Karta pojazdu - zwrot nadplaty

  • Autor wątku Autor wątku edi_dur
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Bo słyszałem, że często udają że nie widzą o co chodzi i odsyłają ludzi z niczym.
 
w Kolbuszowej. Panie udają że nie wiedzą o co chodzi.
 
Czy masz jeszcze to auto?
1)jeśli tak to nie potrzebujesz żadnych zaświadczeń,
2) jeśli nie jakimi dokumentami dysponujesz (z czasów rejestracji)?
 
właśnie nie mam żadnych dokumentów. A co by wystarczyło?
 
potrzebujesz
-umowy sprzedaży samochodu
-potwierdzenia opłaty za kartę 500zł (do odzyskania w urzędzie opłata ok 16zł)
-kopie decyzji o rejestracji pojazdu
-kopia dowodu osobistego
Składasz wezwanie do zapłaty i czekasz na odpowiedź Urzedu
 
Witam wszystkich,
po dłuższej nieobecności.


Oto ciąg dalszy walki o odzyskanie zwrotu za KP.
Na początku maja złożyłem do Urzędu Komunikacji pismo z prośbą o dokument potwierdzający wniesienie opłaty za kartę pojazdu. Dowiedziałem się, że nie dostanę go bo takie potwierdzenie było wydawane tylko przy okienku w momencie rejestracji auta (nic nie dostaliśmy w momencie rejestracji). Napisałem kolejne pismo i dostałem już inną informację, że w dniu kiedy rejestrowałem samochód obowiązywały przepisy wg których była pobierana opłata 500 zł. Dobre i to.

Następnie poleciało pierwsze pismo o zwrot nadpłaty za KP z odsetkami od dnia rejestracji. W piśmie powołałem się na Trybunał Konstytucyjny. Niżej zamieszczam ten fragment:

„Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 stycznia 2006 roku (sygn. akt 6/04, OTK-A 2006/1/3) stwierdzono niezgodność wskazanego przepisu z art. 77 ust. 4 pkt 2 i ust. 5 ustawy z dnia 20.06.1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 108, poz.908 z późn. zm.) poprzez wykroczenie poza zakres upoważnienia zawartego w tych przepisach, polegające na zawyżeniu wysokości opłaty za wydanie karty pojazdu. Wskazać należy, że Trybunał Konstytucyjny w powołanym wyroku jasno stwierdził, że określenie w drodze rozporządzenia opłaty za wydanie karty pojazdu, której wysokość nie pozostaje w związku z kosztami świadczonej usługi, jest sprzeczne z art. 217 Konstytucji.

W oparciu o wskazanie Trybunału Konstytucyjnego w dniu 28 marca 2006 zostało wydane Rozporządzenie Ministra Transportu i Budownictwa (Dz.U. z 2006 r., nr 59, poz. 421). W rozporządzeniu tym, w § 1 ust. 1 ustalono wysokość opłaty za wydanie karty pojazdu na poziomie 75,00 PLN. Przedmiotowe Rozporządzenie weszło w życie w dniu 15 kwietnia 2006 roku.
Obowiązujące przepisy zmniejszyły wysokość opłaty za wydanie karty pojazdu do 75,00 PLN od samochodu. Za w/w samochód powinienem zapłacić więc 75,00 PLN. Wynika z tego, iż kwota 425,00 PLN jest kwotą nienależnie uiszczoną. W tym stanie rzeczy wnoszę o zwrot różnicy pomiędzy kwotą uiszczoną, a kwotą wynikającą z przepisów obowiązującego prawa”


Czekałem ponad 3 tygodnie na odp. Dwa dni temu przyszła odpowiedz na to pismo. W skrócie: „ ….. odmawiam dobrowolnej zapłaty żądanej należności ……”

Pełna treść pisma:

