Cytat z pierwszej części tego wątku:
"Są dwie drogi odzyskania 425 złotych tytułem opłaty za kartę pojazdu:
1) droga cywilna - powództwo z art. 410 kc
2) droga administracyjna, która składa się z następujących etapów:
a) wniosek do organu o zwrot nadpłaconej opłaty
b) po uzyskania pisma odmawiającego - skierowanie do tego samego organu wezwania do usunięcia naruszenia prawa.
c) po kolejnej odmowie - skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
Sądy administracyjne stoją na stanowisku, iż obie drogi są dopuszczalne a o tym, która jest właściwa decydują powołane podstawy prawne. "
Z tego co piszesz można wywnioskować, że sprawa tak naprawdę nie toczy się jeszcze przed sądem administracyjnym, ponieważ nie wysłałaś skargi do sądu administracyjnego.
Jeśli więc przerwałaś drogę administracyjną (nie złożyłaś skargi do S.A.) a wysłałaś do starostwa przedsądowe wezwanie do zapłaty, to raczej nie powinno być problemów przed sądem cywilnym. To ty decydujesz którą drogę postępowania sądowego wybierasz.
Tutaj warto zaglądnąć i poczytać:
Starosta sam musi załatwić sprawę - rp.pl
Cytuję fragment:
"Sąd stwierdził, że dopuszczalność drogi administracyjnej w tej sprawie została przesądzona w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2008 roku, sygn. akt I OPS 3/07, w której przyjęto wykładnię, że skierowane do organu żądanie zwrotu opłaty za wydanie karty pojazdu, jest sprawą administracyjną, którą organ załatwia w drodze aktu lub czynności, na które przysługuje skarga do sądu administracyjnego. Zdaniem NSA jednocześnie dopuszczalna jest również możliwość dochodzenia przez stronę roszczenia o zapłatę z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia na drodze procesu cywilnego przed sądem powszechnym. Podobnie stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 maja 2007 r., sygn. akt III CZP 35/2007."
I podsumowanie:
"Rozstrzygnięcie sądu administracyjnego o istnieniu lub nieistnieniu takiego obowiązku, może mieć zasadnicze znaczenie w toku rozpoznawania sprawy cywilnej o zapłatę (III SA/Po 1582/13)."
Pzdr