientuję, pewnie masz rację. Pzdr
 
Powrót
Góra