„W odpowiedzi na wniosek z dnia XXXX, dot. Zwrotu nadpłaty w wysokości 425zł wraz z odsetkami, poniesionej w tytułu wydania karty pojazdu dla samochodu marki XXXX, nr rej. XXXX, odmawiam dobrowolnej zapłaty żądanej należności.
Opłata za wydanie karty pojazdu w wysokości 500zł została uiszczona w oparciu o obowiązujący, w dacie pobrania należności, przepis 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28 lipca 2003r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu (Dz. U. Nr 137, poz. 1310).
Wprawdzie niekonstytucyjność tego przepisu stwierdził Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 17 stycznia 2006r. , Sygn. Akt U6/04, jednak Trybunał Konstytucyjny moc obowiązującą swojego rozporządzenia odroczył do dnia 1 maja 2006r., zgodnie z posiadanymi w tym zakresie uprawnieniami wynikającymi z art. 190 ust. 3 konstytucji RP.
Zatem w dacie pobrania opłaty organy rejestracyjne nie tylko były do tego uprawnione, ale wręcz miały taki obowiązek.
Podkreślenia wymaga, że orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości określa zakres przypadków, w których zwrot nienależnie pobranych opłat jest należny. Odnosi się on jednak do przypadków, w których beneficjant opłaty i decydujący o jej wprowadzeniu są tym samym podmiotem. W niniejszej sprawie beneficjantem opłat była Gmina a o wprowadzeniu opłat decyzję podjął Minister Infrastruktury. Zatem obowiązku nie należy wyprowadzać z prawa unijnego.”


Forumowicze, co teraz?

Planują złożyć kolejne pismo tym razem, ostateczne przesądowe wezwanie do zapłaty w którym powołam się na te same przepisy wydane przez TK. W piśmie oczywiście informuję o drodze sądowej, w postaci pozwu do sądu cywilnego. Od jednego z kolegów dostałem orzeczenie sądu do wyroku w sprawie o zwrot nadpłaty. Wyrok nakazywał zwrot nadpłaty. W piśmie tym Sąd powołuje się na te przepisy TK. Czy warto dołączać taki wyrok (nie złamie to żadnej tajemnicy postępowania)?

Wiem, że koszt pozwu to około 30 zł. Co się stanie jeśli taka sprawa zostanie przegrana? Pokrywa się jakieś pozostałe koszty, czy ta kwota jest jedyną kwotą jaką można „stracić”. Przed sądem będe sam.

- Czy odmowa gminy zwrotu nadpłaty jest właściwa?

- Lepszy Sąd Cywilny czy Administracyjny?

- Czy nadal powoływać się na wyrok TK czy może tym razem także na
przepisy prawa UE.

Jak to rozegrać?
PROSZĘ Was o pomoc.
 
Mr. West wszystko jest ok teraz kierujesz pozew do sądu najlepiej cywilnego, wyrok to tylko formalność ;) jak nie pomylisz się w pozwie co do dochodzonych odsetek, będziesz miał wszystko ok nie będziesz musiał być nawet na rozprawie :)
 
Putin napisał:
Mr. West wszystko jest ok teraz kierujesz pozew do sądu najlepiej cywilnego, wyrok to tylko formalność ;) jak nie pomylisz się w pozwie co do dochodzonych odsetek, będziesz miał wszystko ok nie będziesz musiał być nawet na rozprawie :)

Potwierdzam. Wszystkie wymówki Starostwa czy Gminy to po prostu prawniczy "bełkot" dla zmylenia i zniechęcenia potencjalnego Powoda. Owszem zdarza się, że w pierwszej instancji sąd się po prostu "myli" (lub też działa solidarność zawodowa - sędziego i adwokata ze starostwa).

Lepiej i prościej jest brnąć drogą przez sądy cywilne - takie mam doświadczenie. Utwierdziły mnie wcześniejsze wypowiedzi kolegów z tego wątku:

spryciarz244 napisał:
do jurek
nie jestem prawnikiem więc nie bardzo rozumiem z tymi odsetkami w całym procesie czyli: we wniosku, wezwaniu, skardze jak i w zawiadomieniu o rozprawie gdzie jest przeredagowana przez starostwo moja skarga (bo skargę skradamy za pośrednictwem starosty) jak i na rozprawie w ustnym ogłoszeniu wyroku była mowa o odsetkach (dam sobie rękę uciąć iż sędzia o tym mówił) ale w odpisie wyroku ani słowa o odsetkach choć w uzasadnieniu do wyroku jest mowa o odsetkach. Dałem sobie poprostu spokój nadpłata zwrócona koszty zwrócone więc nie jest źle. a trwało to zgodnie z terminami bez żadnych nadzwyczajnych opóźnień a konkretnie wniosek złożony 12-07-2010 r. kasa na koncie 04-02-2011 r. Generalnie drogę administracyjną polecam bo nie było żadnych problemów oczywiście trzeba było przejść całą procedurę bo powiat tak dobrowolnie kasy nie chciał oddać ale już na rozprawie nikt z powiatu sie nie pojawił a sędzia z całą stanowczością stwierdził iż zwrot sie należy ponieważ pobieranie takiej opłaty od początku było nie zgodne z prawem i dla nich sprawa jest oczywista. Może problem tylko z tymi odsetkami ale z tego co ludzie piszą choć by i na tym forum to i wdrodze cywilnej nie zawsze sąd zasądza odsetki a może wystarczy lepiej sprawy odsetek przypilnować chodzi mi tu o dokładne upewnienie sie na rozprawie co z odsetkami bo w każdym piśmie mowa o odsetkach była i ogłoszenie wyroku na rozprawie to jest jedyny moment w którym nie mogę sprawdzić czy była mowa o odsetkach choć ja pamientam że była. a co do pism to wniosek pisałem do "Starosta Powiatowy w Skarżysku-Kamiennej" tak samo wezwanie do usunięcia naruszenia prawa a skargę do "Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach za pośrednictwem Starosty Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej"
Jeśli byś sie zdecydował na drogę administracyjną to daj po zakończeniu znać co z odsetkami z ciekawości chciał bym wiedziec czy to niestety moje gapiostwo. Moge przesłać wzory wszystkich pism.

mar1978 napisał:
Spryciarz i jurek - w drodze administracyjnej, wydaje mi się, że nie ma możliwości zasądzenia odsetek. Sąd administracyjny (WSA) orzeka o zasadności bądź bezzasadności decyzji lub czynności organu administracji. Prościej: WSA bada czy to co zrobił starosta jest słuszne czy nie. W naszej sytuacji zazwyczaj orzeka, że starosta źle zrobił, że nie zwrócił różnicy w produkcji i dystrybucji karty, tj. 425 zł; koszty sadowe myślę, że każdy sąd zasądza na niekorzyść osoby przegrywającej. Jeżeli była na sprawie mowa o odsetkach to widziałem jeden wyrok WSA gdzie napisali coś w tym właśnie stylu że oni rozpatrują zasadność podjętych czynności a zasądzenie odsetek było by rozpatrzeniem wybiegającym po za to - i że tych praw można się ubiegać przed sądami powszechnymi. Myśle że u ciebie SPRYCIARZ tez w ten ton mówił sędzia tylko może ci umkło, że ewentualne roszczenia o odsetki powinieneś dochodzić przed sądami powszechnymi - chociaż teraz nie wiem czy ci sie opłaca, bo sądy rejonowe obecnie zaczęły zasądzać odsetki od dnia złożenia pierwszego pisma do starostwa o zwrot a nie jak wcześniej od wpłaty za kartę.


Pozdrawiam i powodzenia ;)
 
witam ,
dziękuję wszystkim, którzy na tym forum podzielili się wzorami pism wysyłanych do poszczególnych instytucji.
A teraz mój przypadek : 5 lipca 2011 wysłałam ostateczne przedsądowne wezwanie do zapłaty zaadresowane na Powiat Puławski z terminem zapłaty 7 dni, dzisiaj mam już pieniądze na koncie :-)
Wygląda na to, że Powiat chce na kosztach sądowych zaoszczędzić.
Pozdrawiam
 
Witam,
pierwszy raz wypowiadam się na forum i chciałem tylko napisać, że fajnie, iż taki wątek powstał. Dzięki niemu odzyskałem pieniądze za kartę pojazdu (kilka samochodów). Sam odzyskałem część pieniędzy za swoje auta, w przypadku brata skorzystaliśmy z usług zewnętrznych (karta pojazdu) gdyż nie było to już tak proste - powiat nie chciał oddać pieniędzy...

Chciałbym zachęcić wszystkich, którzy myślą o odzyskaniu pieniędzy aby się nie zniechęcali ponieważ warto być cierpliwym (u mnie trwało to kilka miesięcy), a pieniądze się nam należą. Forumowicze dają bardzo dobre wskazówki jak podejść do całej sprawy i dużo można zdziałać bez kosztów. To tyle w przypływie radości z kasy :D. Życzę wszystkim powodzenia!
Jacek
 
Mam pytanie na jakiej podstawie prawnej żądać odsetek od dnia zapłaty za kartę pojazdu?
 
na jakiej podstawie można żądać odsetek od dnia zapłaty?
 
Witam wszystkich.
Czas najwyższy abym odzyskał kasę za nadpłatę za kartę pojazdu.
Czy ktoś odzyskał już kasę w Radomiu?
Wiem, że Wydz. Komunikacji w Radomiu wszystkich zbywa.
Bardzo proszę o wzory pism (dla miasta > 100tys mieszk.) na e-mail:
ed25@tkdami.net
Pozdrawiam
 
Putin napisał:
Mr. West wszystko jest ok teraz kierujesz pozew do sądu najlepiej cywilnego, wyrok to tylko formalność ;) jak nie pomylisz się w pozwie co do dochodzonych odsetek, będziesz miał wszystko ok nie będziesz musiał być nawet na rozprawie :)

Witam,

Kolego Putin rozumiem, że ta odpowiedz z uzasadnieniem którą dostałem z gminy ma za zadanie mnie zmylić, zamydlić oczy? Planuje złożyć jeszcze ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty, w którym poinformuję, że w momencie odpowiedzi negatywnej składam pozew cywilny. Wspomnę też, że posiadam odpis pozytywnego wyroku w sprawie o zwrot nadpłaty, z innego miasta w Polsce i w momencie składania pozwu będe wzorował się na tym. Może tym sposobem coś wskóram.

Każda opinia mile widziana :)

O wszystkim będe informował w miarę możliwości na bieżąco

Pozdrawiam
 
Witam

Jestem nowym gościem w temacie zwrotów za wydaną kartę pojazdu.
Chciałbym otrzymać od kogokolwiek wzór pisma jaki mam złożyć na pierwszy strzał no i oczywiście do sądu bo jak pytałem telefonicznie w wydziale komunikacji to otrzymałem odpowiedź MY NIE ZWRACAMY PIENIĘDZY ale może pan złożyć podanie.

Urzędem rejestrujący mój samchód jest Starostwo Powiatowe w Rybniku, data 20-09-2005, data pierwszej rejestracji to 16-09-2005 a auto mam z 1996 r.

Proszę też o info czy mam podstawy do ubiegania się o kwotę 425 zł czy o 500 zł, bo taki wpis też widziałem na forum.

proszę o przesłanie wzorów na adres m_zietek@op.pl

Dzięki i pozdrawiam :help::help:
Marcin
 
Ja sądziłem się o 500zł ale zasądzono tylko 425zł. Sądy w Polsce są niezawisłe i każdy może wyrokować inaczej - dlatego uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby starać się o 500zł. Jeśli się nie uda to niczym nie ryzykujemy, najwyżej sędzia odejmie 75zł od żądanej kwoty ;)
 
Skupuję należności z tytułu kart pojazdu, jedyne czego potrzebujesz to dowód wniesienia opłaty na rzecz starostwa.

Jeśli jesteś zainteresowany proszę o kontakt 606514804

Mogę również dochodzić na Twoją rzecz tych należności.

Pozdrawiam

Tomasz Horoszkiewicz
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra